Skocz do zawartości

abtb

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    6 152
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    248

Zawartość dodana przez abtb

  1. A zatem śmiało możesz sięgać po zestaw który robię Powiem szczerze, malowanie ciekawe. Może ktoś się kiedyś pokusi o wykonanie całej "palety" samolotów używanych przez Izrael w walce o powstanie kraju. A mój beau już stoi na własnych "nogach", przetarty "łosiem" Czyli jeszcze chwilka i
  2. Airfix wydał dwa Beaufightery - TF.X i TF.10, niby ta sama cyferka ale latawiec inny. W TF.10 masz dodatkową ramkę na której jest przedłużenie usterzenia oraz jego przednia część, "długi" nos, dodatkowy zbiornik i inny rodzaj belek do podwieszenia rakiet pod skrzydłami. Z przedstawionego przez Ciebie rysunku wynika że jest to wersja TF.X tylko z inną owiewką tylnego stanowiska strzeleckiego oraz z innymi wlotami powietrza do silnika -oba te elementy są w zestawie więc nie widzę problemu z przeróbką na "mośka" Jest też druga osłona reflektora i światełek na końcach skrzydeł. Chyba największy problem w takiej przeróbce to kalki Ale z drugiej strony na fotkach jest dokładnie TF.X taki jak robię, tylko w barwach Izraela Czegoś nie trybię w tej przeróbce A może Angole opchnęli Mośkom "użytki wojenne" ( TF.X) a sami pozostali przy TF.10
  3. Jeżeli chodzi Ci o przedłóżkę krawędzi natarcia usterzenia pionowego to niestety nie. Jest to element dodawany do wersji późniejszej z innym nosem (dodatkowa ramka)
  4. Modele zgłoszone , "chata" zarezerwowana
  5. Kolejny "jet" popełniony kilka wiosen temu. Tak jak jego kolega z półki, F-86, także bez chemii i dodatków. Ot tak prosto z pudła, bez spinania pośladów, znaczy się relaksacyjnie I można komentować
  6. Tak w ramach dzisiejszego fotkowania pozwoliłem sobie "opstrykać" Sabra popełnionego parę wiosen wstecz Zestaw wyjściowy to Airfix, taki trochę 1/2 newtool, ale spoko. Brak jakiejkolwiek chemii ale na półeczce jeszcze stoi Model przedstawia maszynę o nazwie własnej "The Huff", pilotowanej przez Jima Thompsona, 36 skrzydło Myśliwskie, K-13, baza lotnicza Suwon, Korea Południowa, czerwiec 1953r. i to tyle
  7. W końcu przebrnąłem przez kalki
  8. Blenheim ogólnie znany z poprzedniej galerii, teraz przemalowany w barwy rumuńskie Jak wyszło, można ocenić na podstawie fotek Smacznego
  9. To żeśmy sobie popisali i poczytali za jedno wpisowy warsztat Blenheim macha wszystkim ogonkiem i odlatuje do galerii
  10. Jak-i już w galerii Dziękuję wszystkim zaglądającym i udzielającym się w wątku warsztatowym.
  11. Kolejna galeria modeli ze stajni A-modelu. O samych modelach można poczytać w warsztacie poświęconym szkolnym Jak-om. Zdjęcia wyszły jak wyszły. Przyjemnego oglądania. Na początek Jak 21 Jak-17UTI Jak 17W familijnie Dodatkiem do Jaków był Ził 157 AT-3 fotki z bratem: oraz mała scenka: I żeby było wszystko ok, spełniam sugestię z warsztatu: "Aż miło by było postawić na półeczce" I to tyle Do zobaczyska w warsztacie poświęconym ostatnim myśliwcom Jakowlewa w układzie redanowym: Epizod III: Prywatna inicjatywa
  12. Witam Będę robił ( ) Blenheima z Airfixa Znaczy się było tak Z Blenheimem nr F-FX, nr boczny L1134 wiąże się sentymentalna historia opisana w kilku książkach. A oto i ona: 9.12.1941 ciężko ranny Artur Scraf ląduje swoim podziurawionym Blenheimem w poblizu szpitala w którym pracuje jego żona. Niestety Scraf umiera po 2h na rękach swojej zony . Jednak po wojnie okazało się że historia została zmyślona. Zaciekawiony tym, jak było na prawdę, przekopałem stare księgi w których to znalazłem opis tego wydarzenia: 8.12.1941 wieczorem Scarf udał się do knajpy "Pod rozbrykanym kucykiem", gdzie spotkał się z niejakim Mirosławem J.- znanym szerzej w miejscowym półświatku jako Agent J. Po przyjacielskiej rozmowie i wypiciu trunku zwanego "herbatą z górnej półki", Scraf otrzymał po cichaczu pod stołem sakiewkę z brzęczącą zawartością. Po "wymianie barterowej" panowie rozeszli się w przeciwnych kierunkach. 