Trzy zielone były, to na bank, już z oznaczeniami jeśli mnie pamięć nie myli, trzy prototypy (biały, żółty i czerwony, rejestracji nie pamiętam), do tego dwa "już prawie" irackie W-3 VIP, które ostatecznie wylądowały w specpułku (pięknie wyglądały w irackim kamuflażu ) i trzy Procjony, do których kokpitów wejść można było, ale już do kabiny ładunkowej z oczywistych względów nie.
Nazwisko rzeczywiście mogłem pomylić, acz obaj panowie byli już w wieku mocno sędziwym. A klimat rzeczywiście był przesympatyczny, taki nie korporacyjny.
No i archiwum projektów - S-1W Jastrząb, morski Sokół z pociskiem przeciwokrętowym pod kadłubem, tytanowa piasta do W-3 - takie cuda, szkoda, że tylko na papierze.