Qz9
Użytkownicy-
Liczba zawartości
1 190 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Qz9
-
cichaczem do sklepów wjechał polski Lim-5: https://www.mojehobby.pl/products/MiG-17F-LIM-5-Fresco-C-Poland-Cuba-Angola-Limited-Edition-Basic-Kit.html?
-
brakuje do kompletu ulubionego od czasów "Polowania na Czerwony Październik" odwróconego R
-
Tak, ma wiecej materialu i zdjęć niż wersja polska. Także Polish Wings jest lepsza niż Polskie Skrzydła., wydali ją później. Rozbudowany jest zwłacza dział o PZL P.7. Do tego Gapa nr 39 str 8 do 28- wszystko o poznanskich Krukach na PWS-10
-
Z tego z pudła to tylko E ale w tym roku ma być podobno jeszcze jedna wersja wypuszczona a potem to ho ho!!! Może nawet wszystkie.
-
Te kalki sa do wyrzucenia, nie dość że zażolkniete to jeszcze chyba jakaś pleśń sie pojawiła. https://www.martola.com.pl/pl1563/produkty89583/f_111a_aardvark ostatnia sztuka dostępna od reki, bierz póki sa, u producenta już nie ma. Lepszych nie znajdziesz. Merytorycznie trafione w punkt a druk to cartograf. Wiem, ze to nie jest tanie ale wyboru praktycznie nie ma.
-
Akurat Rysiu zajumał pomysł od Wojtka Fajgi, który jako pierwszy na świecie to zrobił i pokazał. Na swoim LVG C.VI z Wingnuta cieniowanie po żeberkach i druk na laserze lozengi ze strukturą płótna bez białego podkładu. Tak gdzieś rok 2010, tak "troche" przed Aviatikiem i cała resztą. A jeszce troche przed Aviattikiem byli Czesi z nieistniającej już dzisiaj firmy, Wood&Wire . Mam od nich w1/48 te kalki wydrukowane po ludzku na cieńkim podkłądzie a nie na gumolicie z 2012 roku Tak w ogóle pierwszym z konceptem struktury płótna z kalkomani był w 2007 Microsculpt ale zrobili to dziwnie bo nakładało się dodatkową kalkę na cokolwiek co się chciało "opłótnić". Mieli tylko jeden problem - za wcześnie się pojawili. Te zabawy z kalkami ruszyły dopiero jak pojawiły się Wingnuty - wtedy zrobił sie rynek.
-
Arma Hobby - zapowiedzi i nowości lotnicze
Qz9 odpowiedział Roland_Sebastian → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
ależ skąd, kniaź to przemiły człowiek jak to się mówi z sercem na ręku...źli ludzie sie czepiają a on przecież taki otwarty i serdeczny -
Arma Hobby - zapowiedzi i nowości lotnicze
Qz9 odpowiedział Roland_Sebastian → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Tylko bez napinki kiedys bylo sowietolodzy i okazalo sie, że ich wiedza i przewidywania to o kant … można potluc. dzisiaj mamy armahobbylogów -
jak ktoś bardzo chce to zawsze może tylko jeszce do tej zabawy dołacza się nieprzyjazność żywicy do druku 3D w obróbce mechanicznej. Wydruki sa bardzo nieprzyjemne do jakichkolwiek poprawek i w sumie to łatwiej się nauczyć projektowania i wydrukowac samemu model...
-
bo to był produkt poboczny od BillModela, z tego samego rzutu co Orlik - model biurkowo dekoracyjny przerabiany na redukcyjny.
-
Nie wiem co w tym Hs-129 ICM moze zrobic lepiej niz haska biorac pod uwage, ze ich modele nie sa jakos super zdetalowane? To juz chyba lepiej z mnmodelara kupic przepak z dodatkami za te pieniadze?
-
Ma też zły (za maly i za waski a dokłądnie za niski na wysokość i zbyt ostre są zaokrąglenia po bokach) przekroj wlotu powietrza. Widać jak sie zloży kanal wlotowy.
