Jump to content
Marwaw

OORP Gryf i Generał Haller - 1/72 - od podstaw - projekt MOW

Recommended Posts

Dzięki za podpowiedź, ale obawiam się, że przeceniasz moje możliwości, ale zrobię co się da.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie przeceniam , jak zobaczyłem pomysłowość i zapał to i z tym sobie poradzisz.

To ty decydujesz jak to będzie wyglądać, a materiałów się nie obawiaj , ktoś to wymyślił aby wszystkim było łatwiej .

 

Powodzenia

 

Powiedz sobie - jestem najlepszy i już masz poziom i cel .

 

Tomasz Bilkiewicz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Marwaw - -> dobra decyzja. Gratuluję determinacji i kibicuję.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Marwaw - -> dobra decyzja. Gratuluję determinacji i kibicuję.

Dokładnie

Czasem warto zacząć od nowa...

 

 

 

 

Powodzenia

Kami

Share this post


Link to post
Share on other sites
Marwaw - -> dobra decyzja. Gratuluję determinacji i kibicuję.

 

 

Tak jak wyżej też kibicuję

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki chłopaki, postaram się nie zawieźć. Wczoraj zrobiłem rachunek sumienia i:

1. wyniosłem Gryfa do garażu bo mnie wk.....ał,

2. zacząłem układać sobie w głowie plan przeróbek i jak dorwę duże arkusze polistyrenu 0,5mm to zacznę od wykonania na nowo burt i pokładu, ale jako jednolitych elementów z zaznaczonymi płytami poszycia.

3. jeśli nie rozważam tez taką ewentualność - dotychczasowe poszycie zjadę grubym papierem ściernym do można powiedzieć gołego mięcha i nakleję nowe ale z takiego materiału jak dotychczasowe - polistyren 0,25mm tylko tez będą duże jednolite elementy z zaznaczoną fakturą.

4. Na razie kleję coś innego

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zanim zaczniesz jeszcze raz . Poczytaj o budowie kadłubów ze spienionego i twardego PCV.Był o tym artykuł w "Modelarstwie Okrętowym" i relacja z budowy ORP Piorun ( MO nr 34 ). Może one dadzą Ci podpowiedź. Pozdro.

Share this post


Link to post
Share on other sites
dotychczasowe poszycie zjadę grubym papierem ściernym do można powiedzieć gołego mięcha i nakleję nowe ale z takiego materiału jak dotychczasowe - polistyren 0,25mm tylko tez będą duże jednolite elementy z zaznaczoną fakturą
jestem pewien, że to się nie powiedzie - też będzie lipa - takich powierzchni nie układa się z jednego kawałka; lepiej kilka mniejszych, sensownie podzielonych + szpachla etc... Koledzy wcześniej podawali receptę - myślę, że warto z niej skorzystać...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moze techniki stosowane w "duzym" modelarstwie lotniczym i tu sie przydadza.

Na pokrycie modelu zastosowalbym sklekje lotnicza (bukowa) o gr. 0,5 mm., lub twarda balse 1 mm. Ta pierwsza daje sie ciac nozyczkami, jak papier. Ma jednak zupelnie inna sztywnosc, bo to w koncu kilkuwarstwowa sklejka! Na taka powloke klei sie na zywice epoksydowa plotno szklane, lub kevlarowe. Model latac ani plywac nie musi, zatem 1-na warstwa szklanego wystarczy. Po utwardzeniu epoksydu (lotnicze 24 h), powloke trzeba nasycic jeszcze raz zywica rozcienczona spirytusem metylowym (np. denaturatem, lub podpalka do grilla) i po utwardzeniu szlifowac na mokro, az do uzyskania absutnej gladkosci. W lotnictwie stosuje sie "wypelniacze" zywicy , w postaci poliuretanowych mikrobalonikow.

