Skocz do zawartości

Jostein

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    393
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Jostein

  1. I otóż to właśnie! Dzisiejsze wcielenia leciwej Czapli ZTS-u mogą spowodować już tylko zniechętę, a nie zachętę. Bez co najmniej kilkunastoletniego stażu modelarskiego nic sensownego się z tego nie sklei, niestety.
  2. Oj, niestety, miała, miała. Vide nieszczęsne radiatory chłodnic od P.11c i Huragana Mk.I, koła od P.11c - wszystko z zapadiskami wielkimi jak kaldera. W sumie to tylko do Jaka 1b nie miałem zastrzeżeń, tak do merytoryki (konieczność lekkiego zeszlifowania końcówek skrzydeł, to pryszcz, a jak ktoś nie chce, to i tak może to sobie odpuścić), jak i do samej jakości części. Nie mogę zrozumieć, dlaczego tak kłopotliwych detali nie zwykonywała Arma jednak w żywicy, w tym byli dobrzy (np. ich koła do P.7a to kawał dobrej roboty).
  3. Przy czym ignoruje Kolega to, co stanowi istotę problemu - cena musi być usprawiedliwiona jakością. Wątpię, by ktokolwiek narzekał na wysoką cenę idącą w parze z wysoką jakością. Ilość części też niekoniecznie musi mieć zbyt dużego znaczenia, zastosowanie form suwakowych pozwala na więcej, niż tradycyjnych. Ale o ile Arma nie miała ostatnio problemu z naklejaniem metki z wysoką ceną, o tyle z jakością była dość mocno na bakier. Mam tu na myśli poważne błędy merytoryczne, jak przy Wildcacie (a i Hurricane i P.11 się zdarzyło) , a także wykonawcze (Hurricane, P.11c) w 1:72. Przy Huraganie IIC to wypowiedzi zespołu Army pokazały, że po prostu nie odrobii lekcji i części faktów dotyczących samolotu, którego model przygotowywali, po prostu nie znali. A bynajmniej nie była to wiedza tajemna. Podkreślam też, że nikt na zarzuty dotyczące błędów merytorycznych nawet nie spróbował odpowiedzieć, bo ataków ad personam za odpowiedź uznać nie można. Czy tym razem czek ceny będzie miał pokrycie w jakości? Po renderach ocenić nie ma szans.
  4. Wadą Zvezdowego Jaka-3 była zmienna grubość skrzydeł na przejściu z obszaru dwuczęściowego na jednoczęściowy, a przynajmniej miały ją wszystkie egzemplarze, które widziałem.
  5. A ja - F-111C z kangurem na kokardach.
  6. Były publikowane zdjęcia próbnych ramek, bodaj na facebookowej stronie producenta i chyba także na pwm,org.pl
  7. A, zapytałbym jeszcze o godło GC III/7 - z czego wynika ten pomarańcz tła dla popiersia? Na zdjęciu z ML nr 28 wygląda na bardzo jasne, ale niewiele więcej da się powiedzieć.
  8. W pudełku Azura jest malowanie samolotu Chciuka, z "małymi" kokardami na górne i dolne powierzchnie skrzydeł. W pudełku francuskim Azura są żywiczne kolektory Bronzavia, w trzech ( dwóch na pewno) żywiczne koła podwozia głównego i blachy do kokpitu. Dlatego też biorąc pod uwagę koszt zakupu samego modelu, potrzebnych do reinkarnacji Hasegawy dodatków jestem skłonny przyznać pierwsze miejsce jednak Azurowi, pomimo pewnej szortranowości.
  9. Do Hasegawowego MS.406 potrzebne są też blachy na skrzydła, konkretnie wzdłużne pasy, które to elementy są tylko zaznaczone w modelu jedynie wytrasowanymi liniami (co ciekawe, stareńki Heller, konfekcjonowany też przez Smera i Intech miał te detale wykonane prawidłowo). Plus za malowanie z szachownicą, ale czy w obliczu niezłego modelu Azura/Special Hobby wypuszczanie akurat Morene'a ma sens?
