Jump to content

Gloster Meteor FR Mk. 9, MPM, 1:72


GreGG24
 Share

Recommended Posts

Gloster Meteor był pierwszym operacyjnie używanym samolotem o napędzie odrzutowym po stronie alianckiej. Również jego powojenne wersje stanowiły wraz z maszynami produkcji amerykańskiej trzon wielu zachodnich sił powietrznych.

Nie inaczej było również w przypadku Bliskiego Wschodu, tym bardziej, że Brytyjczycy zaopatrywali w te samoloty obydwie strony konfliktu, Meteory latały bowiem zarówno w barwach lotnictwa egipskiego, jak i izraelskiego. Dostawy samolotów do Izraela rozpoczęto po nawiązaniu przez Egipt współpracy ze Związkiem Radzieckim.

Wśród dostarczonych maszyn myśliwskich, szkoleniowych oraz nocnych myśliwców znalazły się również samoloty myśliwsko-rozpoznawcze w wersji FR Mk. 9. Większość z nich używano jednak do zadań stricte myśliwskich.

Nie inaczej było również 1 września 1955 roku, gdy izraelskie maszyny wystartowały do przechwycenia egipskich maszyn typu Vampire. To właśnie na tej maszynie, z numerem bocznym 36 kapitan Aaron Yoali odniósł pierwsze zwycięstwa ery odrzutowej na Bliskim Wschodzie, zestrzeliwując dwa samoloty egipskie.

 

Model to czeski short-run firmy MPM, ze wszystkimi mankamentami tego rodzaju wyrobów. Malowany farbami metalicznymi Vallejo, zgaszonymi matowym białym, aby lepiej oddać efekt farby Aluminium Dope.

 

20211121_185453116_iOS.thumb.jpg.4b4f2a3a1a64e8da3a94cfafb67ca6e0.jpg

 

20211121_185413471_iOS.thumb.jpg.6a83695b3228aae412ac59d9c8ba8c84.jpg

 

20211121_185557570_iOS.thumb.jpg.240cfd741da4e5516285f3b16ef0acf1.jpg

 

20211121_185644135_iOS.thumb.jpg.b1351b53550794b606d5f8253f835359.jpg

 

20211121_192812992_iOS.thumb.jpg.fd2d80f17ae317bdd42b54bf9b6748d3.jpg

 

20211121_192831521_iOS.thumb.jpg.5c87f3aa59fbcf08e0ef35b064d7f0f3.jpg

 

  • Like 10
Link to comment
Share on other sites

19 minut temu, Roland_Sebastian napisał:

Całkiem sympatyczny samolocik wyszedł. Trochę rzucają się w oczy niezaszpachlowane linie łączenia polówek skrzydeł, zwłaszcza na lewym płacie.

 

Szpachlowałem, ale wash pod tym kątem trochę dziwnie je uwidocznił. Cieszę się, że już stoi na półce, parę razy go odstawiałem i wracałem po jakimś czasie. Przystopował mnie na dobrych kilka tygodni...

Link to comment
Share on other sites

W ogóle na srebrze wszystko widać...
 

35 minut temu, GreGG24 napisał:

Cieszę się, że już stoi na półce, parę razy go odstawiałem i wracałem po jakimś czasie. Przystopował mnie na dobrych kilka tygodni...

 

Dlatego ja w takich momentach zaczynam drugi albo i trzeci model, a gdy ochota najdzie to wracam do tego pierwszego, żeby nie robić niczego na siłę.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

12 godzin temu, barszczo napisał:

Ale jest kolejny do kolekcji, bardzo fajny Meteor. Co teraz na warsztacie?

 

Tym razem to śmigłowiec, S-58 / H-34 z Italeri, oczywiście w wiadomym malowaniu 😉 i Dewoitine 520 z Hasegawy z blachami Eduarda - kadłub już zamknięty, będzie w malowaniu bułgarskim.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

15 godzin temu, Roland_Sebastian napisał:

W ogóle na srebrze wszystko widać...
 

 

Dlatego ja w takich momentach zaczynam drugi albo i trzeci model, a gdy ochota najdzie to wracam do tego pierwszego, żeby nie robić niczego na siłę.

 

Powstało w międzyczasie kilka modeli, między innymi Merkava i Zrinyi, których galerie wrzucałem na forum. Ale nie ruszałem w tym czasie innych skrzydeł, bo się bałem, że jak go nie dokończę, to w ogóle go nie zrobię.

Link to comment
Share on other sites

Zrobić nienudny model w srebrnym malowaniu jest nie łatwo. Tu widzę dobry kierunek ożywienia srebrnego "ptaka". Oby tak dalej i będzie ok. Odważniejszy brudzing tego srebrnego i zrobi robotę. Podoba się...

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

A ja mam jedno krótkie pytanie. No może dwa

- jak się składa

- ile ołowiu trzeba wcisnąć w nochala, żeby stał na kołach jak trzeba

Pytam bo takiego mam na stanie (malowanie Fuerza Aera Argentina) i zamierzam odpalić warsztat- ale się waham (jak wahadło - chcę - nie chcę-chcę -nie chcę :haha:)

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

10 godzin temu, abtb napisał:

A ja mam jedno krótkie pytanie. No może dwa

- jak się składa

- ile ołowiu trzeba wcisnąć w nochala, żeby stał na kołach jak trzeba

Pytam bo takiego mam na stanie (malowanie Fuerza Aera Argentina) i zamierzam odpalić warsztat- ale się waham (jak wahadło - chcę - nie chcę-chcę -nie chcę :haha:)

 

W zestawie jest domyślnie wersja kadłuba F.8 i w częściach przezroczystych jest dorobiony nos FR.9. Ciąć trzeba tak, żeby to się zgrało - starałem się, ale mimo wszystko musiałem szpachlować, a ze szlifowaniem jest ciężko, bo po pierwsze działka po bokach, po drugie szczegóły powierzchni. Dużo też jest szlifowania skrzydeł, bo cholernie niepasowne, zarówno względem siebie, jak i kadłuba. Tu trzeba równomiernie szlifować kadłub i jednocześnie też tył skrzydeł, żeby dobrze siadły i nie było stopnia. Mi to też do końca się nie udało...

 

Do nosa trzeba pchać ile się da, wepchałem chyba z 5 gramów, a jak postawiłem na podwoziu, to i tak siadał na tył, więc musiałem dopchać jeszcze ze trzy gramy do zbiornika pod kadłubem.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Może dlatego  nie wyłapałeś nierówności. Nie kładłem nigdy ciemnego ale wyobrażam sobie, że może nie wskazywać niedoróbek tak skutecznie, jak to robią jasne.  Tylko takie gdybanie. Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.