Poklad wykonalbym ze sklejki 1mm., wszystko jedno jakiej - nie koniecznie lotniczej i zaimpregnowal rozcienczonym epoksydem. Tak wykonany kadlub mozna pokryc moim ulubionym materialem - klisza ofsetowa. Prawdziwy metal, cieniutki, latwo sie ksztaltuje i tloczy - do tego za darmo. Klei sie go do podloza za pomoca klejow kontaktowch w spayu, typu "Butapren". Taka spoina jest elastyczna i umozliwia prace metalu pod wplywem roznic temperatur. Nie znam cen w Polsce, ale tu w "Mnimcach", koszty zastosowanych materialow wieloktortnie bylby nizsze od polistyrenu.

 

P.S.

Szczesliwi posiadcze "lodowkowcow"! Taki kompresor moze sluzyc jako pompa vacum! Do tego celu nalezy wykorzytac wlot zasysajacy kompresora. Trzeba jednak zastosowac dodatkowy manometr. Sily sciskajace podcisnienia sa nieporownywalnie wieksze od cisnienia.

 

Balsy ani laminatow nie radze szlifowac w mieszkaniu. Popelnilem ten blad raz w zyciu. Pozniej mialem 6 tygodni "babe" na garbie. Pyl jest drobniejszy od maki i przy najmniejszym ruchu unosi sie w powietrzu.

Edited by Guest

Share this post


Link to post
Share on other sites

To może jeszcze ja dodam swoje "3 grosze"

Jako zwolennik plastiku, zaproponuję rozwiązanie, jakie stosuję w swoim projekcie. Zrób szkielet w oparciu o wycinankę, jak do tej pory, ale na podstawowe wręgi i podłużnice użyj płytek 1,5mm lub 2mm - będą w miarę sztywne, można je kleić nawet "na styk" zwykłym klejem do polistyrenu, a kiedy dodatkowo przestrzenie między głównymi wręgami pouzupełniasz "pomocniczymi" podłużnicami i wręgami z kawałków płytki 1mm, to taka kratownica będzie naprawdę całkiem sztywna. Na to wszystko przykleiłbym poszycie, ale z płytek polistyrenu co najmniej 0,5mm, a lepiej 0,75mm - nie będą się tak odkształcać i wichrować, jak 0,25 od kleju i naprężeń. Można zastosować nawet 1mm na poszycie, ale może być trochę za sztywny - choć gwarantowałby idealną "prostotę" poszycia. A zastosowanie kleju do polistyrenu sprawi, że całość Ci się właściwie "zespawa" w jedno, co dodatkowo wzmocni strukturę modelu.

Nie robiłbym "sandwicha" z kilku płytek 0,25 sklejonych razem, bo strasznie się zwichrują od kleju do plastiku (z 0,5 też może być ten problem...) - chyba, że kleisz CA.

Przykład takiego szkieletu:

th_PC020037.jpg th_PC020041.jpg

 

Wiadomo, ostateczna decyzja należy do Ciebie, poza tym, jak wspomniał Warka Bear, ważny jest także koszt użytych materiałów.

 

bzzz-bzzz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie zamówiłem polistyren 1, 0,75 i 0,5 mm powinien być w przyszłym tygodniu, będę robił tak jak pisze Wielkamucha, pomału układam sobie w głowie plan prac i koncepcję.

Balsy ani laminatów nie radze szlifować w mieszkaniu. Popełniłem ten błąd raz w życiu. Później miałem 6 tygodni "babe" na garbie. Pyl jest drobniejszy od maki i przy najmniejszym ruchu unosi się w powietrzu.

Nie chcę ryzykować w domu zabawy z żywicą, piankami itp. z powyżej opisanych powodów, metody na pewno dają doskonałe efekty, ale obawiam się, że do tego potrzebna jest modelarnia, w każdym razie dzięki za uwagi na pewno się przydadzą

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Z poważaniem

 

Tomasz Bilkiewicz

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Budowa modelu polega na jak najlepszym odwzorowaniu rzeczywistości,

czasami wymaga poświęceń,

Bardzo dokładnie przeanalizuj poszczególne etapy co i jak może sam dojdziesz gdzie jest błąd w przyjętej koncepcji.

