-
Liczba zawartości
176 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez knoor
-
@Evildead spróbuj ew. grzebieniem tamiyi i szpachlą dwuskładnikową, samochodową, taką np z castoramy. Śmierdzi, ale efekt całkiem fajny
-
Hej, zalazłem w swoich modelarskich gratach taki oto model. Rozgrzebany, częściowo brzydko pomalowany, do odratowania. Kalkomania niekompletna, brak oryginalnego opakowania. Co do części, przejrzałem i wydaje się, że jest komplet - ale nie gwarantuję że jakiegoś drobiazgu nie brakuje. 50 pln + wysyłka paczkomatem lub najlepsza oferta.
-
@SzuprytRobiłem kiedyś KW-1, wydaje mi się, że zbliżonego formą do tego, co chcesz uzyskać. Jak chcesz, zerknij do warszatu/galerii, jak zobaczysz tam coś interesującego to pytaj, coś podpowiem:
-
Tiger, Pak40, barykada, T90, Stug, BT7, KW-1 1942, KW-2 poszły - reszta jest
-
Cześć, coś od dłuższego czasu nie mam weny na czołgi i pomyślałem, żeby pozbyć się paru egzemplarzy, jeśli poza tym co w ogłoszeniu widzicie coś interesującego dla siebie na stercie dajcie znać. Do niektórych mam jakieś blaszki, lufy, żywiczne śruby, dodatki - w zależności kto byłby czym zainteresowany, możemy się dogadać Nieruszone T-35 -> 140 pln KW-1 1941 -> 70 pln + ewentualnie mam blaszki parta + lufę (do dogadania) Sherman M4A1 -> 130 pln PAK40 Zestaw barykada Zaczęte: Tiger I -> 80 pln, mam do niego też gąsienice ogniwkowe, plastikowe, silnik Verlindena i blaszki - do dogadania ewentualnie KW-1 -> 60 pln, również gąsienice plastikowe, silnik, blaszki ewentualnie dodatkowo T90. Stug, BT7, KW-1 1942, KW-2 nieaktualne Mogę to paczkomatem wysłać albo podwieźć w Wawie.
-
Ale bydle:) Jakbyś chciał uzyskać drobniejszą strukturę odlewu, ostatnio mieszałem talk z farbą akrylową i takie coś nakładałem na powierzchnię, efekt całkiem fajny.
-
@zaruk Najlepszy patent na kalki, jaki znalazłem (choć to bardziej rada "na przyszłość") to kupno Mr. Mark Softer - problem w tym, że trzeba kupić japoński, a nie ten Neo szit sprzedawany na Europę. Potem można robić dowolne głupoty z kalkami: kłaść bez dociskania, na goły plastik, na nierówne powierzchnie itd - a i tak w 95% przypadków się elegancko dopasuje.
-
Sturmpanzer IV "Brummbär Mid 1:35 Dragon 6460
knoor odpowiedział Pan_na_Zulawach → na temat → [M]Warsztat
@GTiStyle Ostatnio sporo siedziałem przy chipping fluidzie, więc myślę, że mogę Ci powiedzieć parę rzeczy na jego temat. Teoria: 1. Nakładasz jeden kolor (np. jeśli ma to być rdza, to jakiś brązowy) 2. Nakładasz chipping fluid 3. Nakładasz drugi kolor (np jakiś zielony albo coś) 4. Lekko wilgotnym pędzelkiem moczysz powierzchnię i drapiesz/lekko usuwasz farbę - zależy od docelowego efektu. Można drapać pędzlem (twardym, miękkim, grubym, cienkim - zależy jaki ma być efekt), można drapać wykałaczką albo co tam przyjdzie do głowy 5. Po skończeniu całość potraktować lakierem bezbarwym, żeby zabezpieczyć 6. Można powtórzyć kroki 2-5 jeśli efekt Cię nie zadowala Praktyka: - Z moich obserwacji wynika, że lepiej dać 2-3 warstwy tego fluidu, jest wtedy lepsza kontrola nad ściąganiem farby - Lepiej zainwestować w dedykowany fluid, z lakierem do włosów jest trochę loteria - jeden działa lepiej, drugi gorzej - Należy pracować na jednej, możliwie małej powierzchni na raz. Po