-
Liczba zawartości
6 051 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
248
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez abtb
-
W końcu jakiś Kawusz w królewskiej skali 1/72 Ładnie wykonany, malowanie przyjemne dla oka. Walkę z materią znam, bo właściwie wszystkie Kw z PST mam zrobione. Żeby nie było tak różowo to: - można by było przyrdzewić wydechy i dać trochę więcej okopcenia na pancerzu. - koła powinny mieć raczej "srebrny" obwód z racji tarcia o gąsienicę, podobnie zęby na kole napędowym. Można by było zrobić przetarcia na gąsienicy w miejscu w którym koło toczy się po gąsienicy. Mam podejrzenie że to nie jest lufa km tylko rura przyspawana do jarzma której zadaniem było ochrona lufy km lub innej pepeszy przed "urazami" Kiedyś ten temat rozkminiałem i takie coś widziałem na zdjęciach oryginałów Co do kalek - trzeba się przy nich odrobinę naprodukować więc oko przymykam Ogólnie kawał DOBREJ ROBOTY. Czekam na dalszą część serii
-
Jak widzę nie tylko ja wyciągam z szafy zabytki Posiadam egzemplarz z pierwszego wypustu ale raczej trzymam z sentymentu niż do zrobienia Szykuje się ostra walka . Będę zaglądał!
-
Niezłe zgrzebło Wbijaj te "gwoździe" bom ciekaw efektu finalnego
-
Najlepsze, że i tak są droższe niż normalne wydania tych modeli, ale jakoś tak głupio nie kupić jak się na nie człowiek natknie gdzieś między nabiałem a słodyczami Widziałem, są to start packi z farbami i klejem. I przyznam że cena jest rewelacyjna, w sklepie modelarskim 49-50 złociszów a w biedrze 29, a teraz nawet chyba jeszcze obniżyli cenę Jak na zakup dla malucha na nauki to rewelacja A i samemu można się uposażyć
-
Dawaj, dawaj! Jeśli można to poproszę o fotki egzemplarza w barwach Aerofłotu
-
Oj, coś czuję że bardzo się przydadzą Ale o tym
-
Lecimy dalej Tak więc przy użyciu odpowiedniego sprzętu wyposażonego w odpowiedni frez który nawet plastik zeżre przystąpiłem do walki z "ocementowanym" przejściem kadłub- skrzydło Tak to mniej więcej wyszło z grubsza: -Jak 15 Mała dygresja - nitować czy nie? - Jak 17UTI popełniony kawał czasu temu prosto z pudła Jak dla mnie trochę "deska" . Pewnie łosz dużo by pomógł ale czy to by wystarczyło? Dygresja kolejna: Ogólnie maszyna do odzysku (chyba że ktoś ma na zbyciu to chętnie nabędę), zatem zbieram wszystkie rady jak tego cudaka wyciągnąć z "zamierzchłych czasów" i przywrócić do życia. Malowany już akrylami Wracając do obietnicy złożonej koledze Greif (nie wiem czy to się odmienia ) wklejam "gąsienicę" z ACE którą popełniłem jakieś (tak na oko) 14-15 lat temu "Glina" była to koszmarna ale jak widać dało się zrobić. Co prawda jakieś 99% drobnicy to własny wyrób I żeby mnie tu Admin nie ćwiknął za jakieś odbieganie od tematu wracamy do meritum - Jak 17 Czyli jakoś się wystrugać dało Teraz kolej na zabawy papierkiem ściernym i dorabianie nitów na w/w przejściach Oj tam zaraz nienormalny. Co najwyżej zakręcony jak wirnik w śmigłowcu Jeszcze kilka ciekawych "wyrobów" z Amodelu jest na składzie tak więc będzie "na ostro"
-
Oj tam zaraz masochizm ale jak ktoś lubi.......... ( Ci co wiedzą co ma być tematem moich kolejnych warsztatów już biegają po sklepach w poszukiwaniu stosownych kaftanów ) A wieczorem koledze "wkleję" coś z ACE
-
To budź tych od gwoździ I dawaj do pieca bo strasznie jestem ciekaw końcowego efektu
-
