Skocz do zawartości

Hubert Kendziorek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 351
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez Hubert Kendziorek

  1. Nitowania nie ruszałem, tu prawie nie ma nitów - samolot był głównie z drewna. Te otwory na dole płatów, kadłuba i usterzenia służyły do odprowadzania wody, która gromadziła się w strukturach płatowca na skutek kondensacji pary. Niestety, czołowych producentów modeli też, głównie short-runy, szczególnie w mojej ulubionej ostatnio 1:32... Dzięki za komentarze Pozdrawiam Hubert
  2. Pomalowane światła pozycyjne, doklejone tajemnicze urządzenie w miejscu dyszy Venturiego, domalowane czerwone pasy na klapach oraz nałożone kalkomanie z pasami eksploatacyjnymi. Finisz już blisko. Pozdrawiam Hubert
  3. Doszły drobne poprawki kamuflażu i kalkomanie. Pozdrawiam Hubert
  4. Rendery wyglądają smakowicie, jest szansa że kokpit będzie miał właściwą głębokość, a nie "pigmejską", jak u Trumpetera. Ostrzę już sobie zęby na niego. Pozdrawiam Hubert
  5. Fajny warsztat, jeden z moich pierwszych modeli po powrocie - ale już zasłużenie na śmietniku historii... Co do klejenia owiewki, ostatnio zacząłem używać Roket Odourless - CA (dostępny w PL, warto poszukać w kilku miejscach, niekoniecznie w sklepach dla modelarzy plastikowych, cena różni się czasem nawet o 40%), ale nie ma ryzyka zaparowania części przezroczystych. Trochę dłużej schnie niż standardowy, więc daje czas na dopasowanie położenia części. Zdjęcia z poprzedniego postu nie widzę niestety. Pozdrawiam Hubert
  6. Przepraszam za kłopot ze zdjęciami, moja wina. Zatem jeszcze raz. Pozdrawiam Hubert
  7. Przepraszam, przekombinowałem ze zdjęciami na PB. Powinno być teraz OK. Pozdrawiam Hubert
  8. Zrinyi zyskał życie wewnętrzne. Wstępna koncepcja aranżacji przedziału załogi, do tego oczywiście dojdzie amunicja w skrzyniach i jakieś drobiazgi. Pozdrawiam Hubert
  9. Wybierając temat kolejnego warsztatu pomyślałem, że na razie dość Jaskółek. Po dwóch ukończonych i dwóch kolejnych w stanie dużego zaawansowania, czas na zmianę. Kolejnym modelem, który trafia pod nóż, jest produkt Italeri - Reggiane Re-2002 Ariete w skali 1:48. Sam model nie zachwyca: głębokie linie podziału i imitacje nitów, zbyt grube skrzydła, błędny kształt owiewki kabiny pilota, wyposażenie samej kabiny... cóż, z daleka i z poważną wadą wzroku może by to wszystko uszło uwadze osoby nie zapoznanej z oryginałem - ogólnie jednak widać, że nie jest to nowy model. Wzbogacony zostanie o blaszki Eduarda w kokpicie, poprawną owiewkę kabiny pilota z QB i może toczone lufy. Do tego co nieco własnej inwencji, o ile okaże się potrzebna. Zrobię ile będę umiał, żeby przypominało to choć trochę prawdziwego Reggiane. Części wycięte z ramek, co nieco poklejone. Pozdrawiam Hubert
  10. Na gondolach silników też trzeba jeszcze odrobinę szpachli lub CA, nie wiem co preferujesz do żywicy (ja wolę CA). Ze zdjęciami z Google nigdy nie wiadomo. Te z poprzedniego postu było widać przez czas jakiś, na tyle że zdążyłem skomentować, zanim zniknęły. Fajny model wychodzi, dawaj dalej Pozdrawiam Hubert
