Skocz do zawartości
SnaQ

Spitfire Mk.Vb 1:48 Airfix - rewitalizacja "złomu"

Rekomendowane odpowiedzi

Bo dwa warsztaty to za mało...

 

W czasach, rzekłbym "przedforumowych", ale nie tak całkiem odległych popełniłem (i jest to dobre określenie) jeden model. Nie bardzo wiedząc co i jak we współczesnym modelarstwie się dzieje zakupiłem takie coś:

w9KwCeV.jpg

 

...i był to zakup dobry. Myślę, że tego zestawu przedstawiać nie trzeba. Gdyby jednak ktoś, tak jak ja spędził ostatnie lata w jaskini, napomknę że jest to bardzo chwalony produkt. Nie ma może tak szczegółowej powierzchni jak usiany nitami Eduard, nie jest tak idealnie spasowany jak Tamiya, ale za to zgodność wymiarowa, kształty, detale, mnogość dodatków pozwalających na zbudowanie kilku odmian - wszystko to jest na najwyższym poziomie. Jedyne czego mi tu brakuje, to elementów do zbudowania modelu ze skrzydłem typu C. No ale na pudełku Airfix napisał Vb i tego konsekwentnie się trzyma.

 

Do kompletu zakupiłem też gamę niezbędnych (wg. producenta) emalii olejnych Humbrola... i był to zakup zły. Podobnie jak klej i szpachlówka... też Humbrola. Sprzedawca pewnie łkał w duchu ze wzruszenia, że sprzedaż Humbroli skoczyła mu o 300%

 

Te nieszczęsne farby plus mój kompletny brak doświadczenia w malowaniu aerografem złożyły się na model, który co prawda został ukończony (co i tak jest pewnym sukcesem ) ale prezentował się niezbyt ciekawie. Nie zachowała się żadna fotografia ukończonego Spita, czego dziś nieco żałuję. Byłoby do czego porównać. Mam tylko jakąś tragiczną fotkę z "warsztatu". Dość powiedzieć, że wykwity widoczne w okolicach krawędzi natarcia były widoczne na całości modelu, wszędzie gdzie robiłem przejścia kolorów:

kXw1gUA.jpg

 

Czarę goryczy przelała informacja, na którą początkowo nie zwracałem uwagi, że wykonałem model w malowaniu muzealnym, niewiele mającym wspólnego z historycznym samolotem.

 

No ale tak się zrobiło, tak się porobiło, że niechcący natrafiłem na sposób umożliwiający zmycie Humbroli. Co więcej, okazało się, że specyfik którym się posłużyłem osłabia także spoiny zrobione tym klejem Humbrola, a co najważniejsze - nie robi ŻADNEJ krzywdy plastikowi (przynajmniej temu od Airfixa).

Troszkę pomęczyłem się z pędzelkami, szczoteczką do zębów i wykałaczkami, ale koniec końców, otrzymałem niemal w całości oczyszczony i w duże mierze rozklejony model. Jedyny kłopot stanowiły miejsca o nierównej powierzchni: szlifowane zbyt grubym papierem, szpachlowane lub zniekształcone klejem. Ale nie było tego wiele. Nie obyło się też bez drobnych strat - głównie w okolicy klap, co akurat nie stanowi problemu, bo i tak zamierzam wykonać je opuszczone.

 

Do kompletu dokupiłem duży zestaw waloryzacyjny Eduarda, w drodze są też żywiczne koła (bo zestawowe piękne nie są) oraz wydechy (bo te obrobiłem poprzednio niezbyt ładnie).

L6EKest.jpg

 

Nie zdecydowałem jeszcze jakie wybrać malowanie. Po głowie chodzi mi albo któraś z maszyn RF-D Zumbacha, albo jeden z "brodaczy" (L-W Wielochowskiego lub B "Betty") z 318 dywizjonu. Jest też ewentualna opcja ZF-H z 308 (ten z wielką niedźwiedzicą) lub WX-T z 302 (taki "zwyklak") bo mam do nich kalki. W zestawie jest jeszcze ZX-A Dreckiego, ale po analizie zdjęć jestem pewien, że był to Spitfire Vc, a nie mam siły rzeźbić do niego skrzydeł.

