Jump to content

A lato było piękne tego roku - "Skwarczinski" 1/72


Betinho
 Share

Recommended Posts

"A lato było piękne tego roku" Polska, lato 1939 r. - restauracja "Skwarczinski" (diorama w skali 1/72) z oświetleniem LED - lampa górna na parterze i lampka nocna w pokoju bawiącego się chłopca.
 
DLACZEGO SKWARCZINSKI?
 
Zapis "Skwarczinski" nie jest moim błędem, lecz celową inspiracją. Niniejsza diorama przedwojennego domu inspirowana jest modelem 1/76 firmy Matchbox z 1978 r. „Sd.Kfz. 232 Armoured Radio Car”. Zawierał on dwa malowania z Polski z 1939 r. i winietkę z fragmentem zniszczonego domu oraz kalkomanię z taką właśnie nazwą restauracji. To jeden z moich ulubionych zestawów z dzieciństwa jak i wielu modelarzy klejących w latach dziewięćdziesiątych.
 
Mój pomysł to pokazanie tego samego domu sprzed wybuchu II wojny światowej. Wykorzystano oryginalną podstawkę, którą rozbudowano. Ściany i podłogi wykonano samodzielnie z hipsu. Napis został wykonany na zamówienie w technologii druku 3D. Kalkomanie (w tym tapety, szyldy) to własny projekt i samodzielny druk. Wiele elementów, jak skrzynka na listy, karnisze, zasłony, drzwi, witryna, to samoróbki.
 
Pojazd to przerobiony Fiat 621 od firmy First to Fight. Wykorzystano żywiczne koła (F&A Miniatures), silnik i klapy silnika (FPW) oraz własne modyfikacje (zmiana dachu kabiny reflektory, dodatki do skrzyni transportowej). Zarówno hasła reklamowe jak i szyldy są oryginalne z epoki – wykorzystano do ich odtworzenia oryginalnych zdjęć.

20260523_151128.jpg

Photo_1781691648650.jpg

Photo_1781691649482.jpg

Photo_1781691650264.jpg

Photo_1781691651851.jpg

Photo_1781691687179.jpg

Edited by Betinho
  • Like 21
Link to comment
Share on other sites

 matchbox-sdkfz232-04.jpg.56a1b8330ffd858e7ba90d17666dd7b5.jpg

Tak miałem ten model w 76 podziałce.Niby, umownie 72.Dawno temu początki lat 90tych...Nazwy nie zapomniałem tych ruinek.Temat świetnie Tobie wyszedł.Nakład pracy rzeczywiście spory.Całość super w odbiorze.Zwłaszcza na skalę jak się patrzy.Robi wrażenie.

Edited by push-up78
Link to comment
Share on other sites

Świetna praca szczególnie, że wymagała wykorzystania własnej kreatywności. 

Przyczepiłbym się tylko do odwrócenia pani tyłem do widza. Poza tym - mucha nie siada. 

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, zaruk napisał:

Świetna praca szczególnie, że wymagała wykorzystania własnej kreatywności. 

Przyczepiłbym się tylko do odwrócenia pani tyłem do widza. Poza tym - mucha nie siada. 

Nie podglądaj :haha:

Link to comment
Share on other sites

Genialna praca i nareszcie mogę ją obejrzeć nie kręcącą się :).

Gratulacje za pomysł i wykonanie!!! Świetna praca.

Jeszcze napisz co to za figurki, bo w '72 o takich cywilów nie jest łatwo.

Meble z 3D? Robiłeś sam, czy można je gdzieś nabyć?

Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, zaruk napisał:

Przyczepiłbym się tylko do odwrócenia pani tyłem do widza

Przez okno se popodglądaj. Bardziej sportowo.

 

Rzadko przyglądam się dioramom, bo jeszcze rzadziej zdarza się, że autorzy rzeczywiście  próbują odpowiedzieć na wyzwania, jakie niesie ze sobą ta dyscyplina. Tu zatrzymałem oko na dłużej, bo autor niewątpliwie taki wysiłek podjął. I tym samym praca się wyróżnia.

 

Ale zawiera też w sobie standardowe dioramowe wpadki, będące konsekwencją konieczności zmierzenia się z mnogością różnych dziedzin i nie rozpoznaniem ich wszystkich.  Np. wyraźnie rzuca  się w oczy  brak proporcji w, i między obiektami, czy też może różnice w skali, czy konstrukcyjne absurdy.

 

Nie wiem nawet, czy robić z tego zarzut, bo scenka na serio prezentuje się elegancko, a wspomniane problemy są tak powszechne, że w dioramowych kręgach mogą być uznawane za nieistotne. Nie wiem. Dla mnie świetna baza dająca nadzieję na bezdyskusyjnie świetne dzieło w przyszłości.

Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, greatgonzo napisał:

Przez okno se popodglądaj. Bardziej sportowo.

 

Rzadko przyglądam się dioramom, bo jeszcze rzadziej zdarza się, że autorzy rzeczywiście  próbują odpowiedzieć na wyzwania, jakie niesie ze sobą ta dyscyplina. Tu zatrzymałem oko na dłużej, bo autor niewątpliwie taki wysiłek podjął. I tym samym praca się wyróżnia.

 

Ale zawiera też w sobie standardowe dioramowe wpadki, będące konsekwencją konieczności zmierzenia się z mnogością różnych dziedzin i nie rozpoznaniem ich wszystkich.  Np. wyraźnie rzuca  się w oczy  brak proporcji w, i między obiektami, czy też może różnice w skali, czy konstrukcyjne absurdy.

 

Nie wiem nawet, czy robić z tego zarzut, bo scenka na serio prezentuje się elegancko, a wspomniane problemy są tak powszechne, że w dioramowych kręgach mogą być uznawane za nieistotne. Nie wiem. Dla mnie świetna baza dająca nadzieję na bezdyskusyjnie świetne dzieło w przyszłości.

Dziękuję za dłuższy komentarz! Chętnie zapoznam się z uwagami, serio. Spojrzę wówczas na swoją pracę trochę inaczej. Co do ograniczeń konstrukcyjnych domu to mam tego świadomość, ale jestem również ciekaw uwagi co do różnic w skali, czy braku proporcji.

Link to comment
Share on other sites

OK, skrobnę Ci parę słów rozwinięcia jak będzie spokojniejsza chwila.

Ale ja też mam pytanie.

3 godziny temu, Betinho napisał:

Co do ograniczeń konstrukcyjnych domu to mam tego świadomość

To dlaczego w takim razie  zrobiłeś, jak zrobiłeś?

Nie chcę się przyczepić. Po prostu interesuje mnie ten mechanizm, bo raczej nie jest to kwestia zwiększonej trudności technicznej.  Różnica nie jest jakaś wielka.

Ale jak nie powiesz, to też dobrze. :)

 

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Pytanie, czy mówimy o tym samym.  Niektóre kwestie to efekt zmiany koncepcji - zrobiłem ściany 5 lat temu i przez ten czas apetyt rósł w miarę jedzenia. Nie miałem do końca wizji, jak to będzie wyglądało na końcu. Ba, nawet meble przez długi czas były inne niż na końcu. Ograniczenie wynikało też z kształtu samej bryły, bo taki kształt miała diorama Matchboxa. I musiałem to zachować. Teraz bym zmienił to, iż dodałbym poddasze. Świateł pierwotnie nie planowałem, wanny też miało początkowo nie być. 

 

A co do samego domu to w pewnym momencie trzeba uznać, że wystarczy, pora kończyć, a to jedynie coś, na co ludzie spojrzą przez 10 sekund, a nie projekt zaliczeniowy na studia z architektury 😉

Link to comment
Share on other sites

Problem jest bardziej w początkowych założeniach niż w niekończącej się kontynuacji.

 

Ale rzeczywista rzecz kryje się chyba w tym:

23 godziny temu, Betinho napisał:

a to jedynie coś, na co ludzie spojrzą przez 10 sekund

To jest ogólny temat z dioramami.   Ludzie, którzy je robią zwykle wywodzą się z klasycznego modelarstwa i tym samym solidnie orientują się w tematach, pojazdów, mundurów itp. Gdy mamy do czynienia z klasycznym modelem  sprawa jest prosta. Gość robi model czołgu i ma do ogarnięcia dwa typy odbiorców. Jeden  ma wiedzę o tym czołgu i mówi: Dobra robota, dobrze odtworzyłeś ten czołg w skali, drugi nie ma pojęcia i mówi: O, fajny czołg. W przypadku dioramy dwójka pozostaje bez zmian, ale zamiast jedynki mamy dwadzieścia typów, którzy znają się na różnych elementach składających się na dioramę. I autor powinien ogarnąć ich wszystkich. OK, może połowę, bo jeśli np. na dioramie pojawi się przysypana liśćmi , gdzieś przy krawężniku dziecięca łopatka do piasku, to można argumentować, że nie jest to istotny element dioramy. To bardziej żart, dodatek dla wyjątkowo dociekliwych obserwatorów i  gdyby jej nie było, diorama nie straciłaby na treści i charakterze. Także to, że łopatka jest błędna nie decyduje też o tej treści i charakterze.  Co innego gdy mamy do czynienia z istotnymi elementami.

