Skocz do zawartości

Kamil K.

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 178
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    28

Zawartość dodana przez Kamil K.

  1. Owszem, ale model robiony kolorystycznie 1 do 1 byłby ciemną kupą, na którą nikt by nawet nie spojrzał. Ja jak zwykle usiłuję znaleźć złoty środek między efektownością i realizmem, zobaczymy jak to wyjdzie tym razem.
  2. Zielony gotowy. Dwie warstwy lakieru i dwie warstwy różnych odcieni zieleni. Zapewne niektórzy z Was mogą od razu pomyśleć, że "za bardzo podrapany", albo "za kolorowy", ale mam nadzieję, że te dwa zoomy ze zdjęć oryginału nakierują Was na mój tok myślenia: Wydaje mi się, że tank miał żółte plamy położone prosto na starą, zdartą i zniszczoną zieloną farbę ( w bóg wie ilu warstwach). Świadczy o tym np. górna część wieży, gdzie widać, że spod żółtych plam świta praktycznie sama rdza. Podobnie na przodzie kadłuba. Więc możliwe, że tak naprawdę wydrapałem nawet za mało. Co do kolorów - oryginał jest wiecznie zakurzony, ale wprawne oko zauważy pewne zróżnicowanie. Liczę, że po wszystkich zabiegach doprowadzę go do podobnego stanu, ale zarazem nie będzie to nudny i mdły kolorystycznie model. Teraz trzeba walnąć pięćdziesiątkę i jakoś wymalować te żółte plamki, kropki i esy-floresy. Pozdrowienia!
  3. Na rozbitki jestem za cienki w uszach. Na razie wciąż jeszcze mam dużo fajnych pojazdów "na chodzie" w planach. Tak, standardowo dość, zdrapki na 7 letni lakier do włosów. A tymczasem Moi Drodzy, mały update co do oryginalnego składaka. Jeśli ktoś z Was myślał, że jego historia skończy się na bitwie o Aleppo, to grubo się mylił. Czerwiec 2017, pół roku po bitwie - T-54 rozbebeszony leży w zakładach remontowych w Homs pomiędzy Damaszkiem i Aleppo: Cóż, to oznacza jedno - raczej na pewno nie jest spisany na straty, bo gdyby tak, to leżałby razem z dziesiątkami innymi wozów na placach dookoła zakładów. Na żadnym ze zdjęć, które znalazłem - a znalazłem ich kilkadziesiąt, ale w słabej jakości - nie wypatrzyłem kadłuba tego T-54, tylko wieżę. Albo więc została skanibalizowana dla innych pojazdów, albo... przechodzi remont i być może w momencie pisania posta już gdzieś dalej walczy?
  4. Mówicie - macie. Baza pod pierwsze zdrapki gotowa.
  5. Dobra, dobra - wszyscy wiecie jak jest. Jak człowiek siedzi sam długo nad modelem, to czasem włącza się tzw. pomroczność jasna, która uniemożliwia rzeczowe i obiektywne spojrzenie na swój ulep.
  6. Koniec sklejania. Może model pójdzie do lakierni jeszcze w tym tygodniu. Póki co, chętni mają czas, żeby wytknąć jakieś babole. Ja już nie mogę patrzeć na ten model - strasznie mnie zmęczyło klejenie tego teciaka - więc mam nadzieję, że malowanie będzie prawdziwą frajdą. Pozdrowienia!
  7. Cześć i czołem, Model w 95% gotowy do malowania. Pojawił się reflektor, uchwyty na błotnikach, dorobiłem potrzebne na tyle kadłuba zaczepy na uchwyty do beczek i... zdecydowałem się na przeróbkę dachu wieży. Jest zwykły peryskop tak jak w oryginale. Bałem się tej przeróbki, ale summa summarum wyszło nie najgorzej. Muszę jeszcze tylko odnowić fakturę odlewu, dorobić kilka spawów i model trafi za jakiś czas do lakierni. Pozdrowienia!