jednokrotnym namoczeniu farba mniej chętnie chce schodzić - Chipping fluid nie lubi się z farbami olejnymi. Jeśli masz na modelu warstwę farby olejnej, na początek trzeba ją zabezpieczyć lakierem. - Warstwę farby na chipping fluid można kłaść po dowolnym okresie. Eksperymentalnie położyłem drugą warstwę po miesiącu od położenia fluidu i dalej działał jak trzeba - Jest to wbrew pozorom czasochłonna i dość losowa metoda, moim zdaniem do "zwykłych" obić istnieją lepsze sposoby. Natomiast jest niezastąpiona przy robieniu wraków, zardzewiałych, porzuconych pojazdów itd. Jeśli Cię interesuje, tu np. efekty moim eksperymentów z tą metodą: PS @Pan_na_ZulawachSorry za ponowną kradzież wątku;) -
Bardzo fajny, podoba mi się taki styl - czołg wygląda jak kawał ciężkiego, pracującego metalu. Z uwag, ale są to uwagi z cyklu "kwestia gustu" - trochę sporo obić i rdzy oraz ja bym jeszcze przykurzył górę kadłuba (bardzo kontrastuje jej czystość z brudem dołu), bo miałem kiedyś rozkminy na ten temat i wykminiłem, że jak było sucho i czołgi jechały, to dużo kurzu się unosiło i ten kurz wszędzie leci, między innymi na kadłub;)
-
Myślę, że przede wszystkim kreatywne radzenie sobie z utrudnieniami ze strony producenta, bo o ile pamiętam, to dał do tego ścierwa tak o 2-3 ogniwa za mało;)
-
W sumie chodzi mi po głowie pozbycie się swojego kompresora-samoróbki - z jakiego jesteś miasta? Jeśli Warszawa, możemy się dogadać (nie chce mi się wysyłać, bo duże to i nieporęczne)
-
@Mariusz 72T-70 to chyba Techmod? Też jakiś czas temu robiłem tę padakę, a w sumie to nawet obydwie, T-60 i T-70:) Co do napisu, nie wolisz zrobić pędzlem od ręki lub wyciąć sobie maski i machnąć aerografem? Moim zdaniem daje to lepszy efekt niż kalka
-
[Pojazdy wojsk.] Zadajemy pytania. Otrzymujemy odpowiedzi.
knoor odpowiedział Złośliwiec → na temat → [M]Warsztat
Nie wiem, czy Dragon 6048 to model godny polecenia, bo merytorycznie się nie znam - ale jakby wyszło, że jest, to mogę opchnąć taniej, bo mi zalega na styrcie. -
Sturmpanzer IV "Brummbär Mid 1:35 Dragon 6460
knoor odpowiedział Pan_na_Zulawach → na temat → [M]Warsztat
Kończąc ten offtopic w wątku Sturmpanzera, życzmy sobie żeby poziom prac choć w połowie dorównywał poziomowi dyskusji na temat kolorów, światła i modulacji kurzem, to gwarantuję że tutejsze forum zdominuje wszystkie modelarskie wystawy i konkursy;) -
Sturmpanzer IV "Brummbär Mid 1:35 Dragon 6460
knoor odpowiedział Pan_na_Zulawach → na temat → [M]Warsztat
Wiesz, traktuję to z nonszalancją, bo moim zdaniem na polskich forach ogólnie ludziom brakuje luzu za to jest dużo zacietrzewienia i postaw pasywno-agresywnych - a to jednak hobby, do tego czasem postrzegane jako dość niepoważne - dorosłe chłopy spędzają dziesiątki lub setki godzin budując sobie plastikowe czy kartonowe miniatury;) Odniosę się do Twoich punktów a potem dopiszę parę nowych rzeczy: Nie mam nic przeciwko definiowaniu styli, za to nie lubię akademickich dyskusji na temat tego, czy coś jest przykładowo bardziej jedną metodą czy drugą - zwłaszcza, jeśli zaczyna mieszać się różne techniki. Oczywiście dla początkującego dobrze wprowadzić jakiś podział żeby ułatwić mu zdobywanie doświadczenia, ale moim zdaniem na późniejszym etapie rozmowy o tym, czy ktoś użył