Skocz do zawartości

jacmin

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    219
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Zawartość dodana przez jacmin

  1. Święta, Święta i po Świętach. Miałem nadzieję, że tego czasu będzie więcej, ale trzeba pracować z tym co się ma! Na pierwszy rzut poszło oszklenie. Prawdę mówiąc było fatalne. Na przedniej środkowej szybie trafiła się nadlewka wielka jak stodoła, a rys po 10 przestałem liczyć. Tak więc praca od podstaw. Wierzch grubej nadlewki ściąłem skalpelem, a potem pracowite szlifowanie startując od papieru wodnego P800, przez 1200, 1500, 2000, 4000, 6000, 8000 i 12000. Na koniec odwołałem się do 3 Króli, czyli zestawu past polerskich Tamiya : czerwonej, niebieskiej i białej. Straciłem na tą operację większość niedzieli, ale było warto. Oszklenie zaczęło wyglądać tak jak powinno. Po odtłuszczeniu IPA, mogłem nakleić maski: Puste pola pomiędzy niektórymi maskami trzeba było wypełnić maskolem. Początkowo chciałem sobie zaoszczędzić trochę pracy i nie malować oszklenia od środka kolorem kokpitu (czyli złamanym czarnym) tylko prysnąć z zewnątrz na ramkę najpierw czarny a potem kamuflaż: ale okazało się, że tak pięknie to wypolerowałem, że od środka błyszczy się jak nie wiem co: Trzeba było zamaskować od środka i znowu pomalować: Maski okazały się nad wyraz porządne i praktycznie nic nie podpłynęło. Drobne korekty wykonałem po zerwaniu masek (tylko od wewnątrz bo zewnętrzne zerwę po kamuflażu) zaostrzoną wykałaczką owiniętą bawełną wyrwaną z płatka kosmetycznego. Przed zerwaniem masek warto delikatnie naciąć skalpelem obrys maski co pozwala zachować równe krawędzie w trakcie zrywania. W międzyczasie zamaskowałem spód, i prysnąłem na biało komory podwozia głównego. W zasadzie nie będzie ich widać ale tak jakoś z przyzwoitości im się należało. Przednią komorę, z racji bliskości kokpitu i mojego lenistwa machnąłem z pędzla. Przy okazji dorobiłem tajemniczy element z przodu oszklenia. Znajomy twierdzi, że to element systemu kalibracji i nie mógł być malowany z resztą ptaka (zawsze był szczelnie maskowany podczas malowania). Tak jak wszyscy nie-inżynierowie trzymał się od niego z daleka. Ostatnią rzeczą jaką wykonałem były światła pozycyjne. Najpierw rozgrzałem i wyciągnąłem przezroczysty pręt ze starej ramki, a następnie ciąłem na potrzebne kawałki i toczyłem w wiertarce: I to by było tyle. Na ciąg dalszy zapraszam za tydzień.
  2. Nieee... Żadne suszarki. Własne łapki i tyle.
  3. Czcigodni! Niech Wam w te święta klej nie zasycha, a zajączek przyniesie zestaw z najwyższej półki! Wesołych Świąt i jak najwięcej wolnego czasu!
  4. Witam po kolejnym zapiątku! Cóż, Święta tuż, tuż, więc za wiele nie zrobiłem, ale w Święta ,mam nadzieję, przyspieszę! A na razie udało mi się wykonać wciągarkę. Użyłem zestawowego elementu, ale oczywiście trzeba było go przerobić. Przede wszystkim wydrążyłem miejsce oraz wykonałem sam mechanizm z pasków polistyrenu i drutu. Mocowanie do kadłuba zawarte w zestawie nie nadawało się do niczego ze względu na gabaryt i sam kształt. Wykonałem je od podstaw z drutu i starych fototrawów. Zaczep wciągarki jest hybrydą fototrawów Eduarda i detali wykonanych od podstaw a reflektor wytoczyłem z pręta polistyrenowego i uzupełniłem drutem: Przyznam szczerze, że te detale, a szczególnie złapanie geometrii montażu do kadłuba zajęły mi ilość czasu kompletnie nieproporcjonalną do efektu. Starczyło mi go tylko na szybki powrót do wirnika głównego. Ponieważ łopaty wirnika trochę ważą, na postoju, na każdym zdjęciu widać charakterystyczny "zwis". Aby osiągnąć taki sam na każdej łopacie, zbudowałem prosty szablon ( moja babcia nazwałaby go "prawidłem"), który pozwolił mi zachować geometrię w każdej płaszczyźnie: Głowicę wirnika podniosłem o 11mm w stosunku do poziomu co pozwoliło uzyskać zaplanowany zwis łopat: Montaż łopat zaplanowałem na igły lekarskie co przy nieco więkzych otworach w głowicy pozwala na swobodne ich ustawienie w szablonie. Teraz wystarczy podgiąć lekko łopaty. Należy pamiętać, że najwiękrzą krzywiznę będą miały w ok 1/3 długości licząc od głowicy a pozostały odcinek pozostaje praktycznie prosty: Teraz suchy montaż (postanowiłem pomalować wszystkie elementy oddzielnie i na koniec składać całość): I szybka przymiarka do ptaka: Do zobaczenia po Świętach!
