Marin
Użytkownicy-
Liczba zawartości
224 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Marin
-
Nie wiem jak ty Solo ale mnie te blachy ogólnie nie najlepiej wyglądają. Takie plaskate są. Fotel żywiczny wypas, a te blachy takie sobie. Nie myślałeś nad całym kokpitem z żywicy?
-
No nieźle to wygląda. Nie wiem czy ten czerwony malowany nie powinien być identyczny z tym na pasach z kalkomanii? Bedziesz go traktował jakimś lekkim washem? Dałoby to trochę głębi bo tak płasko wygląda ta jednolita szarość.
-
Wojtek, jak już zacząłeś z tym stylem to wrzuć jakieś ciekawostki o tym Barze. O co chodzi z tym stylem. Zrobił to w miesiąc czy jak? A może jedną serią strącił trzy na raz?
-
No właśnie dzięki za dygresję. Ja nie mam zacięcia historycznego dlatego podchodzę do modeli bardziej od strony ulubionych konstrukcji niż śledzenia detali historycznych itp. Oczywiście modelarstwo jest pełniejsze jeżeli to tło historii towarzyszy budowie repliki ale ja jeszcze na tym etapie nie jestem. A licze po cichu że forumowicze zajawieni na punkcie historii trochę przy okazji uchylą mi kulisów historycznych Na razie mozolnie do przodu. Wiem że mało fotek daje ale nie chce wrzucac oszlifowanych goleni bo to troche obciach. Jeżeli chodzi o ten model Foki to ma sporo mankamentów (wyczytałem na innych wątkach warsztatowych). Jest piekny warsztat na PWM foki w wersji A6. Błedy to przede wszystkim grubośc usterzenia pionowego, kwestia pewnych elementów w poszyciu kadłuba, grubość opon w podwoziu głównym i takie tam. ALe ja się na razie nie przejmuję. Co daję radę i wydaje mi się że dam rade pokonać to robię i ulepszam. Ale nie porównuję wszystkiego do planów itp. Co do malowania nie podjąłem jeszcze ostatecznej decyzji. Zobaczymy, bo u Bara podoba mi sie ogon i ta spiralka na kołpaku, za to malowanie pudełkowe ma fajne pasy na przodzie. Może rzut kostką albo głosowanie na forum pomoże?? Z aktualnych pod górke tematów w tym modelu to są wneki uzbrojenia na skrzydłach. Nie pasuje to za bardzo z bokami kadłuba. Musze to jakoś poskładać i zobaczyc gdzie przypiłować żeby spasowało. Jeżeli ktoś jest zainteresowany tym problematycznym miejscem mogę wrzucić foty o co chodzi szczegółowo.
-
No jest potencjał, jak to ujął Mikele. Z uwag to antena ci się przekrzywiła, ale to drobiazg. Wydaje mi sie też że golenie jakoś tak niesymetrycznie przyklejone co widac na zdjęciu od przodu - ale to może jakieś złudzenie. Zastanawiam sie też na ile poprawne jest malowanie śmigła na czarno. Z tego co wiem i co sam znalazłem na ten temat, śmigła malowano na kolor RLM70. Kołpak też raczej RLM71. Ale jak na pierwszy po powrocie to naprawdę nie masz się czego wstydzić. Ja też zaliczam powrót po latach i wiem ile to kosztuje cierpliwości i pracy żeby dojśc do jakiegoś zadowalającego poziomu i jeszcze wrzucić to na forum. Trzymam kciuki za nastepne modele.
-
Ależ pojechana konstrukcja! Fajnie zrobiony, jedynie zgadzam się z Karolem, że te linie podziału to za mocne są nieco. A reszta super.
-
Kurcze, niezła robota. Jak na malowany pędzlem całkiem nieźle ci poszło. Gratuluję nagrody i mam nadzieję że teraz będziesz wrzucał coraz lepsze modele na forum. Gratulacje bo jak na swój wiek to naprawdę dobra robota. No i pozdrowienia dla dziadka - to mu sie wnuk udał
-
Piękna czysta robota . Bardzo ładny model. Nawet brak brudzenia nie przeszkadza. Gratulacje. Najbardziej podoba mi się drabinka bo jest taka bardzo charakterystyczna i przyciąga uwagę. Fajny detal.
-
Kurcze aż szkoda tych modeli z powodu zdjęć. Bardzo dużo tracą twoje dzieła na tym. Postaraj sie lepiej je wyeksponować - jeżeli nie masz odpowiednio mocnych lamp to zaczekaj na światło dzienne i zrób zdjęcia, będzie na pewno lepiej. Poza tym ten połysk to nie wygląda najlepiej. Model pewnie jest nieźle zrobiony, niestety niewiele widać
-
P-51 North American Mustang III RAF z szachownicą
Marin odpowiedział tombie01 → na temat → [L]Warsztat
a drobne zadziory możesz wygładzić muśnięciem Tamiya Extra Thin Cement - ale delikatnie - zresztą to ja tu się uczę więc już się nie wtrącam -
Pomyślę o tym. Na razie chcę popchnąć trochę do przodu główne elementy. Podrapię może troszkę jeszcze te panele boczne. Dzięki w każdym razie za pozytywną opinię o moich wypocinach.
