Skocz do zawartości

Mikolaj75

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 833
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    82

Zawartość dodana przez Mikolaj75

  1. Podoba się. Przy tych Twoich tematach, które same w sobie są ciekawe z uwagi na nietypowość, pojawia się wrażenie, że kwestia kolorystyki i zastosowanych technik jest zamknięta i że nie da się tego zrobić "bardziej". Może obszarowy "skok w bok" byłby zatem wskazany? Ja nieodmiennie namawiam na samolot
  2. djack - interpretacja tego zdjęcia to nie jest łatwa rzecz, a i wnioski mogą być wielorakie. Mój punkt widzenia jest taki, że tym samym kolorem zamalowano kokardy na skrzydłach i kadłubie. Ta kadłubowa to nawet jest tak fajnie połowicznie zamalowana - przy czym kolor zamalowania różni się od prostokąta pod numerem, który jest wyraźnie jaśniejszy. Czyli powinien bronić się pogląd, iż pole pod numerem to inny kolor niż zamalówki kokard. Zastanawiam się nawet czy pod numerem rzeczywiście jest namalowane jakieś tło czy po prostu jest to może umyty/wyczyszczony fragment kadłuba. W każdym razie dzięki za tę kwestię. Jest ich trochę więcej - np. jaki kolor mają podmalówki na krawędziach natarcia stateczników poziomych i sterze kierunku..?
  3. Dzięki za pozytywny odbiór. Skoro się rzekło, że krok po kroku to już trzeba być konsekwentnym. A czy się komuś przyda to zobaczymy, szczególnie jeśli efekt końcowy będzie zadowalający.. A przecież to się dopiero okaże.. Kolejny krok. W moim odczuciu obniża poczucie "bieżącej estetyki", ale uważam, że finalnie zaprocentuje. - na planach naniosłem mapę widocznych i wyraźnych ciemnych plam na płatowcu; - następnie mocno rozcieńczoną olejną farbką naniosłem pędzelkiem na model starając się zachować lokalizację; - po przeschnięciu delikatnie wytapowałem patyczkiem do uszu; - następnie naniosłem z aero czysty white spirit dla wygładzenia i minimalnego rozmycia i dałem mu po prostu odparować; - po wyschnięciu plamki zostały przepolerowane szmatką i krążkiem takim "futrzanym" na wiertarce; - następnie całość została pokryta warstwą bezbarwnego dla dalszego wygładzenia i unifikacji powierzchni
  4. Filip - nie ma co się w ogóle zamartwiać kwestią tej czerwieni. No przecież samolot musi mieć jakąś wstępną bazę do brudzenia i płowienia. Akurat w przypadku tego tematu czerwień i względny ogląd nowości są jak dla mnie z urzędu uzasadnione. A zjawisko ciekawe - czujemy konieczność wstępnego wytłumaczenia "czemu na czysto"...
  5. Wykombinowałem sobie grunt pod kamuflaż. Zastanawiam się, czy biorąc pod uwagę silne zabrudzenia na skrzydłach, wykonać jakieś plamki już teraz tj. przed położeniem kolorów kamo... (?)
  6. Slash - srebro to AK Extreme aluminium i matte aluminium zmieszane. Nie zabezpieczałem przed położeniem lakieru.
  7. Kwestię terminologii zostawiam biegłym. Chodziło mi po prostu o wskazanie, że ten chipping będzie robiony na kilka podejść. Hej em, metal wydaje się być logicznym wnioskiem analizy fotografii, podobnie jak to, że obecność podkładu jest bardziej prawdopodobna niż jego brak. Mam nadzieję, że finalnie jakoś się to wszystko skomponuje. Jureczku - dzięki za zainteresowanie Kwestia do jakich warsztatów to odnosisz. Ja tam, gdzie nastawiam się na "dorabianie masy bambetli" komponuję to tak, aby bambetle były jednak widoczne. O powierzchnię staram się także dbać Dzięki za wpisy - Mikołaj