  5. Niestety nie posiadam żadnej wiedzy. Ale temat ciekawy!
  6. I znowu jestem! Pamiętacie ten klaster reflektorów pod spodem HH-53C? Dostałem odpowiedź ze Stanów i okazuje się, że do czasu rajdu na Son Tay (czyli do 21 listopada 1970r) ten system nie był jeszcze montowany więc Apple 4 na pewno go nie miał. To utwierdza mnie w przekonaniu, że jednak wszystkie zdjęcia trzeba weryfikować. A co na placu budowy? Nie za dużo ale zawsze coś. Dorobiłem instalację widoczną na poniższych zdjęciach: Wyszło to następująco: Ponieważ zależało mi na tym, żeby na końcu była widoczna "rurka" a nie pręt, użyłem igły lekarskiej 0,6mm i tej samej średnicy drutu miedzianego. Połączenie wypada pod obejmą więc jest niewidoczne. Obejmy wykonałem z fragmentów starych fototrawów. Kolejnym etapem było wklejenie w kokpicie dźwigni skoku mocy, foteli pilotów, drążków i panelu podsufitowego: No i oczywiście deski przyrządów wraz z okablowaniem: Ostatnią rzeczą którą udało mi się zrobić były boczne okna kabiny pilotów ( przezroczysty plastik + ramka z cyny lutowniczej 0,3mm) i mocowanie rampy. Zrobiłem je wklejając w kadłub fragmenty starych fototrawów, a w rampie przygotowałem kanał i otwory do przeciągnięcia przewodów zasilania: I jeszcze światła lądowania: Na ciąg dalszy zapraszam za tydzień.
  7. Minął kolejny zapiątek więc spieszę donieść o postępach w budowie. Przede wszystkim dzięki czujności kolegów udało się poprawić zawiasy ogona. Wykonałem je z pasków polistyrenu o grubości 0,25mm: Dodałem też tranzyt rury paliwowej z sondy do tankowania pomalowany podkładem: I tu mały przystanek. Podczas zwiedzania dziwnych miejsc w Stanach spotkałem się z 2 rodzajami podkładów. Jeden bardziej zielony (Green Zinc Chromatic) a drugi wpadający w żółć. Ten pierwszy widziałem np na AC-47 czy AH-1 Cobra. W większości przypadków spotykałem się z tym drugim. Dla zainteresowanych podaję proporcje mieszania w numeracji Pactra : Mam takie przyzwyczajenie, że szukając właściwej barwy mieszam kolory jednocześnie robiąc swój wzornik z zapisanymi proporcjami, zwykle w kroplach (czyli objętościowo). Potem mogę to przeliczać na większe objętości. Powstaje z tego moja własna paleta barw: Ale do rzeczy. Powoli bryła helikoptera nabiera kształtu, bo wkleiłem sponsony i trochę drobiazgów na spodzie. Z klastrem reflektorów jeszcze się wstrzymałem do czasu uzyskania potwierdzenia ze Stanów: Ciąg dalszy niebawem.
  8. Dzięki Sonic! Widzę że korzystamy z tych samych materiałów źródłowych
  9. Mitrandir, w moim zestawie są, byłem tylko ciekaw co to takiego i czy występowały w ratowniczych HH-53C. Jak się okazuje, wtedy występowały tylko w ratunkowych. Co do anten to mam takie zdjęcie: Niestety, wszystko co robię to pewne przybliżenie. Nigdy nie uda mi się dotrzeć do obiektywnej prawdy, bo oryginał nie istnieje. Apple 4 rozbił się w 1971 w Laosie przy próbie podjęcia drona Buffalo Hunter. Załodze nic się nie stało, ale po ewakuacji wezwano nalot i helikopter zniszczono. Polegam jedynie na pamięci mojego znajomego i analogiach do maszyn z tego okresu, których zdjęcia uda się znaleźć.
  10. Pawle! A masz może prawidłową konfigurację anten dla ratunkowego HH-53C?
  11. Dzięki Pawle! Jesteś nieoceniony!
  12. Czcigodni! Czy posiada ktoś wiedzę na temat co to jest za dżinks zakreślony na czerwono? To jest zdjęcie z oficjalnej strony producenta podpisane jako HH-53C. Pytanie brzmi: czy to "coś" było w pierwszych (czyli wietnamskich) egzemplarzach.
  13. Dzięki Sonic!
  14. No raczej. Jestem już zmotywowany i w zapiątek przerabiam! Trochę za szybko chciałem to zrobić, a wiadomo, w naszym fachu jak się zaczyna śpieszyć to trzeba na tydzień odłożyć.
  15. jacmin

