Baldigozz
Użytkownicy-
Liczba zawartości
436 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Baldigozz
-
Pomalowany i wstępnie złosiowany.
-
Maluje się.
-
Fajny link i faktycznie jasno tłumaczy meandry modelarskich szkół malowania modelu na stole z lampką Bo żadna z trzech propozycji nie ma nic wspólnego z oświetleniem światłem dziennym ale słowo "spot" dobrze oddaje ideę. Tylko na żywo ten "spot" trochę duży jest ;) A kolega niech faktycznie maluje jak mu się podoba. Sam od jakiegoś czasu używam zamiennie 1 i 2 metody z linku. Zależy od ukształtowania modelu, czy był jednolity kolorystycznie czy różnobarwny. Za to pamiętam jak parę lat temu malowałem z modulacją, to było, że to zagramaniczna herezja...
-
Tyle, że ich bujało trochę, bo przecież ruch w pionie armaty odbywał się częścią wieży. No i armata była z automatem ładowniczym i do tego z Pantery ;)
-
Dobrze maluje tzn. zgodnie ze starą szkołą cieniowania, gdzie preshading służy do kontrastowania krawędzi różnych płaszczyzn. Oczywiście tak samo jak obecnie modna modulacja nie ma to za dużo wspólnego z rzeczywistością. Modna modulacja jest z czapy wzięta, bo w świetle słonecznym na płaszczyźnie wystawionej pod jednolitym kątem nie ma żadnych modulacji barwy i nasycenia. Taka natura rozproszonego światła słonecznego. Modulacja jak i inne takie zabawy, to trochę przeniesienie na trójwymiarowy model efektu z dwuwymiarowego obrazu uzyskanego ze sztucznego, scenicznego oświetlenia. Jako metoda na optyczne ożywienie w sumie małego obiektu ma to sens ale nie mówmy, że coś jest bardziej poprawne lub mniej. Są modelarze starej szkoły, którzy śmieją się i z jednej metody, i z drugiej w kontekście "poprawności politycznej".
-
Wiesz, że u mnie szybko idzie ;) a zresztą czy nie szkoda blaszek na tą badziewiastą wieżę? Tak przy okazji okazało się, że kupiłem kiedyś zestaw Dragona M4A1 DV i jest następny w kolejce. Remanent wykazał też żywiczny zestaw wnętrza (bez wieży) do M4A1 i jakiś żywiczny silnik, a ten akurat zestaw Dragona jest całkiem sprytny i ma otwierane płyty górną i tylną z silnika.
-
Z grubsza polepiony, teraz przeszukam pudła, może jakieś bambetle się znajdą.
-
Ładne, fajne ale dotyczy jakiegoś malowania w nocnej scenerii rozświetlonej jupiterami pojazdów? Bo o ile w modulacji chodzi o świadomie przerysowane wydobycie światłocienia, to mimo wszystko w dziennej scenerii światło rozchodzi się od góry. Stąd kierunek jaśniej - ciemniej od dołu do góry jest dość karykaturalny.
-
Trochę powalczyłem ale z wieżą ale nie będzie to takie wierne.
-
Żeś Witku pozamiatał ;) - zawsze pełen podziwu dla Twojej wiedzy. To skoro brezent nie, to czy z wieży Dragona nie trzeba usunąć tych "węży" i "guzków", które prawdopodobnie służyły do rozpinania owego brezentu? A czy ten deflektor, to nie jest m.in. ta część, która przewija się przez wypraski Dragona: Tak na marginesie czuję się zdegustowany tym czymś co Dragon włożył do tego pudełka jako wieżę. A wręcz oszukany, bo kupując produkt Dragona przynajmniej od jakiegoś czasu człowiek oczekuje produktu na określonym poziomie wykonania. Wiadomo, że z typowymi dla Dragona błędami itd. ale przynajmniej jest to w miarę przyzwoicie odlane. Ta wieże i cała reszta z nią związana, to jakiś dramat na poziomie niszowych shortrunów. Wstyd Dragonie... Z tego co sobie patrzę w zdjęcia, to: - Dragon poszedł po najmniejszej linii oporu, - znaczy się posadowił wieżę w osi standardowego otworu w kadłubie, a: - wieża FL10 była bardziej przesunięta do przodu, prawie bez dystansu między wieżą, a oryginalnym pionowym kołnierzem kadłuba Shermana, - okrągła płyta mocowana śrubami do płyty górnej pod wieżą czy też adapter był szerszy niż to co jest na płycie Dragona. Mnie się tego nie chce poprawiać ale tak mi się zdaje, gdyby ktoś był ambitniejszy.