W końcu jest kawałek rzeczowej dyskusji Czuję się jak wywołany do tablicy Wnętrze - blachy Parta pasują tak sobie, poza tym są delikatne różnice w panelach bocznych, że o celowniku nie wspomnę (to co oferuje Part ma się nijak do rzeczywistości ). Resztę paneli - klapy, pokrywy podwozia można bez problemu zrobić we własnym zakresie z dopasowaniem do modelu a nie odwrotnie (do blach trzeba by było przerabiać komory klap i zarysy luków podwozia) Reszta - nitów nie widać co nie znaczy że ich tam nie ma. Wątpię czy Jaki były szpachlowane jak Meśki 262 ale może i tak. Załóżmy że robię egzemplarz przed szpachlowaniem Jeśli dobrze przyjrzysz się zdjęciom mojego ulepu ( modelem to może będzie później ) to z pewnością stwierdzisz że przejście kadłub - skrzydło i kadłub- usterzenie to nie tylko szpara ale również dość znaczna różnica grubości którą trzeba usunąć. A zatem robienie na tych płaszczyznach jakichkolwiek śrubek, nitów czy klamerek przed obróbką jest bez sensu bo i tak zostaną starte. (co potwierdza moja wczorajsza MECHANICZNA obróbka tych elementów) A zatem wiele szczegółów będzie jeszcze dodanych po skończeniu obróbki. Nawiązując do innego wątku: "Dajmy chłopu skończyć" Mam nadzieję że do "łykendu" uda mi się ogarnąć latawce na tyle by je w końcu psiknąć podkładem i wtedy tak naprawdę się okaże co z "tego" wyszło
-
Pokład jak najbardziej OK, ładne przebarwienia Czy nad burtami będziesz jeszcze pracował? Bo powiem szczerze - "odstają" jakością od pokładu
-
-
Witam w kolejnym odcinku modelnoweli Weekend minął, robota posunęła się do przodu Tak jak już wcześniej napisałem skleiłem i poszpachlowałem kadłuby: O ile połówki pasowały prawie idealnie o tyle dysza i blacha żaroodporna już odrobinę mniej. Ale tyle szpachli to jeszcze nie tragedia Wszystko zostało wyszlifowane, linie poprawione, nity donitowane. Krok kolejny - doklejenie płatów i usterzenia poziomego - Jak 15 oraz Jak-17 "17" zyskała na końcach płatów dodatkowe zbiorniki paliwa: które oczywiście prawie idealnie pasują Tak to wygląda od strony wlotu: a tak od strony dyszy: Jak widać jakieś delikatne niedokładności są ale jak to mówi stare przysłowie pszczół: "Przyjdzie facet z gliną i szpary zginął" Na szczęście osłony kabin pasują jak na Amodel idealnie: I rodzinnie: Dziś przyjdzie skrzat z papierem ściernym i innym ciężkim sprzętem w celu zniwelowania niedoskonałości jakie powstały po weekendowych wybrykach A tak na poważnie: - nie jest źle i da się to jakoś wyszlifować i doprowadzić do porządku Co prawda nity na płatach wyglądają jak nitowanie kratownicy na moście ale to efekt wytarcia szarego podkładu z pod którego wyzierją "czarne oczka" w środku których są "dziureczki" nitów. Oczywiście efekt końcowy tego nitowania będzie można ocenić dopiero po wykonaniu wszystkich zabiegów malarskich i chemicznych. Jak pisałem na wstępie jest to eksperyment i pierwsza tego typu "robota" więc sam jestem ciekaw końcowego efektu Mam nadzieję że będzie dobrze i modele zagoszczą w galerii a nie w koszu I to na razie tyle, wieczorem akcja "Szlif" i zobaczymy co z tej gliny wyjdzie
-
Idąc tym tropem - mam rozumieć, że nie zamiatasz pod stołem i nie odkurzasz pod łóżkiem, bo nikt tam nie zagląda..? Sorry, ale jest masa baboli na elementach zawieszenia, które widać od razu po odwróceniu modelu do góry kołami... Ale kto to będzie odwracać?..nikt nie dotyka modeli.."Proszę nie dotykać modeli " Proponuję zaoszczędzić na farbie i w ogóle nie malować spodu Sorry, ale nie mogłem się powstrzymać
-