  8. No to jeśli moździerze były przez zimę w użytku to biały jest najbardziej logiczny. To ze chłopaki nie mają zimowych mundurów to nic nie znaczy - z tego co czytałem we wspomnieniach Niemców, to przez całą zimę 1941 był z nimi ogromny problem i co niektórzy całą przelazili w mundurach letnich. Zawsze możesz sobie psiknac odrobinę białego na lakier do włosów, zadrapać i urozmaicić zaciekami. Nie będzie z tym więcej roboty niż z poprzednią koncepcją.
  9. Fajny projekt, pierwszy raz widzę model tego bydlaka. Co do malowania, to obawiam się, że takie pomazanie na panzergrau jakiegoś piaskowego koloru może dać nieciekawy efekt - zależy oczywiście JAK to zrobić. Ostatecznie pomalujesz jak uznasz za stosowne, ale gdybym to ja malował, to biorąc pod uwagę jak niesamowicie dziwne rzeczy i kolory mogą się kryć w czarno-białej fotografii, to chyba poszedłbym w mocno przebarwione panzergrau(może kilka różnych odcieni? - nie wiem jak to działo było produkowane, jeśli przez kilku podwykonawców, to niektóre elementy mogłyby różnic się odcieniem) i kurz. Jest też opcja(?), że może to resztki białej farby? Nie doczytałem u Ciebie kiedy moździerze trafiły pod Sewastopol, ale część oblężenia trwała zimą własnie. Ale ja po prostu bardziej się sugeruję efektownością malowania na modelu niż 100% względami historycznymi. Trzeba tu jakoś dobrać złoty środek i w sumie to cieszę się, że to nie moje zmartwienie
  10. Nie chcę Cię martwić, ale oba modele, które wymieniłeś przypominają T-54/55 jedynie z bardzo daleka i przez przymrużone oko. Nie wiem, czy jest sens rozgrzebywać je do takiego projektu i dodatkowo pakować w nie zestawy waloryzacyjne.
  11. Może lepiej nie, bo jak w poprzednich tematach o organizacji konkursów czytałem o niektórych pomysłach to nie wiedziałem, czy się śmiać, czy płakać. Efektem będzie konkurs z trzytomowym regulaminem i 27 kategoriami, a na końcu będziesz miał 30 skończonych modeli w 18 kategoriach. Same miejsca medalowe A to nie o to własnie chodzi?
  12. Oj, Panowie, Panowie, co konkurs, to samo. Niejako czuję się tu wywołany do odpowiedzi, bo sam zawsze jak jest konkurs staram się wystartować z jakimś fajnym, ciekawym i odbajerzonym modelem. Ale nie mogę się z Wami zgodzić, że to jakaś wielka gwarancja sukcesu. Do konkursu lato 2017 wziąłem - wydawało mi się - mega ciekawy pojazd, zwaloryzowałem, dałem wszelkie świecidełka jakie się dało, malowanie też było ciekawe, ale trudne i co? I model przepadł z kretesem kończąc gdzieś w połowie stawki. Życie. Nie płakałem wtedy, że ktoś nie docenił "kunsztu" mojego warsztatu, podejścia do tematu, czy Bóg wie czego jeszcze. Może więcej pokory? Tak jak napisał kendzhub - setka oddanych głosów to wciąż bardziej miarodajne niż opinia trzech samozwańczych znawców z tego czy innego konkursu stacjonarnego. Tam to dopiero bywają jaja - wystartujcie kiedyś, gwarantuję, że po tym konkursy internetowe i ich werdykty nie zrobią na Was żadnego wrażenia. To co się podoba. Cóż z tego, że ktoś nastruga się jak głupi, zwaloryzuje każdy łeb śruby, jeśli efekt końcowy nijak nie zachęca to zagłębiania tajników warsztatu i smaczków na modelu? Zresztą, arkusz sędziowski MW zakłada osobną punktację za np. warsztat i klejenie, osobną za malowania i osobną za ten tzw. "efekt końcowy". Uważam, że tu nic o wiele lepszego się nie wymyśli, choć kto wie, co tam