-
-
Przecież innych nie robią od połowy ubiegłego roku mniej więcej. Produkcja wszystkie modeli odlewów została zakończona i produkuje modele juz tylko z druku 3D. W miarę możliwości starsze modele z potencjałem sprzedażowym są przerabiane na wersje drukowaną. Odlewane tylko dostępne jeżeli są na stanie.
-
A o to ci chodziło. Ja tam widzę jeszcze jeden problem, jak popatrzysz na zdjęcia to tam trzeba zmienić profil na przejściu między skrzydlem pasmowym a przednia klapą jak się zaczyna. W widoku z boku jest płasko ścięty klin a powinno schodzić do ostrej krawędzi. Ale tak jak pisałem to już dla hardcorowych smakoszy. Tak jak to że w Kineticu przesunięcie skosu i podziału zgubiło smaczek, który jest w tamce: okrągły wziernik z tyłu skrzydła na łączeniu jest płaski i wcina się w skośną osłonę. Kinetic kompletnie to zgubił. a podstawa ogona ma zły kształt, jest zbyt kwadratowa i nadmuchana ale to dotyczy wczesnych wersji. Do naszego w tłoku ujdzie chociaż też tam coś jest nie tak z osłonami anten( tymi podłużnymi symetrycznymi rurami) i brakiem paneli RAM na ogonie i dziobie ale to już naprawdę drążenie za głęboko. Jedyny dobrze zrobiony ogon tak do końca był w starym zestawie AH ale tego to już chyba nigdzie nie da się znaleźć.
-
Ale co tu masz skopane? dwa razy pilnikiem i masz prawidłowy kształt, w Kineticu się tego nie da zrobić.
-
Tak wygląda skrzydło z Kinetica, widać ten uskok w dół. Jeśli ktoś chce poprawiać to naprawdę upierdliwe bo idzie po całej długości przedniej części kadłuba tuż przed wylotem gazów aż do konca tam gdzie się łączy z tylną częścią: Tak powinno być w rzeczywistości: Link do zdjęcia w pełnej rozdzielczości, warto rzucić okiem bo forum jednak tnie jakość i kompresuje) Jak widać Kinetic pomieszał linie podziału i profile, nie ma tego charakterystycznego przesunięcia linii podziału na końcy przedniego napływu tam gdzie jest osłona nad mocowaniem skrzydła do kadłuba. W Kineticu to prosta linia jest od napływu do końca. Akurat w tym miejscu skrzydło się załamuje i poprawić się to da ale to kolejna robota ze szlifowaniem i profilowaniem a to jeszce na tylną klapę przechodzi. Tamiya ma zrobione tak jak powinno być. Dodatkowo nie trzeba się pochylać nad połączeniem tylnej części skrzydła do tylnej części kadłuba bo odlewy Kinetica nie są stabilne i pasuje albo z prawej albo z lewej w moich i trzeba szpachlować. Mam tych Kineticów 4: dwa jedno i dwa dwumiejscowe, także na własnej skórze poczułem. Ten akurat jest pod Netza szykowany także obciąłem mu beercany na skrzydłach. Inna sprawa, że trzeba linie ryć no i ogon do poprawy bo podstawa jak na wersję A czy też MLU ma zły kształt. Ale to już zupełnie inna bajka. Oczywiście to wszystko są smaczki dla tych co się przejmują I tak będzie to na pierwszy rzut oka F-16.
