Jump to content
pzbora

Bf-110E Eduard 1:48

Recommended Posts

Śledziłem warsztat, podoba mi się Twoja praca nad modelem. Efekt końcowy wygląda naprawdę świetnie, masz z czego być dumnym.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo ładnie wykończony me 110, jest na co popatrzeć Nie wiem, co Ty na to, ale ja zgasiłbym jedynie te żywe kolory na grafice nosa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo ładny messerek. Śledziłem twój warsztat od początku i na prawdę bardzo mi się podobało to, jakie efekty udało ci się osiągnąć. Aż mnie ochota naszła aby napocząć swojego ;)

 

Jedyne co psuje efekt, to szpara pod przednią owiewką i te przesunięte kalki. Z kalkami to niestety "after the birds" (że zacytuję anglików ;) ), ale w przyszłości, przy tak dobrym wykonaniu reszty, lepiej zainwestować w jakieś aftermarkety.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ech..., pewnie podpadnę, ale o ile model jest ładnie zrobiony, o tyle malowanie podobało mi się do 29.10.2012 r. Potem przymus łosza i cieniowania zrobił swoje... Szkoda (ale to moje zdanie, które będzie w mniejszości, a zatem nie należy go nadmiernie brać do siebie )

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ech..., pewnie podpadnę, ale o ile model jest ładnie zrobiony, o tyle malowanie podobało mi się do 29.10.2012 r. Potem przymus łosza i cieniowania zrobił swoje...

 

A ja jestem zupełnie innego zdania ,model wiele zyskał po łoszu nadał mu trojwymiarowości bo tak to wygladał jak zabawka

Mam rozumiec Mikołaju że na Jaku zero łosza bedzie ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej Robert, ta "trójwymiarowość" i "wygląd zabawki" są jakimiś słowami wytrychami, które mają wszystko, a przynajmniej wiele tłumaczyć. Samoloty (poza specyficznymi przypadkami np. niektóre pokładowe Tomcaty, czasami nasze 29-te i oczywiście trochę innych przykładów) TAK NIE WYGLĄDAJĄ. Myśmy się po prostu nauczyli, że modele TAK MAJĄ WYGLĄDAĆ. Tu zaznaczę, że bardziej od łosza doskwiera mi "jaskrawe" cieniowanie. Popatrz na post kolegi z warsztatu z 29.10. - subtelne malowanie, zróżnicowanie kolorów było, linie były dostrzegalne (nawet to koledze napisałem w warsztacie, że mi się podoba). A potem wdarł się schematyzm. Model oczywiście będzie się podobał (i jestem nawet pewien, że na żywo wygląda na bardziej stonowany), ale coś mi się zdaje, że nie będzie łatwo znaleźć fotki rzeczywistej 110-ki tak cieniowanej.

 

Co do Jaka, to kiedyś pisałem, że dylemat mi się sam trochę rozwiązuje, bo miejsc na potencjalnego łosza będzie niewiele. Ale w niektórych miejscach będzie z pewnością. Natomiast uczciwie przyznaję, że finalnego malowania się trochę boję i różne zamierzenia będę wcześniej ćwiczył na "poligonach".

Pozdrawiam - Mikołaj

 

PS. pzbora - mam nadzieję, że moich uwag nie przyjmiesz jakoś negatywnie, bo faktycznie dotyczą tylko finiszu - z pełnym uznaniem dla całej wcześniejszej pracy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dawniej też nie należałem do zwolenników washa, ale muszę przyznać że się myliłem i modele sporo zyskują po umiejętnym zaaplikowaniu tego specyfiku, wyglądają bardziej REALISTYCZNIE wbrew teorii Mikołaja.

 

A Bf-110 mi się podoba, gratuluję modelu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Realizm niejedno ma imię. Jednak wartościowanie go obecnością jakiejś techniki wydaje mi się bezcelowe. Szczególnie jeżeli przedkłada się ją nad cel, jak w tym przypadku, gdzie mówimy o washu, a nie o podkreślaniu linii podziałowych. To jest mylenie przyczyny i skutku. Model jest lepszy (lub gorszy, wedle uznania) bo z washem, zamiast model jest lepszy bo właściwie wykonany lub gorszy bo wykonanie poległo.

To jest jakby mówić o śladach eksploatacji w ogóle: model jest lepszy gdy ma ślady eksploatacji, a gorszy gdy nie. Moim zdaniem to absurd. Dobre ślady eksploatacji to esencja realizmu malowania; schrzanione poprawiają model tak samo jak krzywe podwozie i zapaćkanie klejem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję za wszystkie opinie i zainteresowanie moją galerią. Kwestia wykonywania washa, cieniowań itp. myślę że jest chyba kwestią gustu. Oczywiście można je wykonać bardzo subtelnie, a czasami nieco przesadzić. Dla mnie ogromnym wyzwaniem było w ogóle zastosowanie tych "magicznych" technik o których zacząłem czytać i których efekty zobaczyłem po wielu latach przerwy w modelarstwie. To właśnie tak duże zmiany w sposobach wykonania i wyglądzie modeli skłoniły mnie do powrotu do modelarstwa i wypróbowania swoich sił. Większość z technik zastosowałem po raz pierwszy i na pewno jest jeszcze wiele do dopracowania. Poza tym sporo muszę popracować nad estetyką wykonania (w szczególności oszklenia kabiny) gdyż wiele mi jeszcze brakuje do sterylności sprzed lat.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W pierwszym akapicie masz rację bez wątpienia.

 

W drugim też masz rację, albo nie - zależy od definicji słowa 'moda'.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.