-
Liczba zawartości
2 546 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
31
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez TAW
-
Panowie @Evildead @Paweł Czarnocki @Rafał B!!! Co ja z Wami mam?! Ale dobrze, że Was mam bo Odciąłem tylko bolec od koła napinającego i przykleiłem go około 1,5mm w stronę koła jezdnego. Chciałem tylko mieć więcej luzu kiedy będę już na końcu podklejał gąsienice do kół, ale efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania bo robota już zrobiła się sama. Taka mała zmiana a tak wielka różnica. Mieliście rację jak cholera i dzięki Wam za to! Na pewno IIWŚ i jedynie słuszne. Ale co dokładnie to jeszcze nie wiem. Najlepszy byłby jakiś czołg na którego nie ma kwitów bo mam na niego własną wizję.
-
Czeską żyletką trzeba napocząć i potem nawet odłamać - na tym etapie nie musi być pięknie. Potem pilnikiem żeby nie było strzępów, następnie skrobanie skalpelem żeby było równo i na końcu wygładzanie pilnikiem i papierem ściernym.
-
Jest teraz nowy król na dzielni. Też oczywiście żartem. Między 130-150 tak samo jak metalowe, których nigdzie w Polsce nie ma Przy dwóch dodatkowych to bym musiał wywalić koło napinające ho ho ho albo jeszcze wyżej... Przy tylu ile jest musiałbym obniżyć napinające poniżej koła jezdnego a nie podoba mi się tak. Chyba, że wyciąć sam pręt na koło napinające i tylko przesunąć bliżej koła jezdnego - do rozważenia. Jeszcze będzie pięknie, zaufaj A jak nawet nie będzie pięknie to będzie co najmniej poprawnie bo właśnie taki fason gąsienicy jest najczęściej spotykany: Ale myślę, że przy sprzyjających wiatrach mogę się pokusić nawet o coś takiego, tam jest jeszcze trochę luzu. *Zdjęcia wykorzystane jedynie w celu dyskusji.
-
Dzięki, jak mi wyłożyłeś wszystko jak na tacy to nie mogło nie wyjść Z dwoma więcej to już była masakra - duże zwisy na kołach jezdnych a pod kołem napędowym i napinającym ogromne flaki. Niby tylko dwa ogniwa a ogromna różnica. Tak jak sobie patrzyłem na zdjecia T-34 to poza naprawdę nielicznymi przypadkami tam wcale jakichś wielkich luzów nie było. Niektóre prawie że na płasko, niektóre coś a'la T-55 ale żeby zwisy między kołami jezdnymi coś jak na kołach podtrzymujących w panzerach to rzadkość (choc nie ukrywam, że modelarsko fajnie by to wyglądało). Jest tam jeszcze trochę luzu operacyjnego - na końcu podkleję je do kół i będzie git
-
Po wklejeniu góry wanna sie jakoś ułożyła. Przynajmniej jest znośnie i nic nie widać. Zawieszenie też ogarnięte razem z gąsienicami. W sumie dobrze, ze kupiłem te ogniwka. W razie złego spasowania wahaczy byłby spory problem z tymi odcinkowymi z pudła. Już te wydają się być napięte tak na granicy i idealnie byłoby dołożyć jeszcze jedno ogniwo, ale ze względu na specyfikę gąsienic do T-34 trzeba dokładać po dwa. Po dołożeniu dwóch jest już zwis absolutny i nie do zaakceptowania. Na tych obecnych jest jeszcze trochę luzu i już na koniec po przyklejeniu ich do kół powinien się pojawić lekki opad między kołami. Na gąsienicach odcinkowych w razie skuchy manewrowanie po dwa ogniwa byłoby niemożliwe. A o samych gąsienicach słów kilka bo to dosyć nowy produkt i wcale nie tani. W malutkim pudełeczku znajdują się dwa woreczki strunowe z pinami zewnętrznymi i wewnętrznymi i "płaskimi" ogniwami. Ogniwa z zębem zapakowane są do sztywnego plastikowego pudełeczka. W moim zestawie tylko jedno "szczelone" ogniwko płaskie. Dużą wygodą jest to, że żadna z części nie wymaga choćby najmniejszej obróbki - wysypujemy z opakowania i składamy bez kropli kleju. Poszczególne elementy mają idealne spasowanie. Składa się je przyjemnie i dość szybko choć cześć wymagają skupienia i delikatności szczególnie przy dociskaniu pinów zewnętrznych. Po montażu gąsienice pracują bardzo lekko, nic się nie blokuje ani nawet nie ociera. Ogólnie cud miód i tylko cena mogłaby być niższa - kosztują tyle co metalowe traki a nie są w ogóle ciężkie, więc nie ułożą się samoistnie w zwisy na kołach anie nie zrobimy przecierek do metalu pilnikiem. Na plus na pewno to, że nie trzeba wiercić w otworach na piny i ze względu na wagę na pewno nie wygną mocowania kół napędowych i napinających choć nie wiem jak było delikatne. A i jeszcze jedno. Filmik Wildera, kieliszek Jegermaistera (+1 do opanowania ) i się udało. Też robiłem tą metodą i używałem 0,3 zgodnie z instrukcją. Bardzo ciekawa porada - napięcie powierzchniowe powinno utrzymać takie maleństwa przed odskoczeniem.
