Jump to content

Chen Yuen 1/350 (Bronco NB5017)


Jamat
 Share

Recommended Posts

Witam wszystkich.

Czas zacząć drugi morski projekt w moim skromnym modelarskim żywocie. Na tapecie ląduje chiński pancernik Chen Yuen, który wraz z bliźniakiem Ting Yuan zostały zbudowane w Szczecinie w latach 80-tych XIX wieku. Ten niewielki 28cm okręcik jest tak brzydki, że aż piękny i gdy go zobaczyłem musiałem go mieć. Malowanie będzie sprzed wojny japońsko-chińskiej, czyli takie jak na pudełku.

1.JPG

 

Krótki in-box, bo części niewiele:

2.JPG

 

x2

3.JPG

 

4.JPG

 

zestawowa blaszka.

5.JPG

 

I skromna blaszka zakupiona w chinach od Artwoxa. Obecnie gdzieś w Warszawie.

6.jpg

Link to comment
Share on other sites

Ja to tam bardzo lubię takie pokraki

Przy okazji.. ale to pewnie już sam rozkminiłeś - on również funkcjonuje w literaturze pod nazwą Zhenyuan

Jak potrzebujesz jakiś fotek czy info to daj znać na PW - mam o nim całkiem sporo tego i owego

Link to comment
Share on other sites

Będziesz malować, pokaz Mi dokładnie, pancerka mi zbrzydła wszystko poszło do szafy, za to na początek pojawił sie podwodniak które zawsze mi sie podobały, ale mimo oglądania wielu warsztatów, jakoś do końca nie potrafię zrozumieć kolejności malowania okrętów jak to malować w częściach czy w całości maskować pokład, burty, nadbudówki, a widzę na boxarcie ładnie malowanie wiec, poproszę o bardziej szczegółowe info.

 

Siadam i paczę

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Link to comment
Share on other sites

...okręcik jest tak brzydki, że aż piękny...

I w tym cały urok okrętów z końca XIX i początku XX w. Zasiadam, piwo i popcorn naszykowane

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...
  • 2 weeks later...
  • 3 weeks later...
  • Super Moderator

Fajnie wychodzi, lecz na przyszłość przemyśl kwestię malowania dużych powierzchni typowo czarnym kolorem... W rzeczywistości on praktycznie nie występuje; na modelu on również nie wygląda naturalnie, zwłaszcza zważywszy na fakt, iż farby kładzione na model winny być jaśniejsze niż oryginały. Poza tym, na czarnym ciężko zrobić cieniowania, washe etc... Generalnie, w zamian polecam jakiś kolor typu "tyre"...

Link to comment
Share on other sites

Fajnie wychodzi, lecz na przyszłość przemyśl kwestię malowania dużych powierzchni typowo czarnym kolorem... W rzeczywistości on praktycznie nie występuje; na modelu on również nie wygląda naturalnie, zwłaszcza zważywszy na fakt, iż farby kładzione na model winny być jaśniejsze niż oryginały. Poza tym, na czarnym ciężko zrobić cieniowania, washe etc... Generalnie, w zamian polecam jakiś kolor typu "tyre"...

 

Racja, dlatego do czerni dolałem kilka kropli purpury i szarej farby. Niestety po lakierze trochę ściemniał. Do brudzenie na bardzo ciemnych powierzchniach zwykle używa się jasnych kolorów.

Link to comment
Share on other sites

Musi być pobrudzony! Z lektury książek P. Olendra (o bitwie pod Yalu lub o wojnie japońsko-chińskiej) utkwiło mi w pamięci, że te najsilniejsze wówczas na tym obszarze okręty były mocno zaniedbane. Na przykład marynarze "bardziej cywilizowanych" flot byli zszokowani, że na lufach artylerii suszy się marynarskie pranie. W razie czego postaram się znaleźć odpowiednie cytaty.

Link to comment
Share on other sites

Pisał o tym też Tadeusz M. Gelewski w swoim Jalu 1894 - niewielka a bardzo ciekawa książka. To właśnie słynne pranie na lufach dział suszyło się zdaniem zdaniem H.Togo, który miał wizytować pancerniki - można to przyjąć za fakt, a równie dobrze za czarną propagandę japońską mającą ośmieszać przeciwnika. Taki na przykład admirał Ito niezwykle szanował swojego adwersarza admirała Tinga i do pewnego stopnia obawiał się go. Należy też przypomnieć co zrobili ( pomijam na ile była to prowokacja ) chińscy marynarze podczas wizyty w Japonii w roku 1893...

 

Chińska marynarka słynęła ze znacznie lepszego od armii lądowej wyszkolenia i przygotowania ( Potwierdza to ciekawy artykuł w Numerze specjalnym Okrętów wojennych 48 i rzeczona książka T.M.G ) , co nie oznacza, że był to poziom wybitny i z pewnością dużo gorszy od innych krajów. Marynarze byli bitni i chociażby obrona Weihawei skończyła by się dużo wcześniej gdyby nie ich aktywny udział. Problemem była kwestia dowódców nie mających do tego częstokroć ani umiejętności ani predyspozycji; podczas Bitwy u Ujścia Jalu, cześć dowódców po prostu stchórzyło ( dowódcę krążownika Tsi-yuen nawet ścięto za ucieczkę okrętu z pola walki i uszkodzenie innego podczas wchodzenia do Port Artur ), a ich obowiązki musieli przejąć zagraniczni najemnicy, którzy generalnie swoją pracę wykonywali bardzo sumiennie a niekiedy wręcz jak na przykład Philo McGiffin z zaskakującym oddaniem. Jednymi słowy było bardzo różnie.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.