Majek
Użytkownicy-
Liczba zawartości
3 288 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Majek
-
Fajnie to wyglada. A tak z ciekawosci spytam, w jakims konkretnym celu robisz to, co robisz, czy tak dla zajawki? Szykujesz sie moze do zrobienia sklejanki? W jakim programi malujesz? Ta teksturka wyglada wrecz fotorealistycznie. Co do kalek, to jeszcze miesiac temu bym Ci pomogl... Znajomy kleil A-10 z Monogramu, ale teraz niestety kalki juz leza na modelu...
-
Juz je zamowilem... Nie sa to jakies duze pieniadze, wiec nawet jak sie to okaze jakims szajsem, to nie bede sobie specjalnie w brode plul... A mam pewien pomysl jak je wykorzystac. Otoz sprobuje nakleic te kalki na rozbiegowke tasmy magnetofonowej (ten przezroczysty fragment na poczatku). W ten sposob moze uzuskam cos "konsystencja" zblizone do paska materialu, a nie sztywnej blachy (np. Eduard). Ponadto, bede mogl nakleic kalke z dwoch stron. A ciezko by mi bylo wydrukowac dwustronnie takie ustrojstwo. A swoja droga, mozesz mi te arkusze podeslac. Mojego maila masz na PW.
-
Dzieki chlopaki. Znalazlem. I zestaw blaszek Edka i kalek Tally Ho! i jeszcze Verlinden robi cos takiego... Chyba zamowie jednak kalki, a nie blaszki... Jak dostane to w lapki, to sie podziele wrazeniami
-
Hmm... To jest blaszka? A mnie sie wydawalo, ze to jakas folia, albocos...
-
Nie wiem, czy w dobrym dziale pisze, ale jak cos, to moderator przesunie w odpowiedniejsze miejsce... Ok, to ja moze wyjasnie o co mnie chodzi... Gdzies, kiedys, jak sobie brykalem po internetowych sklepach modelarskich, natknalem sie na pewna fajna rzecz. Otoz byl to zestaw tych takich smiesznych czerwonych kokardek, co to je przywieszaja przy rakietach, przepraszam, przy pociskach rakietowych, po tym jak uzbroja samolot/smiglowiec . Wiecie o czym mowie, nie? Wstyd sie przyznac, ale nawet nie wiem, jak sie toto cholerstwo fachowo nazywa... To te, co to jest na nich jest napisane, zeby je zdjac przed lotem ("Remove before flight"). No... To wlasnie gdzies byl do kupienia zestaw takich wstazek. Byly tam 3 komplety. W skali 1:72, 1:48 i 1:32. Kurcze, szukam teraz i za pieruna nie moge ich znalesc. Jak by sie ktos z Was natknal przypadkiem na cos takiego, dajcie znac. Napewno byl to jakis polski sklep... Tyle pamietam... Ps. Jakby ktos z Was mial tez pomysl na tytul dla tego posta, to tez mi pomozcie. Bo jakos nie mam weny... Pozdrawiam.
-
No, to kolejny po Comanche'u, Raptorze i Nighthawku wynalazek z serii "ani widu, ani slychu" (po naszemu - stealth) trafil do kolejki, w oczekiwaniu na sklejenie. Tym razem jest to samolot Lockheed Martin F-35A JSF (Joint Strike Fighter), zestaw firmy Revell w skali 1/48. Przy pierwszym kontakcie, model prezentuje sie calkiem sympatycznie. Zestaw sklada sie z okolo 100 elementow i otrzymal 3 stopien trudnosci w 5-cio stopnwej skali producenta. Zlozenie go do kupy w wersji pudelkowej nie powinno wiec sprawic wiekszych problemow. Schody moga zaczac sie, w sytuacji gdybysmy chcieli troche go "wypasic". Jak wiadomo, JSF ma byc produkowany w trzech wariantach: A - konwencjianaly start i ladowanie (CTOL) B - skrocony start i pionowe ladowanie (STOVL) C - wersja pokladowa (CV) Revell zaserwowal nam niby wariant A, ale niekonsekwentnie umozliwil otwarcie luku wentylatora i dodatkowego chwytu powietrza na grzbiecie samolotu, tuz za kabina pilota, ktory to mechanizm umozliwia pionowy start i ladowanie. W wariancie A, ten system calkowicie zostal usuniety, natomiast w wersjach B i C, oprocz wspomnianego