xmald
Użytkownicy-
Liczba zawartości
548 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez xmald
-
Fokker DVII Smer 1/48 + własna inwencja twórcza
xmald odpowiedział neptun1939 → na temat → [L]Warsztat
Również wybrałem model Rodena. Jeszcze wracając do Smerowych wypustów chciałem pokazać model, który zachęcił mnie do powrotu do modelarstwa (link do innego forum mam nadzieję, że jest to zgodne z regulaminem): http://pwm.org.pl/viewtopic.php?f=13&t=15793 Jest tam również link do warsztatu - z produktu wyjściowego zostały ze 3 części reszta to scratch. Pozwolę sobie również pokazać ten sam samolot w moim wykonaniu - model - jego wykonanie raczej słabe ale na usprawiedliwienie mam to, że był to mój pierwszy po latach model i pierwsza taka przeróbka. W moim modelu skrzydła silnik, śmigło zostały zestawowe.Kadłub oprócz nosa robiony od podstaw. Podobnie jak wnętrze kabiny. Szału nie ma ale byłem z niego strasznie dumny;): http://pwm.org.pl/viewtopic.php?f=13&t=19854 -
Fokker DVII Smer 1/48 + własna inwencja twórcza
xmald odpowiedział neptun1939 → na temat → [L]Warsztat
Cóż mogę powiedzieć... zestaw, który wybrałeś jak wspomniano wcześniej jest bardzo wiekowy i wtedy standardy były zupełnie inne. Do tego modelu pakowanego przez Smera mam wielki sentyment ponieważ był moim prezentem urodzinowym w 3 klasie podstawówki ze dwie dekady temu. Modele pakowane przez Smera (ex Aurrora i Artiplast) można przy "odrobinie" pracy zamienić w fajny model. Chociaż przy nakładzie pracy, który wymagają z powodzeniem można zbudować lepszy model od podstaw ;) Silnik wyrzuciłbym na śmieci - nie wiem nawet czy ma to być Mercedes DIII czy BMW IIIa ale nie przypomina żadnego. Pilot to samo - humanoid jakiś. Karabiny - Spandau - masakra. Śmigło do wystrugania od nowa. Wnętrze kabiny - od podstaw. Mimo wszystko kibicuję, choć również polecam raczej zakup D.VII Rodena lub Eduarda. Trzymam kciuki! -
Ależ ten model jest piękny!!! Świetnie go zrobiłeś!Tylko pozazdrościć!
-
Przyznam, że coraz bardziej korci mnie żeby w ramach chwilowych wakacji od szmatopłatów rozgrzebać Victory...
-
Bardzo ale to bardzo elegancko wykonany model. Jesteś magikiem skali 72. Strasznie mi się podoba!
-
Dzięki Panowie!!
-
Albatros D.III Oeffag s. 153 Eduard 1/48 Brumowski
xmald odpowiedział xmald → na temat → [L]Warsztat
Dzięki Panowie! Tą sprężynę od silnika oznaczoną strzałką trzeba jeszcze poprawić. Mam nadzieję, że w weekend coś podłubię i będzie co pokazać. Ciekaw jestem jak wyjdą kalki ze spiralkami bo mam 2 zestawy i oba choć niby takie same mają inne kolory tła przez, co kolory wyglądają różnie. -
Czołem, W przerwach przy dłubaniu Gothy dla relaksu zacząłem Albatrosa Oeffag serii 153, którego zrobię w malowaniu Godwina Brumowskiego - czerwony z czachami całość w małe spiralki (kalkomania Printscale). Silnik Austro Daimlera to żywiczna Karaya - oryginalny został przerobiony na wersję 185 koni i napędza mojego Lloyda. Muszę przyznać, że Eduardowy silnik mimo, że wtryskowy prezentuje się lepiej... Tu musiałem przerabiać rozrząd i dorobiłem kilka kabelków i innych dyrdymałów, świece choć niewiele je widać od Taurusa. Silnik jest czysty - jeszcze przed brudzeniem - wiem, że popychacze wyglądają kiepsko i powinny znajdować się niżej. Cóż przeżyję... Po raz pierwszy użyłem osłon tarcz zegarów z HGW - fajna rzecz. Kompas - jak na moje możliwości wyszedł chyba poprawnie - taki sam zainstalowałem w Gotha... To tyle, czas na foty...
-
Czołem, w tym dziale jeszcze nic nie pokazywałem i pewnie długo nie pokażę. Znalazłem na dysku zdjęcia modelu, który był moim powrotem do modelarstwa po latach. Poziom jest bardzo niski i trochę wstyd go pokazywać wśród tylu wspaniałych modeli - nie miałem pojęcia jak odwzorować drewno, dorabianie elementów to była jakaś droga przez mękę. Teraz robiony - pewnie bardziej przypominałby oryginał ale i tak jestem i byłem dumny z tego modelu. O ile mnie pamięć nie myli (wybaczcie terminologię - jestem totalnym laikiem) dorobiłem drablinki, galion?, szalupę, działa, przedłużałem maszty, żagle robiłem z białej koszuli moczonej w herbacie i lakierze. Zdjęcia są słabe, ale podobnie jak o sklejaniu również o fotografowaniu nie miałem wtedy pojęcia... Może kiedyś go odkurzę i wrzucę jeszcze jakieś foty. W szafie mam jeszcze HMS Victory z Airfixa - ale to może kiedyś...
