Jump to content
chudyhunter

HMS HOOD 1:700 Trumpeter

Recommended Posts

Wyglada zacnie !!

Share this post


Link to post
Share on other sites

To teraz jeszcze napisz jak te igły wyginałeś i rozszerzałeś?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wielkie dzięki Ależ proszę Cię bardzo bazylms. Jak wszyscy dobrze wiemy im bardziej profesjonalne narzędzia tym łatwiej idzie praca, a i jej efekty są zacniejsze. I tak właśnie było tutaj. W celu ułatwienia sobie pracy przy robieniu rur przy kominach i luf, wykonałem profesjonalny szablon do tych elementów Użyłem profesjonalnej karty CLABSMART z podziałem na 3 stanowiska: 1- szablon do rur przy kominach, 2- szablon do luf, 3- pole do wyginania igieł :

 

029.JPG

030.JPG

031.JPG

 

Ostrą końcówkę igły zeszlifowałem za pomocą szlifierki, a następnie za jej pomocą odcinałem fragment igły.

 

032.JPG

033.JPG

 

Pozostało zeszlifowanie dolnej części rury tak by cały element mieścił się w szablonie nr 1.

 

034.JPG

 

Podobnie z wykonaniem luf. Igły są naprawdę twarde, więc za pomocą szlifierki ciąłem je na małe kawałki i dopasowywałem do szablonu nr 2

 

035.JPG

 

Następnie za pomocą kolejnego profesjonalnego narzędzia, czyli zeszlifowanego na szpikulec starego ostrza do skalpela, usuwałem elementy metalu z wnętrza lufy, które zostawały w środku po szlifowaniu

 

036.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobry naŻeŃdŹ to podstawa Rurki najlepiej wyginać z drutem albo innym wałkiem w środku, nie zapada się. Oczywiście im większy kąt zgięcia, tym większy potem problem żeby tego wałka wyjąć Jak to zawsze w życiu, coś za coś

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dobry naŻeŃdŹ to podstawa Rurki najlepiej wyginać z drutem albo innym wałkiem w środku, nie zapada się. Oczywiście im większy kąt zgięcia, tym większy potem problem żeby tego wałka wyjąć Jak to zawsze w życiu, coś za coś

 

Zgadza się, jednak przy igłach tej srodnicy nie ma takiej potrzeby. Z resztą nawet nie wiem co mógłbym w nie wcisnąć

Share this post


Link to post
Share on other sites

Już pisałem - wystarczy igłę przepalić zapalniczką. Robi się mięciutka jak plastelina. Można w palcach zginać jak Gustlik gwoździa Unika się wgłębienia na zgięciach, no i zyskuje się idealną końcóFFkę pod kątem prostym z czystym otworem, bez żadnych dremelów i pilników.

 

Na SZellu popukają się w głowę jak kartę wyciąniesz teraz...

A serio - lubię takie dłubanie jak Twoje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak jak piszesz Super_Hans , po przypaleniu igła daje się formować jak plastelina - próbowałem i potwierdzam. Kąt jaki chciałem uzyskać nie był zbyt duży, więc spokojnie mogłem to robić na zimno. Przy okazji wspomnę, że panent z opaleniem igły z plastiku też się sprawdza. Faktycznie strasznie śmierdzi, ale wycierasz igłę papierem i jest elegancko

Przy okazji mam pytanie. W sumie powoli dochodzę do etapu w którym muszę przytwierdzic do kadłuba górny pokład, a co za tym idzie, to położenie pokładu w dolnej części. Pokład zdecydowanie trzeba podniszczyc, pobrudzić itp, i jak się za to zabrać? W warsztacie GRAF SPEE Bartosz.B użył specyfików AK do brudzenia. Efekt jak dla mnie znakomity. Ja niestety nie jestem w stanie się zaopatrzyć w tę specyfiki w najbliższym czasie, wiec czym i jak się za to zabrać? Jakieś propozycje? Nie wiem czy lakierów wcześniej pokład, czy kłaść bezpośrednio na drewno, a jak kłaść to co w zamian za specyfiki AK?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lakier na pokład zanim dasz cokoliek innego, inaczej drewno wypije co tam dasz i nie będziesz mógł nic ścierać, a co za tym idzie kontrolowac procesu. Wystarczą ci ze 2-3 brązowe oleje, nic więcej nie trza. Potem na taki zalakierowany pokład dajesz filtry z tych olejów ( w zasadzie brudna benzyna, jakbys łosza jeszcze zdrowo rozcieńczył) Możesz trochę pomiziać starym pędzlem dla urozmaicenia dodawać odcienie miszać, grunt żeby byłu różne odcienie, żeby coś się działo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spoko, mam farby olejne Van Gogh, benzyne, rozcienczalnik, więc chyba powinno wystarczyć. Dzięki Gała. Pierwszy raz zabrałem się za drewniany pokład, więc wolę się dopytać, co by czasem nie spitokić. Nawet zastanawiałem się, czy czasem nie zerwać tej folii co jest od spodu ale chyba ją zostawię

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tam doświadczenia nie mam, ale ta folia od spodu zabezpiecza zdaje się klej który mocuje pokład do modelu. Druga rzecz to podejrzewam że masz gdzieś przy pokładzie kawałki które będą do wyrzucenia, na nich najlepiej próbować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja tam doświadczenia nie mam, ale ta folia od spodu zabezpiecza zdaje się klej który mocuje pokład do modelu. Druga rzecz to podejrzewam że masz gdzieś przy pokładzie kawałki które będą do wyrzucenia, na nich najlepiej próbować.

 

Wyszedłem właśnie z takiego założenia i nie zerwałem folii i tak jak piszesz, próbowałem na resztkach. Efekt olejowania pokładu wyszedł następująco i nie wiem czy dalej coś z nim działać ? (na górze położyłem świeży pokład dla porównania)

 

037.JPG

038.JPG

039.JPG

 

A tak prezentuje się całość ( dolne pokłady nie były jeszcze i olejowane).

 

040.JPG

041.JPG

042.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja bym nic nie dodawał. Na wszystkich zdjęciach pokład wygląda jasno i czysto. Losz go nadmiernie przyciemni. Ale to moje wrażenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ok, posłucham Waszych rad i nic już nie będę działał z pokładem.

 

Ale gotowego okreNta.. błagam, na okrągłej nakretce srednicy centymetra nie stawiaj

 

Jestem hardcorem, lubię życie na krawędzi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajnie pomalowałeś dno. A tak w ogóle, to się przyznam, że raz sprawdziłem skale, bo myślałem, że to 350.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Fajnie pomalowałeś dno. A tak w ogóle, to się przyznam, że raz sprawdziłem skale, bo myślałem, że to 350.

 

Hehe 350 zostawię sobie na starość, z resztą nawet już powiedziałem mojej kobicie, że jak wpadnę na pomysł kupienia 350 ki, to ma brać tluczek i walić po łbie

Share this post


Link to post
Share on other sites
Strach zapytać na co się z nią umówiłeś w przypadku 1/200

 

Mniej więcej wyglądało to tak

- zobacz kochanie jaki ładny Bismarck, 120 cm długości, no trochę drogi bo wyjdzie ponad 1000, ale jaki ładny

- tutaj pada spojrzenie w stylu chyba cie głowa boli...

Temat więcej nie był poruszany

 

Ale tak jak już wcześniej pisałem, 700 mają dla mnie swój urok i mam w głowie sporą listę okrętów do wykonania

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.