 

Co do RF-D z jednej strony to temat dość myślę oklepany wśród modelarskie braci. Ale z drugiej samolot piękny, słynny, dobrze udokumentowany i malowanie naprawdę niczego sobie, szczególnie bogaty jest ten z oznaką dowódcy. Kalki Techmodu dostępne, nic tylko działać.

 

Druga opcja - rzadko spotykana, malowanie niecodzienne (choć w tej kwestii niestety trzeba dużo powierzyć własnej interpretacji) ale brak gotowych oznaczeń - musiałbym robić własne szablony lub zamawiać u kogoś. Nie wiem czy dałbym radę.

 

Co wybrać, co wybrać...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem akurat pod tym względem jest jeszcze słabiej niż w 1/72. Newralgiczny punkt przyjmujący spore obciążenia jest łączony w ten sposób:

WhFXi3J.jpg

 

Czyli jest to po prostu walec przecięty w trzech płaszczyznach ułożonych w "Z". Bez żadnych wpustów. Jeśli nie zostanie to porządnie sklejone, to będzie baaardzo słabe. Zaletą jest za to bardzo wierne odwzorowanie oryginału. Będę wstawiał tam sztyft, bo powierzchnia klejenia daleka będzie od idealnej i nie mam co liczyć na mocną spoinę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

obstawiam RFoD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zasiadam do ogladania pracy. Właśnie obrabiam ten sam zestaw. Mój ma przedstawiać samolot Spitfire LF MkVb RF-F numer AB271 w dniu swojego ostatniego lotu tj. 23.06.1944, to znaczy ma odtwarzać prawdopodobny wygląd tego samolotu w tym dniu, bo żadnych zdjęć tego samolotu z tego okresu nie znalazłem (jest jedno zdjęcie tego egzemplarza z okresu służby w 133 dywizjonie jako MD-E).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W takim razie może warsztacik?

Z ciekawości, jeśli można: jakieś szczególne względy spowodowały wybór takiego akurat samolotu? Wszak dokumentacji zdjęciowej właściwie brak. Zdjęcie, które wspomniałeś jest tak marne, że nie mówi właściwie nic o wyglądzie podczas służby w 303.

 

A tymczasem...

 

wHn0Tsv.jpg

 

Przygotowałem względnie oczyszczone elementy kokpitu do malowania. Nie zawracałem sobie głowy częściami, które zostaną zastąpione blaszkami, jak płyta pancerna za głową pilota czy dźwignia przepustnicy. Jak widać, zostały gdzieniegdzie resztki poprzedniej farby. Teraz chcę zobaczyć, czy po pomalowaniu Mr.Hobby C te pozostałości np. nie zwarzą się, co oznaczałoby konieczność idealnego zmycia do gołego plastiku.

 

kRZ9RuC.jpg

 

Jak widać, na szczęście nic takiego na razie się nie dzieje. Mam nadzieję, że tak już pozostanie. Zacząłem pomalutku zabawę z blaszkami. Przy okazji, już po zrobieniu tego zdjęcia zauważyłem małego babola popełnionego przez Eduarda. Blaszka przyklejona na lewej burcie różni się od tej na prawej, ma inny kształt i dwa wypusty do mocowanie śrubami na dole. Według instrukcji Eduarda należy na nią przykleić blaszkę barwioną na czarno z białym napisem eksploatacyjnym. Coś mi tu jednak nie pasowało. Te elementy powinny być symetryczne, a poza tym jeszcze ten charakterystyczny czarny panel, te dwie śruby... Gdzieś to już widziałem, ale chyba w innym miejscu. W końcu znalazłem:

 

GysIoiB.jpg

 

To ta skrzyneczka przed wręgą z tablicą (patrząc od czoła samolotu), na lewo od orczyka, z żółtym przewodem. Komuś u Edka się potaśtało i umieścił ją za wręgą, zamiast blachy osłaniającej przewody biegnące do uzbrojenia (na zdjęciu została zdjęta, żeby pokazać szczegóły pod spodem). Musiałem więc użyć debondera, częściowo zmywając sobie w okolicy farbę, ale to żaden kłopot.

