Slash
Użytkownicy-
Liczba zawartości
311 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Slash
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 13
-
Czyli przed atakiem leciał nisko żeby zapobiec ostrzałowi, a po ataku już wysoko żeby strzelali? Już od dość dawna tendencja jest taka żeby ataki naziemne wykonywać poza możliwością ostrzału z ziemi lub przy możliwie niskim jego prawdopodobieństwie. Po prostu każde celowe wystawienie się na ogień plot to mniejsza lub większa szansa na utratę samolotu, a w dzisiejszych czasach zazwyczaj doktryny zakładają straty 0%. Ostatni A-10 został wyprodukowany jeszcze przed Pustynna Burzą. Dziś spokojnie zastępują go samoloty myśliwskie wyposażone w odpowiednie pociski i przede wszystkim elektronikę nie dostępną w latach '80. Głównie z uwagi na jej brak, wówczas trzeba było się świadomie wpychać w pole rażenia wrogiego plot. Dziś już nie ma potrzeby takiego ryzyka. Kiedyś sam wpadłem na pomysł samolotu, nie koniecznie małego, który środki rażenia mógłby spokojnie zrzucać z wysokości wykluczającej ostrzał z ziemi, zrzucone zaś środki spokojnie mogłyby być namierzane przez jednostki naziemne. I później przeczytałem w Technice Wojskowej czy czymś takim o właśnie takiej wersji Herculesa. Hercules na odpowiedniej wysokości krąży nad strefą działania. Ma dość paliwa i środków rażenia by prowadzić misję dłuższy czas. Odpala pociski kierowane lub zrzuca bomby naprowadzane laserowo z ziemi, a więc przez kogoś kto jest "na miejscu" i ma spokojnie czas na rozeznanie w sytuacji oraz wycelowanie. A na pewno więcej niż przelatujący szybko pilot, który głownie myśli o tym żeby z ataku wyjść cało.
-
Ale co rozumiesz pod pojęciem flak? I skoro cele są ważne to czemu ten flak nie napieprzał przed atakiem gdy samolot był na zbliżaniu tylko po ataku gdy jest na odejściu, szczególnie że cel był ważny?
-
Ale z rakiety powietrze-powietrze naprowadzanej w podczerwieni to raczej ciężko będzie strzelać do flaku i jakiegokolwiek innego celu naziemnego. Znaczy jest to wręcz niemożliwe. Operowanie takim samolotem czy to szturmowym czy uderzeniowym w miarę nisko w rejonie celu wymaga raczej założenia, że ew. flak został wyeliminowany lub go nie ma. W przeciwnym razie przeżywalność samolotu jest niska. A jeśli nawet samolot tego typu prowadzi atak na jakieś cele naziemne to odejście robi zazwyczaj na tyle dynamiczne by utrudniało celowanie ew. flaku i oczywiście nie spotkać się z jakimiś przeszkodami terenowymi. W takich sytuacjach samoloty pokroju Su-25 często zapobiegawczo puszczają flary.
-
O ile silniki Su nie będą przeszkadzać w namierzeniu i śledzeniu celu to pomysł raczej jest wykonalny. Pocisk pokroju R-60 osiąga ponad 3000km/h i przyśpieszenie raczej ma na tyle duże, ze wytracenie prędkości z którą samolot leciał nie jest problemem. Dodatkowo cel sam się zbliża, a prędkości sumują. Skoro pocisk daje się rozpędzić do tej prędkości w tak krótkim czasie, a jednocześnie jest na tyle sprawnie kierowany, że trafia w cel to jakiegoś większego "zachwiania" przy prędkości 0 raczej też by nie było. Oczywiście wiąże się to z zauważalnym skróceniem skutecznego zasięgu i może gorsza rubieżą. Zasadniczo tego typu rozwiązań nie stosuje się raczej dla tego, że z założenia samoloty o takim przeznaczeniu nie powinny operować w sytuacji gdy ktoś może je zajść od tyłu. Instytucja "tylnego strzelca" nie funkcjonuje już od kilku dekad. Obecnie, a właściwie od tych kilku dekad, jeśli ktoś zdołał cię zajść od tyłu to trzeba zakładać, ze podobna rakieta już jest w drodze. Wtedy pomóc mogą flary, odpowiedni manewr, katapulta.
