Mikolaj75
Użytkownicy-
Liczba zawartości
2 833 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
82
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Mikolaj75
-
Podoba się, fajnie skomponowana wyważona scenka. Napisz proszę parę słów o sposobie wykonania trawy.
-
III MPM Poland Model Show Bielsko Biała 29-30 IX 2018
Mikolaj75 odpowiedział tombie01 → na temat → Wydarzenia, Spotkania, Konkursy
Ciekawa idea. Choć przy takiej wersji regulaminu pojawia się trochę wątpliwości. Tak na szybko.. - oscarowy model w takim regulaminie nie będzie mógł u Was debiutować... Jak np będzie to współgrać z zakazem wystawiania modeli wcześniej wyróżnionych? Czy model uprzednio wyróżniony u Was Złotym Diamentem będzie mógł startować w oscarach? Czy nie obawiacie się, że grozi to wystawianiem modeli-weteranów, już opatrzonych po różnych imprezach? Trzeba doprecyzować też te pierwsze nagrody. Przykładowo - model, który zdobył Gold w Telford w swojej klasie, ale nie dostał Besta - jak wtedy..? W punkcie 10d ten samochód to przejęzyczenie? Pozdrawiam - Mikołaj -
Ale pilot kultura, nad miasto nie wleciał, ładnie nad Wieprzyce czy nawet Jenin poszedł Sławek - model może się podobać na zasadzie wrażeń estetycznych. To, co mnie dziwi w takich pracach, to zasadniczo świadome odejście od oryginału mimo wskazówek udzielanych z wyprzedzeniem. Różnica w pracy, wysiłku i zaangażowaniu byłaby znikoma, a wartość poznawcza większa. Trochę szkoda, tym bardziej, że zagadką pozostaje tendencja - w poprzednich samolotach też były freestajle. Istotna rzecz - jak robimy samolot "stąd" to jedynym pozornym minusem jest to, że "publika" wyłapie wszystkie błędy. Poza tym są same plusy - wiara dostarczy masę informacji i dokumentacji. Tylko brać i korzystać. Co innego jakiś hydroplan z Alaski... Mam nadzieję na skok merytoryczny, technicznie przecież nie ma się co czepiać
-
M.A.V. - w sumie to nie debiut, bo przecież były autka. Tankietka jest moim pierwszym pojazdem gąsienicowym. Ot, po prostu okazało się, że zamiłowania lotnicze nie muszą wykluczać aktywności na innych polach bazylms - będzie jednolite khaki, zastanawiałem się nad 4-kolorowym kamo, ale ono akurat jest oferowane w innych japońskich czołgach IBG, a tu jest ciekawy akcent w postaci flagi na burtach. Swoją drogą nie wykluczam, że to kamo potraktuję jako wyzwanie np w wersji z przyczepką. To jest - tak uważam - trudna sprawa - wykonać takie kamo, aby na modelu w 72 nie wyglądało jak malowane pędzlem.. Ale to zobaczymy. Tymczasem - przy całej staranności producenta, wlewy ramek skutecznie psuły trzonki narzędzi, to zrobiłem sobie własne: A sam modelik dostał błysk, kalki i washa. Zapałka do pokazania na jakich to wielkich obszarach się tu operuje
-
Dzięki em - przyczynę prawdopodobną mamy zatem określoną, ale to połowa sukcesu ;-) Nadal nurtuje mnie kwestia koloru tych odrapanych miejsc... A niebawem będę musiał się z tym zmierzyć... Przy okazji dodatkowe pytanie - jeszcze tego nie przesądziłem, ale zastanawiam się nad posoleniem Korsarza. W kierunku rozjaśnienia. Boję się jednak ryzyka dużej utraty dotychczasowych efektów. Co byście zaproponowali - zaniechać?, a jeśli nie to jaką warstwę przyjąć? - myślę o jakiejś szarości plus off white... (?)
