-
Liczba zawartości
862 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez lesio-69
-
Wyszła bardzo ładnie.
-
Z jakiego okresu wykonujesz Mikasę?
- 48 odpowiedzi
-
- pontos models
- mikasa
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Rozwiercam świetliki. Później w otwory zapuszczę Micro Kristal Klera aby zaimitować szklenie Na burtach znajdowały się takie dziwne trapy. Nie miały poręczy, a wchodziło się po nich jak na starych żaglowcach trzymają się spuszczonej obok liny. Znajdowały się w 3 miejscach na każdej burcie: dziób, śródokręcie, rufa. Wykonałem je z profili Plastructa. Bardzo ciekawe jest ich wzajemne ułożenie. 1. dziób lewa i prawa burta ma takie samo ułożenie stopni. Stopnie są wyrównane w kierunku rufy. 2. śródokręcie lewa i prawa burta ma takie samo ułożenie stopni. Stopnie są wyrównane w kierunku dziobu. Są prawie 2 razy dłuższe niż te na dziobie 3. rufa lewa i prawa burta mają różne ułożenie ułożenie stopni. Na lewej burcie są ułożone w 2 słupkach, a na prawej w jednym. Długość stopni taka jak na dziobie. W każdym z trapów najwyższy stopień jest 2 razy szerszy niż pozostałe. Prawa burta na rufie Lewa burta na rufie Wykonałem na lewej burcie półkę pod sieci przeciwtorpedowe.
-
Bardzo ładny. A nie myślałeś, żeby troch przybrudzić śruby.? Teraz strasznie się świecą w stosunku do całości.
- 26 odpowiedzi
-
- pontos models
- soya
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jakie żagle? Tu nie ma żagli.
-
Marcin, to są właśnie blachy Eduarda.
-
A tam zaraz utknęła . Chociaż faktycznie trochę czasu minęło. O patrz pan, nawet roczek, ale teraz trochę pchniemy temat do przodu. Najpierw tak jak pisałem wcześniej rozwierciłem bulaje A potem porządnie przygotowałem się do walki z blacharką: W razie czego palnik Dremela i stacja lutownicza jest pod ręką. Blachy wyglądają tak Mam jeszcze taki fany cudak to wycinania, a raczej do przytrzymywania wycinanych elementów Lufy zamieniamy na metalowe z Mastera A tu jak się ślepo zawierzy instrukcji Eduarda Ten element ma być wklejony inaczej. Do rozklejenia wykorzystałem czeski debonder PS-F. Naprawdę rewelacyjna sprawa!!. Element zmoczony pędzelkiem po minucie elegancko odkleił się, a był przyklejony całą powierzchnią. Trapy wykonane z drucika Trochę walki z kominami
-
F-100D "Super Sabre" & F-104S "Starfighter", Italeri/Hasegawa; 1/72
lesio-69 odpowiedział abtb → na temat → [L]Warsztat
Dzisiaj wróble ćwierkały o czym innym No patrz ty jaki skromniś . Bardzo ładnie wyszło, czego marudzisz. -
"Aringa italiana" di Verona - Villafranca - F-104S, Hasegawa, 1/72
lesio-69 odpowiedział abtb → na temat → [L]Galerie
Fakt, bardzo ładny "śledzik". Jak tak patrzę na całą kolekcję, to te szare bardziej mi się podobają. -
IJN Akagi 1/700 Fujimi + drewniany pokład + dodatki FlyHawk, Lion Roar
lesio-69 odpowiedział lkemot → na temat → [O]Warsztat
A ja wiem do kogo zwrócić się o pomoc jak będę kiedyś robił Victory z Hellera. Twoja na Kodze wyszła wspaniale !!!!! -
To nie są relingi. Eduard do tego modelu wydał relingi oddzielnie https://www.mojehobby.pl/products/Admiral-Hipper-railings-TRU.html lub razem z tym zestawem co już masz, ale wtedy to jest zestaw BIG ED: https://www.mojehobby.pl/products/Admiral-Hipper-TRU-2597857.html
-
F-100D "Super Sabre" & F-104S "Starfighter", Italeri/Hasegawa; 1/72
lesio-69 odpowiedział abtb → na temat → [L]Warsztat
Ładnie wyszło to grzanie! -
Będzie się działo !!! Zasiadam
-
Całkowicie się zgadzam. Ostatnie zdjęcie najlepsze. Poproszę wersję kolorową tego zdjęcia.