-
Gdyby nie to, że środa to można by inaczej odreagować
-
Dzięki Panowie! Już jeden zawias wyginany na wszystkie strony przez godzinę poszedł się gonić. Dobrze, że zaplanowałem sobie wcześniej jeden urwany błotnik więc mam jeszcze jedno podejście No chyba, że mógłbym jeszcze w razie czego wykorzystać zawiasy z płyty silnikowej. Eh... tak zagina się tylko w filmach, rzeczywistość jest już inna
-
Panowie, nie mogę sobie poradzić z wygieciem zawiasów fototrawionych do błotnika. Ktoś kiedyś wrzucał na forum filmik - tutorial do wyginania takich elementów. Jeśli macie namiar na coś podobnego to będę wdzięczny za podrzucenie.
-
Lufa Browninga wciąż wydaje mi się wygięta do góry.
-
Bardzo dobrze wygląda z tym suchym kurzem. Osobiście bym jeszcze spróbował rozmyć ten efekt na bocznych błotnikach, żeby nie było ostrego przeskoku brudne-czyste. Bardzo ładne delikatne rozmycie masz przy kopule dowódcy. Z tyłu wieży przy tym rancie, który ją osłania też trzeba tan kurz zapodać i wewnątrz tych rantów. Jeszcze raz apeluję o poskromienie lufy Browninga żebyś nie zapomniał
-
Model i grunt jak żywe. Jak zawsze...
-
Nie wierzyłem, a cały czas idzie ku dobremu końcowi. Chciałbym złożyć samokrytykę za swoją wcześniejszą defetystyczną postawę. Jest" brzydal" jak Clooney, "żałosny" jak te niemce, które będą go otaczać no i ogólnie zapowiada się piękna "klęska" z tą scenką
-
Ten kamuflaż to chyba najbardziej udana rzecz w ruskim wojsku Nawet czysty wygląda bardzo dobrze. Ogólnie fajny model, a co do washa to na białym, w założeniu czystym pojeździe ciężko byłoby dobrać odpowiedni kolor, żeby był widoczny ale też nie przesadzić. Fajnie byłoby mu zrobić nawet najprostszą podstawkę ze śniegiem choćby z sody
-
Ja mam tylko nadzieję, że Ci tego zdrowia jeszcze sporo zostało bo chciałbym zobaczyć jeszcze wiele modeli w Twoim wykonaniu i w takim wykonaniu. A co do modelu to no cóż... Absolutnie fantastyczny i tyle. Szkoda tylko, że zdjęcia nie są w stanie w pełni oddać tego ogromu pracy, który tu włożyłeś. Przydałoby się parę zbliżeń do wnętrza kabiny i silników. Gratulacje - absolutli tap madel
-
Po tytule spodziewałem się rzeczywiście czegoś innego ale miło się "rozczarowałem". Bardzo fajna, pomysłowa diorama
-
Gud prajz maj frend Taniej już nie będzie A tak na serio to dodatki wydłużają trochę zabawę z modelem no i efekt na końcu też nie bez różnicy. W moim przypadku jak średnio robię jeden model na pół roku, to jeśli wydam nawet 500 - 600 coraz mniej wartościowych biletów NyByPy na jeden warsztat to na miesiąc zabawy z tym hobby pójdzie około stówka, bo chemia i narzędzia zostają z modelu na model. Takie myślenie pozwala mi stłumić wyrzuty sumienia Gąsienice zestawowe rozwiązane w sposób taki, że są dwa długie ciągi ogniw na sztywno (bieg dolny i górny) a na zagięciach pojedyncze ogniwa do połączenia na kleju. Mi to nie za dobrze kiedyś wyszło na innym modelu. Sztywne paski mocno zdradzają każdą niedoskonałość w ustawieniu wahaczy no i finalny montaż po pomalowaniu też nie wyszedł dokładnie tak jak miałem w założeniach jeszcze przed malowaniem. Ruchome gąsienice zawsze jakoś bardziej naturalnie siadają na modelu, są bardziej "elastyczne" i zawsze uważam je za dobry dodatek, szczególnie kiedy cały bieg gąsienicy jest widoczny, bo jeśli górny jest zasłonięty np przez fartuchy to można tam jeszcze coś wyciemniać w razie problemów.
