-
Liczba zawartości
3 417 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
17
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez zaruk
-
Udało Ci się znakomicie odtworzyć strukturę poszycia, szczególnie to widać na skrzydłach. Gratuluję. Dopiero teraz dowiedziałem się, że to rózgi są. Najpewniej liktorskie... Czy tak?
-
La prima "aringa" - Lockheed F-104G Starfighter, Hasegawa, 1/72
zaruk odpowiedział abtb → na temat → [L]Galerie
Bardzo fajna praca. Zarówno biel góry, jak i wycieniowanie spodu robią świetne wrażenie. -
Niezły dziwak ale fajnie, że go pokazałeś. Rondle nie za czyste?
-
Faktycznie, walka nierówna, nie dałeś mu żadnych szans. Trudno uwierzyć w to, co pokazujesz. Niesamowity.
-
Oczywistym jest, że w kwestiach dotyczących lotnictwa japońskiego często poruszamy się w obszarze przypuszczeń. Ja też tylko zakładam i podejrzewam. Co faktycznie jest bardzo komfortowe
-
Nie mam pewności, czy rzeczywiście tylko w tym celu. Z tego co czytałem, meblościanka miała nadawać torpedzie odpowiedni kierunek spadania i stabilizować tor lotu. Bez meblościanki: Poniżej zdjęcia torped ze stabilizatorami wykonane w kolejnych latach wojny. Podpisy za stroną j-aircraft.org. 1942: 1942/1943: 1943: 1944: KATE: TENZAN: B7A1 GRACE: 1945 - Ki-67 PEGGY Widać z tego, że stabilizatory wykorzystywane były przez całą wojnę, modyfikowano też ich kształt. Zakładam więc, że służyły nie tylko atakom na płytkich wodach.
-
Skwar taki, że człowiek czuje się jak szmata. Przynajmniej fizycznie. Dwa kroki naprzód. Krok pierwszy - torpeda. Zestawowa - jaka jest, każdy widzi: Przywodzi na myśl znaną rozmowę mistrza ze swoim uczniem: - Do czego jest ta torpeda, Jasiu? Może nie jest zupełnie do niczego, ale w okresie wojny lotnictwo pokładowe raczej się nią nie posługiwało. To prototyp, opracowany w 1931 roku. Posłużył lotnikom cysorza do zatopienia Repulse i PoW, ale niosły go samoloty z baz lądowych. Od początku konfliktu z Ameryką, w użyciu były modyfikacje tej torpedy, druga i trzecia. Pierwszą było zmodyfikowanie płetw poprzez wydłużenie dwóch z nich i dodanie małych sterów kierowanych żyrokompasem, co zapewniało nadanie torpedzie właściwego kierunku i głębokości. Z uwagi na narowiste zachowanie w powietrzu, powodujące wejście torped w wodę pod każdym możliwym kątem, do płetw ogonowych dodano drewniane stabilizatory zapewniające jej w miarę spokojny lot. W momencie uderzenia w wodę, stabilizatory odpadały. Nie była to jednak modyfikacja samej torpedy; różne układy stabilizatorów stosowano przez cały okres wojny. Modyfikacja 2, być może najważniejsza, wprowadzona została wiosną 1941 roku. Polegała na dodaniu po bokach torpedy, dwóch płetw ograniczających jej obrót wzdłuż długiej osi po wejściu do wody. Taki obrót - powiedzmy o 90 stopni - powodował, że stery kierunku (o których wspominałem wcześniej) zaczynały działać jak stery głębokości i na odwrót. Powodowało to zupełny chaos układu sterowania torpedą, która albo szła w piz...u, albo wbijała się w dno. Użycie dodatkowych płetw pozwalało na właściwe ustabilizowanie jej pod wodą, zapewniając możliwość prawidłowego działania układu sterowania. To tych płetw także dodano sklejkowe stabilizatory, wyrównujące tor lotu i zapobiegające zbyt głębokiemu zanurzeniu po wpadnięciu do wody. Nie trzeba wspominać, że miało to kolosalne znaczenie podczas ataku w porcie. Stabilizatory, po uderzeniu w wodę, odpadały. Modyfikacja 3 była związana ze zmianą wymiarów płetw ogonowych, a kolejne (mniej nas tu interesujące) ze wzmocnieniem konstrukcji pozwalającym na zrzuty z większą prędkością oraz ze zwiększeniem masy głowicy bojowej. O czym to ja.... A, tak. Lotnictwo pokładowe zostało wyposażone w modyfikowane torpedy przed PH, co oczywiste. Używało ich także w późniejszych misjach - trudno sobie wyobrazić, aby w bitwach o wielką stawkę, z udziałem lotniskowców, nie zastosować najnowocześniejszych i najskuteczniejszych rozwiązań. A takimi były torpedy z modyfikacjami 2 oraz 3, no i ze stabilizatorami sklejkowymi. Dlatego uznałem, że w bitwie o Midway użyto nowocześniejszych torped, niż ta zestawowa. Nie