-
Ależ elegancki Ci ten Lublinek wyszedł!!! Strasznie mi się podoba! Fajnie utytłałeś silnik i rurę wydechową. Jedyna malutka uwaga: zapuściłbym mocniej lotki - tzn. nie rozciąłeś ich więc te linie zaciemniłbym je dość mocno - żeby odcinały się jako osobne elementy. Teraz wyglądają trochę jak linie podziału. Gratulacje bajeranckiego modelu!
-
Czołem! Gdy kupiłem ten model pomyślałem - kurde ale będę oryginalny - Gothy w 32 i 72 są a w 48 jeszcze nie widziałem - dlatego to był mój typ na konkurs na sąsiednim forum... parę dni później pojawił się drugi warsztat, z tego zestawu Farbka, której użyje to GC18- Mister Kita czyli Gotha Bluish white. Mam pewne obawy - bo nie używałem nigdy tych farb, a poza tym mam jeden słoiczek, a ten kolor jest już chyba niedostępny. Na kadłub powinno wystarczyć. Skrzydła będą w lozenge - dziennym 5 kolorowym. Zasięgnąłem w tej sprawie Raya Rimmela (twórca wielu profili w Windsockach), który napisał że dzienne lozengi dla mojej Gothy będą jak najbardziej ok.
-
Czołem, Kolejna malutka aktualizacja: 4 - wręga z okrągłym otworem - trzeba było dorabiać. 5 - to szafka na bębny z nabojami do karabinów Parabellum. Bębny dorabiałem - naboje to kawałki pręciki z ramki i taśma Tamki. 6 - naciągi ze śrubami rzymskimi. 7 - składane krzesełko strzelca Na razie to tyle - nic spektakularnego nie udało mi się zdziałać...
-
Kolejny świetny model!!! Zgadzam się z zachwytami Spitona nad blachami. Musze również przyznać, że całkiem inaczej prezentuje się kolor, o którym dyskutowaliśmy w warsztacie. Zdecydowanie bardziej wygląda teraz na PC12 - jakiś filtr nałożyłeś na model? czy kwestia oświetlenia? Udało Ci się z raczej marnego zestawu zrobić imponujący model. Gratulacje!
-
Mimo, że rura ;) podoba mi się. Ja akurat bardzo lubię sylwetkę tego latadła. Alclady są upierdliwe bo niczego nie wybaczają... Całościowo model mi się podoba
-
Mimo świąt coś udało się podłubać... Pomalowałem sklejkę - z instrukcji do Gothy G.IV WNW wyczytałem, że powinna być ciemna sklejka i taką próbowałem uzyskać... Numer 2 to zbiornik paliwa, który zrobiłem z hipsu zamiast dwóch zbiorników zaproponowanych przez producenta. Wyczytałem, że w G.V montowano duży zbiornik, w pierwszych egzemplarzach podobno nawet utrudniał przechodzenie. Mój jest już trochę mniejszy. Trzeba go jeszcze trochę utytłać... Numer 3 to wręga, która została przerobiona na taką jak podpatrzyłem w instrukcji do G.IV. Ta klapka przy podłodze była składana, kiedy strzelec nie używał dolnego karabinu żeby zapewnić mu większy komfort psychiczny. Za tym będzie wręga z okrągłym wycięciem i tunel strzelecki. Tunel "Gotha" również trzeba przerobić, bo z tego co udało mi się dojrzeć w dokumentacji producent modelu bardzo uprościł jego wygląd. Między zbiornikiem a wręgą planuję zrobić półki na bębny z nabojami do karabinów. Na razie to tyle wracam do zabawy!
-
Czołem! Malowanie planuję zrobić pudełkowe czyli: Gotha G. V 670.16 Kagohl Belgia luty - marzec 1918 - dowódca Walter Aschoff - samolot podobno zestrzelono podczas nalotu na Londyn. W modelu wykorzystam przede wszystkim dodatki własne oraz karabiny Parabellum firmy Karaya. Jako źródła posłużą mi: Windsock Datafile Special "Gotha!" German Bombers WWI in action - Squadron Signal oraz wszelkie materiały znalezione w sieci Zdjęcie oryginału: (wyróżniająca się jasna maszyna z wężem ) Inbox: Na razie za dużo do pokazania nie ma. Przyklejam profile Plastruct, które mają imitować elementy konstrukcyjne. Wyciąłem też na prawej burcie okno, o którym zapomniał producent (1 na zdjęciu). Często boczne okna zamalowywano ale ciężko mi dojrzeć na zdjęciu oryginału jak było w przypadku mojej Gothy. Całość oczywiście jest w stanie bardzo surowym i wymaga jeszcze szlifowania i paru kropel szpachli ;o)
-
Dzięki! Szwy faktycznie wyszły kiepsko a zdjęcia jeszcze uwypukliły, muszę poprawić... Teraz będzie Gotha G.V. Ale jakiś skrecz chyba jeszcze w przyszłości będzie...
