Skocz do zawartości

Merten

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    892
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Merten

  1. Przyznam, że kombinowałem, żeby oznaczenie brankarda zrobić z terenów znajdujących się obecnie w Polsce, ale nie dogrzebałem się do oznaczeń cyfrowych, które na pewno by pasowały w tym przypadku do Breslau. Dlatego będzie Erfurt. No tak wyszło i tyle. Kalkomanie zrobione były zresztą już dawno... A co do węglarki i oznaczeń, to one nie świadczyły o tym skąd pochodzi wagon. To tylko najogólniej mówiąc określenie typu. Poza oznaczeniem literowym, np. w tym przypadku "O", lub "Om", używano nazwy pochodzącej od miast. Niestety Waldenburga na liście tych oznaczeń nie było. Był za to właśnie Breslau (dla węglarki z wysokimi burtami i metalowymi drzwiami). Ale ta jest dopiero w planach.
  2. O! To ja chrzanię to całe klejenie, biorę szpadel i lecę po złoto!
  3. Krótka informacja o tym co się dzieje... No powstaje wspomniany brankard. Co to jest? Ano teoretycznie wagon do przewożenia pakunków: Guterzug-Gepackwagen. Praktycznie jednak był to wagon, owszem z częścią ładunkową, ale też z częścią przeznaczoną na pomieszczenia dla obsługi pociągu. Na ogół wagon taki służył przewożeniu poczty oraz jako część mieszkalna dla kierownika pociągu i pewnie jeszcze 1-2 innych kolejarzy. Doczepiany był na ogół w pociągach towarowych zaraz za lokomotywą. Oczywiście podobne wagony funkcjonowały też w ramach składów osobowych (ale wtedy to były Personenzug-Gepackwagen). Tutaj jego rysunek techniczny. Ten podniesiony dach w przedniej części wagonu pozwalał z czoła pociągu obserwować cały skład (w jego ścianach szczytowych były specjalne okienka). Wagon powstanie w całości z polistyrenu i nie robię do niego odlewów żywicznych. Przyznam, że z oszczędności, bo szkoda kasy na silikon dla wagonu, którego w sumie nie potrzebuję w większej ilości niż ta jedna sztuka. Pierwsza relacja niebawem.
  4. No to tak jak mówiłem ostatni cykl przygód z wagonem krytym z budką hamulcową. Na początku wstępne malowanie, zakładanie poręczy z drutu. No i na dole już pomalowany, trochę umęczony patyną i z kalkomaniami. Teraz kolej na brankarda. Będzie robiony od podstaw, ale początkowe fazy pominę, bo to już by było nudne.
  5. Kończę temat budki w następnym poście i zgodnie z obietnicą (Greif), następny będzie brankard.
  6. Odgrzeję trochę kotlecik, ale fajerwerków na razie nie będzie. Kończenie, czy może domęczanie budki hamulcowego. Drzwi wejściowe zrobione ostatecznie z kartonu. Cienki plastik za bardzo się odkształcał przy żłobieniu przerw między niby-deskami. Tu nieźle też widać przedłużoną ramę wagonu na której znajdował się podest służący posadowieniu budki hamulcowego.
  7. Na pociechę można tylko dodać, że bardzo niewiele StuGów IV było na wyposażeniu artylerii i przyjąć, że ten akurat należał do Panzertruppen.
  8. 1943?? Ciekawe czy tak wydrukują na pudełku.
  9. jako, że mnie właśnie te historyczne rozważania najbardziej "kręcą", to tylko dopowiem, że dragon-Hobby nie tylko sknocił nazwę pojazdu (choć już ostatnio widziałem, że ostatnio robiąc ten model już się poprawili), ale też trochę namieszał ze szlakiem bojowym Hubera. W każdym razie Warka i Kraków, to zdecydowanie nie był szlak bojowy 7. Dywizji Pancernej. A poza wszystkim - kibicuję.
  10. Nie, jest ok. Zdjęcie tego odrestaurowanego wagonu może tak pokazywać, ale w rzeczywistości, tak jak na rysunku technicznym, to nie.
  11. No to dziubania ciąg dalszy. teraz przyszła kolej na wagon kryty z budka hamulcową. To wagon starego typu z budka wychodząca ponad dach. Do tego trzeba było trochę przedłużyć ramę wagonu. Inny też był rozstaw osi w wagonie. Niemal taki sam wagon miał już tu swoją relację, więc teraz pokazuję sama budkę. Na zdjęciu i rysunku jest akurat budka ze spiczastym dachem, a ja robię z dachem lekko zaokrąglonym, ale zapewniam, że były też takie.
  12. Mały up-date. Platforma z kalkomaniami i wymalowana i nawet z naniesionymi śladami użytkowania. W trakcie wklejania zdjęć kapnąłem się, że przecież skoro w przypadku węglarki rama była w kolorze czerwono brązowym, to i w przypadku platformy też tak powinno być. A tymczasem pojechałem na prawi-czarno. No nic. Będzie do poprawki.
  13. Trochę czasu minęło więc większy update. Już bez wchodzenia w szczegóły. Malowanie, potem kalkomanie (robione na zamówienie przez Melius Manu) i patyna. Suche pastele odcienie ciemno szarego, brązu, czerni, itd, itp. Do tego kilkakrotne zmywanie, ścieranie i nakładanie jeszcze raz. Powstała tez platforma. Trochę trzeba będzie ją naprostować, bo jak zwykle sie wygina.
  14. Merten

