No ale po to wymyślili całą te sieciocentryczność, żeby można było wykrywać cele niekoniecznie sensorami nosiciela. F-35 dostaje namiary celu od innego F-35, AWACSa, bateria Patriot wpiętej w IBCS, korzystając z tego że cel go łatwo nie namierzy zajmuje dogodna pozycje, strzela i zmienia pozycje. W międzyczasie pocisk lecie na autopilocie i co jakiś czas datalinkiem otrzymuje aktualizacje namiarów i w ostatnim stadium przechwycenia aktywuje głowicę i szuka celu. Jak nie ma wsparcia z zewnątrz to sam też może namierzyć cel bez przesadnego świecenia za pomocą EOTS czy radaru w trybie szepczącym. Tak to chyba ma w teorii chyba działać i za to to ta gruba kasiora. Jak dział to nie wiem bo piloci ani konstruktorzy mi nie opowiadali ale z oficjalnych komunikatów po różnych Red Flagach wynika, że działa nieźle. Izraelskie F-35 puki co latają gdzie chcą i bombardują co im się podoba ale u nich to w sumie norma niezależnie od typu maszyny ?