Skocz do zawartości

Przemek Przybulewski

Super Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 439
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    23

Zawartość dodana przez Przemek Przybulewski

  1. Spoko. Może jutro się uda coś sklecić.
  2. Daaaawno daaawno temu zaczałem ten model, no i teraz z racji tego, że na A-10 schnie wash czas coś z tym warsztaem zrobić. Pomalowałem więc wóz na staro. Zdjęcia w różnym świetle i dlatego taka różnica w kolorach: Pomalowałem felgi na zgniło zielony, dorobiłem wentylki, podmalowałem to co metalowe Iron'em od Gunze i po złożeniu otrzymałem:
  3. Bojar - jedynym rozwiązaniem w miarę skutecznym jest zrobienie sanek. Filmów na "jutubie" jest na ten temat od groma. Minusem jest zmniejszenie wysokości cięcia, co w Twoim przypadku wcale nie musi przeszkadzać. Reflect - to są zupełnie dwa różne urządzenia o zupełnie innych zastosowaniach - jedyny wspólny mianownik to cięcie materiału typu drewno/plastik ale w inny sposób. Ja mam właśnie taką DSH i postaram się wrzucić jakiś opis i zdjęcia.
  4. Ze zdjęć które oglądałem żeby wyjąć czy włożyć silnik trochę więcej poszycia się usuwa, więc musiałbym jeszcze więcej powycinać, co po malowaniu mogłoby się źle skończyć. Ale uda się jakoś wpasować - już znalazłem sposób. Wenntylator na próbę włożony - jeszcze nie przyklejany. Dziękuję bardzo, mam nadzieję, że efekt końcowy będzie się podobał. Natomiast jeżeli chodzi o klapy to one są ruchome więc finalnie dopiero będą ustawiane - na razie to latają jak chcą.
  5. Ciekawy patent. Może go kiedyś wykorzystam. Tymczasem skończyłem washa (zdjęcia na szybko telefonem): Tu już przymiarka z elementem silnika (ciężko to wszystko wepchnąć): Teraz niech przeschną oleje i lakier bezbarwny, później składanie, doklejanie i malowanie dupereli. Może trochę olei i pigmentów. Zobaczymy w praniu.
  6. Jednym z pierwszych pomysłów była wymiana osłony tarczy na inną. Co śmieszniejsze w instrukcji jest napisane, że do transportu piły (bez tarczy) dołączona jest druga osłona bez otworu i ją planowałem wykorzystać. Okazało się jednak że w moim zestawie jej nie było. Ponieważ mam już materiał na sanki i pewnie niedługo się za nie wezmę to nie wymieniałem tej osłony. Dziękuję jednak bardzo za podpowiedz.
  7. Witam, Ponieważ kilka osób poprosiło mnie o opinię albo opis jak się pracuje na Proxxonach postanowiłem napisać kilka słów z mojego punktu widzenia - czyli osoby która użytkuje te narzędzia nie profesjonalnie a średnio często i typowo hobbystycznie. Zacznę może od pilarki stołowej FET: Jest to większa z oferowanych przez Proxxona pilarek z tarczą 80mm średnicy i 10mm otworem i tu pierwszy zonk - tarcze dostępne raczej tylko z oficjalnej dystrybucji i dosyć wysokich cenach (w granicach 80-90zł). Tarcz jest kilka rodzai z 24 zębami (zestawowa), 36 zębów i np SuperCut 80 zębów. Do zestawowej tarczy 24 zęby kupiłem właśnie tę 80 zębową bo potargowałem się ze sprzedawczynią i wyszła za ⅓ ceny. I dobrze bo tarcza mimo tego, że tnie czyściutko i bez zadziorów to jest bardzo wąska, ma chyba 0,6 mm i powstający rzaz też jest wąziutki co przy cięciu drewna/sklejki nie było problemem to cięcie MDF/HDFu powodowało przypalanie materiału i brzydkie czarne ślady na ciętym materiale i ślady kleju/żywicy na tarczy. Poza tym tarcza była bardzo elastyczna i zdarzało się że odchylał się od pionu dając nieładne/nierówne cięcie. Zmieniłem ją po jakimś czasie na zestawową i tnę nią wszystko. Jest grubsza - 1,5 mm - i ma zęby z węglików spiekanych. Nie wygina się i daje szeroki w miarę czysty rzaz. Stół roboczy nie powala