9.12.1941 Blenheim Scrafa zatankowany po wszystkie korki, zaopatrzony w dodatkowe zbiorniki paliwa w komorze bombowej oraz bańki po mleku (z paliwem) w kabinie pilotów wytoczył się na pas startowy i z nie ukrywanym trudem wzbił się w powietrze udając się w kierunku bliżej nie określonym w celu bliżej nie znanym. I............... zniknął Jednak dociekliwi odnaleźli Blenheima w stanie nienaruszonym (ale odrobinę rozłożonym na czynniki pierwsze) w 16 stopowym kontenerze w porcie w ....Konstancy W tym też porcie, w zaciszu magazynów zyskał on nowe barwy i znaki. Historia PRAWDZIWA W ramach walki z nudą postanowiłem odrobinę poeksperymentować z chemią i innymi zabiegami. Wybór padł na Blenheima (który to był przedstawiony już w galerii na MW) Na początek potraktowałem go "łosiem" do zielono-brązowych kamuflaży. A że miejscami płat posiadał fakturę papieru ściernego o gradacji 360-400( najprawdopodobniej efekt zbyt dużego ciśnienia przy malowaniu) to różnie ten "łos" wyszedł . Następnie spróbowałem psiknąć linie podziału mieszanką bezbarwnego lakieru z odrobina czarnej farby - taki smooke- z domowej apteki. Na jednym płacie wyszło ok, ale na drugim to mi ręka drgnęła i wyszła kicha. Sytuację próbowałem ratować przy pomocy zmywacza wamodu. Nawet doże się to wszystko starło, ażeby już było ok to zmyłem płat wodą I tu mnie z nóg zwaliło - ok 30% powierzchni płata pokryło się białą "szadzią" Wyjścia z tej sytuacji były dwa: -wywalić do kosza - zakasać rękawy i tchnąć nowe życie w latawca Więc wyszło tak: Jak widać pozostało jeszcze zrobić parę zabiegów i będzie po warsztacie Można : - wbijać szpile - gryźć i szarpać - psy wieszać (z tym to może ostrożnie bo zaraz jakiś animals prokuraturę zawiadomi ) - komentować w każdy dowolny sposób A tak na serio: historia prawdziwa jest prawdziwa Postanowiłem pokazać warsztat ( ) ku przestrodze tym, którzy będą mieszać zmywacz wamodu z wodą Jeżeli watek nie spełnia wymagań warsztatowych, proszę Admina o usunięcie tematu
  13. Zdziwił bym się gdyby niedociągnięć nie było Oczywiście nie ma co się tłumaczyć jakością zestawów, bo jak wiadomo z każdej "gliny"da się ulepić coś dobrego Niestety nie, a przynajmniej nie w tym roku. Żeby pytania się nie powtarzały przedstawiam "prawie pewną listę" imprez na których Jak-i powinny zagościć: - Mińsk Mazowiecki - Białystok - Warszawa (i tu mam nadzieję że będzie już pełna "7") - Łask Ja . Oczywiście z paroma ulepami Oj, nie wiem czy w tym roku coś wypali Ale zawsze trzeba mieć nadzieję
  14. serdeczne dzięki Raczej przysiądę do "konkurencji" która pokonała Jakowlewa w wyścigu po "wisienkę na torcie" czyli pierwsze odrzutowe MiG-i. A ze jest co wziąć w łapki to i ze trzy sztuki "9" w różnych wersjach "wypuszczę" Plan był, ale niestety upadł z racji niefortunnego dla mnie terminu.
  15. Dzięki za radę, wykorzystam przy świeżo "pieczonym/odgrzewanym" Blenheimie oraz Beaufighterze Fajnie że Jak-i choć Tobie odrobinę się podobają
  16. A zatem Panowie, kto jeszcze tematem zainteresowany , niech zasiada i czyta. Z lekkimi przerwami, wszelkiej maści utrudniaczami rzucznymi na warsztat (np: Blenheim czy Ił 2T) i na przekór opadom śniegu udało mi się dopchać do końca warsztat pod tytułem: EPIZOD II: Samoloty szkolne Warsztat podzieliłem na trzy części, w których to pokazałem walkę z materią "surową" jak też i gotową. Czy udało mi się osiągnąć zamierzone cele? Właściwie tak. Być może z "odgrzewanych kotletów" można by było wyciągnąć więcej ale...... Zestawy startowe jakie były, każdy widział (lub też co nie którzy nawet trzymali w łapkach) i mógł sobie sam ocenić co z tego uda się wyciągnąć. Niewątpliwym sukcesem warsztatu jest to że udało mi się zaprezentować na szerszym forum konstrukcje które właściwie uległy już zapomnieniu i tak naprawdę są już swoistego rodzaju "rodzynkiem" na forach modelarskich. Niestety próżno szukać w dobie F-16 i temu podobnych "jetów" warsztatów poświęconych konstrukcjom z początków "oswajania" silnika odrzutowego. A szkoda, bo przynajmniej, jak dla mnie, jest to okres pięknych i pionierskich konstrukcji. Po raz drugi podjąłem też próbę pokazania szwów nitowych. Jak wyszły - pozostawiam do oceny szanownym oglądaczom i krytykom. Nie brudziłem Jak-ów. Stwierdziłem że po prostu chcę pokazać konstrukcje a nie ogólnoużytkowy syf (za którym też raczej nie przepadam ) Ale dość już pisania. Zapraszam do obejrzenia ostatnich fotek warsztatowych Jak 17 UTI: Jak 21: Jak 17W "Agata" tak było: a tak jest teraz: Ził 157 AT-3: było: jest: I na koniec familijnie: I prawie w kompecie: A jak wiadomo "prawie" robi wielką różnicę a zatem już niedługo: EPIZOD III: Prywatna inicjatywa Aha, jaszcze "komplet startowy" na Mińsk (co by "gajowy" z Mossadu po nie ćwiknął ) Przepraszam za jakość zdjęć, do galerii końcowej postaram się zrobić przy właściwym oświetleniu i z kurzu przetrzeć Albo i nie
  17. Taktyczny Post Prowokacyjny Dziękuję za wsparcie, ale przekopanie się przez zaspy do sklepu w celu zakupu 4x AA do aparatu to duże wyzwanie Taaa EPIZOD III: Prywatna inicjatywa ale to tak jakoś może w marcu , żeby na Babarybę z kompletem zajechać Dlatemu (polska język, trudna język), że skończyłem Jak wyschną "szkła" w reflektorach to postaram się zrobić Jakową galeryję i zapodać do konsumpcji A słowo końcowe postaram się wieczorową porą napisać
  18. EPIZOD II: Samoloty szkolne Zamykam warsztat
  19. abtb