  11. Tak jest to rozwiązane w modelu AZ w 1:48 - indywidualne rury wydechowe; sporo zabawy, żeby było równo. Może tu wystarczyłoby pocienić ścianki od środka w górnej części i zmienić nieco kształt dolnej części otworów, nacinając je pod kątem bardziej odpowiadającym pochyleniu wydechów i ewentualnie "odchudzając" listwę łączącą wydechy? Powodzenia, pozdrawiam Hubert
  12. Dzięki, Spitonie . Jedziemy dalej. Kabinka pasuje tak sobie, ale odrobina szpachlówki powinna załatwić sprawę. Pozdrawiam Hubert
  13. Nowe szaty Arsenala. Niestety, w trakcie poprawiania dołu musiałem przerwać prace... ale do nich powrócę oczywiście. Pozdrawiam Hubert
  14. Książka dojechała przedwczoraj... niezły wynik tak przy okazji, no ale trzeba było czekać na dodruk - wracam zatem do pracy nad węgierskimi pojazdami. Niestety, w całej książce jest dosłownie jedno zdjęcie wnętrza pojazdu. Pokazuje ono tył fotela, plecy i hełm kierowcy oraz kawałek haubicy i wewnętrznej strony kazamaty. Na pocieszenie, w książce jest jeszcze jedna fotografia mojego Zrinyiego, której wcześniej nie widziałem. Z tego zdjęcia jak dla mnie nasuwają się dwa wnioski. A mianowicie: 1) tył oparcia fotela kierowcy jest niewątpliwie pomalowany dość jasnym lakierem, na którym wyraźnie widać odpryski i zadrapania. Obstawiam kolor analogiczny do stosowanego w wypadku niemieckich pojazdów. Wewnętrzna strona kazamaty pancernej nie wygląda już tak jasno, co może wskazywać na zielony kolor, ten sam jaki zastosowano na zewnątrz pojazdu - z innych zdjęć wynika, że na pewno wewnętrzne strony włazów i pokryw były malowane kolorem kamuflażu. 2) jak chodzi o urządzenie pomieszczenia załogi, mam wolną rękę A skoro mam wolną rękę, do środka powędrują: 1) ściana oddzielająca przedział silnikowy, dorobiona z hipsu - szablon już sobie zrobiłem, 2) fotele załogantów z żywicy, oryginalnie przeznaczone do Quad Gun Tractora Italeri 3) pojemniki na amunicję, amunicja i inne klamoty, oryginalnie przeznaczone dla Hummela. Bardzo się cieszę, że mogę się znowu za niego zabrać. Pozdrawiam Hubert
  15. Ależ ładna maszyna by była. Teraz to już musisz go skończyć, zapowiada się piękny model. A nie ma ich wielu na forach. Będę kibicować. Pozdrawiam Hubert
  16. Hubert Kendziorek

    Su-33 Kinetic 1/48

    Wspaniałe, efektowne wykonanie - a przy tym nie przesadzone. Dysze i ogólnie cały rejon układu napędowego - pierwsza klasa. Zrób może jakieś zdjęcia na lustrze, fajnie byłoby zobaczyć także spód. Pozdrawiam Hubert
  17. Kokpit prawie kompletny, do doklejenia zostały już tylko elementy celownika oraz rurki do pompy paliwa za zagłówkiem pilota, ale to po pomalowaniu widocznych elementów IJA Green. Pozdrawiam Hubert
  18. Spokojnie, ja się tak łatwo nie zniechęcam, a tu raczej nie ma się czym zniechęcać, przynajmniej na razie. Ten samolot zdecydowanie wart jest (choćby i większej niż zwykle) odrobiny wysiłku. Do końca roku się z nim uwinę Edit: Zrobiłem jeszcze jedną fotkę w dziennym świetle - to mniej więcej tak wygląda w naturze. Na pewno szaroniebieski do poważniejszej poprawy, reszta - moim zdaniem wymaga tylko lekkiej korekty, która przy okazji zróżnicuje nieco powierzchnie modelu. Pozdrawiam Hubert