wielkością i ma wymiary 30x30 cm ale już część z odlewanego i polerowanego aluminium ma tylko 25x25cm co daje po 12,5cm po każdej stronie tarczy, można go jednak rozszerzyć o dodatkowe 30 cm ale wysuwana część nie jest mega stabilna bo opiera się na jednej nóżce a same wysunięcie jest na dwóch metalowych prętach fi 6 mm i trzeba zwracać uwagę aby równo wysuwać bo różnica może wynosić nawet 2 mm. Silnik całkiem mocny, nie grzeje się bardzo nawet przy długiej pracy, jest w miarę cichy (odkurzacz pracuje o wiele głośniej). Z dołączonych akcesoriów jest na przykład osłona do tarczy, niby przeźroczysta ale pomarańczowa więc nie wiele przez nią widać i choć to nie do końca zdroworozsądkowe od razu po montażu ją zdemontowałem. Poza tym miała ładnie podnościć się i opuszczać razem z tarczą ale jakoś ten mechanizm potrafił się przyblokować i niestety w moim przypadku tylko ta osłona przeszkadzała. Jednym z głównych wykorzystywanych przeze mnie elementów jest blokada umożliwiająca cięcie elementów o określonej szerokości. Wszystko pięknie w teorii ponieważ po pierwsze element mimo szczycącej się jakością i precyzją firmy nie jest idealny. Na moim było kilka paskudnych śladów po wypychaczach i o ile te wklęsłe zazwyczaj w niczym nie przeszkadzają (czasami twarde drewno potrafi "wpaść" w tę dziurkę i się na chwile przyblokować) to wystające ślady powodowały że przesuwany materiał był odpychany od prowadnicy i cięcie w linii prostej było niemożliwe. U siebie zeszlifowałem na równo tak aby prowadnica była idelanie prosta: Minusem tej prowadnicy jest też sposób montażu, mianowicie jednostronny na zasadzie przykręcania śruby imbusowej która ściąga blokadę na prowadnicy z linijką/skalą (plus druga śruba mocująca już do stołu) - to wszystko powoduje, że nawet najmocniejsze przykręcenie tej śruby nie gwarantuje stabilności bo w tym momencie śruba też działa jak punkt obrotu i czasami prowadnica się odchyla od zamierzonych 90 stopni. Przy cięciu krótkich elementów nie przeszkadza to ale ucięcie już 20-30cm odcinka może powodować 1mm różnicy na obu ciętych końcach. Sama prowadnica jest też metalowa: i umożliwia przesuwanie blokady przy użyciu pokrętła znajdującego sie po prawej stronie prowadnicy (po poluzowaniu jednej ze śrub z blokady - tej mocującej do stołu). Pokrętło to ma umożliwić precyzyjne ustawienie tak aby możliwe było cięcie z dokładnością do 0,05mm. Niestety takiej precyzji nie udało mi się osiągnąć, max dla mnie to 0,1-0,15mm. Dzieje się też tak dlatego, że sama prowadnica zamocowana jest na ruchomym połączeniu i luzy tego połączenia wynoszą aż około 0,3-0,4mm - całkiem sporo jak na tak reklamowaną precyzję: Do zestawu dołączona jest też prowadnica umożliwiająca cięcie pod kątem i blokada pozwalająca na uzyskiwanie powtarzalność cięć: Niestety i tu również nie obywa sie bez problemów. Wyfrezowane w stole dwa rowki w kształcie odwróconego "T" umożliwiają wsunięcie prowadnicy z kątomierzem ale i tu jest luz około 0,2-0,25mm co uniemożliwia równe przesuwanie prowadnicy w rowku i przy dłuższych cięciach można się nieźle zdziwić otrzymując kąt 47 zamiast 45. Dodatkowo sam kątomierz nie jest wytworem precyzyjnym, zaznaczona na nim skala i mechanizm uzyskiwania zakładanego kąta jest powiedziałbym "na oko". Plastikowe wypustki są duże i po prostu nie da się idealnie ustawić zadanego kąta. Tu na zdjęciu widać przykład mojego cięcia po kątem 45 stopni - musiałem ustawić prowadnice prawie na 48 stopni aby uzyskać porządany kat: Kolejną sprawą jest miejsce na pył/trociny. Ponieważ piła jest zamknięta (takie plastikowe pudło) z podnoszonym