Jump to content

PZL W-3 Sokół


Recommended Posts

Ponawiam więc pytanie czy Long jest celem czy eksponatem?

 

A od kiedy to w Polsce na strzelnicach strzela się do tego typu celów ? Nie nie jest to cel, eksponatem też bym, go nie nazwał. W sumie to nie wiem poco go tam sprowadzili, może miała być to pomoc dydaktyczna. Może chciano ćwiczyć procedury za i wyładunku drużyny piechoty ? Ja osobiście nigdy nie widziałem aby był do czegokolwiek wykorzystywany, ot stał sobie i rdzewiał.

Link to post
Share on other sites
  • Replies 184
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Nie wiem jak karambolis8, ale ja na przykład nie rozumiem całego posta. Przecież tam bełkoczesz, nie widzisz tego? Kompletnie nie wiadomo o czym piszesz. Szanuj język ojczysty i forumowiczów, którzy

A tu 0506 "w akcji"                

A cóż to leży przy hełmie? Stare dobre "Tygryski" . 😀

Posted Images

Skomentuje to tak, co fakt zaprzestania prac nad pokładową Anakondą ma do mojego stwierdzenia ze UH-60 jest lepszy od Sokoła ?
Przeczytaj ze zrozumieniem, zacytuj w całości, dopiero później odpowiadaj.

 

Te C-130 dostaliśmy za darmo !

tiaaaa, kolejny naiwny

Link to post
Share on other sites

Przecież zacytowałem całość wypowiedziawszy !?

 

No ale przeczytałem jeszcze z piec razy no i ja mówiłem ze UH-60 jest lepszy od sokoła a ty wyskakujesz z niedoszłą pokładowa anakondą. Dalej nie kumam co ma piernik do wiatraka ?

 

tofik napisał(a):

Te C-130 dostaliśmy za darmo !

tiaaaa, kolejny naiwny

 

C-130 dostaliśmy w ramach bezzwrotnej pożyczki, wiec de facto za darmo.

Link to post
Share on other sites

Poza tym drodzy moi, zakup to nie jedyny koszt ponoszony przy zakupie/darowiźnie nowych (w systemie uzbrojenia) maszyn. Szkolenia, remont, serwis, park maszynowy "wokół samolotowy", etc... Co innego gdyby nam jankesi 'darowali" migi 29 które już mamy. Wtedy faktycznie te dodatkowe koszty były by minimalne. Sprawa "Offsetu stulecia" poruszona przez Adama kwalifikuje się przynajmniej do Trybunału Stanu, ale toyle naszego co sobie pogadamy. W każdym razie herki za darmo nie dostaliśmy...

Link to post
Share on other sites

Adam możesz uświadomić mię naiwnego co to znaczy "zaplacilismy za nie w kredycie za "efki""

 

Marcin jak bym ci dał za darmo samochód to tez byś lamentował " jakie tam za darmo jak muszę garaż postawić i za przeglądy płacić " Jakbyśmy dokonali zakupu za żywą gotówkę to też inwestycje w infrastrukturalne i szkolenie ponieść byśmy musieli.

Link to post
Share on other sites

Tofik - mylisz pojęcia.

 

Gdybys dał mi graty które o własnych siłach ledwo co się telepią (nasze superherki pokazały na co je stac w Afganistanie) to bym je spieniężył i kupił sobie albo jeden w dobrym stanie, albo wytwornie modeli żeby miał całą eskadrę / klucz w miniaturze. Niestety poza tym "darem" dostaliśmy również umowę, która obliguje nas do pokrycia kosztów remontu/odbudowy. Oczywiście po stawkach ustalonych przez wuja Sama (a co tam - jak wolny rynek to wolny rynek). Jak widzisz trafniejsze określenie od "dostaliśmy c-130 od amerykanów" jest inne: "zostaliśmy zmuszeni do kupna drogiego pogrzebu - trupa dostaliśmy gratis"

Link to post
Share on other sites

Raczej dostaliśmy je w ramach jakiejś rekompensaty i swojego rodzaju przeprosin, niż za nie zapłaciliśmy ofsetem. Ofset od początku był niewypałem i nie zostałby zrealizowany czy byśmy je wzięli czy nie, a sam pomysł pojawił się później. Moim zdaniem nie ma co narzekać, bo nowych innych samolotów by nie było (to samo z fregatami OHP). Wybór był tylko pomiędzy mieć takie lub nie mieć żadnych.

 

PS.

Nazywanie ich gratami i trupami to już gruba przesada.

Link to post
Share on other sites
Gdybys dał mi graty które o własnych siłach ledwo co się telepią (nasze superherki pokazały na co je stac w Afganistanie)

Słucham? Mógłbyś napisać trochę więcej o tym co pokazały, bo ciekaw jestem.

Link to post
Share on other sites

A to nie chodzi o ten jeden z wypozyczonych co sie niemal rozleciał w powietrzu podczas podchodzenia do awaryjnego lądowania ?

Tyle tylko że sprawa i przyczyna takiego "zachowania sie"płatowca w tamtej sytuacji chyba nie wypłynęła na szersze wody. Jakoś mi sie o uszy nie obiło dlaczego samolot zaczął się odkształcac i "rozbierac " z poszycia podczas lotu-lądowania ?

Link to post
Share on other sites

Tak? A to, że to nie był modernizowany Herk (struktura płatowca itd.) tylko wypożyczony od Amerykanów, to zapomnieli? Chyba że to nie ma znaczenia...