-
Tak to wygląda na teraz. Zdecydowałem się na dopancerzenie włazów kierowcy i strzelca. Osłon przeciwpiaskowych nie będę montował. Coś mi tam zostało w złomie ale nie lubię tych osłon. Psują idealną linię I porównanie nowego Dragona z leciwym Verlindenem. Inne proporcje to na pierwszy rzut oka. Więcej zdetalowania w żywicy, a części drobne w Dragonie w jakości takiej sobie. No shortrun. Jak możesz Marcinie, to wrzuć jakieś zdjęcie tego mocowania km wg IDF, to przejrzę pudełka. W ogóle, to patrzę i widzę, że mam części na kilka Shermanów... A i tył:
-
To są zdjęcia chyba jednego egzemplarza z różnych ujęć ale w takim razie, to IDF. Ten ma czystą płytę z tyłu.
-
O dzięki. Przewija się coś takiego przez pudła Dragona Na jednym zdjęciu takiego Shermana/AMX taka skrzynka jest.
-
Powrót syna marnotrawnego W majówkę stwierdziłem, że tylko jakiś Sherman da mi jeszcze tą radość i zamówiłem sobie ubiegłoroczny modelik od Dragona z wieżą AMX-13. Rozgrzebałem go w weekend i oczywiście znów ten niezawodny Dragon. Nowa wypraska z wieżą jakoś dziwnie przypomina jakością bardziej wyroby shortranowe ale tym się nie przejmuję. Mam ze starych zapasów żywiczną kopię, a może i oryginał Verlindena, który na pierwszy rzut oka wygląda zacniej. Ma też przewagę w postaci odwzorowania brezentu na wieży i lufie. Natomiast problem to fakt, że tylną płytę Dragon każe robić z wypraski M4A4 Firefly, której jako żywo nie widziałem na żadnym zdjęć muzealnych egzemplarzy, czy też zdjęć wraków. Tam gdzie ją widać jest taka śmieszna płyta z kikutem obciętego włazu inspekcyjnego i poziomymi wydechami. W pudełku są części, z których można coś takiego zmontować i tak też zrobiłem. W płyty z włazem odciąłem jego nadmiar i zaimplementowałem wydechy. Nie ma oczywiście góry płyty z żaluzjami/siatką do przedziału silnikowego ale do tego Dragon nigdy chyba nie doszedł. Coś na wzór tego zmajstrowałem z dostępnych części. Odciąłem za grube nawisy co będę wymieniał na bliższe grubości blachy. Natomiast mam zgryz co do drobiazgów na tej płycie jak też górnej, tylnej płyty nadwozia. Na załączonym zdjęciu oznaczyłem te miejsca. Zastanawiam się czy miejsca z nr 1, to elementy typowej, składanej półki, która jest też w pudełku? Nr 2 z niczym mi się nie kojarzy i pobieżne przejrzenie starych pudeł Dragona czy Tasca nie znajduje takiego gotowego elementu. Pewnie trzeba będzie rzeźbić od zera. Nr 3 też mi nic mówi. Może to uchwyty pod łom, wycior? Na niektórych zdjęciach egipskie Shermany mają też z tyłu skrzynkę z telefonem. Boczne dopancerzenia ostatecznie zrobiłem wg instrukcji. Na prawie każdym zdjęciu są różne konfiguracje tych płyt więc mogła być i taka.