Autorzy zwykle mają do czynienia z opiniami innych modelarzy, którzy powielają schemat: ważne pojazdy i mundury, a reszta nieistotna, bo ludzie spojrzą przez dziesięć sekund  (nie przyjmuję  tego argumentu z zasady - usprawiedliwi każdy modelarski fuckup).  Ale to nie zmienia, że w istotnych elementach dioram pojawiają się rażące błędy, To tak, jakby w tej ciężarówce zamontować kwadratowe koła.  Absurd, nie ma prawa działać. I wszyscy modelarze  od razu to wypomną.  A jeśli absurd pojawia się w architekturze, drogownictwie, scenariuszu itd, to dlaczego nagle nie przeszkadza? Jeden mój znajomy modelarz jest botanikiem. Nie dostrzega w dioramach błędów w kształtowaniu dróg, ale niemal nie jest w stanie znaleźć dioramy, która nie zawiera absurdów zawartych  w roślinności. Ja się nie znam na zieleni zupełnie,  inne rzeczy są dla mnie oczywiste. Przekleństwo dioramiarza, który stoi po środku tych ocen.

 

U Ciebie pojawiają się problemy w proporcjach, czy skali (jeden pies, albo jedno , albo drugie).  Lokale usługowe w parterze mają swoje proporcje inne niż lokale mieszkalne. Elementy architektury trzymają się określonych wymiarów nie tylko ze względu na przepisy, ale też ze względu na ergonomię. Wymiernym elementem określającym wymiary na dioramie jest Fiat.  To duża ciężarówka, ale wciąż podkreśla, że elementy architektury maja problemy z tymi proporcjami. Popatrz na swoje zdjęcia. To z zakładem kapeluszniczym będzie najbliżej drugiego sortu dzielnicy, jaką przedstawia Twoja diorama. I zauważ jaki jest dystans  między nadprożem okien parteru i oknami piętra.  Parapet na pietrze dość precyzyjnie pozycjonuje strop. Zdecydowana większość dioram ma problem w tym miejscu i nawet, gdy nie ma odwzorowanego wnętrza budynków od razu czuje się, że coś jest nie tak.  Potem dochodzą szczegóły, jak wymiary sprzętów , które wbrew pozorom, deklarują błąd na pierwszy rzut oka.

Oczywiście można się upierać, że może akurat ktoś w kamienicy miał super nietypową wannę, którą odziedziczył po chorej babci, która nie mogła mieć innej i zrobiono jej taka na zamówienie itp wytłumaczenia.  Ale takie wytłumaczenia nie są widoczne w dioramowej opowieści.  Kreują dysonans, który trzeba by jakoś odkręcać, o ile w ogóle natrafiłaby się taka możliwość. Elegancka , efektowna i w cholerę droga stolarka w  lokalu w podłej kamienicy, w marnej dzielnicy od razu rzuca się w oczy jako  błąd w scenariuszu.  A to, że kamienica jest podła i dzielnica marna jest jednoznacznie zdefiniowane przez architekturę.

 

W ogóle bym o tym nie pisał, gdyby dioramka też była marna. Ale nie jest, widać w niej wartościowy potencjał autora w kreowaniu opowieści treścią i kompozycją, co jest podstawą dobrej dioramy, nawet takiej klasycznej, gdzie autor związany jest materiałem zdjęciowym dokumentującym scenkę. A w takich wolnostrzeleckich dioramach, to już nie ma nic ważniejszego, o czym łatwo  się przekonać oglądając dioramy np. na konkursach. Ze świecą szukać autora, który w ogóle próbuje to ogarnąć.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Wanna  jest niska. A stolarka - wielkowymiarowa witryna w przestrzennej formie tania nie jest.  Przyznaję, że skróciłem sobie myślowo bo w tym miejscu rzecz sprowadza się do  komplikacji konstrukcyjnej budynku wpływającej na ogólnopojęte koszta i nieproporcjonalnej do jego wartości. Stąd się wzięło w cholerę :).

 

Mogę podrzucić przykład z życia.  Dawno temu robiłem coś jakby adaptację  na salon samochodowy. W elewacji wstawiłem takie przestrzenne, wysunięte okna.  I mówię do inwestora:

- Tu są takie witryny, ale podejrzewam, że jak dostaniesz wycenę, to Ci się odechce. To masz od razu rysunki z prostymi oknami, żebyś nie musiał kombinować.

- Nie, nie, przestrzenne są super, takie chcę.

 

Przy realizacji słyszę:

- Wiesz koszta się nawarstwiają, to nie są tanie rzeczy, fajnie, fajnie, ale okna będą proste.

 

Tak mi się przypomniało :).

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.