-
Liczba zawartości
2 546 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
31
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez TAW
-
Jeśli mają być kolory jak na rysunku z pudła to ten zestaw będzie pasował.
-
Jakościowe materiały i precyzja konstrukcji niestety kosztują. Nie chodzi tylko o części metalowe ale też o uszczelki żeby nie popękały od używanej chemii. No i aerograf działa właściwie jeśli wszystkie części są do siebie dobrze dopasowane i nie ma jakichś nieszczelności i odkształceń. Chodzi też o kontrolę jakości bo renomowana marka raczej nie chce zaliczyć wtopy z wadliwym produktem. Podobno topowe Iwaty mają dołączoną kartkę z wywijasami z testów tego konkretnego egzemplarza który znajduje się w pudełku. No i oczywiście porządny aerograf zazwyczaj posłuży dłużej niż taki za stówkę. To nie ulega wątpliwości. Zastanowić się tylko można czy na pierwszy ogień brać aż takiego kocura bo i ze sprzętem trzeba się też zaznajomić jak działa i jak o niego dbać i żeby błędy początkującego nie były zbyt kosztowne.
-
Można się tez podpiąć do napompowanej opony albo jechać na własnym zasilaniu
-
Zgadzam się absolutnie. Dyszę łatwo ukręcić i potem masa kłopotu albo aero do wymiany.No chyba, że maja dysze stalowa ale tu już się kłaniają Japończyki za niemałe pieniądze. Dysza wkładana do aircapa to rozsądny wybór nie tylko dla początkujących i tu przodują H&S ale najtańsza z nich Ultra jest powiedzmy taka sobie. No i tu już mam pewne wątpliwości. Podkłady i lakiery bezbarwne oraz farby metaliczne mogą sprawić trochę kłopotu w tak małej dyszy. Ale jest rozwiązanie: Miałem i bardzo sobie chwalę. Dysza na wcisk z teflonową uszczelką - nic nie ukręcisz i można czyścić agresywnymi zmywaczami, bardzo przyjemny w obsłudze i malowaniu. Dokupujesz sobie do tego konwersję na dyszę 0,5 (dysza, osłona dyszy i iglica - za całość 50 zł) i masz aero dwa w jednym. 0,2 do malowania precyzyjnego a da się nim naprawdę precyzyjnie malować i 0,5 do grubszych spraw jak podkłady, lakiery i farby z metalicznym pigmentem. Za całość w tym momencie wyjdzie 211 zł. Po przesiadce na Ultrę żałowałem, że tak nieostrożnie się z nim obchodziłem bo zdecydowanie lepiej mi się nim malowało. https://www.fine-art.com.pl/aerograf-fa-180x-0-2mm.html Do tego kompresor ze zbiornikiem 3L i regulacją ciśnienia - jak dobrze poszukasz to zamkniesz się za całość w niecałych sześciu stówkach. Wiem, że nie mało ale to chyba najrozsądniejszy uniwersalny set na otwarcie przygody z aerografem a pamiętaj, że najgorszym aero pomalujesz lepiej niż najlepszym pędzlem. No i ile nowych możliwości się wtedy otworzy Co do modelu to wiadomo, pierwsze koty za płoty i fajnie, że mamy kolejnego pancerniaka Na pewno masz smykałkę bo ładnie bezsmugowo pomalowałeś ten model Tamijkami, które wg mnie się do tego nie nadają. Oglądaj poradniki, podpatruj modele które Ci się podobają, kopiuj dobre wzorce, wystrzegaj się tego co Ci się w modelach nie podoba. Z każdym kolejnym przyjdą nowe doświadczenia a potem i narzędzia oraz chemia. I przede wszystkim załóż warsztat - słuchając rad kolegów chcesz czy nie chcesz pójdziesz mocno do przodu. Powodzenia!
-
Dobre wyjście awaryjne - nie odcina się już tak mocno od reszty. Jak dla mnie jest już ok.
