GreGG24
Użytkownicy-
Liczba zawartości
783 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
9
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez GreGG24
-
Planuję na weekend. Muszę tylko tu i tam zaszpachlować szpary, zabezpieczyć kabinę, potem grunt i malowanie. Chciałbym jednocześnie zagruntować też (i może też pomalować) Sikorskiego.
-
-
Jak pryskam kokpit, to staram się od razu pomalować wszystko w tym samym kolorze, nawet w innych modelach, które nie są jeszcze na warsztacie A prace powoli posuwają się do przodu. Chciałbym w weekend przynajmniej zagruntować oba modele - D-520 i tego S-58. Wczoraj wycinałem żyletką wnęki podwozia, żeby zamontować blachy.
-
Nawet nie zauważyłem tego warsztatu. Śliczna foczka się szykuje. Kabina będzie otwarta?
-
Dużo pracy włożyłeś, szkoda, że malowanie niestety mocno go ciągnie w dół. Może jednak zastanowisz się nad jakimś aero, nawet najtańszym? Jakby co, miałbym do odstąpienia wraz z kompresorkiem.
-
Ciekawa metoda. Jeśli będę miał problemy z oszkleniem, zgłoszę się do Ciebie
-
Dzięki, Paweł, takie miałem zdjęcie, więc nie szukałem dokładniej. Po zamknięciu kadłuba w tej skali i tak nic prawie nie widać Kokpit był malowany aerografem, farbą Tamiyi, nie pamiętam już którą i potem aplikowałem na to wash do Panzer Grau z MIG-a, ale bez pokrycia bezbarwnym, więc trochę się wymieszały kolory.
-
Ostatnim modelem ze śmigłem, który skończyłem wiosną, był Brewster Buffalo, naszło mnie więc ochota na zrobienie kolejnego. Wybór padł na Dewoitine D-520, którego model, a właściwie modele, bo mam zarówno Hasegawę, jak i Smera, kupiłem jakiś czas temu z drugiej ręki. W modelu Hasegawy ku mojemu zdziwieniu były również blaszki Eduarda, które również zdecydowałem się wykorzystać. Będę zatem wdzięczny za komentarze i sugestie. Warsztat otwieram dość późno, model ma już zamknięty kadłub, zatem na zachętę kilka zdjęć z wczesnych etapów montażu.
-
Pięknie się prezentuje, eleganckie wykonanie.
-
Komentowałem już na FB, ale tu też warto - panie Ryśku, klasa jak zawsze.
-
Kolorowe schematy z publikacji SAM. Chyba zrobię tego z numerem 13. Był to jeden z trzech pierwszych H-34A dostarczonych do Izraela w 1958 roku, numer seryjny 48-692. Dla niepoznaki zmieniono oznaczenie na cywilne S-58B. P.S. Sikorsky S-55 będzie na warsztacie w następnej kolejności.
-
-
-
-
Czarny Shot MiGa.
-
Nie planowałem.
-
Kurczę, myślałem, że to będzie spacerek, a tu mi Moses ćwieka zabił tym podwoziem. Nie ma nigdzie dobrych rysunków, na których mógłbym się oprzeć, mam wydawnictwo Squadron-Signal na temat tego śmigłowca (coś mnie kiedyś tknęło, żeby je kupić) i tam też niestety nic, tylko jakiś szkic z boku. Będę szukał rysunków, znalazłem jeszcze jedną firmę, która robi to podwozie w wersji V do H-34, z Wielkiej Brytanii, możliwe, że jeśli nic nie znajdę, to zamówię u nich, mają dość dużo ciekawych akcesoriów do śmigłowców w 1:72, więc pewnie będzie większe zamówienie. Ale szybkie to nie będzie.
-
W zestawie jest domyślnie wersja kadłuba F.8 i w częściach przezroczystych jest dorobiony nos FR.9. Ciąć trzeba tak, żeby to się zgrało - starałem się, ale mimo wszystko musiałem szpachlować, a ze szlifowaniem jest ciężko, bo po pierwsze działka po bokach, po drugie szczegóły powierzchni. Dużo też jest szlifowania skrzydeł, bo cholernie niepasowne, zarówno względem siebie, jak i kadłuba. Tu trzeba równomiernie szlifować kadłub i jednocześnie też tył skrzydeł, żeby dobrze siadły i nie było stopnia. Mi to też do końca się nie udało... Do nosa trzeba pchać ile się da, wepchałem chyba z 5 gramów, a jak postawiłem na podwoziu, to i tak siadał na tył, więc musiałem dopchać jeszcze ze trzy gramy do zbiornika pod kadłubem.
-
Dzięki za podpowiedź, faktycznie przeoczył bym ten detal. Na Scalemates jest informacja o konwersji Scale Aircraft Conversions 72189, zamarkuję to wczesne podwozie z prętów Evergreen.
-
Na półce na śmigłowce mam akurat miejsce na jeden większy i jeden mniejszy wiatrak, zatem nadszedł czas na wczesny śmigłowiec Sikorskiego. W Izraelu znany jako S-58, wedlug nomenklatury amerykańskiej był to UH-34. Jakiś czas temu nabyłem bardzo ładny model Italeri (choć sądząc po technologii produkcji jest to zapewne model firmy ESCI). Modelu nie zamierzam udziwniać, buduję prosto z pudła, co najwyżej dorobię brakujące anteny. Malowanie będzie izraelskie, ale nietypowe, bo zamiast standardowego wówczas malowania brazowo-niebieskiego będzie oliwkowe z brązowymi plamami. Były to bowiem używane maszyny Bundeswehry, na których brązową farbą zamalowano niemieckie napisy i krzyże. Na zdjęciu pomalowane już elementy wyposażenia wnętrza, jeszcze trochę zapuszczę i pomaluję i zamykam go.
-
Tę fotkę widzę, a zdjęć z galerii niestety nie. A szkoda. Będę musiał na innym komputerze oglądnąć.
-
Powstało w międzyczasie kilka modeli, między innymi Merkava i Zrinyi, których galerie wrzucałem na forum. Ale nie ruszałem w tym czasie innych skrzydeł, bo się bałem, że jak go nie dokończę, to w ogóle go nie zrobię.
-
Tym razem to śmigłowiec, S-58 / H-34 z Italeri, oczywiście w wiadomym malowaniu i Dewoitine 520 z Hasegawy z blachami Eduarda - kadłub już zamknięty, będzie w malowaniu bułgarskim.
-
Szpachlowałem, ale wash pod tym kątem trochę dziwnie je uwidocznił. Cieszę się, że już stoi na półce, parę razy go odstawiałem i wracałem po jakimś czasie. Przystopował mnie na dobrych kilka tygodni...
-
Za wybór tematu plus, niestety rzuca się w oczy problem z malowaniem czarną farbą - zarówno powierzchni jak i śmigła i kołpaku. Efekt psują też błyszcząco czarne opony Szkoda, bo naprawdę się starałeś, śledziłem warsztat.