wentylatora (spietego walem z turbina silnika), istnieje jeszcze uklad umozliwiajacy odchylenie dyszy wylotowej silnika pionowo w dol. Niestety zestaw Revella nie przewiduje mozliwosci wykonania wersji B lub C. Caly silnik, choc jest osobnym elementem, to wykonany jest jako prosta rura. I zeby wykonac dysze w pozycji wychylonej, trzeba bedzie sie troche nakombinowac (ale juz chyba mam na to patent). Kolejnym przejawem niekonsekwencji, sa otwierane pokrywy dyszy. W rzeczywistosci otwieraja sie one, gdy dysza ma byc skierowana w dol... No dobra koniec gadania, czas na wypraski. Tak jak napisalem, wszystko sprawia sympatyczne wrazenie. Wglebne linie podzialu (ciezko ocenic ich poprawnosc, gdyz niewiele jeszcze wiadomo o koncowym wygladzie egzemplarzy produkcyjnych), dosyc precyzyjnie odwzorowane podwozie, bogato "rzezbione" wnetrza lukow amunicyjnych i wnek podwozia (chodzi mi o caly ten majdan, ktory zwykle sie "wije" we wnetrzu wszelkich komor) oraz praktycznie zero nadlewek. Na pierwszy rzut oka wyglada na to, ze poszczegolne czesci sa precyzyjnie wykonane, chociaz w praniu dopiero wyjdzie, jak to wszystko bedzie do siebie pasowac. Malym zgrzytem jest to, ze slady po wypychaczach na niektorych elementach znajduja sie w miejscach takich, ze ciezko je bedzie usunac, np. gdzies tam, miedzy cala wspomniana wczesniej rupieciarnia w lukach. I ta sama wypraska z drugiej strony Jeszcze jedna rzecza, ktora mnie drazni, to kokpit. JSF ma byc, a wlasciwie juz jest, nanowoczesniejszym samolotem, z w pelni "szklanym kokpitem". Natomiast w omawianym zestawie, kokpit wyglada jak z jakiegos samolotu z czasow II Wojny Swiatowej. Znowu trzeba sie bedzie troche nakombinowac, zeby go chociaz zblizyc wygladem do oryginalu. Jedziemy dalej. Polowki "rury" silnika, komory amunicyjne wraz z pokrywami, uzbrojenie, koncowka dyszy i szkielko: To by bylo na tyle, jezeli chodzi o plastik. Ponadto w zestawie znajduje sie, standardowo, instrukcja by Revell (klasyk - szary papier, jak srajtasma) zawierajaca krotki opis samolotu, wykaz potrzebnych kolorow, instrukcje montazu i schematy malowania. No wlasnie... Do wyboru mamy 3 rodzaje malowania. Wlasciwie schemat jest jeden, natomiast 3 komplety oznaczen uckane na jednym papierku kalkomanii: Do wyboru mamy oznaczenia egzemplarza eksperymentalnego (X-35), oznaczenia dla 56-ego Skrzydla Mysliwskiego Luke AFB - Arizona (na rok 2008), oraz oznaczenia dla wersji holenderskiej (przewidywane na rok 2010) No, to by bylo na tyle. Jak przyjdzie do klejenia samolotu, pewnie rozpoczne relacje. Pozdrawiam.
-
To ja poprosze wiecej zdjec tego modelu w galerii
-
Butla sprężonego powietrza - pytanie
Majek odpowiedział Toff → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Watpie... -
Ja bym jednak sugerowal robienie klikalnych miniaturek. Ladniej to wyglada i od razu mniej wiecej widac, co fotka przedstawia.
-
Niekoniecznie. Jezeli fotki sa rozsadnej welkosci, forum sobie poradzi . Zdjecia o szerokosci do 800 pikseli mozesz spokojnie pokazywac. Jezeli masz wieksze, to albo je zmniejsz albo pokazuj w postaci klikalnej miniaturki albo linkiem tekstowym, jak do tej pory.
-
Zgadza sie!! Ale, po raz kolejny to powiem, nie rozmawiamy o prawdziwiej farbie podkladowej, tylko o zwyklej farbie, ktora sie kladzie przed malowaniem. Bo co do podkladu masz racje. A tak w ogole, to tak jak mowisz. Niech kazdy robi tak jak mu sie podoba, byle model dobrze wygladal. A jak nie bedzie dobrze wygladal, to trudno... Nastepny bedzie lepszy.