stołem roboczym i silnikiem w założeniu cały pył kurz powinien się zbierać w tym pudle. Fajnie i w miarę się sprawdza, około 98% trocin (przy cięciu normalnego drewna, sklejki czy płyt wiórowych) spada w dół, reszta zostaje na stole lub obok. Natomiast przy cięciu MDFu, HDFu, pilśni i innych tego typu materiałów 97% pyłu spada w dół, reszta zostaje na stole lub co gorsza wiruje w powietrzu a to dosyć szkodliwy we wdychaniu pył. Na szczęście do piły można podłączyć odkurzacz - ja używam Karchera MV3P przystosowanego do pracy z elektronarzędziami (piłę czy cokolwiek innego podłącza się wtyczką elektryczną do gniazdka na odkurzaczu dzięki czemu włączając urządzenie włączamy odkurzacz a wyłączając je odkurzacz sam się wyłączy po około 5 sekundach. Proxxon też ma w ofercie taki odkurzacz jednak jest on 2 razy droższy od Karchera a wcale nie wydajniejszy. Żeby nie było za słodko to podłączeni odkurzacza jest IMHO źle rozwiązane, bo co z tego jak średnica rury duża jak wyjście z piły jest wąskie i małe: Rozumiem że takie rozwiązanie ma uniemożliwić wciągnięcie większych elementów ale lepiej to można było rozwiązać dając duży otwór i odpowiednio mocną siatkę z grubymi oczkami. Drugim minusem takiego zwężenia jest zmiana ciśnienia zasysanego powietrza i powstawanie głośnego świstu/gwizdu. Niestety nawet po podłączeniu odkurzacza (a Karcher ciągnie aż łzy lecą tzn bardzo mocno ssie) w pudle piły zostaje sporo trocin: Ogólnie z piły jestem zadowolony i nie żałuję zakupu. Ma swoje minusy ale tnie wszystko, plastik, aluminium, laminat no ale głównie drewno. Trochę musieliśmy się do siebie przyzwyczaić i musiałem poznać dobrze urządzenie aby uzyskiwać zamierzone efekty. Czasami brakuje mi wysokości cięcia (max to 22 mm) i przecięcie parapetu drewnianego 27 mm robię na dwa razy po obróceniu materiału. Czasami brakuje też szerokości na stole i cały czas przymierzam się do zrobienia sanek ze sklejki 6 mm ale to dodatkowo pomniejszy mi wysokość cięcia. Sanki dodatkowo pozwalają na cięcie z większą precyzją i cięcie pod kątem przy pewnych założeniach bo dołączone do zestawu akcesoria są jej najsłabszym elementem. Ogólnie piła a w szczególności wymienione akcesoria czy elementy umożliwiające precyzyjne cięcia mogły by być zrobione lepiej jak za sprzęt za około 1400 zł. Jedną z zalet jest mimo wszystko rozmiar. Piła jest lekka i poręczne, po skończonej pracy można schować pod stół czy biurko. Jest jeszcze jedna kwestia która mnie zaniepokoiła/zdenerwowała. Mianowicie po około miesiącu sporadycznego użytkowania, piła zaczęła hałasować coraz bardziej - ciężko mi też było uzyskać pożądanej szerokości elementy. Po intensywnych poszukiwaniach okazało się że poluzowała się jedna ze śrub mocujących koło zębate paska przenoszącego napęd z silnika na tarczę. Przy pierwszych oględzinach nie zauważyłem nic niepokojącego bo śruby nie było widać (zdążyła już wypaść i leżała w trocinach), dopiero przestudiowanie instrukcji i schematu piły uświadomiło mi, że brakuje tego elementu. Po wyciągnięciu z trocin i solidnym przykręceniu piła pracuje jak nowa ale od czasu do czasu śruba musi być sprawdzona i przykręcona bo się cały czas luzuje . Było to o tyle niepokojące, że luz był na tyle duży że tarcza przesuwała się o 5 mm poziomie. Przy dłuższym użytkowaniu mogła zsunąć się zębatka z paskiem lub nie daj Boże poluzować na tyle tarcza, że by się rozpadła przy uderzeniu o stół i polecieć w strzępach po pokoju. Jeżeli ktoś będzie miał jakieś pytania to śmiało można pisać. Na koniec podkreślam, że są to wszystko bardzo subiektywne odczucia i doświadczenia.
