Co do pozostałych modeli, nie znam się, więc się nie wypowiadam. Natomiast jeśli chodzi o dwie ostatnie pozycje...
Polemizowałbym. Właściwie każdy ma jakieś (wcale niemałe) wady. Powiem, że rzeźbię aktualnie tego Kitty Hawka i nie w składalności leży problem, lecz w dość rażących błędach. Hobby Bossa w łapkach nie trzymałem, ale z internetowych opowieści wnioskuję, że też ma swoje za uszami. Smer/KP to jak wiadomo formy zahaczające już o "wintydż".
Tak, o ile nie mówimy o wyjątku w postaci MiG-21F-13. Tu do wyboru mamy właściwie jedynie Trumpetera. Pozostałe ołówki rzeczywiście brać tylko od Eduarda - są bezkonkurencyjne.