-
Ale ja to @bulik58 pisałem poważnie z tym projektem grupowym, choć może i trochę przejaskrawiłem ale to w końcu anime . Nie uważam tego tematu ani za lepszy ani za gorszy do wyżycia się twórczo niż Gundamy, Warhammery czy pojazdy z bardziej rozpowszechnionej kinematografi (X-Wingi itp.) czy tzw. skala jajeczna. A one znalazły przecież swoje stałe miejsce w modelarskiej społeczności choć przecież z rzeczywistością nie maja nic wspólnego. Panowie spiknęli się gdzieś w sieci, łączy ich wspólne zainteresowanie więc czemu nie mieli by poszukać podobnych sobie pasjonatów i robić coś wspólnie dla własnego fun'u. Takie forum daje takie właśnie możliwości bo temat grupowy nie ograniczałby się tylko do klejenia i malowania ale też dyskusji o bohaterkach tej kreskówki czy dawania namiarów na gadżety czy inne wątki jakie by tylko chcieli. Jakby to dobrze sobie przemyśleli to myślę, że administracja nie miałaby nic przeciwko takiej inicjatywie i myślę, że byłby to dla nich fajny pomysł. Wiem też, że dwóch to jednak mało ale Polska jest jeszcze całkiem ludnym krajem i pewnie nie tylko dwóch podziela takie zainteresowania. Musieliby tylko poszukać albo kogoś jeszcze tym tematem zainteresować.
-
No to Panowie jest Was już dwóch, wiec możecie śmiało zakładać projekt grupowy. Zaprosicie gości z Japonii i sympatyków tego uniwersum z różnych zakątków świata i będziecie silną grupa na forum A może Modelwork stanie się taką Mekką tego uniwersum w świecie modelarskim. Do odważnych świat należy!
-
Ja już miałem swoją okazję Ale nie wykluczam kolejnego podejścia bo zasługuje na lepsze wykonanie. A przez te oczy czerwone, czerwone oszalałem... I porzuciłem wojenne staruszki
-
1/72 Messerschmitt BF109 F2 Hans Von Hahn
TAW odpowiedział MayonesEXG7 → na temat → Mistercraft warsztat
No ja bym to już bardziej te kółka maskolem malował. edit. Zobaczyłem kamuflaż wzorcowy i tm aż się prosi żeby te kółka aerografem z ręki malować. -
To poproszę jeszcze zdjęcia z kolejnych etapów przygotowań do koloru właściwego. Też będę robił piaskowego Abramsa i zaciekawiłeś mnie tą czerwienią. Ciekawy jestem efektu - może skopiuję
-
Dobrze się zapowiada. Bardzo lubię takie czarno białe przygotowania do malowania. Mam tylko jedną uwagę: Te elementy są takie same a jednak zupełnie inaczej potraktowałeś je cieniami. Będzie to dziwnie wyglądać, chyba że zamierzasz tam dać bambetle. A Perszing trochę za ciemny. Przy ciemnej bazie będzie trudno wyciągnąć fajny kontrast szczególnie przy i tak ciemnym OD. W jednym i drugim przypadku warto jeszcze podkreślić czystą bielą śrubki, uchwyty itp. Wydobędzie się w ten sposób jeszcze wiele interesujących szczegółów co w połączeniu z późniejszym washem da bardzo fajny efekt.