Czy najnowszy C-130J, lub A-400M nie zacząłby się rozlatywać gdy działa na niego znaczne przeciążenie?

 

Moderacja jak zwykle śpi i zamiast wydzielić posty, jakoś to płynie...

Link to post
Share on other sites

Adam omawianą tematyka nie interesuje się od wczoraj tylko nieco dłużej ;) Tak więc staram się czytać dostępne publikacje na bieżąco. Mój mózg to nie twardy dysk i nie rejestruje wszystkich danych super precyzyjnie wiec czasem mogę coś pokręcić. Ale nie przypominam sobie żadnego związku C-130 z offsetem. Herkulesy nabyliśmy w ramach bezzwrotnego kredytu który przyznał nam Kongres i nie tylko nam tylko od dziesięcioleci stosuje taka praktykę wobec sojuszników. Ale nawet jakby tak było i C-130 powiązano z offsetem to i tak wychodzimy na tym don przodu bo mamy samoloty za które nie zapłaciliśmy. A trzeba przypomnieć pierwotną opcje czyli zakup za żywą gotówkę używanych C-130 od Brytyjczyków.

 

marcin1323 w Afganistanie to problemy były z maszyną którą nam czasowo przekazano ze stanu USAF które nam służyły do czasu dostarczenia docelowych maszyn. A nie dostarczono nam ich od razu bo przechodziły bardzo zaawansowany remont, miedzy innymi wspominanej struktury płatowca. Tak więc nasze C-130E są w lepszym stanie niż te używane w USA ! I nikt nas nie zmuszał do brania używanych C-130E. Za wspominany bezzwrotny kredyt mogliśmy sobie brać cokolwiek w ramach przyznaje kwoty. Nawet nówki C-130J . tylko z tego co pomieniam starczyło by na półtorej sztuki Sami sobie wybraliśmy używane C-130E bez żadnego przymusu.

Link to post
Share on other sites
  • 3 weeks later...
  • 1 month later...
nadal boli, zwłaszcza bliskich. Dlatego takie zdjęcia nie powinny się ukazywać Sorki Adam, takie jest moje zdanie

 

Sorry Cinek, według tej zasady, nie powinno ukazać się w zasadzie nic. Począwszy od powiedzmy drugowojennych tematów (spadkobierców, pociotków itd... też boli), aż po czasy współczesne. Ot przykładowo, choćby wczorajsza strzelanina w Ameryce.

Nie można popadać w przesadę, ani w jedną, ani w drugą stronę. Stało się- trudno, to się nie odstanie. W tej chwili to dokument. Historia na której nikt nie żeruje. Owo żerowanie jest w tym wszystkim najbardziej istotnym zagadnieniem...

Link to post
Share on other sites

A jeśli z nas

 

Ktoś legnie wśród szaleńczych jazd,

 

Czerwieńszy będzie kwadrat, nasz lotniczy znak.

 

Znów pełny gaz,

 

Bo cóż, że spadła któraś z gwiazd,

 

Gdy cała wnet eskadra pomknie na szlak.

Link to post
Share on other sites
Nie można popadać w przesadę, ani w jedną, ani w drugą stronę. Stało się- trudno, to się nie odstanie. W tej chwili to dokument. Historia na której nikt nie żeruje. Owo żerowanie jest w tym wszystkim najbardziej istotnym zagadnieniem...

I to żerowanie przy okazji trudno zdefiniować. Przykładowo: Po 10 kwietnia 2010 pojawiło się mnóstwo ofert związanych z Tu-154 (modele, kalki) z przypomnieniem, że "to ten, który rozbił się w Smoleńsku". Przyznaję, ze wzbudza to mój niesmak, ale nie jestem pewien, czy słusznie. Sam mając do wyboru różne malowania wybranego samolotu czasami wybieram jakieś właśnie dlatego, że ktoś na nim zginął. Taki mój prywatny hołd, pomnik dla ofiar - zarówno człowieka, jak i maszyny. Dlatego mając model Tu-154 nie zrobię Aerofłotu, LOTu czy 102, tylko 101 - ze względu na Smoleńsk właśnie. Czy żeruję na tragedii? Zapewniam, że nie, chociaż może ktoś by mi to zarzucił. A gdybym kiedyś ten model chciał sprzedać, to czy w opisie aukcji powinienem przemilczeć Smoleńsk? Chyba nie... Ale wtedy różnica między moją ofertą, a tymi, które mnie dziś zniesmaczają, byłaby trudna do uchwycenia. To jest jedna z kwestii, w których trudno dojść do porozumienia z samym sobą, więc nie należy narzucać jednoznacznej opinii innym.

Link to post
Share on other sites
nadal boli, zwłaszcza bliskich. Dlatego takie zdjęcia nie powinny się ukazywać Sorki Adam, takie jest moje zdanie
Ale Adam nie pokazał jakichś drastycznych czy sensacyjnych zdjęć.

Przypomniał tylko słownie i fotograficznie tragiczne wydarzenie, którego sam niemalże był uczestnikiem.

Nie każdy musi znać i kojarzyć datę i miejsce...

 

Resztę napisał qalimar

Link to post
Share on other sites
  • 3 weeks later...
kalki do produkcji się szykują ;)

Żeby jeszcze było na co je nakleić...

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.