  8. Cześć, myślę, iż w istocie będzie tu zdecydowanie krócej. Model jest rzeczywiście pomyślany jako nastawiony na naukę malowania. A zatem po kolei, krok po kroku - niektóre etapy są oczywiste: Maski na kabinę (będzie zamknięta, a co nie wolno..?) i na światła na końcach skrzydeł: Następnie kolor wnętrza na ramki: Czarny surfacer: Srebro: To były etapy oczywiste. Do zdrapek poczytałem, popytałem i spróbuję jak mi pójdzie z chippingiem wielowarstwowym. Model został pokryty lakierem do włosów i po przeschnięciu pomalowany w sposób różniekryjący kolorem podkładu. Aha - uprzednio na planach samolotu naniosłem sobie mapę zdrapek. A następnie wykonałem zdrapki (pędzelek, wykałaczka, wygładzanie patyczkiem do uszu). Zdrapki na tym etapie są wykonane w sposób nie do końca pokrywający się z mapą zdarć na samolocie. Mam zamiar uzyskać docelowo efekt, że pod zdarciami kamuflażu będzie widać zarówno metal jak i podkład. Teraz niech sobie przeschnie, po czym nałożę warstwę separacyjną koloru bezbarwnego i będę kombinował dalej.
  9. Fajna wersalka...
  10. Dzięki wszystkim za miłe przyjęcie i wskazówki. Procedura malowania będzie musiała być mocno przemyślana i pewnie trochę to potrwa.. Na poruszone kwestie szybciutko odpowiadam: - nitowanie w całości własne, zestaw nie oferuje nitów - osobiście uważam to za zaletę zestawu, bo łatwiej zrobić samemu niż akceptować te dziurki po pociskach; - postaram się nieco dowiedzieć o tym poradniku i być może się zaopatrzę; - Xmen - dzięki za cenną uwagę, przejrzałem inne fotki i chyba faktycznie stopień w klapie nie był regułą. Całkowicie umknęła mi ta sprawa.
  11. Cześć wszystkim Zakładam skrótowy warsztat związany z budową modelu samolotu Corsair z zestawu Academy, który kurzył się chyba dobre 20 lat. Model pomyślany jest w koncepcji kolekcjonersko-festiwalowej. Na obecnym etapie w ramach starań własnych wykonałem nitowanie, przeróbki charakterystyczne dla doprowadzenia do zgodności z cechami brytyjskich Corsairów pokładowych, uzupełniłem nieco detale kabiny, wychyliłem też klapy jako element decydujący o wizualnej atrakcyjności tego samolotu. Istotą warsztatu ma być skupienie się na kwestii odpowiedniego pokrycia modelu kolorami i maksymalnego skupienia się na zagadnieniach odtworzenia śladów eksploatacji. Jest to wynik zamierzonej i narzuconej sobie autoedukacji w sprawach malowania, gdzie wciąż czuję, iż mam jeszcze wiele do zrobienia. Początkowo myślałem o schemacie z dużymi rondlami: Jednak po poszukiwaniach punktem wyjścia jest wspaniałe z punktu widzenia modelarza zdjęcie jak niżej: Z wieloma zagadnieniami mam nadzieję sobie poradzić. Jest jednak element, na który obecnie nie mam dobrego pomysłu. Jak widać – szczególnie w strefie zagięcia skrzydeł oraz na przedniej części kadłuba – występują istotne obszary wytarcia powłoki malarskiej do gołego metalu (tak w każdym razie to interpretuję). To co nasuwa się w pierwszej kolejności to użycie techniki chipping effect / lakier do włosów. Jest jednak małe „ale” – wytarcia występują na obszarach, gdzie będą graniczyć ze sobą nawet trzy kolory (szary – EDSG, zieleń – DSG oraz czarny chodnik skrzydłowy). Technika chippingu wymaga relatywnie szybkiej reakcji, zanim wszystko wyschnie w sposób uniemożliwiający wykonanie przetarć. Zakładam, iż mam niewielkie szanse na zespolenie w czasie położenia kilku kolorów. Obawiam się też, że nie da się uzyskać naturalnego efektu przy uprzednim pokryciu koloru metalicznego maskami wykonanymi z maskolu czy taśmy. Zwracam się zatem z prośbą do kolegów czujących się dobrze w zagadnieniach kolorystyczno-eksploatacyjnych o pomoc i konsultacje. Może są jakieś sposoby, do których na razie nie dotarłem. Z góry dzięki - Mikołaj
  12. O, dawno Cię nie było.. Zgłaszam wymagane pierwsze rzędy i popcorny Jeśli dobrze odczytałem fotkę - ciemny kolor to kolor plastiku zestawowego? Na to paski? Odchudzałeś płat?
  13. Ok, teraz rozumiem. Nie namawiam się Cię na otwieranie, bo to samemu trzeba chcieć. I już daj spokój z tym autojęczeniem. To chyba najbardziej zniechęca do odwiedzania wątku...
  14. Co masz na myśli pisząc, że wkleisz cienki pasek plastiku w sloty..? Brzmi niepokojąco..
  15. Mikolaj75

