Panowie, a nie myśleliście o tym, żeby pójść na spacer i zastanowić się czy te RAŻĄCE NIEDORÓBKI wymagają aż takiego zaangażowania emocjonalnego?
Każdy model Army prowokuje tutaj dyskusję na milion stron gdzie jedni mówią, że najlepszy model w historii, a drudzy, że nawiększy bubel w historii porównywalny z Mistercraftem. Prawda jest taka, że to niewiele zmieni - o ewentualnych błędach zawsze warto wiedzieć, ale w praktyce i tak kto będzie chciał to kupi, a kto nie ten nie kupi. Ja na przykład nie kupię, bo to kompletnie nie mój obszar zainteresowań, ale miło mi widzieć, że polska firma robi model na takim poziomie porównywalnym z Tamiyą, Eduardem czy nowym Academy (których modele też nie są bezbłędne i doskonałe).
Mam wrażenie, że choćby model naprawdę był absolutnie idealny i bezbłędny i sam się składał i by miał 20 schematów malowania w pudełku to i tak byłaby taka sama dyskusja i takie samo biadolenie, że jednak coś nie pasuje. I mam wrażenie, że żadna firma takich emocji nie wzbudza jak Arma i zarówno zalety jak i wady modeli są tu wyolbrzymiane mocno ponad normę.
Ten wątek też mam wrażenie nie do tego służy, klikam zobaczyć czy coś fajnego na nowy rok ogłoszone, a tu tylko kolejne 48 postów o Mustangu Army...
PS. Jak ktoś z Krakowa, to ten spacer może faktycznie lepiej odpuścić.