tego czy tamtego tak naprawdę nie mają sensu. Nie interesuje mnie, jak nazywa się technika której używam - w ilu %% to B&W, w ilu zenithal lighting a w ilu metoda knura. Interesują mnie efekty, jakie można nią uzyskać:) Hmm, a jakbyś chciał to zrobić? Jak o tym myślę, to ma szansę zadziałać tylko wtedy, jeśli bezpośrednio na czarny/biały położysz od razu warstwę koloru docelowego. To może być trudne w wykonaniu... Oczywiście, farby można mieszać (sam jestem tego zwolennikiem), ale zakładając, że nie mieszasz za każdym razem nowego odcienia, to gdzieś tę farbę trzeba trzymać, jakoś przechować. Jeśli się skończy - trzeba dorobić. Do tego trzeba wymieszać pasujący odcień - czyli w sumie jaki? Dla mnie jest to upierdliwe, ale jest to po prostu kwestia jak ktoś do tego podchodzi. Wchodzimy na grząski teren osobistych preferencji dotyczących malowania;) Nie chodzi mi o gradienty w formie płynnych przejść kolorów między nie-płaskimi płaszczyznami. Chodzi mi o tworzenie przejść na powierzchniach, na których takie płynne przejścia nie mają prawa się pojawić. Przejaskrawione przykłady z neta poniżej. Do mnie po prostu ten styl nie przemawia, wyglada jakby ktoś podzielił model na powierzchnie, a potem na każdej z tych powierzchni wstawił w photoshopie losowe przejścia tonalne. Ale ponownie - to są już osobiste preferencje, nie każdemu podoba się to samo Ponownie, grząski teren, bo zahaczający o osobiste preferencje. Tu jest moim zdaniem jak z polityką - po prostu każdy ma jakieś swoje poglądy i nieważne jak będzie próbował - raczej nie przekona do nich kogoś o poglądach przeciwnych. Ja przyjąłem sobie założenia: światło pada z określonej strony (u mnie najczęściej - prosto z góry). Ten sposób padania definiuje, co zostanie oświetlone a co nie. Jeśli obiekt nie stoi w bezpośrednim świetle, oczywiście również jest w jakiś sposób oświetlony. A w jaki? Przyglądałem się trochę zdjęciom i zauważyłem, że ilość światła na płaskiej powierzchni będzie taka sama - słońce lub "zwykłe" oświetlenie nie tworzy plam światła, tworzą je albo punktowe źródła światła (np. reflektor) albo miejsca gdzie światło się przebija (pomyśl np o zaciemnionym lesie z gdzieniegdzie przebijającym światłem). Jeśli nie mamy do czynienia z którymś z powyższych -oświetlenie będzie jednolite. Stoi sobie jakiś pierwszy lepszy czołg w oświetlonej hali - plam światła brak. Stoi sobie inne niemieckie pudełko w hali pod daszkiem - podobnie. Płaskie powierzchnie są dość jednolite kolorem, tylko obłe (lufa) mają płynne przejścia góra-dół) Ja obierając sobie jakiś punkt (zwykle pionowo z góry) i imitując aerografem i białą farbą promienie słoneczne (xD jak to brzmi) uzyskuję w mojej opinii efekt dość bliski rzeczywistemu. Za to tratując każdą powierzchnię osobno i bawiąc się w odgadywanie, jakim kolorem i w jakim kierunku mam robić... no mi to nie działa. Moim zdaniem takie dyskusje są spoko, bo jeśli ktoś ma wątpliwości, to może przeczytać sobie argumenty i wybrać swoją drogę. I chyba o to chodzi. Pzdr! -
Sturmpanzer IV "Brummbär Mid 1:35 Dragon 6460
knoor odpowiedział Pan_na_Zulawach → na temat → [M]Warsztat