  8. Dzięki. Ja dojrzewałem baaardzo długo do tego. Pudła robiłem z MDF 6mm, a tył i te elementy z otworami czy przody szuflad z HDF białego 3mm. Wszystko klejone na Wikol. Nic nie skręcane. Poszczególne elementy trzymają się na magnesy neodymowe 10x3mm. Po dwa na ściankę - wystarczy aby elementy się trzymały razem i nie rozchodziły. Wakacje to dla mnie paradoksalnie średni czas na modelowanie ale postaram się skończyć A-10 jak najszybciej. A podstawkę zrobiłem go gdzieś muszę upchnąć Garbusa i wóz z działkiem. Zrobiona standartowo - płyta lub półka meblowa sosnowa 18/28mm i na to płyta G-K. Ja ścieram papier i nie szpachluję - wolę taką nieregularną powierzchnię - wygląda bardziej realistycznie.
  9. Dzięki. Jeszcze nie malowałem. Ale do malowania chciałbym zrobić jakąś kabinkę z wyciągiem.
  10. Dziękuję. No było trochę roboty ale warto było. Mam sporo miejsca - nawet żona czasami przychodzi coś porobić lub po prostu posiedzieć.
  11. Dziękuję. Niestety doprowadzenie go do takiego stanu to kilka lat przemyśleń i kilka tygodni pracy. Moduły robiłem sam bo potrzebne mi były w innych rozmiarach. Stoły mam 80cm głębokie i pasowało by postawić coś na 20cm z tyłu tak aby zostało 60cm powierzchni roboczej więc stanęło na modułach większych o kilka cm czyli 20cm x 20cm x 40cm. Dodatkowo moduły HZ maja otwory na farby 26mm i 36mm bodajże i farby Tamiya tam nie pasują, szczególnie te większe słoiki. Dodatkowo zwiększając rozmiar niewiele zyskałem o wiele więcej otworów na farby bo moduł HZ na farby 36mm ma tylko 26 otworów w moim ma 45 otworów 35mm i 30 otworów 40mm. Biorąc pod uwagę wszystko powyższe zaprojektowałem i zrobiłem sobie kilka nietypowych i dostosowanych do swoich potrzeb modułów: Moduł z czterema półeczkami/szufladami na farby w tubkach i podobne: Moduł z dużymi szufladami na większe butelki czy przedmioty: Moduł na pojemniczki w których trzymam pigmenty/posypki/trociny/piasek/inne pierdoły na podstawki: Moduł łączący miejsce na pędzle/bity/frezy/wiertła/igły/kombinerki/pęsety i ! papier toaletowy (używany jako ręcznik papierowy): Resztę modułów możesz zobaczyć tu: https://picasaweb.google.com/104345504339153193187/ShelvesSystem?authkey=Gv1sRgCLXSlIaiz-e4UA Na koniec chciałbym zaznaczyć, że otrzymałem od firmy HobbyZone zgodę i pozwolenie na wykorzystanie ich pomysłu i zrobienie modułów dostosowanych do własnych potrzeb i na własny użytek oraz na publiczne ich pokazywanie z zaznaczeniem, że są na własny użytek i nie robione w celach komercyjnych. Nie ma więc tu mowy o bezprawnym wykorzystaniu pomysłu czy pogwałceniu praw autorskich.
