Szanowni Czytelnicy,
otrzymuję od Was bardzo wiele listów, także z zagranicy. W korespondencji tej wielokrotnie pojawiają się te same pytania - co z karetką 782 i 777? Czy projekt upadł? Jaki jest sens życia? Czy powinnam rozpoczynać współż... a przepraszam, ta kupka jest już do innego czasopisma.
Ostatnie tygodnie były dla mnie strasznie trudne, gdyż targały mną wątpliwości. Oto komisarska ręka Kornika wisząca nade mną z pałą dezaprobaty skutecznie zniechęcała mnie do kontynuowania, skoro te szyby nie takie jak być powinny.
Cóż zatem robić? W nieskończoność niemrawo dłubać przy 777 nie można, skoro 782 nie daje nadziei na poprawę. Trzeba spróbować.
Zatem próbuję:
Szyby pomalowałem na nowo a dodatki zostawiłem jak są, jeszcze czeka podmalowanie na czarno opon i uszczelek okiennych. Teraz sobie dłubię 777, który jak widać, dostał sufit i podsufitkę (jeszcze całe):