Administracja szykuje. Jak Cię lubię i szanuję, tak uważam, że tu przesadzasz Jeśli myślimy o tym samym modelu, to po pierwsze ostateczna ocena w niczym nawet się nie zbliżyła do tej rzeczonej "5"(swoją drogą na tym stadium spokojnie można było dać choć trochę więcej w moim odczuciu), a po drugie post, który rozpoczął "burzę", chyba trzeba traktować z bardzo mocnym przymrużeniem oka. Przynajmniej ja go tak odebrałem. Kolejna sprawa - większy rozdział kategorii jest po prostu niedorzeczny, no chyba, że chcemy mieć po prostu taki festiwal, gdzie nie przewiduje się nic innego poza miejscami 1-3... Tylko wtedy może od razu rozdajmy medale i dyplomy, oszczędzimy sobie czasu i czekania. I w sumie będzie prawie jak na prawdziwym, typowym festiwalu. Rozdział kategorii na początkujący - średniozaawansowany - mistrz jest na konkursach, gdzie w jednej kategorii jest 3x tyle modeli, co na całym konkursie na Modelwork... Przychylam się do zdań kolegów, którzy wypowiadali się jako ostatni - więc luzu i mniej spiny. Jak ktoś sobie życzy medal, mogę swój oddać. Dla mnie konkursy na mw to motywacja do tego żeby szybko, ale porządnie zrobić jakiś model. Ruch na forum wzrasta w czasie jego trwania zauważalnie, innymi słowy jakaś tam aktywizacja użytkowników jest. Może Administracja przed kolejnym konkursem podzieli się z nami swoimi nowymi pomysłami, wtedy każdy będzie mógł dołożyć swoją cegiełkę. Tylko jak mijają dwa lata odkąd konkursy na mw trwają, tak jakoś żadna rozsądna propozycja/pomysł się nie pojawiły. Chyba, że coś mnie ominęło, to wybaczcie. Pozdrowienia!
  13. Przecież właśnie o opinię Cię spytałem, więc nie rozumiem tego wtrętu. Sam nie oceniałem kategorii, na których się nie znam, np. okręty o których piszesz pominąłem - i widzisz, dzięki Twojej opinii może sobie w wolnej chwili zajrzę tam, obejrzę, porównam i wyciągnę własne wnioski. Co do kategorii dioram, to się z Tobą absolutnie nie zgodzę. Jak już było powiedziane, kategorię wybierał każdy samodzielnie, ja uważam, że Sd.Kfz. 222 z figurantami ewakuującymi się z wozu spełnia wszelkie kryteria małej dioramki - jest konkretna historia, wszystko jest ze sobą powiązane, innymi słowy, autor przedstawił konkretną scenę i to umocowaną w historycznych realiach. Równie dobrze ktoś mógłby powiedzieć, że praca, którą Ty przedstawiłeś to tylko model z podstawką. Wszak to tylko pojazd stojący na kawałku trawki i to bez figurek, tylko z kawałkiem domku... widzisz niedorzeczność tego stwierdzenia? Ale nie odbieram Ci prawa do własnej opinii, nie myśl sobie. Masz prawo tak myśleć, czy masz rację, to kwestia zupełnie inna... Ostatnią rzecz, w moim odczuciu bardzo rozsądnie naświetlił Ci jakub476 w swoim poście.
  14. O których kategoriach mówisz? Pisanie o "mocno dyskusyjnych" wynikach, w sytuacji gdy trzy dni po ich ogłoszeniu jesteś jedyną osobą zgłaszającą otwarcie obiekcje jest... mocno dyskusyjne.
  15. Czas dołożyć do kolekcji nowe ulepy z rocznika 2016-2017. 2S3 Akacja, Trumpeter 1:35 viewtopic.php?f=68&t=54022 Opancerzony UAZ-469 z DszK, Trumpeter 1:35 viewtopic.php?f=68&t=56556 T-72B mod. 1989 Trumpeter 1:35 viewtopic.php?f=68&t=58726 T-60 Miniart 1:35 viewtopic.php?f=256&t=60064 Pozdrowienia!
  16. Dziękuję bardzo wszystkim za oddane głosy i wspólną zabawę. Fajnie, że załoga ma nowe pomysły - czekamy co przyniesie 2018 rok w takim razie!