-
Błoto robi się dość łatwo mieszając pigmenty z czymś w miarę gęstym. Było/jest jakieś medium do tego gotowe Miga albo AK. Mnie się skończyło, to ostatnio rozrabiałem pigment z czymś gęstym i bezbarwnym, chyba do maskowania jakiś clear fix. Dwa pigment całkiem przyzwoicie nakłada się w postaci nie-kurzu nakładając go na mokro mieszanką wody i spirytusu. Utrwala na tyle dobrze, że fixer na koniec jest formalnością. Trzy, w ten sposób pigment + woda+ spirytus nałożony aerografem jest na tyle trwały, że można go utrwalać delikatną mgiełką fixera z aerografu. Fixer nakładany pędzlem lubi robić dziwne zacieki co nie przeszkadza przy gąsienicach, podwoziu, mocnych kurzeniach płaskich powierzchni ale może irytować np. na płaszczyznach zbliżonych do pionu. Cztery, można kurzyć siuwaksami akrylowymi od Miga czy AK. Są wodne i dają się usuwać ale trzeba to trochę potrenować.
-
Sobota, dzień prania...
-
Ha, ha, no właśnie na koniec mam zrobić coś czego nie robiłem od dawna więc nie wiem jak wyjdzie. Może trzeba będzie spróbować na jakimś starszym ulepku.
-
Zasadniczo po pigmentach:
-
Brązowy to na pewno Gunze C41 Red Brown ale zielonego nie jestem już pewien, bo puszka trafiła już między inne zielone. Chyba Gunze C70. Tak jak i żółty, który jest na bazie Tamiyi XF-57 Buff rozjaśnianej Gunze C318+biały.
-
W trochę innym anturażu, w trakcie zabawy akrylami, a przed pigmentami.
-
Wstępnie po olejach:
-
Teraz go na męki wziąłem:
-
Jeszcze w starym roku udało się położyć kamo.
-
Niemiecki Pz. III w polskiej służbie - Dragon 6543 1:35
Baldigozz odpowiedział cooper69 → na temat → [M]Warsztat
Po prostu Tasca, to taka lepsza, nowocześniejsza Tamiya. Przemyślana, samoskładalna i dużo lepszy detal niż przeciętny Dragon. No ale ta trójeczka wygląda całkiem przysiadalnie. -
Niemiecki Pz. III w polskiej służbie - Dragon 6543 1:35
Baldigozz odpowiedział cooper69 → na temat → [M]Warsztat
Jedyną pancerką aliancką z Dragona, którą mam (leży i czeka w pudle) jest Sexton i pewnie na nim poprzestanę. Co do Pz. III to bardzo przyjemny modelik, szlifowania trochę jest, rozczłonkowanie na poziomie Valentyny z MiniArt ale wszystko pasuje i nie zauważyłem elementów powyginanych jak fale tsunami. Ilość elementów wskazuje na nerwicę natręctw projektantów (np. po wuj osobno przyklejane wsporniki błotników) za to są smaczki w postaci konstruowania zawieszenia na drążkach skrętnych. Dla miłośników konstrukcji i inżynierów idealny zestaw. Podsumowując na tą chwilę - płacisz sporo ale dostajesz za tą kasę model na poziomie Asuka/Tasca. Zdecydowanie polecam. Początkującym ze względu na „sławne” instrukcje z niedopowiedzeniami (już mi się zdarzyły) i błędami polecam ostrożne składanie pierw „na sucho”, a najlepiej kupno nowych modeli Tamiya (nie tych kilkudziesięcioletnich przeskalowanych pod silniczki Panter, Pz. IV za 50 zł - te się nadają do ćwiczeń) - będzie łatwiej i szybciej (zdecydowanie mniej elementów i wszystko pasuje). Trochę modeli Dragona zrobiłem i żaden nie dorastał do poziomu Tasca. Nie mówię, że Dragon jest jakiś zły ale po prostu tak było.
