By dowiedzieć się co funkcjonuje w lotniczym slangu, proponuję wizyty na lotniskach wojskowych i rozmowy z pilotami bądź technikami...
W w/w przypadku mógłbyś się bardzo zdziwić.
Tylko nie myśl, że to jakiś przytyk z mojej strony!
Sam często walczę ze słownymi idiotyzmami typu set albo kit zamiast "zestaw".
Ale największą plagą w modelarstwie wydaje się pisanie przez Polaków pseudo angielskich tłumaczeń nazw rosyjskich typu Yak (zamiast Jak), Chaika (Czajka), Smerch (Smiercz)...
A gimbaza myśli (przepraszam, nie myśli) i tłucze te nazwy przekonana, że to ich oryginalne nazewnictwo.
Mistrzostwem według mnie wykazało się ostatnio wydawnictwo Stratus, gdzie stworzyli nazwę trudną nawet do przeczytania, czyli zamiast Szczerbakow Szcze-2 mamy (aż muszę zerknąć na ich stronę) Shcherbakov Shche-2.
Dodatkowo tę nazwę wstawiają nawet w polskim tekście... Żenujące