Dzięki chłopaki wszystkim za życzenia. Żona też była zadowolona z komentarzy.
Teraz wracajmy do czołgu. Po potraktowaniu fixerem faktycznie niewiele zostało z pigmentów. Dlatego jeszcze raz go popudrowałem i tak już chyba zostawię. I tak skończy w pudełku aż się nie dorobię jakieś gablotki. Zalewam mu też oczka Vallejo Still Water. Efekt uboczny to jamki skurczowe. Dziś zrobiłem odtatnią warstwę (mam nadzieję). Szkłą były wybałuszone jak u nadepniętej żaby. Mam jednak nadzieję, że trochę się ściągnie i będzie ok. Jak nie to pewno jakieś szlifowanko. Spróbuję jutro dać zdjęcia, no chyba że jak wróce z roboty to szkłą będą jako tako się prezentować to foty będą dziś.