-
Kolejne etapy: - błysk GX100; - kalki (bardzo dawno temu nabyte Techmody - musiały dostać trochę chemii, w tym mgiełkę z Bilmodel 3 - ale ostatecznie siadły dobrze i nie rwały się); - wash; - mat z kropelką szarości
-
Śmiem twierdzić, że wcześniejsze żale były zbędne Jak na debiut po 12 latach ten Hurri z Revella prezentuje się całkiem, całkiem, w każdym razie widać, że przy treningu jest szansa na ładne modele. Teraz jeszcze rozważ pokonanie obecnego etapu tła zdjęć, już jest na dobrej drodze, bo w istocie pominięta została faza firan i serwetek
-
Cześć, po całkiem udanych przygodach z Chevroletami uznałem, że na lądzie bywa całkiem przyjemnie. Kanadyjki spodobały się tu i tam, dzięki czemu stałem się posiadaczem kilku kolejnych zestawów lądowych, parę sztuk kupiłem, trafił się też prezent. W strefie lądowej nie będę się kierował jakimś szczególnym kluczem doboru tematów, po prostu to, co mi się akurat spodoba. Wizyty będą rzadkie, bo lotnictwo to jednak dla mnie podstawa. Będę prosił o wskazówki techniczne i uwagi jak przydarzy się jakiś mocny lub mniej mocny błąd (nie łapię niuansów tak jak w lotnictwie) oraz oczywiście o konsultacje malarskie Na początek "pancerna piąstka Cesarza" czyli Type 94 od IBG w 72. Przesłodka tankietunia, nie sposób przejść obojętnie. W tym wypadku z pudełka i na razie po wstępnym montażu baza kolorystyczna:
-
No to się pomyliłem wpisując się na Dreideckerze... Ale też ciekawie
-
No i elegancko. Dla każdego wielbiciela szmatopłatów pozycja obowiązkowa. A kolorek na półce będzie wzrok przyciągał. Tak coś czuję, że był to model wypoczynkowy i za niedługo uderzysz jakimś tematem, w którym na same naciągi będziesz musiał zamówić 5 kilometrów linek...
-
Dziękuję za komentarze Kolejny krok - pozwalający przejść do etapu kalkomanii: Temat podmalówek został uzupełniony o końcówki skrzydeł, ciemne smugi na usterzeniu i zamalówki kokard kadłubowych - na prawej starałem się zachować pokazaną na fotce oryginału częściową widoczność żółtej obwódki: Teraz już błysk i kalkomanie AHA - jest prośba o konsultacje - na stronie 1 jest fotka oryginału - kokarda na lewym skrzydle jest odrapana, na prawym nie. Nie mam na razie dobrego pomysłu na charakter i kolor tych odrapań. Są w strefie płótna, nie mają koloru ani podmalówki, ani pierwotnego czerwonego/granatowego. Są ewidentnie jasne, wydaje się, iż jaśniejsze od koloru kamo, który tam występuje (szary). Proszę o podpowiedzi (mile widziane uzasadnienie) No chyba, że to mew sprawka... Ale tylko tam..?
-
I tu wchodzi w grę inna kwestia - gdzie tę wiedzę zdobyć oraz jak się przekonać, które wskazówki są sensowne. Poczytawszy co nieco dochodzę do wniosku, że mogą to być umiejętności trudne do opanowania bez dobrego instruktażu. A nie ukrywam, że tematyka ta interesuje mnie już w takim samym zakresie jak praca "nad detalem". Do tego większość modelarzy to pasjonaci, którzy w życiu codziennym mogą zajmować się czymś gatunkowo mocno odległym (żeby zacząć choćby od siebie). Nawet zatem przy bardzo rozsądnym podejściu nastawionym na analizowanie danej techniki i jej przydatności do zamierzonego celu, można brnąć, nie mając możliwości poznania innych dróg uzyskania żądanych efektów, nawet o tym nie wiedząc. A nie sądzę, by nawet mocno zaangażowany modelarz był w stanie samodzielnie przyswoić sobie szczegółową wiedzę z dziedziny plastyki i technik kolorystycznych (tak jak nie da się bez instruktora nauczyć latać samolotem).
-
Roger. Z chęcią obejrzę
-
A czemu masz deadline?
-
Jakiś podejrzany ten zestaw, coś jak ZTS tyle że w 48 ;-) Chyba pogoniłbym te pierścienie Saurona ze statecznika... I pamiętasz o reflektorze (a właściwie jego braku) w skrzydle?
