Jump to content

P-11 z 4 k.m. a mit o zwrotności


Recommended Posts

Nowa "jedenastka" 48 z Army na horyzoncie a mnie nachodzą różne myśli.

Jak to było, podobno niektórzy piloci twierdzili, że samolot z czterema kaemami był mniej zwrotny i podobno kazali wymontowywać te ze skrzydeł.

A taki P-24G miał 4 kaemy w skrzydłach a wersja F nawet działka 20mm,  P-11G Kobuz też, Spitfire Mk.I czy Hurricane 8 kaemów(a nawet 12) w skrzydłach i jakoś były zwrotne, walczyły i zwyciężały. Mustang B/C miał 4 Browningi, w wersji D poszli jeszcze dalej i dołożyli kolejne dwa. P-47 miał 8 nkm i co? Nikt z pilotów nie kazał zmniejszać ilości kaemów bo "samolot był mniej zwrotny".

No to co nasi piloci wymyślali, że te nasze bidne nieszczęsne "jedenastki" stawały się tak mało zwrotne z dwoma dodatkowymi karabinami w skrzydłach?

A może to był tylko mit?

Co koledzy myślicie o takiej teorii?

 

Link to post
Share on other sites

Dołożenie mas w skrzydłach, w sporej odległości od płaszczyzny symetrii, zwiększa moment bezwładności i pogarsza zwrotność przy przechylaniu. Z kolei dołożenie masy gdziekolwiek zwiększa obciążenie powierzchni nośnej i mocy, co pogarsza promień skrętu, wznoszenie, pułap, prędkość itd. Ten drugi zestaw problemów da się skompensować mocniejszym silnikiem, dlatego P.24 mógł już sobie pozwolić na cięższe uzbrojenie. Widocznie piloci zauważyli, że z czterema karabinami mają większe problemy z zajęciem właściwej pozycji strzeleckiej, co czyni te karabiny bezużytecznymi. Lepiej mieć dwa karabiny i wroga w celowniku, niż cztery karabiny i wroga na ogonie.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Ech... szkoda gadać ! 11 była dla mnie ( jako dzieciaka) symbolem męstwa i waleczności, teraz przedstawiają ją jako jeden z  symboli klęski 39.  Może i nie przystawała do nowoczesnej wojny, ale jak fajnie wyglądała ! A co do dodatkowych km, RAV chyba ma rację.

Link to post
Share on other sites

Nie znam się to się wypowiem :)

Z różnych informacji i różnych miejsc, wyczytałem, że P-50 Jastrząb uchodził za mało zwrotny samolot, na pewno mniej zwrotny od P-11-ki. Zarazem ten sam Jastrząb podobno nie był wcale mniej zwrotny od Hurricane-a. Więc wychodzi na to, że P-11 była bardziej  zwrotna od Jastrząba i Hurricane'a.

Druga sprawa to różnica mas. Masa startowa P-11-ki (około 1500kg) była o połowę mniejsza niż od startowej Hurricana (około 2900kg)  - więc 2 km-y proporcjonalnie robiły bardziej odczuwalną zmianę w zwrotności lekkiego samolotu jakim był P-11 - ale to  kolega RAV już  opisał. Fizyka robiła swoje.

Edited by sebastain
Link to post
Share on other sites

A Camel zakręcał do tyłu na dwóch rozpiętościach, pod warunkiem, że w prawo (albo w lewo, nie pamiętam w którą stronę kręciło się to śmigło) :). I  nawet skopał tyłek temu Hurriemu w pozorowanej walce. Co prawda, żeby taki pojedynek w ogóle mógł się odbyć to musiał być na warunkach Camela z oczywistym rezultatem, ale pilot mógł bez kłamstwa twierdzić, że wygrał z Hurricane. Fizyki, istotnie, nie oszukasz, lecz jeśli chodzi o rzeczywiste różnice w wartości bojowej samolotu pojedyncze opinie pilotów są średnio wiarygodnym źródłem. Na prawdę nie trzeba głęboko kopać by znaleźć twierdzenia wykluczające się nawzajem, albo oczywiście nieprawdziwe. Wszyscy mamy to na co dzień. Ile to ja się nasłuchałem farmazonów o motocyklach od, jak nie patrzeć, kierowców tych szpejów... .

Po prostu z tym trzeba ostrożnie.

