-
Liczba zawartości
1 690 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
16
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez kozborn
-
Ja tak tylko mimochodem, że się powoli dzieje. Idzie jak krew z nosa, bo ostatnio nie mam czasu po temu Żona słysząc że moje wieczorne plany to wiercenie burty odparła tylko że robię się wyjątkowo wulgarny.
-
@JollyMonk Dzięki i zapraszam po więcej. Teraz na warsztacie prawa... Tam też będzie patroszone
-
Piękna robota
-
Bo ja kończę etapami. To etap przedostatni
-
@barszczoJak kończyć zabawę z 72, to z przytupem co nie?... To przedostatni.
-
Piękny radziecki sledź
-
Oki lewa burta zmierza do portu... Sądzę że wiele więcej z tego spasowania nie wykrzeszę. To co będzie robione: A) róg panelu nad wnęką drabinki lekko się spiłował - ręka drgnęła a wiertło nie wybacza. Będzie szpachla. B) dolna część kadłuba i żywicy będzie klejona później (dlatego ów pasek plastiku na dole odstaje, nota bene cud że w tym całym procesie piłowania ostał się w miarę nietkniety), po zamontowaniu komory podwozia i kokpitu. Model - od strony producenta - jest zrobiony trochę niedbale. Nie polecam. I na tym etapie nie mam niestety pewności jak to ostatecznie siądzie, więc wolę nie robić tam na razie 'na sztywno', tylko po kolei podopasowywac i podjąć decyzję. Już teraz widzę, że w łączeniu komory z kadłubem bez szpachli się nie obędzie... Powstają znaczne szczeliny. Wiem, że można było kadłub ciąć precyzyjniej. Po przyjrzeniu się linie miejscami nie są tak proste jak bym chciał. Liczę, że ten efekt zniweluje się po zamontowaniu żywicznych otwartych klap/paneli.
-
Budzi respekt, jak przystało na orła. Tak mi tylko troszku jakby nie leży owiewka. Odznacza się na łączeniu jakby nie była przyklejona. Poza tym bardzo mi się podoba.
-
Wygląda bardzo obiecująco.
-
Mój ulubiony odcień!
-
To teraz jako dolnopłat weź jakiegoś harriera, proszę!
-
Prace idą dalej. Ale łatwo nie jest. Blachy są niestety pod inną - nowszą - wersję tomcata od Academy. W opisie przedmiotu najwyraźniej nie zostało to uwzględnione. Skutkiem czego kokpit nie wygląda dokładnie tak jak mógłby wyglądać... Ale nic to, jedziemy. Postanowiłem trochę od kokpitu odpocząć i pobawić się kadłubem... Od trzech dni wycinam go coby pomieścić tam żywiczną elektronikę. Dźwięki z mojego strychu brzmią jak niekończący się seans borowania. Jak tak dalej pójdzie kolejne trzy dni będę to jeszcze pocieniał, polerował, wyrównywał i spasowywał. No co mam mówić, łatwo nie jest.
-
[G] Messerschmitt Bf109 G-14/AS (Eduard, 1/48)
kozborn odpowiedział Thalgonis → na temat → [L]Galerie
Aż zasubskrybowałem kanał! -
Pierwsza tablica z przyrządami prawie gotowa. Jedyny pożytek - jak mniemam - z montażu dwóch blaszek, na których osadzone są pedały steru to, że panel sam stoi. Bo nie łudzę się, że będzie to finalnie widać.
-
Parafrazując kwestię odpowiedzialności za model, o której piszesz skądinąd słusznie - niedobre żarcie to wina restauracji. Ale takie zachowanie gościa jak opisałem potrafi skutecznie zdemotywować do poprawy menu Czy jest to problem gościa, knajpy, czy ich obojga - to już problem wręcz filozoficzny.