-
No bo prawdziwe podklady np. Tamiya rzeczywiscie sa szare. Ale my tu rozmawiamy o "podkladach", czyli malowaniu wstepnym. Ponowie pytanie. Czy nie moge polozyc wstepnie koloru takiego jak docelowy? Sprowadziloby sie to tak naprawde do polozenia jednej warsty farby wiecej. Po co pod zielone malowanie mam klasc szary "podklad", skoro moge zielony?
-
Czego zielonego nie widziales? Czolgu, czy podkladu?
-
Za pierwszym kryciem nic z tego nie wyjdzie... Tzn wyjdzie plastik z pod spodu... Ale chyba Marcin nie chcesz powiedziec, ze malujesz "na raz"? A tak w ogole, kwestie podkladu zostaly lekko wypaczone... Generalnie podklad lakierniczy jest powloka INNA niz farba wierzchnia. Podklady stosuje sie po to, zeby zwiekszyc przyczepnosc powloki lakierniczej do malowanej powierzchni. Podklad lepiej trzyma sie np. blachy, farba docelowa lepiej trzyma sie podkladu. Natomiast w kwestii ktora tu poruszamy sprawa wyglada nieco innaczej. Pomijac fakt, ze sa do kupienia "prawdziwe" podklady modelarskie, to kladzenie innego koloru na sam poczatek jest tak naprawde marnowaniem farby (no przepraszam, taki "podklad" wypelnia jakiestam mikroubytki i ewentualnie uwypukla niedorobki). Co stoi na przeszkodzie, zby malujac czolg na zielono, dac zielony podklad? Czemu akurat szary? Wyjatkiem jest tu kolor czarny, ktory dobrze kryje wszystko, bez wzgledu na roznice w materialach (blacha, zywica, plastik, szpachla, i co kto sobie jeszcze wymysli), z ktorego zbudowany jest model. A oczywiste jest, ze rozne materialy roznie przyjmuja farbe.
-
Co sobie jaja ze mnie robisz? A tak na powaznie. Osobiscie nie uwazam, zeby czarny podklad byl az tak wielkim wyzwaniem. Owszem, trzeba na kilka rzeczy zwrocic uwage, bo generalnie malowanie czarnym kolorem nie jest latwe, ale bez przesady znowu... Mam tylko wrazenie, ze te rozwazania ida troche w zlym kierunku. Paws pyta o malowanie pedzlem, co troche nijak sie ma do malowania aerografem. Dawno nie malowalem pedzlem coprawda, wiec nie wiem, czy jest sens, zebym tutaj medrkowal. Wydaje mi sie jednak, ze kladac 3-4 cienkie warstwy koloru docelowego, nie ma potrzeby stosowania podkladu, bo wtedy pierwsza warstwa stworzy podklad. I znowu, wszystko wyjdzie w praniu. Skutek malowania zalezy od wielu czynnikow. Od samego plastkiku, gestosci i jakosci farby, umiejetnosci, ilosci warstw (z mocnym naciskiem na gestosc, wlasciwie rzadkosc farby). Poprobuj gdzies na boku, albo na wewnetrznej sronie wypraski kadluba. Jak zdecydujesz sie na czarny podklad, bedziesz musial odczekac conajmniej 24h, zanim bedziesz klad kolor docelowy. Przy malowaniu pedzlem, jak czarny podklad nie wyschnie dobrze, bedziesz go poorstu zmywal kolejnymi warstwami i Ci beda czarne smugi sie robic...
