Jump to content
Solo

J-35J Draken // Hasegawa // 1:48

Recommended Posts

06.jpg

 

Pitot i otwarta część owiewki nie jest w jednej osi z modelem. Przednia goleń też nie jest równo, ale dobrze nie widzę, może jest po prostu ustawiona do skrętu. Ale to pierdoły.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[Pitot i otwarta część owiewki nie jest w jednej osi z modelem. Przednia goleń też nie jest równo, ale dobrze nie widzę, może jest po prostu ustawiona do skrętu. Ale to pierdoły.

 

Minimalnie odchylona jest tylko i wyłącznie owiewka i wiatrochron.

Pitot jest wklejony prosto, jednak już po wklejeniu został kilkakrotnie skrzywiony, bo to niezwykle delikatny element - końcówka jest o grubości włosa i równie podatna na zgięcia.

Nie udało się go idealnie wyprostować, dlatego na zdjęciu, gdzie pitot jest tuż przed obiektywem, a na tle oddalonych innych elementów modelu, wygląda jakby był faktycznie mocno skrzywiony.

A nie jest.

Przednia goleń absolutnie nie jest krzywo. Nie da się jej po prostu skrzywić, gdyż w żywicznej komorze podwozia po prostu nie ma na to szansy - wciska się ją tam na siłę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przednia goleń absolutnie nie jest krzywo. Nie da się jej po prostu skrzywić, gdyż w żywicznej komorze podwozia po prostu nie ma na to szansy - wciska się ją tam na siłę.

To żaden argument. Wierz mi jest krzywo. Ale to widać tylko na tym zdjęciu. Zresztą podwozie masz tak wypasione, że fix. Ale na przyszłość wiedz, że gniazda na wcisk są złe, bo nie pozwalają na korektę położenia. A margines na ta korektę musi być. Prawidłowe wklejenie kółek to zawsze jest sztuka, zawsze się cholery przekręcają na różne strony. Jeszcze kiedy wklejałem kółka na koniec, do przylepionych goleni, to było pół biedy, ale ostatnio, kiedy koła są integralną częścią z goleniami, bo połączone są przewodami hamulcowymi, sytuacja jest wbrew pozorom trudniejsza. A ja niestety jestem wyczulony zawodowo na odchyły w geometrii.Dlatego trzeba podczas montażu podwozia być czujnym ! ,-)) Zresztą nie tylko podwozia ,-))

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to może inaczej: nie dało się nic zrobić, bo gniazdo w które wkłada się goleń (także golenie głównego podwozia) jest kwadratowe, więc jakiekolwiek obracanie nie jest tam możliwe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko jest możliwe ,-))

Share this post


Link to post
Share on other sites
czas kiedy dobry model to był model starannie, czysto sklejony i dobrze pomalowany się skończyły. Teraz jest po prostu inaczej.

 

Rzeczywiście. Celna uwaga. To kolejny krok po tym jak okazało się, że dobry model nie musi odzwierciedlać rzeczywistości. Oba zmierzają ku temu by dobry model było zrobić łatwiej. Zupełnie nie wiem, czy to źle, czy dobrze, ale sądzę, że taka tendencja, to rzecz typowa raczej dla internetowych prezentacji i w ostatecznym rachunku ułatwiająca nie tyle zrobienie dobrego modelu, co zdobycie 'modelarskiej sławy'.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wszystko jest możliwe ,-))

Wlałeś w me serce nadzieję Spiton

Że też kiedyś zrobię tak czysto i fajnie taki model jak Solo, czy kilku innych "macherów" tutaj i na inszych forumach.

Bo model jest piękny. I zmarszczka na 4 literach, czy pieg na nosie niczego niczego mu nie ujmują.

Gratulacje Solo!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zupełnie nie wiem, czy to źle, czy dobrze, ale sądzę, że taka tendencja, to rzecz typowa raczej dla internetowych prezentacji i w ostatecznym rachunku ułatwiająca nie tyle zrobienie dobrego modelu, co zdobycie 'modelarskiej sławy'.

 

Weź tylko proszę pod uwagę, że modelarska sława jest jednym z kilku możliwych powodów i niekoniecznie najczęściej występujących w przyrodzie.