-
Zazwyczaj tak jest niestety. Jak detal niestaranny i z czapy to dlaczego sama bryła modelu miałaby być z innej bajki? i można potem odpalać dyskusje o tym czy autor jest modelarzem i jak to modelarz nie dopuści do błędów... Szkoda czasu na takie przepychanki. Na razie jest Walczak-bis. Model na pierwszy rzut oka wygląda jak Karaś w 32. I na to będą kupcy, pewnie tylu, że koszt stworzenia się zwróci. Model biznesu mniej więcej wygląda tak: 1) Kolekcjonerzy poloników kupią bo wreszcie jest! - z tej grupy kupi 100% 2) Jak ktoś musi mieć akurat TEN_JEDYNY_POLSKI_SAMOLOT ale chce model o większym stopniu podobieństwa to ma dylemat. bo to przecież "najlepszy bo innego nie ma" ale pewnie połowa z nich kupi. 3) Jak ktoś chce mieć model z bryłą detalami i tego typu fanaberiami to r nie kupi, chyba, że zacznie poprawiać i robić model życia co będzie trudne i męczące mniej więcej tak samo jak zrobienie takiego modelu od podstaw a tych będzie jakieś 3%. Razem do kupy tych chętnych będzie z 50. To wystarczy, żeby projekt się zamknął a autor jeśli go to dalej będzie bawić puści następny model. Może lepszy może gorszy ale i tak w najgorszym wypadku będzie powrót do pkt 1 i kółko znowu zatoczy obrót. Tak realnie wygląda biznes na druku 3D na polonikach. Nawet jeśli model jest na tyle dobry, że nie jest rozbierany na kawałki to i tak 50 sztuk w 32 to przeciętna. Tu już cena eliminuje ilość potencjalnych kupców. Jak ktoś się oburzy, że bajki opowiadam: Lukgraph ma modele oceniane jako dobre a ile widzieliście warsztatow na forach? na palcach jedej ręki policzyć można, naprawdę to nie są setki czy tysiące sztuk. Dziękuję i dobranoc.
-
Kształt góry kadłuba za silnikiem przed kabiną, podstawa statecznika pionowego, to tak na szybko z tych ujęć które widać.
-
Ja bardzo delikatnie chciałem zapytać, żeby się autor modelu nie poczuł urażony, jak patrzysz na chwalipost to jest już rozjazd jak wygląda model a jak rysunek Wróbla. To jeszcze zdjęcie z Jarocina, bo moze coś niewyraźnie widać na wcześniejszym:
-
Akurat spłaszczone boki w Karasiu to sorki plusy dodatnie nie przesłonią plusów ujemnych. 3 czy 4 randomowa fotka wygooglana, żeby nie trzeba było sięgać po monografię z porządnymi zdjęciami: Porozbierany to od razu widać przekroje, żeby nie było wątpliwości dla wzburzonych_ocenianiem_modelu_na_podstawie_zdjęć… to nie jest hejtowanie, niestety jak mawiał klasyk: no pewne niedociągnięcia jednak są.
-
Kurcze, będzie, ze sie czepiam ale jakoś nie wychodzi mi na zdjęciach, żeby karas był taki plaski w tych miejscach? Chyba, ze cos perspektywa zrobiła ale ??? Zdecydowanie dobrze, że to nie moja skala.
-
a rysuj sobie, rysuj... ja sobie niczego nie ubzdurałem, obu Sznajderów znam i wiem jak wygląda to o czym ty piszesz w praktyce. niczego nie musze sobie wyobrażać. Do TM48 z tym się zgłoś. On opowiada o modelarzach i ważności jakości synów modelarzy. Ja napisałem już dawno, że modele w 3D robią osoby, które nie mają nic wspólnego z modelarstwem wtryskowym. I robią to bardzo dobrze albo bardzo źle. Bo to nie zależy od modelarza i czy jest czyimś synem tylko od tego czy robi to na szybko i na odwal dla kasy czy chce to zrobić porządniej a to jest strefa w której dokonane wybory dają efekt końcowy. Dopiero potem jest opanowanie tworzenia brył w programie 3D, umiejętności czytania planów i analizy w oparciu o zdjęcia, czy wreszcie w jakiej żywicy i na jakiej drukarce się drukuje. Jak np Eduard z prążkowanymi bananowymi wydrukami Oczywiście nie dotyczy to sytuacji gdy już po wydaniu modelu nagle pojawia się jakiś zawodnik i mówi: A ja mam kwity i to wszystko było zupełnie inaczej. Na tym się np przejechali z Sopwitchem Dolphinem w 48 panowie z CSM. No ale to taka nisza, że to już nikogo nie interesuje
-
A co to ma do rzeczy? odnioslem się do tej wypowiedzi: Nie robią ich modelarze, to stwierdzenie jest po prostu nieprawdziwe.
-
Jest po prostu producentem modeli, nie modelarzem. Cały twój wywód potwierdza co napisałem wcześniej: w Polsce nie ma modelarzy produkujących modele samolotów w technice druku 3D.