Witam W wolnej chwili pchnąłem odrobinę warsztat do przodu Na początek uzupełniłem wyposażenie kabin - Jak-15 Jak widać pozwoliłem sobie "wzbogacić wnętrze o "orurowanie" oraz Jak 17 Następnie psiknąłem wnętrza kolorem RLM 02 (najbardziej odpowiedni po przejrzeniu zdjęć zachowanych Jak-ów) oraz coś tam pokrasiłem kolorami -Jak 15 - Jak 17 strony przeciwne: A że "artysta" ze mnie marny to odpuściłem sobie robienie podziałek i wskazówek w zegarach ale żeby nie zionęły takimi dziurami zapuściłem w nie Micro Kristal który będzie imitował szkła zegarów A tak prezentują się "nity kowala" na kadłubach I oczywiście w trakcie pisania skleiłem kadłuby ale o tym w następnym odcinku Ps: wiem że wygląda to strasznie ale największy zegar ma średnicę 0,8mm, a obwód uchwytu na orczyku to ok 5mm (wygięty z paska o gr. 0,1mm,) tak więc niezła drobnica a makro robi swoje
-
Wygląda mi to na prototyp promu kosmicznego Z tego wniosek że próby podboju kosmosu przez NASA miały różne drogi rozwoju
-
-
A ja się tak nieśmiało zapytam A czy "zapasówka" nie powinna odbiegać brudzeniem od pozostałych opon? Bo na razie to wygląda tak jakby "jeździła" razem z innymi kółeczkami po gruncie No chyba że ten Ził to sportowa wersja BRDM-a, to wtedy to wszystko wyjaśnia A poza tym
-
Oj tam zaraz nie będzie widać! Przecież drzwi ładowni będą rozchylone na maksa a i drzwi do kabiny planuję otworzyć co by promyczek światła wpuścić z drugiej strony ładowni
-
Witam wszystkich, którzy jeszcze tu zaglądają Na początku informuję, iż plotki że warsztat "padł" to tylko plotki Trochę się dzieje! Na początku uprzejmie donoszę że wszystko już przenitowałem. Oczywiście poza miejscami które będą w miarę postępu prac szpachlowane. Kadłuby wyglądają tak Wkleiłem już kabiny i silniki. Co prawda w kabinach jest jeszcze parę rzeczy do zrobienia ale to zabawa na jeden wieczór i można "psikać" kolorami Połówki kadłubów pasują do siebie nad wyraz dobrze (jak na Amodel) i raczej nie przewiduję jakiś ogromnych zmagań "szpachlą i papierem" I to na razie tyle.
-
Miło mi donieść ,że w dniu wczorajszym dotarły profile i wziąłem się za robotę w ładowni Na razie udało mi się zrobić jedną stronę, która prezentuje się tak: a tak to wygląda po przymierzeniu podłogi Dalsze postępy wkrótce
-
Vickers Valiant BK.Mk.1, 1/72, Airfix
abtb odpowiedział abtb → na temat → Klasa 1 - Samoloty i śmigłowce
Witam W końcu nadeszła wiekopomna chwila i zamontowałem kabinę w kadłubie. I to właściwie ostatnia taka focia z bliska. A dla czego? Ponieważ złożyłem kadłub w całość wraz z płatem i wyszedł niezły kloc Wymiarowo 50x50cm A tak to wygląda w porównaniu z innymi wytworami w skali 1/72 - z S-75 - i Jak-iem 17 Kadłub jest już poszpachlowany więc kilka najbliższych dni upłynie na szlifowaniu i dopieszczaniu połączeń -
Vickers Valiant BK.Mk.1, 1/72, Airfix
abtb odpowiedział abtb → na temat → Klasa 1 - Samoloty i śmigłowce
Witam Pani od plastyki w podstawówce powiedziała mi że zdolności artystyczne to mam raczej słabe I wyszło jak wyszło, lepiej nie będzie Tak więc po kolei: - fotele "nawigowców" - kabina I po złożeniu połówek kadłuba: Jak widać niewiele będzie widać a jak pójdzie osłona z góry to już nic nie będzie widać. Więc nie wiem po co to robię -
Vickers Valiant BK.Mk.1, 1/72, Airfix
abtb odpowiedział abtb → na temat → Klasa 1 - Samoloty i śmigłowce
I tu mnie kolega zaskoczył W telegraficznym skrócie było tak: - operacja "Buffalo", tereny Maralinga w Australii - nazwa testu Kite - data 11 października 1956, - godzina 14:27 - lokalizacja 28°53′24,0″S 131°38′52,8″E - moc ładunku 2,9 kt - sposób przeprowadzenia próby - zrzut - detonacja na wysokości 150 m A tak to wyglądało: A zatem schemat malowania 'rozgryziony" -
Ciekawie to wygląda ale na razie jakoś to do mnie nie przemawia Na "Złotej Łani" jest naturalne i miłe dla oka. Dawaj do pieca! Mam nadzieję że jak już zamkniesz kadłub to robota się rozkręci To jedyny żaglowiec w konkursie więc liczę że zagości w galerii