  12. Trochę minęło od ostatniego wpisu ale nie myślcie, że nic się nie działo w temacie modelowania. Miałem mało czasu na malowanie, brudzenie, postarzanie itd ale bardziej na wymyślanie nowych projektów i rozgrzebywanie kolejnych modeli np zaplanowałem zrobienie egipskiego transportera rakiet SA-2 i samej rakiety na wyrzutni przy użyciu zestawów Trumpka: A tak to wygląda na dzień dzisiejszy - transporter: I rakieta: Podobnie jak wymyśliłem zrobić podstawkę a'la Wietnam z pojazdami opartymi na M113 takimi jak możdzierz M106, transporter M113, Pojazd obrony przeciwlotniczej M163 i M730. Na razie rozgrzebałem M730 i M113 (tu zdjęc brak): Kolejny rozgrzebany projekt to ZSU-23-4 i SAM-6: No i jeszcze DANA: Gdzieś tam po drodze była jeszcze Super Cobra AH-1S ale już nawet nie chcę wrzucać zdjęcia bo wstyd. No i w końcu udało mi się znaleźć czas aby uporządkować warsztat, zbudowałem nowy stół w kształcie litery "U", na jednym końcu stoi cięższy sprzęt a na drugim zrobiłem w oparciu o system HobbyZone własne moduły (sa większe nie 15x15x30 tylko 20x20x40) dopasowane do własnych potrzeb. I dokupiłem w końcu regał na modele - 5 półek 60x120cm. Jeszcze tylko oświetlenie i bedzie koniec. Uff ale się rozpisałem. Konkluzja jest taka że po wielu bojach zacząłem robić washa na A-10:
  13. Ale Ty pewnie swojego zrobisz lepiej bo wolniej go robisz. Ja chwilowo się zatrzymałem na washu. Jakoś opornie mi idzie. W cholerę zakamarków a i model duży i nie mam natchnienia więc idzie jak krew z nosa.
  14. Wrzuciłem na innym forum to mogę i tu. Porównanie z chińskim MLRSem (wielkości "normalnego" czołgu). Linijka ma 50cm długości: A tu z malusim MiGiem-29, obok ta sama linijka: Edit: Podstawka ma 60cm na 60cm.
  15. Robiąc samoloty, a w sumie uzbrojenie do nich, zawsze miałem problem z trzymaniem ich do malowania. Przymocowane do rakiet czy bomb patyczki, wtykałem zazwyczaj w styropian lub kawałek styroduru tak jak tu: Niestety ani to ładne ani do końca praktyczne, bo po jakimś czasie styropian się kruszył i czasami świeżo pomalowany element się wywracał i brudził. Potrzebowałem czegoś innego i niedawno wpadłem na pomysł a dzisiaj go zrealizowałem. Kawałek płyty sosnowej 18mm przyciąłem i ponawiercałem: Deseczka o wymiarach 300mm na 100mm, ścięta na bokach i 120 otworów fi 3mm w 6 rzędach po 20 sztuk.
  16. Znalazłem ciekawe zdjęcie rozchylonych klap w zupełnie innym kolorze niż kolor płatowca i idąc za ciosem zaszalałem: Trochę podrapałem: Później wash i dodam kilka drucików i powinno być OK (pomijając te okrutne ślady po wypychaczach). Jednocześnie kończy mi się powietrze w butli to pomalowałem detale (anteny, reflektory itp), podoklejałem światła i oczko do Pave Penny i wziąłem się za podstawkę:
  17. A ja uważam, że poobijany, pomazany i przykurzony bez jakiejś koncepcji/myśli przewodniej. Wszystko tak robione na pałę.
