Ogólnie daję plusa za podjęcie tematu.
Mam tylko dwie uwagi:
1, Szkoda, że mimo spotkania z konstruktorem i bycia na miejscu przy samolocie, ograniczyłeś się tylko do monologu (przyznam szczerze, momentami nieco zbyt monotonnego).
Nie byłoby ciekawiej, gdybyś mówiąc o samolocie, był koło niego i na żywym organizmie omawiał zagadnienie, albo prowadził rozmowę z panem Margańskim?
2. Już w 0:40 mówisz o kimś kto przyczynił się do upadku projektu.
- Zupełnie niepotrzebna jest ta cała opowieść o urodzinach, torcie i kogo by to on nie opluł, bo: nie wnosi to nic do tematu, nie każdy oglądał i nie każdego interesuje temat jakiegoś dziennikarza, poza tym stosujesz metodę, którą sam u niego krytykujesz.
Trwa to 1,5 minuty i moim zdaniem o 1,5 minuty za długo!
- Panie od polskiego zawsze mówiły, że jak się pisze biografię zmarłego, to nie pisze się na początku kiedy się urodził i od razu kiedy zmarł.