    Identyfikacja Flak-ów

    A co tu identyfikować? Jedna wersja była przecież używana na lądzie: 2 cm Flakvierling 38.
  15. Nie no o sprzedaży nie ma mowy. To tylko hobby. A pokazanie tego na forum i Wasze pozytywne komentarze + moja satysfakcja w zaciszu domowym całkowicie mi wystarczają. Tak więc na wystawy/konkursy się nie wybieram.
  16. Aleee... W jakim sensie??
  17. No i trochę malowanek węglarki. Na razie czarny podkład. Jak widać odlew z żywicy na drzwiach jest tak cienki, że spokojnie po pomalowaniu na czarno i tak prześwituje przez niego światło lampki na biurku. Także niektóre elementy drzwi wykonane z cienkiej blachy (z puszki od napojów) nie wytrzymały momentu wyjmowania z formy i się wyfalowały. Miałem robić jeszcze jeden odlew, ale po przyjrzeniu się zdjęciom doszedłem do wniosku, że te elementy na drzwiach naprawdę czasem tak wyglądały, więc zostało. A co? Musi być prosto spod igły?? Wnętrze paki będzie przecierane (wcześniej poszedł lakier do włosów) i barwione różnymi olejnymi brązami/czerniami i co tam w rękę wpadnie.
  18. Merten