Pamiętaj też proszę o tym, że nie istnieje definicja tego czym jest dobry model. Modelarze w swoim hobby stawiają sobie różne cele i stosują bardzo różne kryteria.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W temacie Twojej pierwszej uwagi w ogóle się nie wypowiadałem, ale z jej treścią zupełnie się zgadzam.

 

W drugiej widzę to nieco inaczej i uważam, że owszem, istnieje definicja świetnego modelu, pod którą podpisze się każdy modelarz, nawet jeśli według niego można by ją zdecydowanie rozszerzyć. Różne indywidualne cele i kryteria to oczywiście rzeczywista sytuacja, ale istotna tylko w poszczególnych układach odniesienia. Nie wpływa na definicje ogólne. Przynajmniej wg mnie nie powinna.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W temacie Twojej pierwszej uwagi w ogóle się nie wypowiadałem, ale z jej treścią zupełnie się zgadzam.

No dobrze, niech tam...

 

Różne indywidualne cele i kryteria to oczywiście rzeczywista sytuacja, ale istotna tylko w poszczególnych układach odniesienia.

I tutaj dzieli nas zdecydowana różnica. Bo dla mnie o wszystkim tak naprawdę decydują te poszczególne punkty odniesienia. A definicje ogólne są istotne o tyle o ile zbliżają się do mojego punktu odniesienia.

Kiedy buduję model to ja określam w jaki sposób będzie zrobiony, a nie jakieś definicje ogólne.

I podobnie - to ja (w potencjalnym scenariuszu) ponoszę ewentualne konsekwencje swojego wyboru i nie przekonuję publiczności, że krzywe jest proste.

 

Stąd też tyle nieporozumień w internetach bo:

  • cała kupa ludków rości sobie pretensje do oceny cudzych modeli
    cała kupa ludków ma jakieś swoje widzimisię, które nazywa definicją ogólną

 

A potem to już jest jazda bez trzymanki.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W temacie Twojej pierwszej uwagi w ogóle się nie wypowiadałem, ale z jej treścią zupełnie się zgadzam.

 

W drugiej widzę to nieco inaczej i uważam, że owszem, istnieje definicja świetnego modelu, pod którą podpisze się każdy modelarz, nawet jeśli według niego można by ją zdecydowanie rozszerzyć. Różne indywidualne cele i kryteria to oczywiście rzeczywista sytuacja, ale istotna tylko w poszczególnych układach odniesienia. Nie wpływa na definicje ogólne. Przynajmniej wg mnie nie powinna.

 

To może ja inaczej i wracając do meritum: chętnie wysłucham krytyki, o ile jest to krytyka konkretna.

Dowiedziałem się z tej galerii, że mam skrzywionego pitota, owiewkę i być może goleń podwozia.

Dowiedziałem się też, że na pewno tego jest znacznie więcej, tylko robiłem zdjęcia tak że niestety tych błędów nie udało się niektórym krytykom dopatrzeć.

Ale oni wiedzą że one tam są.

Dlatego bardzo byłbym wdzięczny za wskazówki jakich błędów unikać, żeby model był jeszcze lepszy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obawiam się, że akurat komory podwozia nie były wklejone krzywo.

Nie wiem skąd w ogóle ten pomysł, szczególnie że nie było żadnej dyskusji na temat wklejonych wnęk...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Malowanie modelu powala. Do zauważonych wyżej hmmm - niedokładności - dodam, że na 23 zdjęciu kalka przy uniesionej owiewce się srebrzy, a wewnętrzna część pokrywy tego urządzenia pod kadłubem (ze śmigiełkiem) jest jakby sfałdowana wskutek działania kleju na farbę, tak mi się przynajmniej wydaje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki.

Od razu wyjaśniam, że żadna pokrywa nie jest sfałdowana ani w żaden sposób zniekształcona.

Może to zdjęcie, ale mimo przyglądania się im po kolei, nie zauważyłem niczego co mogłoby Cię do takich wniosków skłonić.

A kalka się srebrzy faktycznie tuż przy kabinie - zauważyłem to niestety dopiero podczas robienia zdjęć.

Jak wspominałem w warsztacie, kalkomanie Hasegawy to nie jest najwyższa jakość...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla jednych jest idealnym wzorcem doskonałości modelarskiej dla innych jest nierealistycznie i efekciarsko pomalowanym krzywo zlepionym ulepkiem plastiku, blaszek i żywic...

