Hmm... Dziwne, co piszesz... O metalizerach jakiej firmy mowisz? Bo ja na ten przyklad, mam dokladnie odwrotne doswiadczenia z metalizerami Humbrola. Schna bardzo szybko i juz po godzinie, dwoch nadaja sie do delikatnego polerowania.
Z tym czyszczeniem aero po metalizerze to juz tak jest... Trzeba go naprawde dobrze przeplukac, a i tak nie wypluka sie wszystkiego. I resztki tych opilkow beda sie wydostawac razem z farba przy nastenym malowaniu. Tylko ze, jak dla mnie przynajmniej, nie jest to na tyle razacy problem, zebym sie tym przejmowal. Ich ilosc jest na tyle znikoma, ze praktycznie nie wplywa to efekt kolejnego malowania.
Jezeli chodzi o leciwe farby... Coz, emalie maja to do siebie, ze jezeli calkowicie nie skrystalizuja, da sie je rozcienczyc (no chyba, ze sie zwaza, to wtedy tylko smietnik). Kwestia tylko dobrego rozcienczenia i baaaaaaardzo starannego wymieszania.
Z kolei z tym pyleniem, to chyba tak juz jest. Ja w pewnym momencie zaczalem malowac w masce przeciwpyowej. Bo jak otworze szerzej dysze, to farba pyli w caly swiat, jaka by nie byla. A dosyc juz mialem wydlubywania jej z nosa po kazdym malowaniu.