Oklejanie polistyrenem wiotkiej konstrukcji z nieodpowiednich materiałów da znać przy końcu wyprowadzania geometrii wszystko się zakręci, a kolejne warstwy chemii rozpuszczającej jak szpachla, kleje , itd spotęguje efekty uboczne.

Po 200 godzinach dopiero będzie szkoda wyzłomować.

Rzut pokładu w skali modelu naklej na sklejkę 4-6mm użyj kleju w spray'u.

Rzut boczny po PS na sklejkę minus grubość od góry sklejki.

Potem kilka przekroi i pawęż plus mięso na zaoblenie .

Możesz to wyciąć laserem wtedy nie musisz oklejać , pamiętaj o oczyszczeniu krawędzi z opalenia - w tym miejscu ciężko się łączy na super glue.

Oklejane wytnij wyrzynarką łatwiej i szybciej.

Wypełnij pianką a i domowy odkurzacz będzie miał zajęcie .

A kobietom w domu przygotuj dyplom juniora modelarstwa bo sprzątanie to też praca .

Na klocku wypracuj kadłub i sieniutki laminat na to trochę szpachli tu i tam , zajmie ci to tydzień.

 

Tomas Bilkiewicz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzę Marwaw, że nie tylko "wilczki" (wolfchen) w 1:48 Ci dobrze wychodzą. Podobnie jak koledzy sugerują nie bałbym się laminatu ani polistyrenu. To tylko kwestia podejścia do rzeczy. Jeżeli masz jednak poważne obiekcje, to żywiczny laminat możesz zastąpić tzw. butaforą czyli laminatrm papierowo-klejowym np. na bazie wikolu. Metoda ta od lat jest z powodzeniem stosowana przy konstruowaniu lalek teatralnych i elementów scenografii. Swego czasu z dobrym efektem stosowałem ją (oprócz lalek) przy budowie modeli. Było to dawno temu, a modele gdzieś tam leżą do dzisiaj (w którymś z teatrów w Polsce). :-))))) Będę bacznie obserwował postepy Twoich prac, no i oczywiście kibicowal Ci zawzięcie. Ja także jestem zwolennikiem skali 1:72. Obecnie kończę formę kadłuba (silikon) do BIO "Hesperides" w 1:72 i przy okazji "Plany Modelarskie" do niego. Przy budowie kopyta (pozytywu) wykorzystałem właśnie metodę butafory. Strukturę poszycia doskonale imituje odpowiednio przygotowana folia sampoprzylepna taka jakiej sie używa w reklamie .Można odwzorować każdy szczegół , który z kolei zostanie odwzorowany przez silikon, a z niego z kolei przeniesiony na laminatowy kadłub (co do nita czy spawu). Można też tą metodę stosować bezpośrednio na modelu (łatwiej i bezpieczniej jest naklejać przygotowane wcześniej elementy poszycia niż babrać się w gotowym kadłubie) Przy mniejszych elementach lepiej pozbyć się oryginalnego kleju i zastąpić go bardziej permanentnym lub zainwestować w nieco droższą folię specjalną z prmanentnym klejem właśnie. Łatwość pozycjonowania jest kolejną zaletą tej metody (stosuje ją także na oklejaniu poszycie samolotów (w moim przypadku w skalach 48,32,i 24). Efekt doskonały. Powodzenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierwsze nie wiem .

Drugie - piankę możesz kupić w Gdańsku na ul.Narwickiej szukaj Termo izolacje .

Jak znajdę telefon w notakach to podeślę

 

Z poważaniem

Tomasz Bilkiewicz

Share this post


Link to post
Share on other sites

No dobra, w każdym razie będę szukać. Rozważam też jeszcze jedną rzecz, Gryfa na razie odłożyć ad acta, nabrać wprawy z kadłubami na jakiejś mniejszej jednostce o prostszym kadłubie np. Gen. Haller, którego mam również w planach. Po przetrenowaniu nowych dla mnie technik zacząć budowę modeli dużych okrętów.