@Pan_na_ZulawachNo, o ile wynik końcowy będzie podobny (czarno-biały model), tak moim zdaniem różnica między "białe na czarne" albo "czarne na białe" jest jedna, ale istotna - jeśli pomalujesz całość na czarno, każdy element, nieważne gdzie położony będzie już czarny. Jeśli zrobisz całość na biało - wtedy przy malowaniu czarnym czasem jest problem z dojściem z farbą w każdy zakamarek żeby nie przesadzić i nie zalać białego. Stąd ja skłaniam się ku pierwszej metodzie;) Mi preshading nie podszedł z dwóch powodów, pierwszy - jestem leniwy i nie lubię niepotrzebnej roboty, a malowanie aerografem tych kresek to nudny proces i łatwy do zepsucia oraz trudny do poprawienia. Drugi - moim zdaniem fajniejszy, łatwiejszy w kontroli i bardziej subtelny efekt można uzyskać farbami olejnymi w późniejszych etapach. Co do zmiany koloru jeszcze - generalnie jak ja to robię, to i tak większość widocznych powierzchni jest mniej lub bardziej biała, stąd zmiana koloru który kładę w drugiej kolejności jest niewielka - kolor czasem wręcz wychodzi żywszy niż przy położeniu na szary primer. Najwięcej czarnego zostawiam we wnękach zawieszenia i na dole kadłuba, ale są to miejsca normalnie zacienione, gdzie kolor in real life wydaje się ciemniejszy. Eksperymentowałem z różnymi trikami i ten moim zdaniem daje efekt relatywnie najbliższy prawdziwemu życiu - zobacz np jak światło układa się na fotce prawdziwego shermana poniżej. Niby cały jest pomalowany jednym kolorem, ale górne powierzchnie są najbardziej jasne (u mnie idzie tam najwięcej białego), pionowe powierzchnie i wózki zawieszenia są średnio oświetlone, dół kadłuba jest najsłabiej oświetlony i tam farba wydaje się najciemniejsza. Nie ma żadnych gradientów, nie ma żadnych dziwacznych punktowych źródeł światła, to jak pada światło i w konsekwencji jak jasny jest kolor warunkuje jedynie kształt powierzchni. Stąd ja po prostu psikam sobie od góry aerografem i kształt modelu robi robotę za mnie;) Trochę śmieszkuję, że ta metoda którą opisuję, to taka modulacja dla ubogich, ale eksperymentowałem chyba ze wszystkimi technikami i moim zdaniem ta daje najlepszy (najbardziej zbliżony do prawdziwego życia) efekt przy najmniejszym wydatku czasowo-pieniężnym (szybko się robi i nie trzeba mieć/mieszać miliona farb do modulacji). Po prostu kolor bazowy jest modyfikowany na początku przez warstwę podkładu, a na kolejnym etapie przez dot wash. No ale wiadomo, z malowaniem to już rzeczy gustu. No i ten trick działa najlepiej przy jednolitych kamuflażach;) Moim zdaniem nie ma co się ograniczać do definiowania jakichś konkretnych stylów malowania, najlepiej poznać je wszystkie, poeksperymentować i wybrać sobie takie coś, co pasuje. A czy ktoś na necnie nazwie to B&W, panel lighting, zenithal lightning, preshading czy wojtek, nie ma znaczenia;) Pozdr -
Sturmpanzer IV "Brummbär Mid 1:35 Dragon 6460
knoor odpowiedział Pan_na_Zulawach → na temat → [M]Warsztat
Wiadomo jak jest ¯\_(ツ)_/¯ Jaki masz pomysł na malowanie tego? Polecam swoją metodę na szybką quasi-modulację dla ubogich - tzn. całość na czarno i potem rozjaśniasz od góry białym. Pyk, pyk, pyk, kolorki kładziesz na szybkości jako tako, co ma być jasne jest jasne a co ma zostać ciemne zostaje ciemne i fajrant:) -
@Skaidrus a faktura odlewu na wieży to Twoja robota czy producenta? Bo fajnie wygląda:) Jeśli to pierwsza opcja, napisz coś więcej jak robiłeś.
