Jump to content

GreGG24

Members
  • Content Count

    213
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by GreGG24

  1. Jest to typowa dla modelarstwa metoda laserunkowa polegające na 'mieszaniu' farb w oku patrzącego (laserunków grających na efektach głębi i światła jeszcze w modelarstwie nie spotkałem). Jeżeli to mieszanie nie występuje, to i nie ma mowy o żadnym black basingu. Tak samo będzie w przypadku blue-, red-, yellow-, brown-..., czy multicolourbasingu. Zawsze powstanie jakaś zmiana tonalna, albo nie będzie żadnego -basingu. Nienaturalny efekt czego? W przypadku preshadingu nie podoba mi się efekt końcowy, czyli równa warstwa farby przyciemniona na liniach podziału. A co do blackbasing czy jak go nazwać, masz może jakieś przykłady, warsztaty, które pokazują użycie tej metody zgodnie z Twoim opisem? Bo bardziej pasuje mi do opisywanej przez Ciebie metody kreatywne użycie farb typu Clear Tamiyi właśnie do laserunku, czyli zmiany odcieni - punktów lub płaszczyzn, ostatnio oglądałem wideo Instruktażowe w tym temacie. Podsumowując, nie zamierzam doktoryzować się w tym temacie. Już w czasach, gdy prowadziłem sklep modelarski i organizowałem wystawy, stwierdziłem, że poziomu super mistrzowskiego nie osiągnę, robię na miarę swoich możliwości i czasu, który jestem w stanie temu hobby poświęcić. I tak jestem zadowolony z tego, jak bardzo udało mi się rozwinąć swoją technikę w porównaniu z modelami, które robiłem kilkanaście lat temu. Poniżej porównanie dwóch messerów. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  2. Przyglądam się ponownie. Fajny pomysł z tymi klamrami z drutu, ostatnio też stosowałem, ale nie wyszło mi tak fajnie jak Tobie. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  3. Dzięki za obserwację, faktycznie jest wyraźny ślad widoczny pod światło. Wygląda na to, że to efekt użytego przeze mnie pierwszy raz testowo lateksu - na granicy Blue Tacka i lateksu jest dość wyraźna linia :( Na modelu maskowanym taśmą nie ma takich śladów. A co do podmalowanek, oczywiście zrobię je. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  4. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  5. Mój wpis to jest które? Odpowiedź jest dość istotna dla ewentualnej kontynuacji... . Konstruktywna. Nie wiem do końca, czy krytyka, bo Kolega nawiązał do techniki, której użyłem, a nie do samych modeli. Stąd moja wzmianka o wzorze, którym się dotąd kierowałem. U kilku kolegów zauważyłem ostatnio rozwinięcie tej techniki, nakładanie pod kolorem właściwym plam w różnych kolorach, które po nałożeniu kilku cienkich warstw koloru bazowego powodują pewne zróżnicowanie powierzchni. Na pewno mam zamiar to wypróbować. Jednak jestem zdania, że metody laserunkowe jak preshading są dość czasochłonne w stosunku do efektu, który można nimi osiągnąć. Dużo więcej można moim zdaniem uzyskać przy odpowiednim użyciu metod wykańczania powierzchni modelu, zwłaszcza stosując ich mieszankę, nawet na starych, wręcz wiekowych modelach. Tutaj He-170A, Revella, przepak Matchboxa. Użyłem washa, suchych pasteli i kolorowych kredek córki. A tu robiony ostatnio przeze mnie Magister / Tzukit, z 40-letniego modelu Hellera. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  6. Używam jej również na pojazdach. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  7. Na tej Foce, którą uważam za najbardziej udany model w mojej dotychczasowej modelarskiej "karierze", również użyłem tej samej techniki. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  8. Do modelarstwa wróciłem rok temu po dwunastoletniej przerwie. Zrobiłem kilkanaście modeli i na każdym uczę się czegoś nowego. Testuję techniki, których nie używano kilkanaście lat temu, lub znajdowały się dopiero w powijakach. Próbowałem kilka razy preshadingu, nie do końca mi odpowiada, według mnie daje bardzo nienaturalny efekt. W kwestii black basingu, podobnie jak w przypadku innych technik, postanowiłem ją wypróbować po oglądnięciu kilku filmów Doog's Models na Youtube. Podoba mi się efekt, który osiągam przez malowanie cienkich esów-floresów i stopniowe budowanie warstwy farby. Pozostaje niejednolita i bardziej przypomina według mnie realistyczną, nieco zużytą powłokę malarską. Oczywiście jest to moje subiektywne wrażenie i można się z nim nie zgadzać. Modele robię przede wszystkim dla własnej przyjemności i chęci odstresowania się. Doceniam konstruktywną krytykę, nie znoszę hejtu dla samego hejtu ;)