Tak sobie myślę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Technologia butafory jest prosta jak konstrukcja cepa. Na początku musimy przygotować kopyto kadłuba. Ja zazwyczaj robię (-iłem) takowe ze zwykłago styropianu, ponieważ jest łatwy w obróbce i ogólnie dostępny. Od jakiegoś czasu zarzuciłem jednak styropian na korzyść styroduru. Jest o wiele twardszy, troszkę trudniejszy w obróbce, ale nie śmieci aż tak bardzo jak styropian. Można jeszcze stosować piankę poliuretanową. Jest to jeden z wielu rodzajów dwuskładnikowej pianki najczęściej używanej do termo i hydro - izolacji w postaci dwóch składników które miesza się ze sobą. Pianka w trakcie sieciowania puchnie wypelniając formę (jak pianka budowlana, którą także można używać do budowy modeli) Piankę taką można dostać już zsieciowaną czyli gotową w postaci bloków. Jest bardzo łatwa w obróbce dosłownie wyciera się palcami lub trąc kawałkami samej piankio o kadłub. Idealna do rzeźbienia. Doskonale tnie się nożem. Wiem, że do teatru sprowadzaliśmy ja z jakiegoś zakładu chemicznego z Bydgoszczy. Mogę się postarać o namiary. Ja robiłem kadłuby w całości z w/w materiałów posługując sie jedynie szablonami wręg, ale równie dobrze tymi materiałami mozna wypełniać przestrzenie między wręgami w modelach budowanych np. z kartonu. Kiedy mamy z grubsza obrobiony kadłub (pamiętajmy ze ma być pomniejszony o planowaną grubość poszycia) przystępujemy do typowej zabawy z butaforą. Jest to nic innego jak oklejanie kawałkami papieru (może być nawet gazeta) kadłuba nasączając go klejem. Mozna to robić przy pomocy pędzla najpierw smarując klejem miejsce pod papier, a później sam papier już nałożony, Papier chłonąc klej mięknie i doskonale wypełnia wszelkie obłości, zagłębienia kadłuba. I tak kilka warstw (zalecam stosowanie różnych kolorów papieru na pooszczególne warstwy). Ja stosowałaem od 5-10 warstw papieru. Zamiast papieru można stosować cienkie płótno pocięte na kawałecki (tu należy rozmiar dobrać doświadczalnie) wtedy mamy kadłub mocny i sztywny (w zależności od kleju) prawie jak z laminatu poliestrowego na bazie maty szklanej. Kleje jakich można używać do butafory. W tym wypadku zależy to jedynie od inwencji klejącego. Ja dość czesto używam wikolu jednakże wikol nie jest wytrzymaly na wilgoć i dłuższy kontakt z wodą. Do modeli wystawowych z powodzeniem możemy używać kleju malarskiego. Jest rochę babrania w blotnistej mazi, ale klej daje spoiwo twarde i łatwe do śzlifowania czegonie daje elastyczniejszy wikol. Można używać klejów do drewna, do paneli podłogowych. Najlepiej dopasować właściwości kleju do załozen funkcjonowania modelu. Tak przygotowany kadłub szpachlujemy. Jest wiele rodzajów szpachli. Ja używam zasadniczo dwóch (piszę używam, albowiem nie ma specjalnego znaczenia czy buduję model, których już dawno nie robiłem, czy robię jakiś element scenografii lub rekwizyt. Technologia wykonania jest identyczna) szpachlujemy cienkimi warstwani szpachli i......szlifujemy, szlifujemy, szlifujemy. Tak przygotowany kadłub możemy potraktować jako gotowy lub jako kopyto-pozytyw do formy, jak ja to często stosuję w przypadku kiedy potrzebuję kilka takich samych elementów. Oczywiście zapomniałem jeszcze dodac, ze wyszpachlowany i wyszlifowany kadłub oklejam folią samoprzylepną imitując pasy poszycia. Folia jest cienka więc nie ma wgłębień na łączeniach blach. Jest termoelastyczna więc można ją kształtować na powierzniach nierozwijalnych lekko nagrzewając ją np.opalarką (jest elastyczna do pewnego stopnia). Traktując delikatnie klejem brzegi kawałków foli uzyskujemy imitację spawów. Nakłuwając po stronie papieru -imitację nitów (typowa technologia modelarskiego nitowania. Zaletą jej jest także to iż możemy sobie wcześniej zaprojektować kształt fragmenu poszycia , łącznie z nitami, ich rozstawem i.....wydrukować w drukarce po stronie papieru. Sprawdza się wspaniale. Tyle na temat butafory. Metoda przemysłowo sprawdzona. Lalki teatralne wytrzymują lata, choć aktorzy lalkarze nie należą do osób delikatnie obchodzących się z rekwizytami. Jeśli model ma być plywający, po zakonczeniu prac z butaforą wyciągamy piankowy "wypełniacz", wzmacniamy kadłub wewnątrz wstawiając (jesli to potrzebne) ewentualne poprzeczki czy kilka wręg i powinnobyć dobrze. Wybaczcie, ze się tak wymądrzam, ale nie spotkalem tu jeszcze opisu tej technologi przy budowie modeli. A myślę,ze poza wspomnianymi już zaletami, ze względu na łatwość i taniość jest super sprawą do nabrania doświadczenia przed prawdziwym, żywicznym laminowaniem. Jeśli potrzebne jakiekolwiek informacje dodatkowe służę uprzejmie. Po nowym roku postaram się założyć nowy wątek z relacją z budowy wspomnianego BIO Hesperides, i wtedy butafora będzie dokładnie zilustrowana zdjęciami. Każdy krok tutaj opisany. Zapewne wiele z elementów tego mojego pisania jest znane większości z Was, ale wolałem opisać w całości, żeby to miało jakiś sens. Za przynudzanie wybaczcie. Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Planowany przez Ciebie "Gryf" to duzy model, ktory z pewnoscia moglby przyjac aparature RC. Jeli przylozysz sie do kopyta i formy, to wzorem innych modelarzy, moglbys zarabiac na swoje hobby sprzedajac kadluby. Wbrew Twojemu mysleniu, do tej pracy nie potrzebna jest modelarnia. Mozna spokojnie wykonac ja w dobrze przewietrzanej, cieplej piwnicy, lub garazu.

