Dzięki za zainteresowanie. Prace popchnięte trochę do przodu. Niestety nie jest za dobrze. Po pierwsze zniknęlo mi cieniowanie spodu pod sido. Za mało praktyko w malowaniu jasnymi kolorami. Drugim powaznym problemem były kalki. Tylko dwa zanki taktyczne na skrzydłach udało się położyć jako jeden element. Rwały się na potęgę. Na jednej stronie jedna kalka się świeci, a zaraz obok niej na kolejnej widać ubytek. Niestety ta klaka miała pęknięcia i po prostu rozpłynęła się na malutenkie kawałki niemożliwe do połapania. Podobne problemy z kalkami miałem przy M3 Grant. Może powodem jest ich wiek? Postaram się to jakoś z ręki farba domalować, ale nie wiem czy nie będzie gorzej. Trudno.
Nie wiem tez jak sobie poradzić z zaznaczeniem linii podziału. Myslałem o wash'u, ale kalki nie bardzo wcisnęly się w te linie, a nie mam za bardzo odwagi traktować ich nożykiem czy innym ostrym narzędziem. Na chwilę obecną potraktowane są płynami do kalek, ale jeszcze nie zabezpieczone sido. Co radzicie?
Generalnie czołgi robi mi się zdecydowanie łatwiej niż samoloty i widzę że nie jest to jednak dziedzina dla mnie. Nie mówię że juz więcej nie skleję żadnego samolotu, ale tym bardziej większy dla was szacun za to co robicie.