 

Zrobiłem jeszcze tablicę od Eduarda. Spasowała idealnie. Poziom nadruku nie jest co prawda ten co u Yahu, ale wygląda w miarę przyzwoicie:

 

0bKdyAo.jpg aiPr5aw.jpg FOO1NBg.jpg

 

Na dziś tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W takim razie może warsztacik?

Z ciekawości, jeśli można: jakieś szczególne względy spowodowały wybór takiego akurat samolotu? Wszak dokumentacji zdjęciowej właściwie brak. Zdjęcie, które wspomniałeś jest tak marne, że nie mówi właściwie nic o wyglądzie podczas służby w 303.

 

Na warsztacik to już chyba za późno, gdyż zostało mi tylko malowanie zewnętrzne (no i zabawa z szablonami do liter kodowych, że nie wspomnę o doborze koloru tychże liter i podobnych szczegółów). Po za tym, lewdo znajduję czas by cokolwiek skleić, a o robieniu zdjęć i relacji z budowy to już mogę pomarzyć (pomijając fakt, że nie bardzo mam się czym chwalić, jestem raczej małoutalentowanym sklejaczem).

 

Co do wyboru samolotu, to nie o maszynę, ale o człowieka chodzi. Polscy piloci z okresu drugiej wojny światowej to moi bohaterowie z lat dziecięcych. Wśród nich pojawiał się również Aleksander Chudek, As myśliwski. Stosunkowo niedawno, przypadkiem, dowiedziałem się, że właśnie On, jeden z moich bohaterów, urodził się i wychowywał we wsi, oddalonej od mojej wsi o jakieś 10 km. Słowem mój "ziomal". Właśnie lecąc tą maszyną, zginął śmiercią lotnika zestrzelony przez niemiecką artylerię przeciwlotniczą.

Po prostu chcę go w ten sposób uhonorować.

 

Wracając do maszyny, być może zdjęć nie ma i model będzie przedstawiał typowy samolot jakich było setki, bez znaków szczególnych, ale za to udało mi się odnaleźć dokładną historię tego egzemplarza, dokładną datę produkcji, transfery pomiedzy jednostkami, wypadki w których brał udział, naprawy, modernizacje, data wykreślenia ze stanu itp.

 

Wracając do Twojego modelu, to widzę, że robisz go w zasadzie od początku, Twoje "względnie" oczyszczone elementy, wyglądają jakby dopiero co wycięte z ramek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uwielbiam takie modelarstwo z historią lokalną/rodzinną w tle. Ja niestety nie mogę poszczycić się niczym takim

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tez go popelnilem, jestem na wykonczeniu...robilem Zumbacha RF D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Uwielbiam takie modelarstwo z historią lokalną/rodzinną w tle. Ja niestety nie mogę poszczycić się niczym takim

 

Zależy jaki promień lokalności się przyjmie. Jeśli z Zakopanego widzisz Kraków (sam nie wiem czy widać, bo nigdy ani w Zakopanym ani w Krakowie nie byłem), to można przyjąć, że to Twoje okolice. A jeśli Kraków to Twoje okolice, to masz piękną lokalną historię:

- 2 Pułk lotniczy w Krakowie, a w nim między innymi III dywizjon myśliwski, czyli:

- Mieczysław Medwecki - pierwszy polski i aliancki pilot, który zginął w II Wojnie Światowej (do zrobienia PZL P-11c w którym zginął),

- Władysław Gnyś - pierwszy polski i aliancki pilot, który zestrzelił wrogi, bo niemiecki samolot (do zrobienia PZL P-11c na którym dokonał aktu pierwszego zestrzelenia),