  10. IBG zapowiedziało nowe wcielenie PZL P.24G - tym razem tureckiego, z bardzo atrakcyjnym malowaniem: Oraz dwupak samolotów z szachownicą:
  11. PFM-ka od Zvezdy ma tylko jeden mankament - stożek dziobowy nie jest zakończony "w szpic", lecz wyoblony. Co ciekawe, poprawny stożek do PFM-ki jest w ichnim modelu bisa.
  12. Poza tym od Dory nie ma nic godnego uwagi.
  13. Co do MS.406, to można nabyć model od Azura. Nawet MS.410, bo ma w zestawie płat i chłodnicę od 406-ki. Co do Blocha z RS zdania nie mam, bo go nie posiadam. Od Dory mam Proctora, ale jeszcze nie ruszałem, bo wciąż mam nadzieję, że dowiem się czegoś więcej o egzemplarzach, które latały w polskich jednostkach. W ramkach wyglądają przyzwoicie.
  14. Przepraszam, lecz nie skorzystam, czekam na Edkowego. Zwłaszcza, że na kalkach będzie bardzo atrakcyjne malowanie słowackie. Ale też trzeba powiedzieć, że czasami nie ma wyjścia - jakoś wątpię, by Chipmunka wypuściła inna firma, na J-3/L-4 Cub też szans wielkich nie ma. Zostaje AZ/KP. Aha - Dora pokazała rendery Blochów 151/152, jakie mają się objawić w skali 1:72 pod ichnim szyldem.
  15. KP rzuci sporo pudeł z atrakcyjnymi malowaniami, ale SH też to potrafi, a modele - jak dotąd - jednak trochę lepsze robią, przy zbliżonych cenach. PS - Cmelak od Eduarda też "w drodze", jako dual combo profipack. Cena, jakę wypatrzyłem w ulubionym sklepie, to 110 złociszy. Da się przeżyć, a idę o zakład, że KP zakasuje.
  16. I mieli tego całą stertę.
  17. Już kiedyś wyliczałem. Przy karykaturze Wildcata. Ktoś podjął MERYTOYCZNĄ dyskusję? Jakoś sobie nie przypominam. Tym razem już mi się nie chce, klakiernia Army znów zaczęlaby swoje, a to już byłoby nudne. Jeżeli Arma opamiętałaby się i zrezygnowała z paskarskiej ceny, to może bym i rozważył zakup. Ale i malowania musiałyby być atrakcyjne. A te wciśnięte w zestaw są po prostu nudne.
  18. Słowa "Arma Hobby" i "wysoka jakość" nie tworzą związku frazeologicznego. Poza Jakiem-1b nie wypuścili żadnego modelu na dobrym poziomie.
  19. Zważywszy, że nie jestem czeskim sąsiadem, guzik mnie obchodzi maszyna czeskiego pilota. O modele takowych dba zresztę Eduard, zapewniając multum czeskich, czechosłowackich i słowackich malowań w swoich wypustach. I świetnie. Szkoda, że Arma nie bierze przykładu z Czechów, także pod względem wypuszczania większek liczby zestawów z blachą. Huragan od Army byłby może i atrakcyjny, ale za cenę o jakieś 30 złotych niższą.
  20. Kuttelwaschera trzeba mieć? Albowiem gdyż? Gdyby było choć jedno polskie malowanie do IIC to jeszcze możnaby ostatecznie się zastanowić. A rzeczony WX-B jest kiepsko udokumentowany, i nie wiadomo, czy nie był to IIA. Zaś bez blach to wypusty Army nie są złamanego grosza warte.
  21. Szaleństwa cenowego ciąg dalszy: https://www.armahobby.pl/70042-hurricane-mk-iib-c-expert-set.html
  22. Cenę na metce. Fakt, to są short-runy, a te mają swoje prawa, nie były to małe samoloty, w dodatku nie są to popularne konstrukcje. Do tego Dornier kusi atrakcyjnym malowaniami - fińskim, greckim, jugosławiańskim.
  23. Elegancka maszyna, ale model na tę samą wadę co Do 22.
  24. Inne wymiary, inny obrys usterzenia, inne pasma przykadłubowe, inny punkt mocowania skrzydeł do kadłuba, inny przekrój części dziobowej, inna geometria wlotów powietrza do silników. To dwa różne samoloty.
  25. Dwie nowiny-starzyny od Czechów:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.