Przy czym ignoruje Kolega to, co stanowi istotę problemu - cena musi być usprawiedliwiona jakością. Wątpię, by ktokolwiek narzekał na wysoką cenę idącą w parze z wysoką jakością. Ilość części też niekoniecznie musi mieć zbyt dużego znaczenia, zastosowanie form suwakowych pozwala na więcej, niż tradycyjnych. Ale o ile Arma nie miała ostatnio problemu z naklejaniem metki z wysoką ceną, o tyle z jakością była dość mocno na bakier. Mam tu na myśli poważne błędy merytoryczne, jak przy Wildcacie (a i Hurricane i P.11 się zdarzyło) , a także wykonawcze (Hurricane, P.11c) w 1:72. Przy Huraganie IIC to wypowiedzi zespołu Army pokazały, że po prostu nie odrobii lekcji i części faktów dotyczących samolotu, którego model przygotowywali, po prostu nie znali. A bynajmniej nie była to wiedza tajemna. Podkreślam też, że nikt na zarzuty dotyczące błędów merytorycznych nawet nie spróbował odpowiedzieć, bo ataków ad personam za odpowiedź uznać nie można.
Czy tym razem czek ceny będzie miał pokrycie w jakości? Po renderach ocenić nie ma szans.