- Ju-87 jakiegoś niemca, który zestrzelił Mieczysława Medweckiego (można go zrobić),

- Dornier chyba Do-17, który został zestrzelony przez Gnysia - do zrobienia,

- Wacław Król - pilot, as myśliwski i powieściopisarz - można zrobić PZL P-11c nr boczny 2 (jego samolot, który obecnie jest w Muzeum) oraz numer boczny 1, na którym został zestrzelony, ponadto można zrobić model Spitfire'a WX-L na którym latał kiedy już został dowódcą dywizjonu 302, lub Spitfire'a na którym latał w Cyrku Skalskiego,

- i wielu innych pilotów z tej jednostki latających w Polsce i na zachodzie.

- nie należy zapominać, że na zachodzie spadkobiercą tradycji jednostki był Dywizjon 308, a więc znowu masz pełny asortyment "lokalnych" historii.

 

Ponadto Kraków to miasto kultury, można więc kulturalnie nawiazać do imić Pana Zagłoby i już masz do zrobienia model bombowca na którym latał Pawlikowski.

 

Jak widzisz, masz co nieco lokalnych tematów do wykorzystania i jednocześnie chcę Ci podziękować, bo pisząc te wypociny, wpadłem na pomysł kolejnego modelu po Ju-87, mianowicie będzie to Mustang Bohdana Arcta, przez którego awarię silnika, biedak musiał spędzić trochę wojny w niewoli.

 

Ja tez go popelnilem, jestem na wykonczeniu...robilem Zumbacha RF D

W takim razie do zobaczenia w galerii

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poszperałem, pogooglałem i okazało się, że jeśli chodzi o związki lotnictwa z Podhalem, to nie jest wcale tak źle. Między innymi dowiedziałem się, że Tadeusz Schiele latający na wspomnianym już wcześniej ZF-H AB968 to zakopiańczyk z krwi i kości. Nie miałem o tym pojęcia i bardzo żałuję, że nie miałem szczęścia go spotkać. Niestety p. Tadeusz zmarł w 1986 roku. Bardzo chciałbym zrobić więc jego samolot. Właśnie czekam na dostawę dwóch jego książek.

 

Wracając jednak do meritum, czyli modelu: z tego co mi wiadomo istnieje tylko jedna fotografia tego samolotu:

AGi0JyH.jpg

 

Jak widać, mamy tu jedynie przednią część kadłuba, fragment skrzydła i skrawek podwozia. Co zatem dowiaduję się ze zdjęcia: późne śmigło Rotol, wczesne wydechy "nerki", późny wiatrochron, żółte pasy na krawędziach natarcia zaczynające się w większej odległości od działek niż zazwyczaj, obecność osłony wlotu powietrza. Czy dobrze widzę, że brak jest otworu fotokarabinu?

 

Może znawcy Spitfire pomogliby mi ustalić inne szczegóły? Chciałbym wiedzieć, czy na podstawie tych danych można określić m.in. kształt stateczników, anteny, rodzaj felg, lusterka lub obecność wzmocnień nad komorami podwozia?

 

Co to za dziwne wgłębienie na prawej pokrywie podwozia? Uszkodzenie, plama?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czy na podstawie tych danych można określić m.in. kształt stateczników wczesny, anteny IFF MkII, rodzaj felg pięcioramienne, lusterka prostokątne lub obecność wzmocnień nad komorami podwozia nigdy się nie dowiesz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo dziękuję, ale mam jeszcze kilka wątpliwości. Okazało się, że skądinąd bardzo znany, zachowany w świetnym stanie (choć po duuuużym remoncie) AB910 (to ten który bodajże obecnie pomalowany jest w barwy Zumbachowskiego RF-D) pochodzi z tej samej partii produkcyjnej AB892-AB941. Zachowało się co najmniej kilka zdjęć tego samolotu ze wczesnego okresu jego eksploatacji, nawet świeżo po dostawie, bez zamontowanego masztu. Z fotografii wynika, że statecznik poziomy miał późniejszy, z dwoma załamaniami, felgi czteroramienne oraz zamocowane wzmocnienia komór podwozia. Na ile można założyć, że oba samoloty wyglądały tak samo? Niepokoją mnie odmienne wydechy - AB910 ma późniejsze, pojedyncze i inne śmigło.