    SZD-9bis Bocian 1E (1:72)

    Grzegorz, super pomysł. Zdjęcia fajnie oddają atmosferę oczekiwania na żagiel lub falę. Uwagi Maraka do uwzględnienia przy kolejnym modelu. Ogólnie podoba się. Zestaw to..?
  16. Marku, spróbuję trochę obronić tego mojego Junkersa - model docelowo ma stać na podstawce nielustrzanej, a zatem z małym dostępem światła na spód. Uznałem, że mocniejszy kontrast pozwoli uniknąć dla potencjalnego widza wrażenia zbyt dużej monotonii spodu. Czy dobrze myślę, to się okaże, jak model skonfrontuje się z oglądającymi - brytyjskie rondle i finflash celowo zostały poddane mniej intensywnym procedurom brudzenia - w oryginale zostały przecież naniesione dużo później niż znaki poprzedniego użytkownika (samolot zdobyczny). Myślę, że nawet na fotkach widać różnicę w tonie bieli rondla w stosunku do numeru, pasa i krzyża na ogonie. Wszystkim dzięki za opinie
  17. Ogólnie po etapie washa poszła warstwa matu Gunze C30 z domieszką GX100 oraz kroplą koloru zielonego i piaskowego, spełniając tak jakby rolę filtra. Jednak ostateczny wygląd powierzchni dodatkowo nadały: -stosownie rozmywane i rozcierane farby olejne, zarówno gotowce od AK jak i klasyczne dla plastyków w kolorach brąz, żółty i biały; - pigmenty nakładane i rozcierane z różną intensywnością; - kropelkowanie (z pędzla wykałaczką) prawie niewidocznych mikrokropek z gotowych AK (kursk earth, africa dust i engine grime); - po tych zabiegach zrezygnowałem z pokrycia modelu ostateczną warstwą jakiegoś werniksu obawiając się zbytniego zredukowania dotychczasowych efektów (może niesłusznie...)
  18. Dzięki wszystkim za dobre przyjęcie obiektu niemiecko-włosko-brytyjskiego Tak jak pisałem - zestaw przyjazny, dobry np dla początkujących. Jedyne drobiazgi to: - konieczność zrobienia wstawek plastikowych na łączeniu skrzydeł z kadłubem - szczelina była na mój gust za duża oraz wyszpachlowanie łączenia kadłuba w dolnej części z centropłatem. Reszta zagadnień zależy już od indywidualnego podejścia - ja uznałem, że cała grupa detali jest za toporna - wszystkie te popychacze przy klapach, wyważenia, wysięgnik centralny na bombę, zamki bombowe, anteny itp. Dlaczego od razu na luzie? Np takie okopcenia to jest spory stres malarski dla detalisty... Możliwość poprawek wcale nie taka wielka. Na szczęście to co sobie założyłem, wyszło na modelu od razu, choć przyznaję - zrobiłem sporo ćwiczeń na boku. Bardzo polecam poczytać opis, który na pwm zamieścił kolega xspace co do "brudzenia" jego 109-tki. Przydatne. No i co tu dużo gadać. Nowa chemia modelarska oraz umiejętności jej prawidłowego stosowania to naprawdę dobra sprawa. Przy czym podkreślam - sama chemia za nas nic nie zrobi. Podpatrujmy, czytajmy i pytajmy. Ja tak robię i się z tym nie kryję
  19. Aha, będzie fajnie. Nie bądź chytry i zrób szczegółową prezentację malowania ;-)
  20. Hej, model powstał w ramach wspólnego projektu "Świeżaki" na grupie Tomcatsky. Idealne rozwiązanie dla wielbicieli Stukasa jako samolotu-ikony, którzy mają ochotę uniknąć malowania niemieckiego. Jedyne krzyże to włoskie ogonowe i na apteczce ;-) Zestaw Airfixa przyjazny. Dodałem nitowanie i poprawiłem te detale, które zdały mi się zbyt toporne - ogółem jakaś setka screczyków się zebrała. Pozdrawiam - Mikołaj
  21. Podoba się. Mi głównie z uwagi na nietypowość kolorystyki i estetykę
  22. No proszę. Oligarchia szmatopłatowa harcuje na innych terenach. Jak dla mnie z całkiem dobrym skutkiem Marku - mikrokonsekwencja naciągowa zachowana - przy podwoziu ;-)
  23. Tak. Tak to oceniam. W późniejszych wersjach były takie blaszki w tych strefach. Natomiast wg moich ówczesnych dociekań powinien być jeden podłużny otwór. Przy czym wydają mi się one aktualne
  24. Już rozwijam. Same wydechy są ok. W kadłubie (w blachach osłon) wyciąłeś pojedyńcze otwory na rury. Jest to charakterystyczne dla "1". W "1b" osłony mają w miejscu rur oprofilowane otwory "podłużne" - a przynajmniej tak to wynika z interpretacji materiału dowodowego
  25. Ok, może nieprecyzyjnie było. O dziury mi chodzi
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.