  19. Dzięki, innych co do zasady nie robię Tymczasem była wolna chwila i kamuflaż wymalowany. Traktuję to jako zamknięcie pierwszego etapu malowania, teraz trzeba nanieść poprawki w niektórych miejscach łączenia barw i przy tej okazji będę lekko różnicować odcienie. Na fotografiach widać resztki bluetaca - do usunięcia oczywiście. Niestety, przy zdejmowaniu masek przez nieuwagę urwałem kabinkę... stąd ślady kleju, to też trzeba będzie poprawić. Co do kolorków: Tamiya, dobór na podstawie instrukcji od D.520. Pozdrawiam Hubert
  20. Nie jest to może wycinanka kurpiowska, ale mam nadzieję, że coś oryginalnego z tego wyjdzie. Kamuflaż na prawym skrzydle i usterzeniu poziomym to wyłącznie moja własna inwencja - nie ma zdjęć, nawet instrukcja milczy w tym temacie. Pozdrawiam Hubert
  21. Przeszlifowane wstępnie, kleję sobie teraz blaszki, co tam da się odzyskać z zestawu Eduarda. Nad tymi muszę się zastanowić. Pokrywy podwozia z zestawu są bardzo słabe. Pokrywy QB - fajne. Ale te osłony goleni z blaszki Eduarda wymiatają - i chyba potnę te pokrywy z QB, dokładając im część od Eduarda. Pozdrawiam Hubert
  22. Dzięki Też jestem zdania, że to jeden z najładniejszych samolotów z okresu II Wojny Światowej. A może i w ogóle, spośród kiedykolwiek produkowanych. I fajnie, że Czesi zrobili jego model, w bardzo przyzwoitym stylu. Pozdrawiam Hubert
  23. Uczę się, ciągle się uczę i staram się walczyć wręcz, nie polegać na automacie. Był taki moment, gdy jakimś cudem, wiedziony instynktem dyletanta, w miarę dobrze ustawiłem lustrzankę, ale potem oddałem ją do czyszczenia matrycy i za czorta nie umiem tego odtworzyć. Prawdę mówiąc to też kwestia ciągłego braku czasu, kiedy tu modelować, a co dopiero oswajać sztukę fotografii - żeby fotografować, trzeba mieć co ;). Dzięki za komentarz Pozdrawiam Hubert
  24. Jedziemy dalej. Kabina wzbogacona o blachy Eduarda. Wymieniłem między innymi siedzisko pilota. Kolor to H79 + ciemnoszary wash AK Interactive. Widoczne z zewnątrz elementy kokpitu będą pomalowane kolorem kamuflażu, czyli IJA Green. Wkleiłem też stateczniki poziome QB. Dopasowanie takie sobie, będzie trzeba nieco spiłować w miejscu połączenia z kadłubem. Plusem jest to, że można je będzie lekko wychylić. Poważniejszy problem ujawnił się na spodzie kadłuba - tu dopasowanie jest bardzo słabe, widać szczelinę między dolną powierzchnią płata a oprofilowaniem spodu kadłuba - trzeba kleić partiami. Rozwierciłem też lufy działek w kadłubie i dokleiłem okablowanie silnika. Oczywiście z blaszki Eduarda. Jak wyschnie, zobaczę czy problem spodu da się rozwiązać dociskając oprofilowanie do skrzydła. Następny krok to odrobina szpachlówki i szlifowanie. Pozdrawiam Hubert
  25. No... nie są. Były poprawiane po zdjęciu masek, w kilku miejscach podszedł metalik, poza tym przy szlifowaniu powierzchni po malowaniu metalik wgryzł się w czerwony... walczyłem, ale niestety nie wyszło idealnie. Dzięki za komentarz. Udało mi się dzisiaj z rana złapać wolną chwilę w dziennym świetle. Kombinowałem z różnymi ustawieniami, f16 do 22, różne wartości ISO, ale nie większe niż 800. Nadal to nie są dobre zdjęcia, ale chyba lepsze niż dotychczas. Pozdrawiam Hubert
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.