Skocz do zawartości

Thalgonis

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 388
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    53

Zawartość dodana przez Thalgonis

  1. Panowie, nie zamierzam robić stolarki
  2. Tutaj po przyłożeniu pokładu na sucho, widać że ten „schodek” jest na całej długości taki sam - a mówiąc precyzyjniej: wydaje się być taki sam ... No cóż, mam hips 0,5 mm - spróbuję w jednym miejscu i się zobaczy...
  3. Pany Kapitany, coś się dzieje: kadłub oszlifowany, drobnica właściwie posklejana i czeka na swoją kolej montażową. Przyłożyłem jednak pokład do kadłuba i się ździebko zdziwiłem: tam jest wyraźny schodek „wgłębny”... Pamiętam w revellowskim bismarcku pokład po przyłożeniu do kadłuba był (jest) idealnie równiutko z jego brzegiem... Z mojej „marynistycznej” wiedzy wynika, że każdy pokład powinien być idealnie równy z brzegiem, żeby „woda nie stała” :-) I teraz nie wiem: zostawić to (i tak prawie nie będzie widać po pomalowaniu) czy jednak podkleić od spodu jakimś cienkim hipsem i dopiero przyłożyć... PS. Taka refleksja – Revell jest zdecydowanie bardziej „mydlany”, ale Trumpeter ma jakieś „chore” miejsca wlewów plastiku do formy - przy niektórych częściach wystarczyłoby przesunąć wlewkę o milimetr i już byłoby dla modelarza wygodniej No cóż, znowu daje znać o sobie niemiecki ordung
  4. Ja się nie znam na brudzeniu samolotów, ale te pionowe zacieki na kadłubie to IMO dziwnie wyglądają... Jakby samolot stał z miesiąc na deszczu ? A może stał?
  5. Ja wrzucam! I to jest jedyne forum, gdzie mogę to robić.
  6. Dzięki Wojtku
  7. Co Wy Kapitany z tymi blachami tak ciągle? ? Relingi pewno będą - zostały mi te nie użyte przy podwójnym smarku. A co do reszty, to cholernie trudno dostać akurat do tego modelu...
  8. Ciałko, niestety, okazało się, że jestem niesłowny k... - zarzekałem się, że już nigdy więcej siedemsetki i co? I ni co - będzie 1:700... Jedyne moje „usprawiedliwienie” to to, że nie bylo wyboru - model nabyty techniką „machniom” z innym modelarzem Jak w tytule: Mały InBox: A tu taka mała „ciekawostka” - okrENt niemieckij ale podstawka do niego ruskaja
  9. Super to wyszło! Cholernie mi się podoba ten „okręt Kapitana Nemo”
  10. Dzięki Bravo, analizuję temat
  11. Hej, szukam tego: blachy do Prinz Eugena (1:700) - z linku wychodzi, że dostępne tylko stanach lub australii. W obu przypadkach wysyłka bez sensu - 2 razy droższa niż sam produkt :-)
  12. Thalgonis

    Father of Sherman

    To samo uzyskasz rozciągając ramkę nad płomieniem :-) U mnie to dziala.
  13. Ale tirpi to to samo co smark więc raczej będzie nuuuuudno ?
  14. Nie, to wersja bez blaszek.
  15. Dobra, padło na Prinz Eugena od trampka - drogą wymiany z innym modelarzem. więc nie było wyboru skali - będzie znowu 700-ka Będzie także Königsberg od FH ale cholera wie kiedy - znajomy ma mi przywieźć jak będzie się wybierał do ojczyzny :-)
  16. chudy - verydanke. Też liczę na to, że będą 2x większe Aczkolwiek mam cały czas dylemat co do skali - zacząłem tę nieszczęsną 700-kę i teraz jak dam coś w 350 to zaburzy mi układ na półce. Jestem estetą i niestety ordung w takim hobby też musi być: lotnicy 1:48, pancerniaki 1:35, okręty 1:???...
  17. Thalgonis

    [G] Bismarck 1941

    Korci mnie Schlezwig (z 1939)... Ale - przeglądając ofertę sklepów widzę, że właściwie niewiele jest okrętów niemieckich, które nie są bliźniaczymi do Bismarcka... Za to zatrzęsienie jest u-botów... Nie twierdzę, że nie ma wogóle, po prostu w wielu punktach sprzedaży figuruje opis „niedostępny”, więc nawet nie ma co pytać sprzedawców...
  18. Thalgonis

    [W] Bismarck 1941

    Nie przepędzaj!!! To że już zrobilem nie znaczy, że jeszcze nie będę robił Każdy warsztat do podpatrzenia jest dobry...
  19. Thalgonis

    [G] Bismarck 1941

    Dzięki bazylms
  20. OK. Moja strata :-) Sorka, że zaśmiecam wątek
  21. Hejka, piszę, bo akurat na mnie trafiło ze zmianą lampy. Moje poprzednie szlag trafił w przeciągu pół roku. Oczywiście brane na aledrogo, żeby było taniej Teraz stwierdziłem, że jednak warto kupić raz a porządnie. Ponieważ żona jest kosmetyczką, to dysponowała katalogiem takich urządzeń świetlnych do gabinetu. No i trafiło na lampę do manicure, ale nie ledówka tylko specjalna jarzeniówa. Daje fajne czyste białe światło. Niestety, nie jest najtańsza (ca. 2 stówy - nie będę robił tu reklamy więc jak ktoś byłby zainteresowany proszę na PW). Mam ją dopiero dwa dni, ale w porównaniu do poprzedniczek jest super. Dla mnie najlepsze jest to, że ona jest na tyle duża, że „pokrywa” swoim zasięgiem całe moje biurko warsztatowe.
  22. Dzięki Bartoszu. Też właśnie myślę o blaszkach, bo naiwnie liczę na to, że w tej skali będą już znośniejsze niż w 700-ce
  23. Thalgonis

    [G] Bismarck 1941

    Dzięki Szefie
  24. Dziękuję
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.