-
Baaardzo ładnie wyszedł.
-
Ja tam dopatruję się samolotu ze skrzydłami delta w rzucie z góry.
-
Mi też się podoba. Kredkami faktycznie można coś pomazać. Tylko kredki AKWARELOWE.
-
"Herring from the land of maple leaves" - CF-104, Hasegawa, 1/72
lesio-69 odpowiedział abtb → na temat → [L]Galerie
z przecieków wiem, że na 9-tym się nie skończy. Więc pytanie, gdzie się zmieści .....-ty.? -
"Herring from the land of maple leaves" - CF-104, Hasegawa, 1/72
lesio-69 odpowiedział abtb → na temat → [L]Galerie
Kolega pogrzebie dokładnie w tym temacie (tak na sam koniec) -
Może to coś pomoże. https://ruslet.webnode.cz/technika/ruska-technika/letecka-technika/m-l-mil/mi-2us/
-
5. Malowanie Okręty 16 i 17 wieku były najbardziej kolorowymi zjawiskami w dziejach budownictwa okrętowego. Kadłub poniżej linii wodnej pokrywany był smołą drzewną, w rezultacie czego kadłub przybierał ciemno brązową wręcz prawie czarną barwę. Czasami do smoły drzewnej w celu ochrony przed pasożytami wodnymi dodawano siarkę. W takim wypadku kolor kadłuba przybierał barwę szaro-żółtą. Do malowania poszycia poniżej linii wodnej stosowano również wapno. Nad linią wodą burty były pokrywane roztworem rzadkiej smoły, wosku i terpentyny i w związku z tym drzewo, a szczególnie dąb przybierał ciepłą brązową tonację. Niekiedy burty były malowane w kolorze ochry, żółci i zieleni. Farba była nanoszona cienką warstwą żeby była widoczna struktura drewna. Na okrętach holenderskich wyższą ( zewnętrzną ) część burty z poszyciem klinkierowym malowano kolorem oliwkowym lub ciemnozielonym, angielskie okręty z poszyciem burty na styk były malowane kolorem czarnym lub ciemnobłękitnym, francuskie w kolorze niebieskim .Dla ozdobienia galionu i lustra rufy rzadko używano złota, a srebra nie używano w ogóle. Bardzo drogie złota zastępowano żółtą farbą. Najczęściej spotykaną ozdobą galionu była głowa lwa, która była malowana na kolor czerwony. Grzywa lwa i koniec ogona były czasami malowane w kolorze złotym lub żółtym. Wewnętrzna część falszburty (nadburcie) na okrętach wojennych była malowana w kolorze krwisto czerwonym, a na statkach handlowych w kolorze brązowym tak jak i burta od strony zewnętrznej. Kolorem krwistoczerwonym malowano również krawędzie furt działowych( ambrazura) jak również krawędzie i wewnętrzną cześć pokrywy dział. Cześć zewnętrzna pokrywy furt działowych dział była malowana tak jak kadłub. Metalowe lufy armat były czarne z żółtymi monogramami, lawety dział w kolorze ciemnobrązowym. Deski pokładu miały naturalny kolor, szczeliny między nimi były uszczelniane smołą. Smołą drzewną malowano również wyposażenie pokładu w postaci kołkownic na pokładzie jak również kołkownic burtowych, kabestanów, pachołków ( również tych znajdujących się na wewnętrznej stronie burt) , relingów wraz z tralkami. Szalupy były smołowane od strony wewnętrznej i zewnętrznej. Niekiedy w celu upiększenia malowano górny rant ( okrężnica) łodzi w innym kolorze.
-
Cieszę się , że ktoś to czyta oraz, ze się podoba. A będzie coraz ciekawiej.
-
Zgadzam się całkowicie z tą opinią. Nie wiedziałem, że 21 mogła przenosić tyle bomb. Normalnie mały bombowiec.
-
4. Gwoździowanie Poszycie w jakiś sposób trzeba przymocować do wręg. W tym celu stosowano żelazne gwoździe, drewniane kołki, śruby. Kołki drewniane miały średnicę 1,5-2 cala. Średnica główek gwoździ żelaznych dla poszycia kadłuba wynosiła około 5/8 cala, a średnica główek śrub do 2,5 cala, wysokość główki jest równa w przybliżeniu 5/8 średnicy śruby. Występujące ze śrubami podkładki ,miały średnicę 1,25 średnicy główki.
