Leszek ma racje, każdy ma inne podejście do modeli. Jeden będzie 2 lata robił model maksymalnie zdetalowany, z duża ilością scratchu, inny będzie kleił z pudła mając na uwagę efektowne malowanie, wraz z efektownymi śladami eksploatacji. Każde podejście jest dobre. Malowanie tego Horneta jest zrobione w dechę. To jak powinno byc to zrobione to już subiektywna ocena. To że oryginał powinien być czystszy to już inna para kaloszy, widać efektem nie miało być odwzorowanie maszyny a powalający na kolana efekt który się Robertowi udał.
Pamiętajmy jeszcze że Galeria nie jest od tego aby tylko piać z zachwytu, tu też jest miejsce aby wytknąć jakieś błędy merytoryczne, po pierwsze dla potomności po wtóre, aby w przyszłości nie popełnić podobnych błędów