    A-26B Invader Italeri 1:72

    Jak dala mnie ok Można by było jeszcze przetrzeć na sucho srebrnym podłogę w okolicach foteli (nóg pilotów) żeby zaznaczyć przetarcia farby od butów Ale więc jak stryjenka uważa
  20. abtb

    A-26B Invader Italeri 1:72

    Jak "świeży" to znaczy że linie podziału ma wgłębne i szpachli raczej się nie boi Praktycznie to ja widzę na swoje "krzywe oko" że pójdzie jej niewiele. Jeżeli połówki zejdą się dobrze wysokościowo i trzeba będzie "zalepić" samo złącze możesz skorzystać z tego patentu: Wychodzi szew o szerokości 2-3mm, łatwy do obróbki A jak będzie bardzo wąsko ( na żyletkę) to "kituj" akrylem, będzie łatwiej obrabiać. A poza tym nie rozumiem LĘKU przed szpachlą. Przecież nie gryzie I tak na koniec zapytam, po ile są te lampy sufitowe bo towar ciekawy i może bym zakupił kilka szt. Machnij no się do papierniczego i zakup arkusik min. A3 białego brystolu i od razu będzie przyjemniej dla oka Bo na razie mam kłopot na czym się skupić: model czy gazetka
  21. W takim razie i ja przywiozę parę "gabarytów"
  22. W końcu oficjalne info. Wpisane do kalendarza W tym roku to już obecność obowiązkowa. Trza brać coś poważnego na warsztat co by w "stolycy" wstydu nie narobić
  23. abtb

    Jakowlew Jak-1b ZTS/PART 1/72

    Moim skromnym zdaniem są w sam raz Między blachą okaptowania a rurą powinien być delikatny luz - po pierwsze: ze względów montażowych - po drugie: ze względów praktycznych - drgania silnika ( a zatem i wydechów) nie powinny być przenoszone na "budę" - po trzecie : ze względów termicznych - rozszerzalność temperaturowa. Tak to widzi jakiś grafik Ale to tylko moje skromne zdanie I takie coś znalazłem, może się przyda
  24. I to jest Wiadomość Roku! Czekam na szczegóły
  25. Spokojnie, myłem, jest ok Pozwoliłem sobie pchnąć "Warsztat" odrobinę do przodu A zatem po kolei Jak-i w "rosole": Jak-i w "podkładzie": Jak-i w "preshadingu" Jaki w "bazie" Cieniowanie wyszło tak raczej delikatnie ale powinno "po wszystkim" być dobrze. Tak jak w przypadku torpedowego kolegi Jak-i są już psiknięte połyskiem. A zatem będę "kalkował" przez najbliższe dni
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.