W swoim czasie na takie niedoskonale złożone i czasem surrealistycznie pomalowane modele mówiłem: Polichromia w plastiku. Inni stwierdzili, że to barok, czy rokoko. Solo wpisał się w popularny trend gdzie priorytetem jest pieszczenie oka widzów. I co? Dobrze mu idzie! Ochów i achów sporo w wątku.

 

Uwag z zasady nie przyjmujesz bo wiesz lepiej co jest ok no to po co takie deklaracje o wdzięczności za wskazówki?

Przecież modele z warsztatu Solo są zdecydowanie coraz lepsze. Nie są doskonałe, nie są bezbłędne, ale coraz lepsze są. Może jednak te wskazówki trafiają do adresata, wbrew tej zaobserwowanej przez Ciebie zasadzie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
W temacie Twojej pierwszej uwagi w ogóle się nie wypowiadałem, ale z jej treścią zupełnie się zgadzam.

No dobrze, niech tam...

 

Różne indywidualne cele i kryteria to oczywiście rzeczywista sytuacja, ale istotna tylko w poszczególnych układach odniesienia.

I tutaj dzieli nas zdecydowana różnica. Bo dla mnie o wszystkim tak naprawdę decydują te poszczególne punkty odniesienia. A definicje ogólne są istotne o tyle o ile zbliżają się do mojego punktu odniesienia.

Kiedy buduję model to ja określam w jaki sposób będzie zrobiony, a nie jakieś definicje ogólne.

I podobnie - to ja (w potencjalnym scenariuszu) ponoszę ewentualne konsekwencje swojego wyboru i nie przekonuję publiczności, że krzywe jest proste.

 

Stąd też tyle nieporozumień w internetach bo:

  • cała kupa ludków rości sobie pretensje do oceny cudzych modeli
    cała kupa ludków ma jakieś swoje widzimisię, które nazywa definicją ogólną

 

A potem to już jest jazda bez trzymanki.

 

 

Twoje, czy nawet ogólnie pojęte osobiste wybory to właśnie jest to o czym nie piszę. Nie widzę tu miejsca na odmienne zdanie. Definicje ogólne nic nie narzucają, ona z natury rzeczy tylko definiują. Tu w naszej rozmowie - ten świetny model. Moim zdaniem to, o czym wspomniał Potez, to właśnie jest obraz próby zbliżenia definicji ogólnych do własnych działań. Myślę, że to się ostatecznie nie może udać. Natomiast może zwiększyć ilość 'sławnych'. O procesie piszę, nie o czyichkolwiek intencjach.

I mogę tylko powtórzyć, że wg mnie każdy modelarz, nawet Ty i ja (mając zupełnie inne cele i założenia) znajdziemy takie modele, które zgodnie nazwiemy świetnymi.

 

A jazda bez trzymanki to też jest kwestia wyboru właśnie. Toteż założyłem, że to:

 

cała kupa ludków ma jakieś swoje widzimisię, które nazywa definicją ogólną

 

jest ogólnym wnioskiem, a nie personalną uwagą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Solo. Jak robisz model. To dobrze jest zacząć od zdjęć. Próba odtworzenia tego co widać na zdjęciu to zawsze będzie właściwa droga. Oczywiście można jeszcze próbować uplastycznić model abstra:bip:ąc od obserwacji oryginału. Ale w tym wariancie znacznie łatwiej uzyskać model groteskowy. Słynne kafeki są tego dobrym przykładem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spiton, dyskutowaliśmy o tym nie raz i nie dwa.

Znasz moje podejście.

W skrócie: nie robię modelu konkretnej maszyny, tylko model mojego wyobrażenia o danej maszynie.

Wynika to z kilku względów, nie chcę o tym teraz pisać, ale generalnie chodzi o to, że ma mi się podobać to co powstanie w efekcie.

Uprzedzając pytania: tak, jeśli wyobrażę sobie że następny model będzie liliowo-łososiowy, to taki zrobię.

I nie widzę w tym niczego złego tak długo dopóki takie podejście mi się podoba.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Twoje, czy nawet ogólnie pojęte osobiste wybory to właśnie jest to o czym nie piszę.

Ale ja o nich piszę. Bo one stanowią o MOIM modelarstwie.