    L/70

    Stonowany, nie upaćkany za bardzo, no naprawdę super! A i zastosowany sposób na uniknięcie dyskusji o nazwie zasługuje na uznanie!
  19. Dziękuję za pozytywne komentarze, ale z tym tempem, to bez przesady. Jak już się zrobi dobry odlew, to potem już się składa prawie jak klocki Lego.
  20. Tempo prac wolniejsze, ale to nie znaczy, że nic się nie dzieje. Niechcący skasowałem z telefonu zdjęcia gotowych elementów po zrobieniu odlewów i teraz mogę pokazać już całą złożoną węglarkę. Blaszki na bokach celowo powyginane. Burty takich wagonów załadowanych węglem rozchodziły się trochę w szwach i te metalowe ściągacze trzymały je w kupie, ale jednak się trochę odkształcały, co widać czasem na zdjęciach. Znów dumny jestem z kółek widocznych na dolnej części ramy wagonu służących do mocowania plandek. Plecione były z drucika 0,35 mm zawijanego na drucie grubości 1,5 mm. Wkurzająca robota, ale według mojej oceny takie detale dobrze wyglądają i wzbogacają trochę model. Teraz zanim pomaluję ruszę chyba z platformą tego samego typu, czyli po prostu będzie to "jakby" ta sama węglarka, ale ze zdjętymi burtami.
  21. Dziękuję za komentarze i dodaję trochę drobiazgów, które ostatnio powstały. Na pierwszym zdjęciu widać poskładaną część wagonu. Te dwa fragmenty burt, ściana szczytowa oraz pokazywane wcześniej drzwi pozwolą zrobić formy silikonowe, z których będzie już można złożyć cały wagon. Tu widać zaczep, który blokował drzwi uchylne w ścianie szczytowej węglarki. Po kilku próbach udało mi się osiągnąć zadowalający efekt. Wykonany oczywiście z polistyrenu grubości 0,5 mm. Oczywiście jest celowo za gruby, ale uznałem, że tylko tak można zrobić z niego odlew, który nie rozpadnie się przy wyjmowaniu z formy. No i przygotowane również jako wzory do formy podpory, które wspierały podłogę wagonu od ramy do jego burt. W wagonach krytych były takie prostokątne, a tu konieczne są trapezowate. Spróbowałem też odtworzyć takie duże nity, którymi były mocowane do ramy. Słabo to widać, ale trochę jednak tak. Powstały z grubej folii aluminiowej, a jako "wycinaka" użyłem takiego narzędzia jubilerskiego jak kornlaisen (w bardziej przyjaznym języku zwany "perelnikiem").
  22. @Messer Dzięki za poradę z wyżarzaniem blaszek. Nie znałem tej sztuczki. No i kolejne, niewielkie postępy. Większość węglarek używanych na niemieckich kolejach miało uchylane ściany szczytowe, co widać na poniższym zdjęciu. Służyło to oczywiście do szybszego rozładunku na specjalnie przygotowanych rampach. Na fotce oczywiście jest większa wersja węglarki, niż ta którą robię, ale chodzi o zasadę. Skrajną belkę, na której znajdą się bufory i sprzęgi wagonu, wyposażyłem w zrobiony z miedzianego pręta tzw. wał pazurowy. Wszystko to będzie potem wzorem do formy i trochę się obawiam jak uda się to odlać, bo między "wałem" a ścianą szczytową jest odstęp, który będę musiał czymś jednak zakleić, a potem po zrobieniu odlewu delikatnie "wydłubać", żeby ta szpara znów była widoczna. No, ale tu celem jest ułatwienie sobie życia. Zobaczymy jak to wyjdzie.
  23. Aura wyjątkowo nie sprzyja, upał jak jasny gwint, to i robota idzie wolno. Zrobione drzwi i prawie przygotowane ściany boczne. Po uważniejszym przyjrzeniu się widać, że drzwi są wypukłe. Nieźle to wyszło i aluminiowe blachy drukarskie jak zwykle mnie nie zawiodły. Brzeg burt u góry z doklejonym kątownikiem z blaszki z puszki po piwie. Ta wersja węglarek miała akurat kątownik od spodu, a nie "po wierzchu". Widać cieniutki pasek na górnej krawędzi. W każdym razie coraz bardziej się przekonuję, ze aluminium, to bardzo przyjazny materiał modelarski. No i na tych zdjęciach trochę lepiej wyszły warstwowe burty z trzech arkuszy polistyrenu.
  24. A to i oddział dzięki temu jest do zidentyfikowania: 765. bateria artylerii kolejowej. Została tam przeniesiona po 25 czerwca ze stacji Platerów Wschód (spod Siedlec).
  25. Wiesz może na jakiej stacji były robione te zdjęcia? Bo to chyba kadry z filmu i gdzieś może było to czytelne?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.