-
Wygląda tak, że łał ... Schodzace białe kamo to jest to co lubię. Pisałeś, że był tam problem z tym pokrowcem na włazie kierowcy i wieżą. Jak to rozwiązałeś? Coś trzeba było podpiłować?
-
Po mocnym powiększeniu tego zdjęcia uważam, że te ogniwka wyszły bardzo pierwszorzędnie Poproszę o przepis.
-
Witam. Po paru modelach nowszych konstrukcji postanowiłem wziąć na warsztat jakiś zabytek. Znużony nieskazitelnym stanem utrzymania naszego powojennego sprzętu będę mógł się teraz trochę wyżyć na modelu, a jak się wyżywać to najlepiej na ruskim czołgu Także na warsztat wjeżdża legenda: A skoro legenda to stwierdziłem, że nie pożałuję mu wyposażenia: blachy i lampa od Voyagera, blaszki od RFM (głównie ze względu na błotniki bo ten dedykowany zestaw był niewiele droższy od uniwersalnych błotników Abera), liny Eureki, gąsienice T-Rexa i lufa od Abera. Zacząłem standardowo od wanny i wahaczy. Pojawiły się pierwsze problemy ze spasowaniem. Pomimo całkiem fajnych spawów przygotowanych przez producenta to w praniu nie zgrywa się to tak fajnie po zamontowaniu. Mimo, że miejsca dosyć niewidoczne i narażone na intensywne brudzenie, które prawdopodobnie zakryłoby niedoskonałości to jednak zdecydowałem się wprowadzić poprawki. Będę też musiał zmienić kolejność wykonywania działań i zamiast kontynuować z kołami i gąsienicami to najpierw połączę wannę z górą żeby ostatecznie ustalić jej geometrię bo była nieźle przekoszona (na zdjęciu już po siłowym wyginaniu w drugą stronę a i tak widać, że coś nie gra). Liczę, że po połączeniu z górą na sztywno klejem sytuacja się wyprostuje i będzie można ustalać ostatecznie pozycję wahaczy i długość gąsienic.
-
Ja jednak ponarzekam na fotki bo ciężko mi obejrzeć model bez odwracania monitora do góry nogami, a nie mam do tego warunków... To jest galeria czy taki teaser? Nie dało się od razu tego zrobić porządnie? To w końcu kwestia warunków czy chęci z tymi zdjęciami? Szkoda, że tak podszedłeś do prezentacji swojej pracy bo sam model wygląda interesująco, za to galeria bardzo słabo
-
Piękna maszyna, świetne malowanie i weathering. Bardzo mi się podoba. Wkrótce bierzemy się z córą za Warhawka
-
Rysy na bokach - miód Dużo masz odprysków na płaskich powierzchniach a na krawędziach dosyć niewiele - będziesz jeszcze je młotkował?
-
Już lata nie malowałem winyli ale jak podkład dobrze siądzie na odtłuszczonej powierzchni to potem mogą być nawet wodorozcieńczalne i po latach nic się z nimi nie dzieje. Jeśli farba odchodzi płatami to nie jest problem samej farby ale przygotowania powierzchni - odtłuszczenie i podkład to podstawa bo winyle to śliska sprawa
-
Porządnie umyj w płynie do naczyń, opłukaj, poczekaj aż dobrze przeschnie i nie żałuj podkładu (im bardziej śmierdzący tym lepszy). Daj mu się utwardzić przynajmniej przez dobę a potem maluj i brudź. Dla zminimalizowania prawdopodobieństwa wtopy najlepiej zajmuj się gąsienicami tuż przed założeniem na model. Jak już będą na modelu i nie bedziesz nimi manipulował to już nic złego nie powinno się zdarzyć.
-
Mokre zacieki na przedniej dolnej płycie jeszcze poproszę