-
Miód malina. Te wydechy to sucha pastela? Fajnie wyszły,mocno przepalone.
-
Następny wpis z kokpitem. Prawie skończony, brakuje tylko mapy w kieszeni na prawym panelu bocznym Teraz czas na dłubanie skorupy.
-
piękna robota, detail rules
-
kolejny update. Kokpit wkracza w fazę kolorowania. Dojdą detale i trochę kolorowych drobnych elementów. Poduszka oczywiście jeszcze nie pomalowana. Może jutro uda się to zrobić. Dobranoc i do jutra
-
No to zapraszam
-
Zanim zdecyduje o numerku na kadłubie mozolnych detali ciąg dalszy. Wycinanie otworów w osłonie silnika. Wejdątam żaluzje z blaszek fototrawionych.
-
Oj widzę, że się ciekawa dysputa wywołała. Ja chyba jeszcze nie jestem na tym etapie żeby kupować do szafy. Nie orientuje sie jeszcze tak w formach, seriach itp żeby je kolekcjonować na zasadzie samego modelu. Jak to przy okazji pasji/hobby sa różne filozofie, różne podejścia. Ja na razie chciałbym mieć w gablocie moje ulubione konstrukcje, niekoniecznie związane z jakimś konkretnym kluczem typu Luftwaffe z okresu 39-45. Po prostu mam ulubione sylwetki i na razie skupiam się aby sobie je zrobić. może w trakcie tego coś mi wyjdzie w rodzaju jakiejś kolekcji którą rozwinę tematycznie. Zobaczymy. Cieszy mnie na razie to że modelarstwo się rozwinęło a ja mam trochę czasu i sposobności żeby wrócić do starych pasji. No i dzielić ja z forumowiczami - ale to już zaleta Internetów
-
No w takim wypadku to być może warto. Ale chyba tylko w przypadku rzadkich konstrukcji.
-
Nie wiem jak ty ale zbieranie modeli chyba nie jest najlepszym pomysłem. Postęp w jakości jest spory, coraz to nowe technologie, producenci, dodatki itp. Kupując modele na zaś, kolekcjonujesz coś co rok później może wyjść w poprawionej wersji, w lepszej jakości i ty zostajesz z przestarzałym modelem. Oczywiście to wyzwanie żeby samemu to wszystko poprawić - tak też można i to pewnie jest dla niektórych kwintesencja modelarstwa. Natomiast w przypadku klasycznych konstrukcji chyba lepiej na bieżąco kupować i robić bo ma się dostęp do repliki najlepszej w danym momencie. Ale to oczywiście moja filozofia, każdy robi jak chce.
-
Aha, i dostane w łeb że kreska nie w takim kolorze a wytarcie na fotelu to było pod lewą nogą większe . Tak mi sie ten kawał historii odbije czkawką. Ale co tam - może pójdę w to, najwyżej mnie maniacy zjedzą na przystawkę. Grunt to radocha. A propos - czy egzemplarz czerwonej 13 Bara miał jakieś cechy konstrukcyjne które muszę uwzględnić? Np jakieś dodatkowe wyposażenie które musiałbym dorobić etc?
-
No niewykluczone, że zrobię tę czerwoną 13. Fajny ma ogon. Boje sie troche spirali na kołpaku bo będzie rzeźbienie z maskami :(. Pożyjemy zobaczymy. Wieczorem dalszy ciag mozolnego przygotowywania detali.
-
Niezła robota z tym maskowaniem. Czy to malowanie jest od dołu tak samo łaciate jak od góry? Ciekawe
-
Trzymam kciuki za twój powrót do tego pięknego hobby. Sam właśnie zaliczyłem comeback po 20 latach. Dużo czytaj i oglądaj. W sieci jest mnóstwo warsztatów, informacji, opisów modeli, itp, itd. Jaki model wybrałeś na pierwszy ogień po takiej przerwie? Jak z warsztatem - wyposażony już w podstawowe gadżety?
-
Czas na aktualizację prac. Chwilę to trwało ale małymi krokami do przodu . Na razie detale mnie pochłonęły. Na pierwszy ogień blaszki. Przemalowałem ten okropny nadruk na RLM66. Zegary zakropione sidoluxem. Dołożone dźwignie na dolnej tablicy. Potem przyszedł czas na wydechy. Trochę zabawy ale jestem dość zadowolony. Trochę też pobawiłem się z lufami działek MG131 żeby je jakoś nawiercić. No i w końcu wnęki podwozia.Dorobiłem przewody hamulcowe. To tyle na dzisiaj. Mam nadzieję że zdjęcia OK. Zainwestowałem w trochę mocniejsze żarówki . Powoli przygotowuję częsci pod pierwsze opryski podkładem. No to do jutra mam nadzieję.