I to jest sedno tej różnicy.

 

Definicje ogólne nic nie narzucają, ona z natury rzeczy tylko definiują.

Wiesz - jakbym był złośliwy to poprosiłbym Cię o link do takiej definicji.

 

Zresztą nawet w tym wątku pojawiła się już taka definicja - Polichromia w plastiku ...

Więc definicje nie są potrzebne do modelowania. Natomiast można się nimi napieprzać po łbach.

I do tego najczęściej się przydają.

 

I mogę tylko powtórzyć, że wg mnie każdy modelarz, nawet Ty i ja (mając zupełnie inne cele i założenia) znajdziemy takie modele, które zgodnie nazwiemy świetnymi.

Całkiem możliwe, tylko co z tego miałoby wynikać?... Dla mnie osobiście nic.

 

Toteż założyłem, że to:
cała kupa ludków ma jakieś swoje widzimisię, które nazywa definicją ogólną

jest ogólnym wnioskiem, a nie personalną uwagą.

Słusznie założyłeś.

Mimo, że mamy odmienne zdanie to zauważam u Ciebie umiejętność spojrzenia na sprawy z innego punktu widzenia. Umiesz wyjść poza swoje poglądy.

Czego nie da się powiedzieć o stadach hunwejbinów galopujących tam i nazad.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W skrócie: nie robię modelu konkretnej maszyny, tylko model mojego wyobrażenia o danej maszynie.

Ja też ,-)) Niemniej ślady eksploatacji podpatruje na zdjęciach. Model moze byc kompilacja tego co widać na kilku zdjęciach różnych maszyn. Chodzi tylko o to, żeby ślady eksploatacji odtwarzac na podstawie obserwacji zdjęć, a nie wymyślać je w oderwaniu od rzeczywistości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W przypadku Drakena przecież tak było i sam o tym wiesz - wiele na PW rozmawialiśmy co i jak należy zrobić.

Efekt jest jaki jest, jednak nie wynika to z odmiennej koncepcji tylko z umiejętności (bądź ich braku) przekucia jej na konkretny model.

Ja widząc to samo zdjęcie Drakena widziałem szereg smug rozkładających się według określonego schematu i lepie albo gorzej to odtworzyłem.

Ty widzisz tam o wiele więcej, ale widzisz być może coś czego ja nie dostrzegam.

Stąd różnica w podejściu i w ocenie efektów weatheringu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kwinto, byłem przekonany, że dobrze założyłem. Inaczej nie kontynuowałbym rozmowy.

 

Teraz trudniej mi się odnieść, bo wyliczanka wyrwanych cytatów to dla mnie trudna sztuka i może łatwo wypaczyć sens takiej rozmowy. Zatem tylko dwie rzeczy. Właśnie o to chodzi, że nie jesteś złośliwy, prawda? Poza tym to taka definicja to żadna trudność, o ile nie musi być w linku ;). A o Twoim modelarstwie nie piszę właśnie dlatego, że jest Twoją sprawą. Co mam Ci pisać? Że robisz błąd i masz je zmienić ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Ja nie rozumiem, po cholere juz prawie dwie strony spamu? Przeciez model jaki jest kazdy widzi... estetycznie super, geometrycznie sa drobne bledy, merytorycznie to juz zalezy od punktu widzenia, na przyklad moja wiedza o wspolczesnym lotnictwie jest tak mizerna, ze oceniac moge jedynie to, czy uzbrojenie jest czubkami do przodu, a owiewka kabiny u gory ;)

Przerzucanie sie cytatami, nieuchwytnymi definicjami i dzielenie kazdego wlosa na czworo jest dziecinne i zakrawa na trollowanie...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nieskromnie zauważę, że merytorycznie model jest chyba w 100% ok.

Udało mi się nawet znaleźć zdjęcia tej wersji maszyny (czyli J) z podczepionymi pociskami szwedzkimi wersjami rakiet AIM-9B.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
Nieskromnie zauważę, że merytorycznie model jest chyba w 100% ok.

Udało mi się nawet znaleźć zdjęcia tej wersji maszyny (czyli J) z podczepionymi pociskami szwedzkimi wersjami rakiet AIM-9B.

Mialem na mysli dyskusje o "merytorycznosci" malowania :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.