 

Metoda opisana przez kolege marekdziki to poprostu laminat celulozowy. Od laminatu szklanego rozni sie jedynie uzyciem innej maty i spoiwa. Tak przeciez sa wykonywane wykladziny podlogowe, w Polsce zwane "panelami"- a w Niemczech laminatem podlogowym. Kleje typu "Ponal", czy "Ponal-Express" po wyschnieciu sa wodoodporne. Zastosowalbym jednak rozcienczony "Ponal-Express", bo szybciej wiaze.

 

A`propos pianki budowlanej, jednokomponentowej. Ta pianka wiaze o wiele szybciej przy kontakcie z woda. Ma to olbrzymia zalete. Po wtrysnieciu nalezy spryskac woda i odczekac ok 7-10 min. Utworzy sie delikatna blonka. Kiedy przestanie "lapac", mozna formowac ja dlonia (w rekawiczkach!!!) przez glaskanie i ucisk. Po zwiazaniu powierzchnia jest gladka i twarda. Pianke potraktowana woda mozna obrabiac juz po 3-4 godz., jednak lepiej poczekac co najmniej 12.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziś odbieram polistyren, a do listy zakupów dopisałem piankę.

Robienie kadłubów na sprzedaż to całkiem niezły pomysł, ale na razie dam spokój, mój Gryf to i tak model do linii wodnej, będzie robiony w takim stylu jak wcześniej Rybitwa, więc może kiedyś....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.