Skocz do zawartości

Banny

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 064
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Banny

  1. Hej Wachmistrz! Spitfire to zawsze wdzięczny temat. Ten samolot nawet w staromodnym wydaniu ma piekną sylwetkę i z przyjemnością można go oglądać z różnych perspektyw. Kołki we wnękach podwozia faktycznie mogą razić, ale pokazują wiek modelu i są charakterystyczne dla tego zestawu FROGa, dlatego je zostawiłem. Poza tym... rzadko się ogląda spód! Przejścia kolorów uznałem że są do przyjęcia. W skali 1/72 trudno model tak dokładnie wymaskować, aby rozkład plam był idealnie zgodnym z oryginałem. A przynajmniej ja nie robię z tego wielkiego halo, szczególnie w modelu, który jest pełen innych uproszczeń... Jak zwykle dzieki za opinię!
  2. Zdjęcie: http://www.iwm.org.uk/collections/item/object/205212388 Squadron Leader J. H. "Ginger" Lacey (z lewej), dowódca 17 Squadronu RAF, przyjmuje gratulacje po zestrzeleniu Ki-43 od swojego skrzydłowego, australijczyka J. S. Sharkey'a. Lotnisko Ywadon, Birma. Trochę historii James Harry Lacey (ksywka "Ginger") był bez wątpienia wybitnym pilotem i wykazał się wieloma sukcesami, zarówno w niełatwych walkach o Francję (5 zwycięstw) jak i w krwawych starciach Bitwy o Anglię (18 zwycięstw). Miał przy tym sporo szczęscia, gdyż przynajmniej dziewięć razy ratował się ze spadochronem lub lądował przymusowo! Później chyba uznano, że Lacey jak kot wykorzystał już limit swoich żyć heh i starano się go trzymać z dala od walki (głównie w OTU), choć w krótkich okresach służby liniowej w 1941 uzyskał kilka dalszych zestrzeleń, podnosząc swoje konto do 27u. W marcu 1943 wysłano Lacey'a jako instruktora do Indii (1572 Gunnery Flight). Udało mu sie wyrwać z tej roboty i po krótkim stażu w 155 Squadronie objął dowodzenie 17. Dywizjonu w końcu listopada 1944. 19 lutego 1945 o 7:25 rano 17 Dywizjon RAF wystartował na patrol w rejonie Mandalay. Kiedy 15 minut później Sharkey wypatrzył formację Oscarów, Lacey bez zwłoki zaatakował nr 2 ostatniej sekcji, później raportując: "Nieprzyjacielski samolot zaczął skręcac w prawo nie wykonując uniku. Uwzględniwszy niewielką 10 stopniową poprawkę oddałem 1-sekundową serię z odległości około 150 jardów. Zauważyłem 3 rozbłyski trafień z działka w rejonie kabiny, które zdruzgotały oszklenie. Wrogi samolot wolno odwrócił się na plecy po czym zanurkował pionowo w kierunku ziemi. Podążałem za nim do wysokości 12,000 stóp, ale musiałem wykonać unik zaskoczony atakiem innego Oscara z góry. Zgubiłem go pionowym wznoszeniem do 18,000 stóp. Zerknąwszy w dół zauważyłem spory obłok kurzu i dymu bezpośrednio po miejscem walki." "Gingerowi" Laceyowi zaliczono to zwycięstwo, 28. i ostatnie w jego karierze. Zestrzelenie to uzyskał na Spitfire VIII, natomiast Spitfire XIVe RN135 YB-A, przyozdobiony efektownym i kompletnym "kill-recordem", to jego ostatnia maszyna w II WŚ. Griffonowe Spitfire'y 17. Dywizjon otrzymał w czerwcu 1945, przed planowaną inwazją na Malaje. Do akcji nie doszło, ale po zakończeniu wojny 17. Squadron wylądował w Japonii. Kiedy brytyjskie siły okupacyjne opuściły Japonię, Spitfire RN135 został tam złomowany w roku 1948. O modelu Kontynuując tworzenie kolekcji vintage tym razem sięgnąłem po zestaw FROGa z roku 1968 (indeks F194). Model prościutki, wypukłe linie podziałowe (bardzo delikatne). Za ciekawostkę należy uznać bonus w postaci pocisku V-1, który byc może kiedyś wykonam. Do dalekowschodniego Spitfire jakoś mi nie pasował... Jak zwykle starałem się zachować oryginalną formę zestawu, jednak miałem edycję Novo, bez kalkomanii i kiepskim jakościowo szkłem. Musiałem wymienić osłonę kabiny (owiewka została fabryczna), a kalki pochodzą od Chematica (by Techmod). Kalkomania była całkiem niezła jakościowo i merytorycznie, za wyjątkiem niepełnego fin-flasha. Wykończenie typowe dla moich produkcji, czyli emalie olejne (Humbrol i Model Master), werniks akrylowy, do tego trochę washa i ołówka.
  3. Banny

