No dobra, czas na jakieś fotki z budowy. Mikołaj prosił o jakieś spostrzeżenia. Ja tam znawcą nie jestem, ale swoje zdanie mogę wyrazić.
Na początku patrząc na podział modelu wydawało mi się że Zvezda to schrzaniła. Ale potem w czasie budowy trochę mi się zdanie zmieniło. Na razie wyglada to tak:
Dla wprawnego modelarza powinno udać się to poskładać skrzydło w zasadzie bez szpachli. Mnie może nie do końca, choć na razie bez wstępnego pokolorowania ciężko powiedzieć. Spasowanie kadłuba w zasadzie bez zarzutu.
Dolna część kadłuba jest połączona ze skrzydłem. Górna część skrzydła ma w całości odlaną krawędź natarcia. Stąd też łączenie znajduje się na spodniej części skrzydła. Ma to wg mnie plus i minus. Pozytywne jest to że mamy w zasadzie idealną krawędź natarcia, jednak w przypadku braku idealnego połącznie na spodzie ciężej to wyprowadzić. No ale kto zagląda pod model .
Łączenie skrzydła z kałubem też jest dobrze spasowane.
Koncówka skrzydła nietety już taka fajna nie jest. W zasadzie nie wiem czemu Zveda zdecydowała się go zrobić jako osobny element.
A teraz spód. W komorze podwozia producent poczęstował nas wspaniałym śladem wypychacza. Tak jakby nie można tergo było zrobić z drugiej strony. Jednak nie jest to takie straszne do usunięcia.
I wspomniana już końcówka skrzydła - tym razem od dołu. Tu jest nie zrozumiały dla mnie patenet, który bez szpachli się nie obejdzie. A przecież można był przynajmniej slot zastosować.