-
Generalnie to ja nic tu nie chcę wymuszać Ani informacji, ani wsparcia, ani dopingu, ani lajków, ani śledzenia moich wątków Od początku zakładam, że każdy jest tu z własnej nieprzymuszonej woli i robi wszystko też z własnej nieprzymuszonej woli. Może tak na przyszłość i w eter: jeśli ktoś śledzi mój warsztat i widzi tam jakieś babole to śmiało może pisać, nawet jeśli sądzi, że już "po ptokach", bo w miarę możliwości staram się poprawiać. Ostatni przykład to były choćby te żółte washe - jak widzisz, przerobiłem to. Jest to może droga naokoło, ale ja to "wliczam w koszty" mojej "metody". Gdy nikt nic nie mówi to ja raczej zakładam, że nie ma powodów do paniki a nie że gdzieś tam puchnie jakiś ogólny krindż i pytanie "co ten gość wyprawia???" U mnie jest taki problem, że nie wiem, czego nie wiem. Dlatego o niektóre rzeczy (jakieś 5% detali?) się spytam. O resztę już nie. Tak, liczę na reakcję forum. Czy to lenistwo, że nie poszerzam sam wiedzy? Z pewnością, do pewnego stopnia. Ale to forum niejednokrotnie już pokazało, że ludzie dzielą się wiedzą chętnie i nie jest to z mojej strony płonne marzenie. Ludzie chcą i potrafią się tą wiedzą dzielić i jest to super. Po to właśnie robię warsztat. Nauczyłem sie, że model zawsze wychodzi po warsztacie lepszy, niż gdybym robił od razu galerię. Dla mnie jest to ewidentna wartość dodana i tego będę się trzymał. Poza tym warsztat pomaga mi w tym, co jest dla mnie kluczowe: systematyczność, pewna konsekwencja, większa staranność wynikająca z "efektu audytorium" etc. Natomiast nie "używam" warsztatów jako okazji do powiększania usystematyzowanej wiedzy historycznej. Czasem o coś spytam, ale jest to w kontekście całości moich działań raczej pytanie "od czapy", ale skoro zadaje się 5% możliwych cisnących się na usta pytań - jak ja - to czy można zadać inne niż "od czapy?". Na przykład "o sprężynki w podwoziu"? Historia nigdy nie była moim konikiem, choć maturę z tejże napisałem jakimś cudem najlepiej w szkole. Samodzielne rozgrzebywanie archiwów uważam za domenę masochistów, niestety. Warsztat ma mnie z założenia przed tym uchronić. Co do akapitu-dygresji, to częściowo jestem w stanie to zrozumieć - bo wytykanie baboli w galerii podczas gdy był z czegoś robiony warsztat a wytykający go śledził, to trochę jak zjedzenie całego dania w restauracji z puentą, że nie smakowało. W ekstremalnych przypadkach sugeruje się przeprosiny od knajpy Ja akurat nie mam z tym jakiegoś dużego problemu, bo nie uważam, by ktoś miał OBOWIĄZEK punktowania czegoś na warsztacie - i to jest to moje akceptowalne ryzyko.
-
Robię tak od dawna. Zwróć uwagę, że ilekroć pytam o jakiś konkret, to z reguły z mniejszym lub większym powodzeniem uwzlędniam pojawiające się sugestie. Ale ok. Określonych działań - czyli?
-
Patrzę z przyjemnością!
-
-
Po to robię warsztat, by te "dużo grubsze rzeczy" punktowano od razu... Bym zawczasu mógł dowiedzieć się co jest nie tak, czego samemu prawdopodobnie i tak bym nie znalazł i potem podjąć decyzję, czy chcę iść w takim czy innym kierunku. Po prostu liczę na feedback zamiast samodzielnego i obarczonego ryzykiem błędu szperania w google.
-
Taką mam nadzieję aczkolwiek jak wszyscy wiemy, nadzieja nie jest strategią
-
-
Jakie wrażenia z pracy z tą żółcią? Z tego co zauważyłem, żółty bywa dla niektórych problematyczny - dla mnie też, rozrabianie, krycie... A więc?
-
@marek dWybacz, ale sugestia, że marnuję czyjś czas w swoim warsztacie jest po prostu kuriozalna. A i ja nie pisałem, że tak oczekujesz.
-
Nie uważam, bym tracił czas w warsztacie, choćby dlatego, że dowiedziałem się kilku wartościowych rzeczy. Zielona hulajnoga to metafora, która pokazuje różnorodnosc kryteriów sukcesu. I jednak czasem to klepanie po pleckach jest, co znaczy, że w czyjeś podobne standardy jednak się to wpasuje, więc nie mam wrażenia, bym gadał jak odklejony. Masz swoje standardy i się ich trzymaj. Byłem u zarania dziejów SWOJEGO modelarstwa i była tam chęć dobrej zabawy. Od czasu przyjścia na to forum dowiedziałem się mnóstwo, dlatego jeszcze tu pobędę. Ale moja wola by drążyć tak głęboko jak niektórzy - bo przecież nie wszyscy - raczej się nie zwiększy. Ale przecież nie musi.