 

g92JV8F.jpg GhsGryr.jpg rdTbtFk.jpg SfKqUl2.jpg P96ptqV.jpg zXQGAxI.jpg qtIf6bd.jpg

 

Greatgonzo, skąd czerpiesz takie informacje? Może gdybym czerpał wiedzę z takich źródeł, nie zawracałbym głowy na forum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
partii produkcyjnej AB892-AB941...

 

Dla porządku jedynie, ta seria zaczęła się AB779 i zakończyła na AD584. W sumie było to 500 Spitów wyprodukowanych w Castle Bromwich, między lipcem a listopadem 1941 r.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A które to są te znane zdjęcia z okresu dostawy i wczesnej eksploatacji? Bo wszystkie powyższe pokazują samolot z czasów jego występów na pokazach lotniczych w latach 70/80. Przy tym pierwszym powstało nieco zamieszania, bo ktoś przedstawia je jako zdjęcie z wojennego albumu taty i na tej podstawie kombinuje z interpretacją, nie mając szczególnej wiedzy o samolocie. W tym czasie AB910 to był w zasadzie MkIX z zabudowanym silnikiem z dwustopniową sprężarką. Stąd śmigło, wydechy, współczesne radio, nowe podwozie itp... . W czasie wojny nie byłoby mowy o zasadzie, a po prostu oznaczono by go jako MkIX. Do standardu MKV samolot przywrócono w latach 2000, chyba przy okazji przemalowania na RF-D właśnie. Dla Ciebie wartość źródłowa - zero.

 

Na rogowe wyważenia steru wysokości to u Schiele ze dwa lata za wcześnie. Po prawdzie na wzmocnienia nad wnękami podwozia też jest za wcześnie i niemal na pewno ich nie było.

 

Moje informacje pochodzą z lat interesowania się tematem. Kupka różnych książek, szperanie w internecie i przede wszystkim kontakt z Edgarem Brooksem, przez całe życie związanym z lotnictwem i jego okolicami, pasjonatem Spitfire, który ostatnie lata spędził w archiwach w Kew przekopując się przez sterty różnych dokumentów i docierając często do nieznanych dotąd świadectw. Wieloletnia korespondencja z Edgarem pozwoliła mi zapoznać się z częścią z nich, o innych Edgar po prostu mi mówił. Niestety, Edgar już nie żyje, a że robił to wszystko z pasji, nie planując żadnych publikacji; pewnie nie dowiemy się jak szerokie były jego odkrycia. Sporo z nich przedstawiał na modelarskich forach internetowych, ale ta prezentacja z definicji jest mocno chaotyczna.

 

Gdy mowa o jednym źródle można polecić książkę: "Spitfire - The history" E. Morgan i E.Shacklady. Trochę wydatek, bo starsze wydania można wyczaić za 20 funtów. Najnowsze to chyba ze 200Ł .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A które to są te znane zdjęcia z okresu dostawy i wczesnej eksploatacji? [...]

Przy tym pierwszym powstało nieco zamieszania, bo ktoś przedstawia je jako zdjęcie z wojennego albumu taty i na tej podstawie kombinuje z interpretacją, nie mając szczególnej wiedzy o samolocie.

 

Ano właśnie do tego zapisu dotarłem i dałem się wpuścić w maliny. Stąd interpretacja pozostałych zdjęć. Błędna, jak się okazuje...