    MIG-17PF, 1:72, Plastyk

    Drabik, mnie się ta robota podoba, jest bliska ideowo mojemu podejściu. Tylko tak jak napisałem na innym forum: zdjęcia plenerowe to przerost formy nad treścią. Model próbuje udawać coś, czym nie jest (czyli wierną repliką, zdolną oszukać oko), co w takim połączeniu wygląda może trochę śmiesznie, może trochę karykturalnie? To jest po prostu fajnie wykonany model, prosty model.
  4. To zapewne zależy jak leniwy był mechanik, mogło się zdarzyć naklejenie 2-3 warstw. Ale w końcu na pewno stare warstwy usuwano, w zasadzie zeskrobywano. Tak przy okazji to w czasie BoB często w Hurricanach'ach płótna w ogóle nie naklejano. Ze względu na pośpiech (samoloty kilka razy startowały dziennie), jak i na fakt że walki z reguły odbywały się na wysokościach nie powodujących zamarzania Browningów.
  5. Proste rozwiązanie problemu zamarzania kmów na większych wysokościach.
  6. Banny

    Do 17 Z-2, 1:72 Revell

    To stary i prosty (żeby nie rzec primitywny) zestaw Monogramu, także nie powinieneś mieć problemów ze złożeniem. Sklejałem go na początku lat 80ych ubiegłego wieku i ogólnie miło wspominam. Przy obróbce modelu z wypukłymi liniami trzeba zachować pewną ostrożność. Robiąc model z pudła spokojnie należy mu się plakietka "vintage"! Tak na marginesie to dość dziwna jest polityka cenowa Revella, bo np w podobnej cenie można zakupić wspaniały przepak Hasegawy (He-111), świetny nowy model Revella (Ju-88) jak i właśnie powyższego staruszka Do-17...
  7. Ogólnie bardzo efektownie, z małym zastrzeżeniem. Mnie podstawa nie przeszkadza, ale cieniowanie linii podziałowych moim zdaniem przesadzone. Model zamiast realistycznie wygląda nieco karykaturalnie, niemal jak kartonówka. Z takimi efektami trzeba umieć zachować umiar. Aha i jeszcze jedno. Może to kwestia zdjęć, ale lewy ster kierunku wygląda na bardziej wychylony niż prawy?
  8. Banny

    [projekt grupowy] F-16

    Ja zaglądam do wątku i z ciekawością obserwuję Twoje prace RAV. Aczkolwiek temat protoypów jest dość specyficzny i niszowy, więc raczej trudno się udzielać. Co do kwestii zasobnika, to łatwo znaleźć info że wersji AN/ALQ-119 było sporo, ale długościowo używano go w 2 wersjach: medium (115-inches) i long (143-inches). Określenie jaki konkretny typ jest na zdjęciu raczej nie jest możliwe przy tej jakości zdjęcia. Chyba, że ktoś lubi bawić się we wróżkę. Możesz zerknąć jak np wyglądało to w jednym z kolejnych prototypów (F-16B #75-0751): http://www.f-16.net/gallery_item293889.html Przy okazji zwraca uwagę zarąbisty pojemnik ze spadochronem hamującym!
  9. Bardzo fajny P-47, gratulacje! Z drobiazgów, które warto by było poprawić: - brakuje kawałka kadłubowej gwiazdy na wierzchu wychylanej klapki - wypadałoby zrobić osmalenia na dole skrzydeł przy wyrzutniku łusek (skoro są na natarciu) - taki hełmowaty "kapsel" na dole kadłuba (wylot ze sprężarki) należałoby potraktować jakimś burned iron, bo przepalał sie podobnie jak wydechy - w ogóle nie widać wylotu spalin na spodzie przedniej cześci kadłuba (chyba nie za bardzo przejrzałeś konstrukcje układu wydechowego P-47...) Ale nie zmienia to faktu, że to jeden z lepszych P-47, które widziałem ostatnio na forum.
  10. Parę fotek z kilku etapów malowania. To co zajęło kilka dni, możecie prześledzić w kilka sekund. Używałem emalii Humbrola i Revella. Numerów farb nie podaję, bo w większości to mieszanki, mniej lub bardziej udane... Po zdjęciu maskowania wygląda tak: Wymaga paru podmalówek, ale z grubsza tego się spodziewałem, także jestem zadowolony. To moje pierwsze tak skomplikowane 4-kolorowe kamo zrobione aerografem.
  11. Banny