-
Wielkie dzięki! Fajnie, że ten mój glutolocik Ci się podoba!
-
Czołem, Tytułem wstępu: Demoiselle - "Ważka" - dzięki udostępnieniu planów przez projektanta Alberto Santos Dumont`a samolot ten stał się bardzo popularny. Uznawany jest za jeden z pierwszych samolotów ultralekkich. Projekt pochodzi z 1909 roku i rzeczywiście waga większości tych samolotów nie przekraczała 140 kg. Demoiselle posiadał oryginalnie bardzo ciekawy sposób sterowania: pilot kręcił kołem do przodu lub do tyłu - co powodowało skręt w prawo lub w lewo, regulacja wysokości odbywała się poprzez przesuwanie drążka. W celu przechylenia samolotu pilot wychylał się i dzięki temu, że za jego plecami - w kurtkach wszywano specjalną kieszeń do której wsuwano pręt, który łączył się z cięgłami skrzydeł. Do regulacji silnika służyła nakładka na but pilota połączona linką z gaźnikiem . Używano wielu różnych silników modyfikowano konstrukcję. W moim modelu przedstawiłem silnik Dutheil & Chalmers ,35KM. Do produkcji tych samolotów używano bambusa płótna i innych bardziej konwencjonalnych materiałów. O modelu: To mój pierwszy 100% skrecz. Muszę przyznać, że zabawy miałem dużo. Z efektów jestem raczej umiarkowanie zadowolony. Widzę, że jeszcze daleka droga przede mną, jeśli chciałbym coś porządnie wyglądającego wyskreczować. Mimo wszystko jestem zadowolony z faktu, że udało mi się sprawę doprowadzić do końca. Mimo wieeeeelu niedoskonałości cieszę się, że ma to latadełko na półce. Wszelkie komentarze mile widziane! Zdjęcie z pilotem tylko żeby pokazać wielkość. I na jednolitym tle:
-
Czołem wszystko bardzo mi się podoba. Osłona samoróbka zdecydowanie dodaje modelowi uroku. Mam jednak jedno pytanie - piszesz, że pomalowałeś model PC 12 ale na moje oko wcale jak Pigmented Cellulose 12 nie wygląda - to kolor bardziej zbliżony do czekolady niż zielonego, to co pokazałeś to raczej PC10. Czy chodziło Ci zatem o PC 10 czy PC12?
-
Ależ fajnie uSpitoniony Spit! Bardzo mi się podoba! Zdecydowanie model ma charakter i jako to taki wzbudza kontrowersje - i dobrze! Na Spitach się nie znam ale to na pewno jeden z jego ciekawszych i bardziej charakterystycznych modeli jakie widziałem. Sebastian widać, że jesteś w modelarskiej formie! Może w końcu jakiś szmaciak? Rosyjski mógłbyś się wyszaleć!
-
Tematyka nie moja więc merytorycznie się nie wypowiem, ale model bardzo mi się podoba. Jest fajnie styrany i pomalowany. Pin upki na samolotach bardzo lubię więc jest gicior! Zużycie farby przy kabinie wyszło bardzo dobrze. Jedna moja subiektywna uwaga: przy całym tym zużyciu samolotu spód tzn. to co widać wygląda trochę na zbyt dziewicze - najbardziej rzucają się w oczy klapy komór podwozia - ja bym je łoszem jeszcze potraktował. Ogólnie bardzo efektowny model! Gratulacje!
-
PZL-23B Karaś Mastercraft/Mistercraft In-Box
xmald odpowiedział Fallstart → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Moja przygoda z tą firmą zaczęła się bardzo dawno temu i chyba od zawsze ich pomysł na wydawanie modeli polegał na pakowaniu starych zestawów w ładne pudło. Zgadzam się z przedmówcami, że napis New na pudełku to trochę oszustwo i dezinformacja. Jeśli chodzi o sam model to skleiłem ich kilka, kupionych w kiosku Ruchu, które miały oblot na podwórku. Zabawa ze starymi modelami jest fajna, ale idąc tym tokiem myślenia to prawdziwe modelarstwo to tylko budowa od podstaw a moim zdaniem tak nie jest. Z tego Karasia robić porządny model chyba nie ma sensu - łatwiej byłoby od podstaw wyskrobać. Dla mnie optymalnym rozwiązaniem, które staram się praktykować jest robienie modelu trudnego - ze starego zestawu, albo z innego powodu koszmarka a po nim dla zdrowia psychicznego coś przyzwoitego.. -
Bardzo mi się podoba! Fajna subtelna sklejka - super. Płótno i naciągi również! Świetny!
-
Łe no ależ git jest! Ural jak żywy! Chłopaki jeszcze bardziej żywe i prawdziwe z nich Kozaki i widać, że w jednostce siłka darmowa bo dopakowali ładnie. Pomysł żeby te nenufary wywalić wydaje mi się co najmniej słuszny! Kamil może sobie na łopatach wirnika głównego trenować. Strasznie mi się te wypłowienia podobają!