  17. To kwestia tego, że model chwilami mnie "przerasta" - budowa mocno rozciągnęła się w czasie i najzwyczajniej w świecie nie o wszystkim pamiętam cały czas. Ale jest pewna magiczna karteczka i instrukcja z zaznaczonymi pierdółkami, które trzeba zrobić i to na tym bazuję - ale nie mam jej przed oczami pisząc posty.
  18. Spokojnie, nie wszystko na raz. Wiem doskonale o tych brakujących elementach - pojawią się.
  19. Dzięki. Figsy niebezpiecznie zbliżyłyby ten projekt w kierunku winietki lub dioramki.
  20. Witam, Wesołych Świąt wszystkim to tak na początek! Model już prawie prawie gotów do malowania. Pozostała ta nieszczęsna tylna płyta, parę spawów i poprawek. Złożyłem gąski. Zdecydowałem się zrobić to na kołach zamocowanych "na sucho" do kadłuba. Umordowałem się nieziemsko, bo Miniart totalnie beznadziejnie rozwiązał łączenie kół z wahaczami, ale jakoś się udało. Próby polowe po zaschnięciu kleju dowodzą, że można spokojnie wszystko złożyć do kupy, toteż po malowaniu powinno tak pozostać - mam nadzieję. Pozdrowienia!
  21. Każdy ma życie osobiste, wiadomo jak jest, każdy zaangazowany w konkurs robi to pro bono i kosztem własnego czasu. Niemniej jednak jeśli arkusz google nie podaje zsumowanej punktacji dla każdego modelu wrzuconego w arkusz automatycznie (nie mówię tu o takich odbajerzonych statystykach jak były na Zimie 2015 i Lecie 2016) to faktycznie słabo... Ja osobiście bym się tym zadowolił.
  22. Kilka kolejnych detali przybyło. Uszkodzony pokrowiec na jarzmie działa, wstępnie sobie złożyłem skrzynki narzędziowe, wymieniłem uchwyty na wieży i takie tam. Powoli do przodu.
  23. Kamil K.

    M1025 Humvee wrak 1:35

    No, no, no budowa bardzo mi się podobała, ale obawiałem się spektakularnej wywrotki przy malowaniu, a tymczasem jestem pod wielkim wrażeniem, obroniłeś się!
  24. Czyli co? Kto organizuje nocne czuwanie?
  25. Witajcie, Wracamy do tego staruszka. Ostatnio miałem trochę czasu, więc podgoniłem budowę. Trudno się wraca do takiego projektu, po dłuższej przerwie, bo człowiek nie pamięta co zrobił, co ma zrobić, co gdzie i jak mówiąc krótko. Ale powoli się ogarniam. Model w zasadzie jest już z grubsza złożony do kupy. Budując go przekonuję się, że to naprawdę niesamowity pojazd. Z wyposażenia zostało mu chyba tylko to, co nie zbędne, żeby strzelał i jeździł. Co chwila łapałem się, że klejąc coś dodawałem detal, którego ten egzemplarz już dawno pewnie nie widział. A niemal zawsze to co jest trzeba pogiąć i uszkodzić. Ale wyszło też parę problemów. - jak na razie nie zdecydowałem się na przeróbkę wieży na prawdziwy mod. 1951 z dwoma peryskopami. Na razie dałem na to miejsce przewidzianą zaślepkę, ale zaczyna mnie to gryźć i nie wiem czy nie spróbować przerobić tego dachu wieży... - w toku obserwacji wyszło, że z kolei tył pojazdu jest podejrzanie przerobiony(?) i w zasadzie to wygląda jak dupa T-55. Będę chyba musiał dorobić inne "uchwyty na uchwyty" zbiorników na paliwo. Chyba, że ktoś ma takie części zbędne...? (widoczne na poniższym zdjęciu) - z większych rzeczy pozostało zrobić skrzynki na błotnikach, ale z racji na to, że oryginał ma je dość mocno sfatygowane jeszcze się zastanawiam nad zrobieniem ich od podstaw. Jeśli nie, to na pewno mocno przerobię te zestawowe. - poza tym, to jeszcze cała masa dupereli i poprawek w stylu stawy, kable, jakieś pojedyncze małe detale...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.