mówiąc już o tym, że nijak nie pasowała do, zrobionego wcześniej, wcięcia na płetwę torpedową. W przypadku ufiksowania w niej płetwy - głowica wchodziła w bezpośredni konflikt ze śmigłem, co groziło niepowodzeniem każdej misji. W przypadku właściwego umiejscowienia głowicy, płetwa nie wchodziła do wycięcia: Należało je zatem zakleić i olać. Zakupiłem żywiczną torpedę typ 91 od Eduarda. Po złożeniu musiałem odtworzyć pylon mocujący do kadłuba. Oraz liny podwieszające: Płetwy, wykonane z blaszek, pasowały bardzo dobrze, podobnie jak stabilizator: Z blaszek wykonano też zestaw śrub napędowych: Próbowałem z grubsza odtworzyć mechanizm uwalniający torpedę, w modelu zestawowym odwzorowany w postaci skrzyneczki, w rzeczywistości zaś był to pręt z dwoma hakami. Takie cuś wystrugałem, musi zostać. Malowanie korpusu amelinium. Głowica bojowa barwy stalowej. Jak na filmie: I wreszcie stabilizatory wykonane z elementów meblościanki, dodały całości wdzięku. Krok drugi. Malowanie spodu. Ponieważ nie bardzo mogłem dogadać się z proponowanym miksem farb, wykonałem autorski blend mający odpowiadać temu, co pozostało po Kate przed szpitalem w PH. Uznałem też, że - inaczej, niż się początkowo upierałem - trochę odrapań będzie. Największe na górnych powierzchniach, gdzie zielony kamuflaż nakładany był byle jak. Ale na spodzie też się znajdą, okres od grudnia 1941 do czerwca 1942 był dla tych maszyn pracowity. Wstępnie położyłem aluminium Gunze, potem warstwę błyszczącego lakieru. W miejscach planowanych odrapań niewielkie ilości płynu maskującego, a na to kolorek bazowy (wcześniej były jakieś mazy, ale może lepiej o tym za dużo nie pisać). Twardym pędzelkiem zdjąłem maskol. Zbyt późno zorientowałem się, że nie namalowałem oznaczeń zbiorników paliwa i musiałem uzupełniać. Dodatkowo pulpety. Będzie to baza do dalszych zabiegów. Kredką metaliczną porobię trochę otarć na krawędziach blach, żeby ujednolicić całość. Potem lakier, wash, oleje itp, ale pewnie już na etapie końcowym, po pomalowaniu góry. Zatem do kolejnego odcinka.
-
Wszystko cacy ale żeby coś pokazać, powinieneś chyba fotografować z mniejszej odległości.
-
Ładnie się prezentuje, fajne zdjęcia.
-
Pytania do znawców tematu: - jakim kolorem malować powierzchnie zaznaczone strzałkami? Aluminium, czy aotake? - czy malować linie celownicze na grzbiecie osłony silnika? - czy malować linie nawigacyjne na sterach wysokości? - czy poszukiwać kalkomanii z oznaczeniami znamionowymi na osłonie silnika i tyle kadłuba? Będę wdzięczny za pomoc. Aktualizacja wątku wkrótce.
-
Podoba mi się. Może ociupina jakiś zabrudzeń na układzie jezdnym dodała by mu uroku, ale - z drugiej strony - każdy czołg jest kiedyś nowy. Mam wątpliwości dotyczące koloru szpadla - czym pomalowałeś sztych?
-
Aż zazdrość bierze, jak ładnie to wychodzi.
-
Pora roku nie sprzyja, ale Ty przynajmniej coś pokazujesz
-
Fajnie wygląda.
-
Podpatruję.
-
Rewelacja. Cały ten warsztat to czysta radość oglądania.
-
Nie boisz się połamać przy malowaniu?
-
Kojarzy mi się z Państwowym Teatrem Ziemi Mazowieckiej. A wygląda bardzo realistycznie.
-
Piękne wykonanie. Gratuluję.
-
Bardzo ładny, gratuluję cierpliwości.
-
HMCS Copper Cliff - korweta typu Castle, płn. Altantyk 1944-45 [W.E.M. 1:350]
zaruk odpowiedział socjo1 → na temat → [O]Galerie
Brawo. -
Zdecydowanie bardziej mi się podoba, niż na wczesnych malowankach warsztatowych. Kamo wygląda spójnie i przekonująco. Szkoda, że zbliżeń nie ma. Pytanie laika - czy paski na śmigle nie powinny być bliżej obwodu? Pilot przeżył wojnę, bo - podobno - stracił rękę. Jego zdrowsi koledzy z feralnego lotu, zginęli później co do jednego. Fajna praca. Sługa uniżony.
-
WHO wydało raport na temat skutków palenia sziszy. Widzę, że czytałeś Nie mój klimat, ale pomalowane to coś jest świetnie.
-
Ja płaskim narzędziem rozgniatam drucik cynowy. Nie potrzeba imadła, ani wielkiej krzepy. Nierówne brzegi można dociąć nożykiem, łatwo nadać potrzebną krzywiznę.
-
To proste. Kolor to kamuflaż, zdradzający najbliższe cele strategiczne Wodza: Jezioro Turkusowe pod Koninem. A model znakomity, podobnie jak woda.