  18. Dzięki. Ano, szkoda, że N/AW nie był tak malowany. Acha, OK. Ja szukałem info na podstawie kolorów FS które były dołączone do tego schematu. Najgorzej właśnie było z tym ciemnym ale XF-63 przewijał się jako najczęściej proponowany zamiennik. Mnie się wydawał za ciemny więc sporo go rozjaśniłem. Do 1:72 myślę, że jeszcze więcej białego powinno być dodane. Zresztą ja zazwyczaj środki paneli rozjaśniam trochę bo wszystko i tak ciemnieje po washu.
  19. Dzięki wielkie. Również dziękuję. Ogólnie bałem się malować niestandardowym kamo. Ale cieszę się, że się podoba. Mnie również bardzo ta kolorystyka przypadła do gustu. Nawet nie spodziewałem się że tak dobrze ten kamuflaż będzie pasował.
  20. Dzięki wielkie. Cieszę się, że się podoba.Kamuflarz Flipper. Oczywiście koncepcja pojawiła się w ostatniej chwili bo już miałem malować Peanut. Kilka fotek z postępu prac. Maskowanie do średniego koloru bo jest go najwięcej: Kolor położony: I po zdjęciu maskowania: Maskowanie najjaśniejszego koloru: Po położeniu farby średnio widać różnice: Po zdjęciu maskowania jest już lepiej: Po położenie najciemniejszego jest już prawie dobrze, trochę brakuje plamy ciemnej na prawym skrzydle, jakoś tak mdło: I po kilku poprawkach malarskich kamo skończone:
  21. Najciemniejszy to XF-63 German Grey i ze 20% białego XF-2. Średni to XF-83 i ze 10% białego. Jasny to XF-80 i około 30% białego. Kolory rozjaśniane na oko, wiec proporcje podaję orientacyjnie. A czemu pytasz?
  22. Pierwsze koty za płoty (sorry za tło, podkładka robocza): I cały dół pomalowany (obok na karce wzór):
  23. Nie wiem jakie.I tak model będzie jako SF, bo uzbrojenie zupełnie fikcyjne, to i kamo może być inne niż na oryginalnym egzemplarzu.
  24. Proszę bardzo. W międzyczasie posklejałem i dodałem trochę drutów i blaszek do goleni. Blaszki Eduarda mają dużo elementów właśnie do podwozia, niestety ze względu na masę samolotu, nie chciałem odcinać niektórych elementów z metalowych goleni żeby nie osłabić ich konstrukcji, więc blaszki w dużej mierze niewykorzystane: Podoklejałem pylony już teraz, zastanawiałem się czy nie zrobić tego po malowaniu i przykleić razem z uzbrojeniem ale są tak fatalnie spasowane, że wolałem to zrobić już teraz: Golenie podwozia włożone na sucho, ale musiałem sprawdzić czy nie przeważa się na tył. Na szczęście stoi tak jak powinien: Całość psiknięta Mr.Surfacerem 1000, jeszcze nie wyschło i dlatego się świeci. Wielkie bydlę, pół słoiczka zużyłem: No i w końcu preshading, najgorzej pomalować przy gondolach silników, ciasno i nie ma jak psikać: Malowanie góry i dołu to chyba ze 2,5 - 3h trwało: I nadal nie wiem jakie kamo. Dlatego wziąłem się za malowanie dupereli:
  25. Jeżeli chodzi o szlifowanie to na niektórych elementach widać tzw "szwy" czyli miejsca łączenia form wtryskowych. Sa to charakterystyczne nadlewki. Poza tym widać dziury na łączeniach elementów typu stateczniki poziome i poziome. Po sklejeniu ich miejsca łączeni powinieneś zaszpachlować i dopiero szlifować. Surfacer to podkład o różnej gradacji. Ja używam Gunze 1000.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.