Tylko dla kogoś, kto należy do zespołu Army. Drogi knot pozostaje drogim knotem, bez względu na to, jakiej ekwilibrystyki słownej dokona ktoś od producenta. Dixi.
Wiesz, co mnie irytuje najbardziej? Że się w Armie kompletnie nie staracie. W Iskrze zapomnieliście o dwóch detalach - nie ma ich ani w plastyku, ani na blaszce. Jamki skurczowe sadzicie w każdym zestawie. Leży merytoryka, co pokazał już model P.7a, bo bardzo pobieżnie przyglądacie się temu, co chcecie odwzorować w plastyku. Stąd zła osłona silnika w FM-2, brak właściwego kółka ogonowego w Hurricane IIC, teraz zła tablica przyrządów w Mustangu itd, itp, etc.
Wróćmy jeszcze do zapadlisk. Kupiłem sobie Lancera od DoraWings. Dużo plastyku w pudełku, blaszka podobna wielkością, do waszej. Ile jamek skurczowych na nim znalazłem? Zero. Nul. Czyli jak się postarać, to można zrobić model, a nie bubel.
Jedyne, co potraficie, to przykleić metkę z wysoką ceną. Tylko uzasadnić tej ceny jakością wykonania - nie umiecie.