 

Moje informacje pochodzą z lat interesowania się tematem. Kupka różnych książek, szperanie w internecie i przede wszystkim kontakt z Edgarem Brooksem, przez całe życie związanym z lotnictwem i jego okolicami, pasjonatem Spitfire, który ostatnie lata spędził w archiwach w Kew przekopując się przez sterty różnych dokumentów i docierając często do nieznanych dotąd świadectw. Wieloletnia korespondencja z Edgarem pozwoliła mi zapoznać się z częścią z nich, o innych Edgar po prostu mi mówił. Niestety, Edgar już nie żyje, a że robił to wszystko z pasji, nie planując żadnych publikacji; pewnie nie dowiemy się jak szerokie były jego odkrycia. Sporo z nich przedstawiał na modelarskich forach internetowych, ale ta prezentacja z definicji jest mocno chaotyczna.

 

Nie chciałbym dramatyzować, ale... pomyślałeś może, że warto byłoby tę wiedzę utrwalić, a może nawet sprzedać? Kiedy zabraknie ciebie, kto będzie encyklopedią w tym temacie?

 

Książka za 200Ł czyli rozumiem, że 200£? Bo gdyby chodziło o 200ZŁ, to w sumie jak za darmo...

 

Pozwolę sobie zapytać jeszcze o kilka rzeczy.

 

Wnęki podwozia - srebrne czy w kolorze spodu? Temat niby wielokrotnie poruszany, ale widziałem tyle odpowiedzi (włącznie z interior green), których autorzy byli przekonani o swej słuszności, że w głowie mam już mętlik. Czy kolor wnęki powielany był na goleni?

 

Spotkałem się z dwoma wersjami malowania wnętrza klap: górna powierzchnia klapy w kolorze spodu + wnęka srebrna oraz całość w kolorze spodu. Która z nich jest prawidłowa, a może żadna?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Nie chciałbym dramatyzować, ale... pomyślałeś może, że warto byłoby tę wiedzę utrwalić, a może nawet sprzedać? Kiedy zabraknie ciebie, kto będzie encyklopedią w tym temacie?

Ha, ha, pozostanie cało stado gości, którzy o Spitfire wiedzą duuużo więcej. Kontakt z Edgarem to kupa informacji, ale też chaotycznych i wybiórczych. Natomiast owszem, jestem w trakcie pracy nad artykułem, gdzie i edgarowe informacje będą źródłem. Ale to w ogóle nie o Spitfire, który jest jednak nieco na boku moich zainteresowań i to tylko jakoś tak samo wyszło z tym Brooksem, przy okazji budowy modelu.

 

 

Książka za 200Ł czyli rozumiem, że 200£? Bo gdyby chodziło o 200ZŁ, to w sumie jak za darmo...

Starsze wydanie za 20Ł to by było te 200PLN. Nowsze widziałem za 200 funtów, ale nie upieram się, że tak musi być. jak temat się pojawiał, to zawsze wolałem wydać kasę na ważniejsze tematy, jak R-2800 itd ;).

 

Pozwolę sobie zapytać jeszcze o kilka rzeczy.

 

Wnęki podwozia - srebrne czy w kolorze spodu? Temat niby wielokrotnie poruszany, ale widziałem tyle odpowiedzi (włącznie z interior green), których autorzy byli przekonani o swej słuszności, że w głowie mam już mętlik. Czy kolor wnęki powielany był na goleni?

Temat rzeka i odwieczny spór. Najbardziej prawdopodobne wydaje się byś wszystko w kolorze spodu.

 

Spotkałem się z dwoma wersjami malowania wnętrza klap: górna powierzchnia klapy w kolorze spodu + wnęka srebrna oraz całość w kolorze spodu. Która z nich jest prawidłowa, a może żadna?

Wnętrze klap malowane srebrną farbą.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo dziękuję. Mam nadzieję, że to wszystko, co potrzebne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kto tu jest z Zakopanego i będzie robił Spita Tadeusza Schiele ??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobra, my tu gadu-gadu, a tymczasem nic nie pokazywałem. No to, żeby nie było, że nic nie robię...