-
Gonzo zna się na tym co pisze. Dlatego warto sobie to poczytać, tym bardziej że jest klarowne. Przepraszam, ale jakoś nie odpowiada mi, kiedy w sytuacji bezinteresownego przekazywania w dyskursie przydatnych informacji o technikach i ich celach szybko pojawia się odpowiedź że pooglądałbym warsztaty, ale brak specjalistów. Zapewniam, że się znajdą, czasem na dalszych stronach, ale są. Za opinię o Korsarzu dziękuję
-
Tak, jest tych warstw już kilka, ale nakładałem je obszarowo. Muszę powiedzieć, że lakier do włosów okazał się wytrzymały. Dopiero po położeniu obu głównych kolorów kamuflażu dałem mgiełkę bezbarwnego. Wcześniej była jedna warstwa po kolorze podkładu.
-
Dlatego wszyscy cieszymy się, że podciągniesz poziom
-
Oczywiście, że paskudna - dlatego dałem cudzysłów... ams - jasne, blutack się narzuca, choć dla mnie ma jedną niedogodność - w trakcie malowania nie widać efektu.. A to przy malutkich pojazdach w 72 malowanych np 3-5 kolorami pstrokatymi już jest jakimś tam problemem. Co nie oznacza, że go nie używam :-)
-
Solo - wcale tak tego nie odebrałem (jako krytyki) - odpowiedziałem w sposób w miarę szeroki zakładając, że także innych może interesować tło zagadnienia
-
Dzięki za komentarze. Solo - obicia nazwijmy je "główne" pozostaną generalnie w takiej postaci jak są obecnie. Obawiam się, że jakieś dalsze szersze operacje byłyby realizacją powiedzenia, że lepsze jest wrogiem dobrego (nie ma negatywnych komentarzy, więc w usprawiedliwionej naiwności przyjmuję, że są akceptowalne). Dojdą w ramach dalszych prac jakieś ewentualne korekty typu kredka itp. Zwróćmy uwagę na fotkę oryginału - te obicia współgrają tam z dużą ilością innych efektów, kolorów czy zabrudzeń i nie wychodzą wcale na pierwszy plan. Do tego skala wymusza daleko idącą ostrożność i wstrzemięźliwość. Na razie założony przeze mnie plan malowania modelu przebiega prawidłowo i tego się trzymam
-
Po moich przygodach z autkami jestem fanem lądowego obszaru IBG. Twoje "wykony" bardzo mi odpowiadają, w szczególności czekam na postępy z Bedfordem. Jedna rzecz mnie interesuje - Turan ma kamuflaż, który jak sądzę z fotek został na modelu naniesiony aero z ręki. Nie do końca mi leży ten sposób, bo w tej skali granice kolorów powinny być prawie ostre. Od jakiegoś czasu myślę nad tym, jak w przekonujący sposób wykonać wielokolorowe kamo na pojeździe w 72, zwłaszcza jeśli kolorów tych jest więcej niż 2. Kilka obiektów czeka u mnie na półce na rozwiązanie tego problemu..
-
To lecim dalej: Namalowałem prostokąty i na bezbarwny błysk położyłem kalkę z żółtą obramówką, żeby mieć bazę pod zamalowanie kokard kadłubowych: Potem wykonałem szablony pod zamalówki na skrzydłach: I są:
-
Zaiste niecodzienne te metody... A nie da rady tego kadłuba na jakiś patyk nadziać? Po podwoziu oderwiesz płyty i będzie obróbka z podwoziem? Ze trzy razy się urwie.. No i tak raz do roku trzeba zapytać - co oznacza małe "g" w Mi"g"u?
-
Dzięki Panowie. em - to może być prawda, że jest to jeden kolor, ale na modelu i tak muszę użyć różnych odcieni. W każdym razie to są potrzebne dyskusje, bo rzucają mi często jakiś nowy pomysł na wykonanie. W weekend przyszła baza kolorów kamuflażu. Prostokąty kadłubowe słabo się zachowały, ale się nie martwię, bo i tak doszedłem do wniosku, że to będą odrębnie malowane pola. Przed kolorami szedł lakier do włosów, aby każdorazowo odtwarzać zdrapki. Mam wrażenie, że jest całkiem, całkiem. Plamki też jakoś się uchowały, nawet jeśli nie w pełni to będą dobrą bazą-mapą przy dalszym "ueksploatowianiu".