Polskie lotnictwo, o ile się nie mylę, nie odegrało istotnej roli w wojnie wrześniowej nawet na poziomie taktycznym. Jednak jedenastka jako symbol klęski jest zupełnie absurdalna, szczególnie, że przyczyn tej porażki trzeba raczej szukać na zupełnie innym polu.

Link to post
Share on other sites

P.11 nie można porównywać z Hurricanem, że o kolejnych wymienionych w pierwszym poście nie wspomnę. To samolot do walki (i zwyciężania) z He 51, Hs 123 czy I-15. Bf 109 to była nowa koncepcja, w której postawiono na prędkość kosztem zwrotności. Messerschmitt w spotkaniu z P.11 czy później np. z MS.406 mógł wybrać moment i sposób wejścia do walki i niemal w każdej chwili ją przerwać na swoich warunkach. "Hit and run". Aż dziw bierze, że pilotom P.11 udało się zestrzelić jakąś 109-tkę.

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Dzięki za reakcję ale tak naprawdę nie o to mi chodziło. Zasady fizyki znam bardzo dobrze (skończyłem studia w tym zakresie) wiem co to zasada  zachowania pędu czy jak działa grawitacja. 

Ja chciałem wywołać dyskusję o tym czy nasi piloci mogli sobie ot tak zażyczyć demontaż karabinów skrzydłowych. Bo ktoś gdzie wymyślił że będzie lepiej bez nich to i w moim samolocie niech tak będzie. Na takich pogłoskach wszak poległ bodajże Jastrząb bo pilot Orliński stwierdził że jest mało zwrotny i wogóle do kitu, no to trzeba było go  uziemić i wstrzymać czy opóźnić produkcję.

Link to post
Share on other sites

Jeśli to było po 1 września to prawdopodobne.Pilot poprosił mechanicy zrobili.W trudnych czasach gdy Ci zza biurka nie przeszkadzają w relacjach na lotniskach wszystko na linii pilot obsługa jej możliwe i do ogarnięcia.

Link to post
Share on other sites

Pozwolę sobie zacytować "tygryska" autorstwa W. Króla "Krakowskie skrzydła":

"W ramach eksperymentu w czerwcu 1939 roku w skrzydłach mojej "dwójki" zamontowano dodatkowo  dwa karabiny maszynowe. siła ognia co prawda znacznie się zwiększyła, ale płatowiec stał się cięższy i mniej zwrotny, wolniej też nabierał wysokości. Przyznam, że wolałem "dwójkę"z dwoma karabinami. Dlatego też w porozumieniu z Sędzielowskim poleciłem Ziętarze wymontować karabiny skrzydłowe i przechować je w magazynie broni. Do Aleksandrowic przyleciałem przed mobilizacją, karabiny pozostały w Krakowie."

Czyli przed 1 września również. A raczej wątpliwe, żeby w późniejszym zamieszaniu zamontowano je ponownie.

Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, jmx62 napisał:

Ja chciałem wywołać dyskusję o tym czy nasi piloci mogli sobie ot tak zażyczyć demontaż karabinów skrzydłowych. .

Pewnie tak samo mogli sobie zażyczyć jak niektóre jednostki USAAF modyfikujące B-25 poprzez dodanie karabinów maszynowych czy też działa z przodu maszyny, a robiły to wbrew przepisom, i  sprzeciwie fabryk(bo dodatkowa masa) itp. 

 

W dniu 5.02.2021 o 22:25, jmx62 napisał:

Jak to było, podobno niektórzy piloci twierdzili, że samolot z czterema kaemami był mniej zwrotny i podobno kazali wymontowywać te ze skrzydeł.

A taki P-24G miał 4 kaemy w skrzydłach a wersja F nawet działka 20mm,  P-11G Kobuz też, Spitfire Mk.I czy Hurricane 8 kaemów(a nawet 12) w skrzydłach i jakoś były zwrotne, walczyły i zwyciężały. Mustang B/C miał 4 Browningi, w wersji D poszli jeszcze dalej i dołożyli kolejne dwa. P-47 miał 8 nkm i co? Nikt z pilotów nie kazał zmniejszać ilości kaemów bo "samolot był mniej zwrotny".

 

 

 

Ale już w F-4F Wildcat jeśli dobrze pamiętam różnorakie monografie to zdarzały się przypadki usuwania dwóch karabinów maszynowych (z 6 do 4, a w późniejszych wersjach to już był standard) tudzież zabierania mniejszej ilości amunicji. 

 

 

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.