-
Eeee, to ma być czołg, nie okręt z pierwszej wojny;)
-
No i przy okazji na papierze/ręczniku papierowym mogę sobie malować dowolnie cienkie linie, a na plastiku już nie. Trzeba poczytać będzie, co ludzie radzą na to robić. Ruskie czołgi jakoś nigdy nie wymagały ode mnie zbytniego wyrafinowania w posługiwaniu się aero:)
-
Porobiłem jeszcze trochę rdzy i teraz czas na graffiti. To będzie chyba najbardziej czaso- i pracochłonna część, bo: - trzeba wyszukać jakieś ciekawe napisy/tagi - trzeba zrobić to tak, żeby nie wyglądało, że wszystko zrobiła jedna osoba -_- - nie umiem robić ani grafitti ani tagów - każdy napis będę robił ręcznie pędzlem (dużo dziubania) albo aerografem (dużo wycinania masek) No właśnie, co do aerografu. Weźcie podrzućcie jak to zrobić, żeby malować takie cienkie linie po 1-3 mm. Bo albo mi nie leci farba albo robią się kleksy/pajączki, nawet jeśli zejdę z ciśnieniem do minimum. Poniżej pierwsze podejścia:
-
Hej, też mam Ultrę i powiem Ci tak: - malowanie z aerografu robię farbami Tamiya, zawsze bezproblemowo - malowanie pędzlem robię farbami Vallejo, również nie narzekam Natomiast na podstawie swoich doświadczeń nie polecam malowania połączeniem Vallejo+aerograf, zawsze albo robi mi się błoto albo zatyka dysza albo jakieś inne cyrki. Pewnie są osoby, które z tym połączeniem nie miały problemów (?) ale u mnie zawsze jest lipa i wkurzenie. Moja druga rada - nie popadaj w szał zakupów, zarówno farb jak i chemii:) Ja zrobiłem ten błąd kiedy wracałem do tego hobby 2 lata temu i teraz np mam 10 odcieni zielonego/brązowego/niebieskiego gdzie tak naprawdę wystarczyłby mi jeden i coś do rozjaśnienia/przyciemnienia. A tak w efekcie zasady Pareta 20% farb robi mi 80% roboty, a reszta się kurzy... Moja trzecia rada - pomyśl nad czymś do ochrony dróg oddechowych. NIBY przy malowaniu nie są to duże ilości, ale zrobiłem sobie taki DIY wyciąg i ilość drobinek farby po kilku malowaniach osadzona na filtrze jest niemała. Lepszy z butlą, stałe ciśnienie i nie wymaga ciągłej pracy - mniej się grzeje. W ogóle polecam budowę kompresora DIY tzw. lodówkowca, budowa prosta, koszt nieduży (100-200 pln) a efekt dobry (cisza i dobra wydajność)
-
O, akurat robiłem jakiś czas temu Pz.II Ark-a (z tym, że w wersji D) i moim zdaniem udał Ci się on całkiem fajnie - zważywszy tym bardziej na to, że model jest dość niewdzięczny, a i tę niemiecką szarość również moim zdaniem trudno ciekawie zmalować. Tak jak osobom powyżej nie podoba mi się tylko to błoto na kołach:)
-
Dobra pany, są tu może jacyś spece od emalii/olejów, bo mam pytanie? Dlaczego kiedy używam washa gotowca (AK 013 RUST STREAKS, emalia) tam, gdzie warstwa jest trochę grubsza kolor robi się jakiś satynowy/półbłyszczący, a tam, gdzie warstwa jest cieniutka wychodzi piękny mat? Od czego jest to zależne? Wash ten sam, oczekiwałbym dlatego tego samego (matowego) efektu niezależnie od położonej grubości. Poniżej foto dla przykładu - gąsienica satynowa, błotnik matowy. Washowane praktycznie w tym samym momencie.
-
@Baas ArKGdy go budowałem wymyśliłem sobie, że zrobię po bokach takie niby przyspawane ogniwa w ramach "dodatkowego pancerza". Teraz w ramach przebudowy chciałem je oderwać, ale przez to, że są przyspawane dość solidnie Extra Thinem, odpuściłem sobie - byłoby więcej szkody niż pożytku