-
No jak śmiałeś zrobić coś inaczej niż nakazują najnowsze trendy
-
Przeróbka wieży spoko. Łopata chyba gorzej. U ciebie ten drucik kończy się chyba przez metalowym elementem łopaty. Powinieneś raczej jego końcówkę opiłować w taki zaoblony szpikulec i na nim też wyprofilować tę część metalowej części łopaty która jakby jest przedłużeniem okucia mocującego do trzonu. Zawile to opisałem, ale zdjęcia chyba sporo tłumaczą
-
Lockheed F-104 A/C Starfighter, Italeri, 1:72 wideorelacja.
Slash odpowiedział jpl → na temat → [L]Warsztat
Przecież jeszcze nie zaczął malowania. Na razie odcinek kończy się na złożeniu głównych elementów płatowca. Może coś o szpachlowaniu będzie później? Nie uprzedzajcie faktów. -
Najłatwiej chyba podpatrzeć jak wygląda wieża w modelu Trumpetera. Przynajmniej ja tak zrobiłem robiąc model Tamiya:
-
Jeśli jeszcze nie pomalowałeś to może skusisz się poprawić kształt wieży. Nie jest to skomplikowane, a rzuca się w oczy. Chodzi o to, że wieża nie powinna mieć pod działem tego "podwinięcia".
-
Wzmocniłem "cienie" w darmowej picassie od Google żeby kolory nie były takie wyblakłe. Rozumiem, że zdjęcia robisz w jakimś automatycznym trybie? Jeśli masz taką możliwość to spróbuj w manualnym. Ustaw balans bieli na tło, wartość przysłony (f) na maxa, i empirycznie jakiś czas naświetlania. Jeśli będzie za długi to wyjdzie Ci tak jak do tej pory. Jak za mały to za ciemno. Ja zazwyczaj mam 1/5 - 1/8 sekundy. Jeśli światło na zewnątrz jest zbyt silne to też nie dobrze. Możesz zastosować prosty namiot bezcieniowy zrobiony nawet z jednorazowych ręczników. To naprawdę dużo daje.
-
Model fajny, ale widząc którąś Twoją galerię mam wrażenie, że zazwyczaj masz dosyć prześwietlone fotki i modele wygadają nienaturalnie blado. Pozwoliłem sobie na szybko jedno Twoje zdjęcie lekko podciągnąć. Spójrz czy przypadkiem "poprawione" nie ma kolorów bliższych rzeczywistości.