-
3. Poszycie Poszycie zewnętrzne i wewnętrzne jest mocowane do wręg. Poszycie wewnętrzne i zewnętrzne występuje tylko na jednostkach większych, na szalupach i jednostkach mniejszych występuje tylko poszycie zewnętrzne. Wyróżniamy 3 rodzaje poszycia: a) Karawelowe ( stykowe) Deski stykają się ze sobą krawędziami tworząc gładką powierzchnię. To poszycie jest tańsze niż poszycie karawelowe i zdecydowanie ładniejsze, ale mniej wytrzymałe. a) Klinkierowe (zakładkowe) Poszycie klinkierowe jest najstarszym rodzajem poszycia drewnianego kadłuba. Stosowane od wczesnego średniowiecza, głównie w krajach skandynawskich. Polega ono na tym, że deski poszycia zachodzą jedna na drugą, zawsze górna deska nachodzi na dolną. Ten sposób poszycia zapewnia dużą wytrzymałość kadłuba. Ujemną stroną takiego poszycia jest zwiększony opór i tarcie wody. Poszycie te jest również bardzo drogie, wymaga bardzo dokładnego wykonania i selekcji materiału i dlatego nie było zbyt mocno rozpowszechnione. b) Diagonalne (ukośne) Jest to rozwinięcie poszycia karawelowego. Polega na układaniu wzdłuż szkieletu kilku warstw cienkich desek, przy kącie krzyżowania warstw 90 lub 45 stopni. Ponieważ większość literatury dotyczącej tematyki szkutnictwa jest anglosaska, musimy przyzwyczaić się do nowych jednostek miary: 1 cal – 2,5 cm 1 stopa – 30,5 cm Do końca 17 wieku szerokość desek poszycia wahała się od 13 do 18 cali ( im wcześniejsze tym szersze). W 18 wieku szerokość wynosiła od 11 do 14 cali, a w 19 wieku uśredniona szerokość desek poszycia wynosiła 12 cali. Długość około 20-24 stóp. Grubość desek wynosiła 3-4 cale na poszyciu oraz 5-6 cali na odbojnicach. Odbojnice wystawały poza poszycie na 3-4 cale w 16 i 17 wieku. W wieku 18 i 19 było to już tylko 2-3 cale. Dolna i górna krawędź odbojnic była lekko zaokrąglona. Odbojnice były montowane do wręg zawsze pierwsze, dopiero potem układano deski poszycia. W jaki sposób wykonywano poszycie okrętu? Dwa pierwsze rzędy desek, które wchodziły w specjalny podłużny wpust w stępce, miały największą grubość. Były 1,5 razy grubsze od następnych desek układanych do linii wodnej. Powyżej linii wodnej pasy poszycia burtowego przeplatały się z odbojnicami, które były grubsze od desek poszycia burtowego. Poszycie przy stępce, poszycie przy linii wodnej oraz odbojnice było wykonywane tylko z dębu, reszta desek była z wiązu, sosny, teku oraz mógł być dąb. Poszycie powyżej linii wodnej należało jakoś chronić przed warunkami atmosferycznymi. W tym celu stosowano farby olejne. W przypadku kiedy nie stosowano farb olejnych do impregnacji poszycia wykorzystywano rozcieńczoną smołę. Smoła chroniła drewno a wraz z upływem czasu nadawała mu również przyjemną kasztanową barwę. Poniżej linii wodnej poszyciu zagrażały wodorosty, muszle, wodne pasożyty. W tym celu deski dna pokrywano szarożółtą farbą ze smoły drzewnej i siarki, często stosowano również łój zwierzęcy lub mieszaninę siarki, tranu, sadzy i węgla drzewnego. Podobny skutek uzyskiwało się przez pokrycie dna wapnem. Dodatkowym zabezpieczeniem przed wodnymi pasożytami, wodorostami i muszlami była rdza pochodząca z gwoździ, którymi przybijano poszycie do szkieletu (poszycie karawelowe, diagonalne). Miały one specjalne, bardzo szerokie łebki, uodpornione odpowiednimi zabiegami na korozję. Wbijano je w poszycie co kilka centymetrów. Rdza, która je powoli pokrywała, rozszerzała się na całą powierzchnię drewnianego kadłuba.