    SU-17M4 9305 1/72

    Jak na początkującego masz całkiem poważne podejście do modelowania, chwali się zapoznanie z materiałami i wybór mało spotykanego malowania. Wątpię, czy ktoś z całą pewnością może określić jakie to farby, bo z tego co wiem to malowanie eksperymentalne, ale ja bym użył "amerykańskich" kolorów FS: 36375 i 36118, czyli np Humbrole 127 i 125. Życze powodzenia i będę kibicował bo właśnie też dłubię Su-22.
  12. Można by wziąć Tamiye i dokupić na części zestaw Italeri (przepak Kinetica), który ma zasobnik na spodochron, sporo uzbrojenia do wyboru i potężny arkusz kalkomanii ze stencilami. Ewentualnie można by sobie złożyć drugiego F-16 z szeroką gębą np w atrakcyjnym izraelskim kamo.
  13. Nie przesadzacie z tymi żywicami? "Cygara" ja w swoim modelu wykonałem z ramek wlewowych. Co prawda wyszły ciut za grube (w skali 1/72), ale zajęło to jakieś 15 minut roboty. Podobnie anteny pod wlotem powietrza, zajęło to jeszcze mniej pracy.
  14. Jak weźmiesz Tamkę Block 32/52 to np koła i osłony kół masz prawidłowe w zestawie. W zasadzie zostaje dorobienie zasobnika na spadochron.
  15. Oryginalne, rzadko spotykane malowanie. Co do osmaleń od wydechów to dziwna sprawa. Na 3 ostatnich zdjęciach prawie ich nie widać i na nich model wygląda zdecydowanie lepiej. Ogólnie bardzo fajnie, malowanie spreyami daje radę. Tak na marginesie, to w wydawnictwie Ventura Classic Warbirds "Spitfire. Star of Israel" można znaleźć także kilka innych archiwalnych fotek "10ki".
  16. Banny

    MS 406 1:72

    Spód jakoś taki mało niebieski. Przynajmniej jak na Francuza, bo nie napisałeś w jakim malowaniu będzie. Dość intrygująca technologia wykonania... Ja zazwyczaj wszelkie wystające detale, jak podwozie, antenki, lufy, klapy itp maluję oddzielnie i wklejam już po pomalowaniu zasadniczej bryły modelu. Jest to łatwiejsze rozwiązanie, pozwala wygodnie maskować, a wystające elementy nie są narażone na uszkodzenie podczas manewrowania modelem w czasie malowania.
  17. Tak, tak, masz rację. Troszkę to sobie uprościłem.
  18. Zdjęcia warsztatowe ciacham starym aparatem, także kolorystyka może szachrować... Na żywo aluminium, może trochę srebro. Przy lepiej przepolerowanej powierzchni farba może dawać niemal lustrzany pobłysk.
  19. To Gunze SM01. Daje bardzo ładną metaliczną powierzchnie. Modelik dziś schnie, jutro zaczynam górę.
  20. Przyszedł czas na malowanie. Na początek surfacer Gunze... ... później supermetallic, też Gunze na tylnej części spodniej. Maskuję i ... ... natryskuje jasnoniebieski na spód (Humbrol 65). Na razie wygląda to tak:
  21. Banny

    [projekt grupowy] F-16

    Heh, nie napisałem że nie można... Wątek ciekawy, ale koszty (użycie detali z kilku zestawów, żywice itp) i pracochłonność przeróbek spora. Także robota na pewno nie jest "łatwa" i trzeba mieć spore "ciśnienie" na YF-16, żeby tego się podjąć.
  22. Banny

    [projekt grupowy] F-16

    Trudno będzie zrobić dobry model YF-16, może rozejrzyj się LimaOscar za jakimś podobnym, quasi-cywilnym malowaniem? Np Thunderbirds albo Black Knights... Rozpiętość powinna być identyczna. Długość o 28 cm (czyli ok 3,5 mm w skali 1/72) mniejsza ze względu właśnie na inny nos.
  23. Banny

    [projekt grupowy] F-16

    Jak rozumiem, że nie ma łatwej i dobrej opcji na budowę YF-16? Skoro to głównie kwestia innych skrzydeł, to nie lepiej przeszczepić je z Academy do kadłuba Revella lub Hasegawy? Nawet Hasegawy lepiej, bo ma skrzydła doklejane, a nie odlane z kadłubem jak Revell.
  24. Banny

    [projekt grupowy] F-16

    Jak mnie pamięć nie myli, to w 1/72 była taka edycja Hasegawy jako YF-16. Był także stary Revell... Generalnie nie ma przymusu poszukiwania takiego zestawu, bo z każdego F-16A da się uzyskać YF-16 po drobnych poprawkach. Chyba, że chodzi o kalki, to można sobie kupić właśnie stare i nadal dostępne Academy, kosztuje podobnie jak zestaw Mistercrafta.
  25. Banny

    [projekt grupowy] F-16

    Mnie się wydaje, że to za słaby zestaw aby go w ogóle poprawiać... Porównując zdjęcia nawet kształt osłony kabiny ma nieprawidłowy. Moim zdaniem warto wziać lepszy zestaw, np Hasegawę która jest relatywnie tania, zamiast rzeźbić to koreańskie g...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.