-
Oj mam słabość do tych czerwonych oczu i szczególnie w tym malowaniu. Super praca
-
Bardzo realnie to wygląda. Choć wygląda dosyć świeżo to jednak ma charakter. Takie drobnostki jak na przykład delikatne ślady eksploatacji przy dolnych rantach drzwi robią tu robotę Czuję chęć powrotu do mojego Urala z rurkami
-
Żaden pojazd z wojny nie jest oklepany chyba, że ma nr 102 - prawda @Evildead? T- 90 jeszcze fajny. Taka 72 z oczkami
-
Na pewno popełnię jakiegoś T-34 w ramach polskiej kolekcji. Tylko jeszcze nie wiem czy naszego M2, którym jeździł mój ojciec czy jakiś wojenny egzemplarz bo jednak daje większe możliwości do wyżycia się. Tatuś zresztą powiedział, że jak bede robił czołg z jego numerem to żebym go tak nie upie....ił jak resztę
-
Z merytorycznych uwag to przemaluję tylko rękawice na kolor bardziej zbliżony do munduru. Moro na mundurze jest dla mnie narazie niewykonalne i z resztą z odległości i tak się wszystko zlewa w jaśniejszy kolor umundurowania. Poprawianie rzeźby też już sobie daruję. A tak ogólnie to bardzo się cieszę z dobrego przyjęcia Staszka i że jednak nie pokalałem munduru (Ludowego) Wojska Polskiego. Jeśli jeszcze kiedyś najdzie mnie ochota na figuranta to przygotuje się znacznie lepiej jeśli chodzi o farby, bo tu używałem tylko tego co już wykorzystywałem dotychczas w pancerce. A mieszanie koloru skóry z pięciu farb to jest niezła jazda, to i jeszcze bardziej cieszę się, że nikt na samą facjatę mi jeszcze uwagi nie zwrócił
-
Ładne to bydlę wyszło. Jak patrzę na tak fajnie zrobione pojazdy to mam czasem ochotę wrócić do zabytków.
-
Zabiegi zabiegami ale jak ten kształt się teraz pięknie wydobył. Naprawdę opłaciło się go trochę udoskonalić. No i farba nie przykryła wcale tej pracy a wręcz wydobyła cały walor. Niby mała duperelka ale godne dopełnienie świetnej całości.
-
Oczywiście, że powinien być. Ale jak ktoś to wiarygodnie zrobi w tej skali to dla mnie mistrz nad mistrzami a ja tylko świeżak debiutant. Próbowałem i pędzlem i szpilką a potem jeszcze podskrobać farbę i wyglądało to słabo. a potem się tak wpatrywałem w te mundury i trzeba było dopiero dobrego zbliżenia żeby było widać ten drobny wzorek więc postawiłem na jaśniejszy jednolity kolor. Toro sugeruje tak jak jest, na zdjęciach z epoki pełna samowolka, a że musiałem prostować lufę to wolałem dać ją w dół.
-
Będziem patrzeć bo też mnie interesuje ten model w malowaniu KFOR... A nie chciałbyś shandlować kalek do tego schematu na samym dole Twojego zdjęcia?
-
No to się bardzo cieszę Otworzą się nowe możliwości no i oczywiście lepiej mieć duży czołg niż mały czołg
-
Jak Władimir to zobaczy to od razu odda wrak...
-
Fajnie, że jednak zmieniłeś zdanie Bardzo dobrze Ci wyszło malowanie tego maleństwa, podoba mi się, a rzadko mi się podobają modele w tej skali. Myślisz może coś o 1/35?
-
Cześć. Mój pierwszy raz w tym dziale bo do tej pory siedzę tylko w pancerce. Także pierwsza próba z figurką (bo te popełnione do mojego pierwszego modelu ever nie można uznać za poważną próbę) oczywiście w skali pancernej. Ten pan ma stanowić jeden z elementów troszkę większego projektu a mianowicie zamierzam mu zrobić kawałek stanu wojennego. Widzę go obok milicyjnego UAZa i gdzieś jeszcze koksownik i może pomnik Lenina. Wyszedł mi taki oto przystojny dżentelmen o robotniczo-chłopskiej urodzie, bystrym wyrazie twarzy i wzrokiem Mona Lisy, który podąża za nami gdziekolwiek byśmy nie stali. Poproszę o opinię czy to co tu pomalowałem nadaje się na dioramę czy darować sobie figuranta. Zatem przedstawiam starszego kaprala Stanisława Pietruchę. Jeszcze ze trzy fotki w grudniowym klimacie. Mam taką bekę z tej mojej pacyny, że jeszcze klimacik what if gdyby nasi jednak ruszyli na zachód. Staszek chwalił się kolegom przy wódce, że gdyby tylko dowódcy pozwolili to doszedłby do Paryża w trzy dni. A potem to nawet wybrałby się za ocean...