-
Karl pod Warszawą - Wrzesień 1944 skala 1:144
Slash odpowiedział Marudek → na temat → Klasa 5 - Dioramy
W żadnym razie nie traktuję Twojej koncepcji jako "błędną" czy modelu jako "nie poprawnego". Mimo podstawki, która może nie do końca oddaje miejsce, model i tak mi się kojarzy bezwzględnie z PW oraz podoba jego wykonanie. Miło, że zrealizowałeś bliski mi temat. Za dużo ganiać bym nie musiał po mieście bo w zasadzie wszystko co potrzebne jest w necie, a mieszkam naprawdę obok i kilka razy w tygodniu jestem w tym miejscu. Jeśli planujesz więcej pancerki to tematów związanych z PW nie zabraknie ;) -
Karl pod Warszawą - Wrzesień 1944 skala 1:144
Slash odpowiedział Marudek → na temat → Klasa 5 - Dioramy
Pisałem na pierwszej stronie, że chętnie pomogę jeśli chodzi o odtworzenie miejsca. To miejsce nic się nie zmieniło poza tym, że drzewa podrosły. Niemcy nic tam nie karczowali, moździerz był usytuowany w odległości od drzew, które wówczas były dość małe bo posadzone kilka lat wcześniej. Na zdjęciu które teraz wrzuciłeś moździerz albo nawet zasłania przy tej perspektywie pomnik gen. Sowińskiego albo jest on tuż za kadrem. Tak to wygląda na zdjęciach lotniczych z zumi.pl Płyta betonowa, którą wylali Niemcy pod moździerz jeszcze do niedawna leżała na wierzchu żwirowej alejki. Kilka/kilkanaście lat temu została zabetonowana cała alejka wraz z płytą, ale jak widać na zdjęciu, płyta się wyraźnie przebija przez nową nawierzchnię. Tuż obok jest pomnik generała. Niemcy zdecydowanie nic nie karczowali pod moździerz. Zasadniczo te same drzewa stoją jak stały wtedy. Można je też zobaczyć na przedwojennych zdjęciach z ceremonii otwarcia parku. Drzewa widoczne na zdjęciu, które zapodałeś to albo te najbliżej płyty na zachód albo posadzone wzdłuż alejki odchodzącej na północ. -
Karl pod Warszawą - Wrzesień 1944 skala 1:144
Slash odpowiedział Marudek → na temat → Klasa 5 - Dioramy
Sam model bardzo fajny. Miejsce na podstawce niestety nie ma wiele wspólnego z miejscem gdzie stał Karl w Warszawie. -
H&S Ultra Nie wiem jak Ty kręcisz tą dyszą, że po kilkunastu razach już źle Ci siedzi, ale kilkanaście razy to będzie może trzeba ją odkręcić przez cały okres użytkowania tego aerografu. Jak już pisałem na początku... im mniej się rozbiera tylko lepiej. Ciekawe. Sugerujesz, że wkładanie iglicy w oring od jednej strony jest szkodliwe a od drugiej już nie? Chciałbym zauważyć, że iglica cały czas przesuwa się w oringu Być może nawet sam oring jest tutaj problemem jeśli chodzi o ten opór we wkładaniu iglicy. Może mieć złą średnicę itd.... No ale powtórzę się. Najwięcej dowiemy się jak już ten aerograf zostanie kiedyś odpalony. Poza tym mam wrażenie, że odpisujesz w wątku nie czytając w nim postów. Patrząc na Twoje rady jest to całkiem możliwe.
-
Jeśli nie masz 100% pewności, że jesteś w stanie od tyłu wsadzić iglicę nie zaczepiając o nic jej czubkiem to lepiej wsadzać ją od przodu tyłem. Ogólnie jeśli do aero nie wlewa się jakiś podłych farb to rozbierać za często wcale nie trzeba. Im rzadziej się rozbiera tym wręcz lepiej. Każde składanie i rozbieranie do zużywanie się gwintów. Wbrew pozorom ich nawet najmniejsze deformowanie może mieć wpływ na malowanie. Zbyt silne dopchanie iglicy w dyszę może nawet ją naderwać na samym końcu co ją dyskwalifikuje, a zrobiona jest z miękkiego aluminium. Wiem bo sam tak kiedyś zrobiłem. Jak będziesz pewien, że chcesz się zajmować malowaniem aero dłużej to pomyśl o przesiadce na jakiś sensowniejszy sprzęt. Niemiecki bardzo dobry aero to obecnie około 280pln. Mają trwalsze materiały, prostszą konstrukcję a więc mniej podatną na uszkodzenia i łatwiejszą w utrzymaniu. Ogółem same zalety
-
Skoro jeszcze autor nie napisał czy iglica leży dobrze w dyszy to skąd wiesz jak jest i czemu od razu każesz reklamować? Najlepiej sprawdzić czy i jak maluje. Jeśli się okaże, że źle to tak samo jest podstawa do reklamacji. Mam wrażenie, że wsuwasz iglicę od tyłu aerografu jej czubkiem do środka. Jeśli tak to błąd. Bo tak jest najłatwiej natrafić czubkiem iglicy na coś innego wewnątrz aerografu i go zgiąć. Nawet najmniejsze skrzywienie końca iglicy powoduje, że aerograf nie będzie dobrze malować. Jeśli iglicę z małym haczykiem będziesz przepychać przez dyszę to uszkodzisz i dyszę. Skoro czuć opór we wsuwaniu gdy iglica jest już w zbiorniku to może nie trafiasz czubkiem iglicy w kolejny otwór? W takiej sytuacji pchając tylko uszkodzisz iglicę. Najlepiej złóż ten aerograf poprawnie i spróbuj coś popsikać na próbę. Rozbieranie i składanie aerografu kiedy nie do końca zna się jego budowę i obsługę też nie jest najlepszym pomysłem.