 

Pomalutku maluję i brudzę kokpit. Airfix w odróżnieniu od Eduarda odtworzył dosyć sporo kabli i rurek, więc jeśli cokolwiek będę uzupełniał, to raczej niewiele. Blaszki i 4-5 drucików powinno załatwić sprawę. Obicia maluję pędzlem od ręki.

fpWTTxY.jpg

 

Popełniłem fotel. Brzydki. Na szczęście blaszki odwracają uwagę od baboli. Mam nadzieję, że skutecznie Na zdjęciach jeszcze przed położeniem matu.

VlHBnIV.jpg XDUXbGc.jpg

 

W międzyczasie klecę sobie też inne blaszki. Bardzo mnie ta zabawa uspokaja O, takie na przykład drzwiczki:

puGXBC0.jpg

 

Zacząłem też klapy. Dzięki nowemu nabytkowi (a co, mogę się pochwalić, nie?) robota była lekka łatwa i przyjemna:

Ii6EGgO.jpg ccI5CIy.jpg MozGeWb.jpg 22c52XB.jpg

Na ostatnim zdjęciu blaszka wygląda jakby było strasznie upaćkana, ale to efekt jej trawienia w celu odchudzenia.

 

Otwory na wskaźniki wysunięcia klap wyciąłem od szablonów. Eduard, wyraźnie napisał, żeby ich nie przyklejać, ale ja to taki buntownik trochę jestem i przykleiłem delikatnie CA, a potem usunąłem z pomocą debondera.

6zCGFp9.jpg TRSsB44.jpg r8EhaXC.jpg

 

Myślałem w ogóle, że takie klapy z blaszek to w cholerę roboty. Tymczasem okazało się, że to bardzo fajne zajęcie, a efekt wart jest poświęconego czasu.

uy8cP0r.jpg

 

Na razie tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szansa na magazynek do pistoletu sygnałowego jest tu niewielka. Ale jeśli już musi byś to powinien iść z nim parze mocowany po prawej stronie fotela Very pistol. Albo przynajmniej olstro nań.

Na oko kolor kabiny wyszedł Ci taki bardziej amerykański.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cóż... zatem zasobnik out. A taki był fajny... Co do koloru, zdjęcia mają lekko podbite nasycenie więc pewnie stąd to wrażenie. Używam dedykowanej Mr.Hobby 364, "amerykańską" 351 też mam, jest bardziej soczysta. Myślę, że jest OK.

dMFoGFp.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajnie że robisz "Wielki Wóz", nie ukrywam że swojego zrobiłem po lekturze książki "Spitfire" i wizycie na grobie pana Tadeusza na cmentarzu przy Nowotarskiej. Takie moje spostrzeżenie: owiewka ma dokładane szkło pancerne, a w twoim Airfixie chyba takiej nie ma. W Mk.I na pewno nie ma, a to prawdopodobnie ta sama wypraska. Wzmocnienia na skrzydle usuń, to nie ten czas. No i jeszcze mam jedno zdjęcie z tym że nie wiadomo czy to ZF-H choć można przyjąć że tak porównując z wcześniejszym zdjęciem. Pilot w maewestce, a pilotka którą teraz ma na głowie wisiała na lusterku:

 

fbjjV7L.jpg

 

Działaj, będę podglądał .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze, że zwróciłeś na to uwagę, bo już miałem przyklejony element kadłuba pod drugi wariant wiatrochronu. Airfix dał na szczęście oba. Czy na twoim zdjęciu samolot jest ten sam? Nie wiem, ale można chyba założyć, że tak. Wiatrochron i zagłówek są takie same. A propos, czeka mnie przerobienie tego zagłówka, całkiem zapomniałem. Jest też okienko w owiewce, które też wypadałoby jakoś odtworzyć. Fajnie np, że mam "kwit" na pip-squeak. Kolejna ciekawostka - litera Z namalowana w połowie na drzwiczkach. To oznaczałoby, że litery kodowe były większe, niż to podaje m.in. Techmod. Widzę również regulator napięcia w starej wersji, a tego nie mam w zestawie i muszę znaleźć dokumentację, jak wglądał i go odtworzyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.