-
Generalnie szpachla Humbrola ma taka wlasciwosc, ze szybko zastyga. Jest jej duza zaleta, ale z drugiej stony wada, bo trzeba sie troche spiszyc przy nakladaniu. Przypuszczam, ze mozna ja rozrabiac z kazdym rozcienczalnikiem do farb nieakrylowych (czyli nie woda ). Ja probowalem z powodzeniem rozcienczalnikiem Humbrola i Wamodu. Napisales mi na PW, ze nie mozesz kupic nigdzie tego drugiego, co mnie lekko dziwi, bo jest to chyba najpopularniejszy rozcienczalnik, jaki mozna kupic. Mozesz przetestowac gdzies na boku ten zmywacz, benzyne ekstrakcyjna lub lakowa. A jak nie masz dostepu do zadnego z tych specyfikow, mozesz tez mieszac szpachle z farba, najlepiej jakas szara. Ja tak mieszalem z znowu z Humbrolem. Taka mieszanka schnie ciutke dluzej, ale tworzy tez twardsza strukture po wyschnieciu i ciezej sie to troche szlifuje. Musisz sobie poeksperymentowac, nie boj sie tego. Nie ma zlotego srodka na wszystko. Wiele rzeczy wychodzi w praniu, a do wielu rozwiazan dochodzi sie metoda prob i bledow. Co do zmywania szpachli, tak jak napisal Patison, trzeba to robic delikatnie. Napewno nie uda Ci sie wypelnic calego ubytku za pierwszym razem. Szpachlowanie to zmudny proces i najczesciej trzeba to robic na kilka razy. Z cala pewnoscia ciezko jest tym sposobem wypelnic ubytki o wiekszej powierzchni i niewielkiej glebokosci (np. jamy skurczowe). Najpredzej to jakies otwory, szczeliny, itd.
-
Tym bardziej jak bylo szpachlowane. Szpachla ma inna strukture niz plastik i innaczej przyjmuje farbe (wchlania ja), co widac pod postacia jasniejszych miejsc. Ja, zeby tego uniknac, wrocilem do starej szkoly i najpierw daje czarny polmatowy podklad. Czarny kryje wszystko jednolicie i nie mam pozniej problemow, ze cos mi przeswituje. Tym bardziej stosuje taka zasade, gdy rozne elementy sa z wyprasek o roznym kolorze plastiku (czasem tak sie zdarza). Ponadto malowanie czarnym kolorem daje mi od razu punkt wyjsciowy do preshadeingu... Tylko nie bardzo jestem w stanie powiedziec, jak to sie wszystko ma przy malowaniu pedzlem...
-
No, zapowiada sie ciekawie. Ja tez mam zamiar go popelnic, tylko ze w 48-ce i w polskch brawach. Ale narazie to sa plany.
-
R2-D2
-
Rewelacja
-
Jezeli chodzi o przyspieszenie, to stosowane byly antygrawitacyjne kompensatory. Ponadto, takie przyspieszenie bylo osiagane tylko podczas skoku w nadprzestrzen, a naped nadprzestrzenny, to calkiem inna para kaloszy, niemajaca nic wspolnego z dyszami silnikow podswietlnych.
-
Czym fotografujemy nasze modele ?
Majek odpowiedział OldMan → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Na alegro mozna za grosze kupic taki maly statywik biurkowy. A jak Ci foty zamazane wychodza, sprobuj z lepszym oswietleniem. Wtedy aparat pstryknie na krotszym czasie naswietlania i zdjecie nie bedzie rozmazane. -
No wlasnie jedyne co mi przyszlo do glowy, to jakies naprezenia wewnetrzne. Ale przy tego rodzaju materiale, z tego co wiem, nie sa na tyle silne, zeby byly w stanie "rozpeknac" szybke... I to na czworo na dodatek... Nie mam pojecia od czego to sie moglo zrobic. Bo jak rozumiem, szybka nie byla wklejona.
-
Waloryzacja własnym sumptem - propozycje
Majek odpowiedział Łukasz G. → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Tyyyy... Ale zes mi patent podsunal... Zastanawialem sie, z czego moglbym zrobic te takie czerwone kokardki ostrzegawcze, co je np. na rakietach wieszaja, jak uzbroja samolot. Tylko jak toto pomalowac na czerwono (chociaz to w sumie niewielki problem) i jak zrobic ten bialy napis "Remove before flight"... AAaa... I skad tasme magnetofonowa wziac? Pozbylem sie wszystkich kaset juz dawno temu -
Tam to byly fajne pokazy... Te latajace Messerschmitty, Spitfire, Corsair, Mustang... Kawal historii... Nie to co u nas... Jeden uziemiony Spitfire, pomalowany w polskie barwy, mimo ze w zadnym polskim dywizjonie nigdy nie latal... Ale coz, jak sie nie ma, co sie lubi, to sie lubi, co sie ma...