    F-14 D Tomcat 1/72 G.W.H

    No obłęd jakiś! Respect i szcun!
  16. No co racja to racja. Trzeba będzie poprawić.
  17. Do wykonania zawiasów użyłem zestawu Res Kit : Po obcięciu i sklejeniu wyszło to tak: A tak wygląda to na modelu: I to na razie tyle. Za tydzień ciąg dalszy.
  18. Ale wracając do naszych baranów. Udał mi się jeszcze wykonać zawiasy ogona. Początkowo nie byłem pewien czy powinny tam być. Przecież USAF nie składało ogonów swoich maszyn. Co innego Navy czy Marines. Analiza poniższych zdjęć upewniła mnie, że jednak powinny być:
  19. Dzięki za dobre słowo Moses! Robię ten model od roku z czego 2/3 czasu to poszukiwania zdjęć, sprawdzanie informacji i takie tam. Mam nadzieję, że cała ta grafomania pozwoli komuś zaoszczędzić sporo czasu.
  20. Żeby trochę odpocząć od kadłuba, zabrałem się za sponsony: I tu mała niespodzianka: Jeden z elementów był niedolany i musiałem robić wstawkę z białego polistyrenu: To wycięcie w prawym sponsonie to platforma robocza. Wytrzymywała ciężar 1 osoby:
  21. I znowu to czego tygrysy nie znoszą najbardziej czyli maskowanie, szpachlowanie i docieranie:
  22. Na podstawie tych fotografii wykonałem "bambetle" do "psiej budy": Po wklejeni i uzupełnieniu drutem wygląda to tak: Niestety, po domknięciu góry widać tyle: Wychodzi na to, że zrobiłem kawał dobrej, nikomu niepotrzebnej roboty. Coś tam widać, ale dokładnie nie wiadomo co.
  23. Jak zapewne zauważyliście część tych zdjęć dotyczy MH-53E więc nie należy ich traktować dosłownie a jedynie poglądowo.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.