-
Do pewnego stopnia taka łukowatość iglicy na całej jej długości jest akceptowalna. Mam też wrażenie, że w niektórych aerografach albo i wszystkich taka łukowatość powstaje z czasem w wyniku odciągania iglicy przez spust. Sprawdź jak leży iglica w dyszy. Trzeba się dobrze przyjrzeć czy w neutralnym położeniu i podczas cofania spustu iglica nie porusza się na boki. Jeśli iglica pozostaje w miarę środka otworu dyszy to nie powinno być problemu. A najlepiej sprawdzić po prostu jak maluje aerograf.
-
Karl pod Warszawą - Wrzesień 1944 skala 1:144
Slash odpowiedział Marudek → na temat → Klasa 5 - Dioramy
Świetne. Mieszkam kilka minut z buta od miejsca, skąd ostrzeliwał Warszawę Ziu. Mam nadzieje, że zakończysz temat z sukcesem. Czy planujesz może wykonać pomnik Gen. Sowińskiego przy którym znajdowało się stanowisko moździerza? Myślę, że to byłby silny akcent pozwalający utożsamiać Twoją pracę z konkretnymi wydarzeniami. Jest w sieci kilka zdjęć, które mają przedstawiać Ziu w trakcie ostrzału Warszawy. Np. te: Gdybyś potrzebował jakiś materiałów nt. jak wygląda miejsce gdzie stał Ziu wal śmiało. Myślę, że coś z bardziej historycznych informacji też się znajdzie. -
Fajny motyw. Przed dziesięcioma laty próbowałem zrobić coś podobnego w skali 1/72
-
Wrześniowy debiut, czyli "Tam naprawdę wchodzi ośmiu chłopa"
Slash odpowiedział Tleli → na temat → [D]Galerie
Koleiny wskazuja ze raczej przyjechał. -
Tu-154 to piekny samolot, a Tobie wychodzi ładny model. Ostatnio robisz je coraz fajniejsze.
-
Wrześniowy debiut, czyli "Tam naprawdę wchodzi ośmiu chłopa"
Slash odpowiedział Tleli → na temat → [D]Galerie
A może to scenka z poligonu, gdzie świeżo dostarczony czołg i świeża załoga są przed pierwszą jazdą i jeszcze nie mieli okazji spotkać się z okopowym błotem? Co wtedy? -
A nie łatwiej byłoby rozrysować taką wręgę na arkuszu hipsu czy innego tworzywa. Nawiercić otwory i dopiero potem wyciąć z arkusza samą wręgę?
-
Eh, dopiero tu trafiłem. Super tematyka w super wykonaniu. Prawdopodobnie dla większości zaglądających taka rakieto to kawał nudnej rury. Jeśli jednak ktoś zada sobie trud poznania tej konstrukcji, okazuje się, że nie jest wcale taka prosta i zawiera mnóstwo fascynujących ciekawostek. Może trochę off top ale polecam film dokumentalny o Saturnie V. Do znalezienia na YT
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 13