  9. Przez weekend udało mi się pomalować obydwa Hurricane - Matchboxa i Revella. Airfixa odstawiłem na razie na boczny tor, do końca nie jestem pewien, w jakim malowaniu go wykonać. Model Matchboxa maskowałem Blue Tackiem (linie podziału kamuflażu) oraz taśmą japońską. To dość czasochłonne zajęcie, dlatego szukałem sposobu, aby je ulepszyć. Model Revella zdecydowałem się maskować również Blue Tackiem, natomiast powierzchnie, które pomalowałem uprzednio farbą XF-82 Ocean Grey RAF, zabezpieczyłem maskolem artystycznym Winsor&Newton. Mogę polecić, kładzie się szybko, nie reaguje z farbą, schodzi bez problemu. Szybkie porównanie obydwu modeli pozwala stwierdzić, że metoda blackbasing czyli użycie czarnego podkładu nie ma wpływu na uzyskany odcień farby na modelu. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  10. Tak to już jest, że w model za parę groszy wrzuca się dodatki za ponad stówę nieraz... Staram się trzymać umiar. Długo nic nie wrzucałem, a prace postępują. Jak już wspomniałem, na Revella testuję klasyczny preshading. Spód wyszedł całkiem nieźle. Matchbox to z kolei blackbasing. Położyłem szary, na razie jestem zadowolony, mam nadzieję, że zielony nie popsuje efektu. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  11. Jest jeszcze opcja żywicznego skrzydła do tego Airfixa. 10 funtów i jeszcze do tego odlane z bezbarwnej żywicy nowe reflektory i późna owiewka. Biorąc pod uwagę ceny Hasegawy wychodzi podobnie, zwłaszcza jeśli by się upolowało taniej tego Hurricane. A w temacie polskiego Hurricane, muszę przemalować spód, bo chyba jednak był Aluminium Dope (jak w przypadku belgijskich i jugosłowiańskich). Matchboxa z kolei robię w malowaniu Karela Kuttelwaschera JX-E. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  12. Matchboxa pociągnąłem czarnym Surfacerem Vallejo, ale na pozostałe dwa już nie starczyło, więc będą jasnoszare. Przy okazji będzie test tych samych odcieni na podkładzie ciemnym i jasnym. Wnęki podwozia i jego elementy pomalowałem Vallejo Metal Color w odcieniu White Aluminium. Kolejny test - preshading i postshading. Airfixa pomalowałem farbą Gunze Sky / Duck Egg Green, zgodnie ze schematem malowania samolotu por. Fericia z 303-ego z okresu Bitwy o Anglię . Po dyskusji z kolegami, którzy wskazywali na fakt, że Hurricany ze skrzydłami krytymi płótnem nie były używane bojowo w dywizjonie 303, skłaniam się do wykonania tego modelu w hipotetycznym malowaniu polskiego Hurricane (gdyby dotarły na czas lub polscy piloci mogli przejąć te samoloty w Rumunii).
  13. Prace posuwają się dość powoli. W modelu Airfixa kokpit prawie gotowy, już po brudzingu, zostało jeszcze przyklejenie pasów z blaszek AML. Revell - praktycznie na tym samym etapie. Kadłub kadłubem, ale montaż skrzydeł w Revellu to prawdziwe puzzle. Centropłat, góra i dół skrzydła osobno. O dziwo, pasują jak ulał, prawie bez szpar. Bałem się, że będzie gorzej. Bryła Hurricane’a z Airfixa już praktycznie gotowa. Mam drobny problem, przy próbie nałożenia owiewki na kadłub pękła przy naciąganiu jej, mam vacu, ale wydaje się być trochę za duże. Zaskoczyła mnie, w negatywnym sensie, jakość wykonania chłodnicy w modelu Revella. Mega skurcz, tona nadlewek, będę miał dużo pracy przy zamaskowaniu tego babola. Obok dla porównania model Airfixa z przyklejoną już chłodnicą oraz prosty, ale doskonale pasowny element z modelu Matchboxa. W tak zwanym międzyczasie przerabiam Sea Hurricane z Revella optycznie na "zwykłego" lądowego Mk. IIC. Dorobiłem brakujący fragment "płetwy" z kawałka wypraski, jutro ciąg dalszy szpachlowania. I efekt końcowy. Dla mnie wystarczy. Konkurenci już prawie gotowi do malowania, wziąłem się zatem za mojego (prawie) rówieśnika z Matchboxa. Łączenie skrzydła z kadłubem rozwiązane jest w tym modelu bardzo nietypowo, stąd też będąc pewnym konieczności szpachlowania styku skrzydła z kadłubem na spodzie kadłuba starałem się jak najlepiej dopasować przejście kadłuba w skrzydło od góry. Z grubsza zaszpachlowałem te większe szpary pomiędzy kadłubem i skrzydłami. Dwukolorowe Matchboxy mają w sobie jednak to coś. Poza tym części pasują do siebie jak ulał. Klucz gotowy do malowania primerem. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  14. Panowie, dziękuję za miłe słowa. Wrzucę od razu wszystko w jednym poście, żeby nie śmiecić. Airfix oferuje dużo detali, same wnęki podwozia składają się z sześciu elementów. Niestety ich dopasowanie pozostawia trochę do życzenia, Eduard to to nie jest. Prace postępują. Chcę etapy prowadzić w miarę rownolegle, więc na razie najwięcej będzie Airfixa. Nie wiem, jak innym poszło, ale skrzydło z Airfixa jest rozjechane na obydwu końcach (spód większy o ok. 0,3mm), nie obyło się bez szpachlowania. Idąc za sugestią kolegów skorygowałem fakturę płata za kolorami uzbrojenia. Czy wspominałem już, że jestem fanem szpachlówki Wamodu? Przypomina tą z Astera. Jakość detali kokpitu wskazuje na różnicę co najmniej generacji w tworzeniu modeli. Powyżej Airfix, poniżej Revell. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  15. Na pierwszy ogień idą wnętrza. Po modelu z lat 70-tych nie można spodziewać się fajerwerków, a zatem - fotel i figurka pilota (której w moim zestawie niestety nie było, będę musiał skorzystać z figurki z innego zestawu), wnętrze kadłuba gładkie jak pupcia niemowlęcia. Model Revella to już inna epoka. Mamy już detale wnętrza, choć mocno uproszczone, rażą nieco toporne pasy zaznaczone na fotelu. Deska z przyrządami niezła, w zestawie jest też kalkomania do jej odwzorowania. Na koniec Airfix. Jakość nowych firm nie przestaje mnie zaskakiwać. Doskonałe odwzorowanie detali czyni użycie zestawów żywicznych praktycznie niepotrzebnym. Jeśli dodamy do tego niską cenę, otrzymujemy wręcz niebotyczną wartość współczynnika jakości do ceny. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  16. Dzień dobry, postanowiłem wrzucić ten warsztat również tutaj, bo zakładam że część modelarzy z Modelworka nie udziela się na grupach FB. Już od pewnego czasu chodził za mną pomysł równoległej budowy tego samego modelu z zestawu tzw. vintage oraz współczesnego. Jako że od dłuższego czasu posiadam model Hurricane Mk. IIc z Matchboxa, rocznik 1972, a ostatnio kupiłem okazyjnie model Revella, rocznik 1998, nadszedł czas na pierwszy równoległy warsztat. Do tego wszystkiego dorzucam jeszcze Hurricane Mk. I z Airfixa, zakupiony w Biedronce. Najnowszy, rocznik 2011. A więc, Panie i Panowie, zaczynamy. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  17. Tylko że te niby TF10 (faktycznie to TF Mk X) nie były jakimiś lepszymi wersjami ,żeby je sobie zostawiać .Były identyczne jak normalny MkX tylko z racji przystosowania do trochę innych celów operacyjnych był inaczej wyposażony - w radar do atakowania okrętów /statków w warunkach słabej widoczności i dodano mu płetwę dla poprawy stabilności ,szczególnie podczas ataku z małej wysokości (rakiety, ale i do torpedowania też się przydawała) To tak z grubsza Izraelczycy kupili z demobilu pięć TFX. Jako że w 48-mym Wielka Brytania wprowadziła embargo na dostawy broni na Bliski Wschód, wymyślono chytry plan, a mianowicie fikcyjne kręcenie filmu o nowozelandzkich lotnikach w czasie II WŚ. W jednej z pierwszych kręconych scen pięć Beaufighterów wystartowało elegancko jeden po drugim... i poleciało etapami do Izraela. Jeden rozbił się po drodze, pozostałe trafiły do Izraela i stworzono z nich wspólną eskadrę szturmową z Mosquito. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  18. Jeżeli chodzi Ci o przedłóżkę krawędzi natarcia usterzenia pionowego to niestety nie. Jest to element dodawany do wersji późniejszej z innym nosem (dodatkowa ramka) Dzięki. O to mi chodziło ;) Jestem trochę w kropce, muszę bardziej pogrzebać, bo niektóre źródła podają, że to były jednak maszyny w wersji TFX bez wydłużonego statecznika pionowego. A tu znalazłem nawet recenzję budowy tego samego modelu Airfixa. http://www.workbenchhobbies.com/scott-pfaff-sydney-australia/beaufighter-tf-x-israeli-air-force/ Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  19. Czy w zestawie jest płetwa? Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  20. Również się przyglądam. Kiedyś już popełniłem ten model, ale planuję go zrobić raz jeszcze jako izraelski Bell 212. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  21. Polecam najnowszy filmik niejakiego Plasmo, robił Vipera z BSG z oświetleniem. Zaskoczyły mnie przede wszystkim diody wielofunkcyjne, m.in. niebieskawe pulsujące nieregularnie są idealne pod silniki, są diody zmieniające barwę itp. Zamierzam się bliżej zapoznać z tym tematem.
  22. Glutek może podrasuję przy okazji budowy śliwki węgierki Masz jakieś plany do konwersji na węgierskiego sztabowego Kruppa? Byłbym zainteresowany. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  23. Dopasowałem odcienie Gunze. Wychodzi na to, że najlepszym dopasowaniem są odcienie do niemieckiej pancerki. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  24. Na wypadek, gdybyś kontynuował budowę, mam temat farb. Od kolegi z Węgier dostałem zestaw AK Interactive do węgierskiej pancerki. Porównując z Hataka, są to zupełnie inne odcienie. Tu porównanie. Mało profesjonalne, wiem. Dolne to Hataka, górne to AK Interactive. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.